stat

Przygotujcie się na niezapomnianą walentynkową noc pełną zmysłowości, elegancji i artystycznej prowokacji! Burleska to nie tylko taniec - to opowieść snuta gestem, spojrzeniem i ruchem, która rozpala wyobraźnię i celebruje piękno w każdej formie!

Wystąpią przed Wami:

  • Freya Flame - performerka i producentka burleski z Gdyni. Występuje od 2021 roku, wykonując burleskę klasyczną i neoburleskę. Jej inspiracją jest magia, mistycyzm i aura tajemniczości, ale też różne kobiece archetypy. Swoimi numerami opowiada czasem słodkie, czasem gorzkie historie, które przenoszą widzów do zupełnie innego świata.

  • Bunny de Lish - drugi po Playboyu najbardziej ulubiony królik świata. Warszawska performerka burleski, międzynarodowa gwiazda, która nie chce być nazywana królową.


alert Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora

Opinie (3)

  • Burleska Teatro

    Burleska w tym miejscu to jakiś żart, mała scena uginająca się pod stopami wysępujących, a zwłaszcza Bunny de Lish. Polecam osobą, które pierwszy raz się wybierają zorientować się kto wystąpi. Całą sytuację ratowała troszkę Freya Flame. Było kilka osób, które wyszly podczas przerw. Przerwy zbyt długie, doǰście do baru utrudnione przez ustawione krzesła w rzędzie, więc Ci co siedzą w rzędach nawet nie mają gdzie drinka postawić. Panie wystąpiły trzy razy ;)

    • 2 0

  • Wczorajszy wieczór to porażka . Widziałam Burleskę wcześniej i było to zmysłowa sztuka uwodzenia obserwatora a to co się wczoraj zadziało ......poprostu nie wiem jak to opisać . Smutek ? Żenada? .....może lepiej wypunktuje
    - kupiliśmy bilety na głównie rozmowy prowadzącego niestety dość często ,,na siłę"
    - występ samych artystek ....dramat . Zero gracji . Ruchy ciosane . Ludzie mili jak tym się zajmujemy to idziemy na lekcje tańca choćby ....dramat....
    - jedna z artystek miała problemy z wstawaniem i wchodzeniem na scenę .....brak kondycji wychodził w każdym ruchu . Nie chodzi tu o rozmiar pani ale o to że przedstawiona jako Wielka artysta raczej przypominała kogoś kto potrzebuje rehabilitacji Robiła cały czas miny rodem z tandetnego porno . Kategoria obleśne nie zmysłowe . Byłyśmy zniesmaczeni.
    - głównie zapłaciliśmy za przerwy ...dosyć długie , próby zabawienia gości w bardzo sztuczny sposób przez konferansjera ...durne opowiastki ...żenada
    - brak miejsca na scenie powodował że Panie zaczepiały się ciągle o coś co pogarszało sytuację ich nie płynnych ruchów .
    - z każdą przerwą znikali ludzie z widowni oburzeni poziomem ,na sali były cały czas rozmowy typu to skandal i naciąganie .
    - brak toalety na parterze lokalu ,zostałam zaproszona by skorzystać z toalety na górze mimo mojej niepełnosprawności....chyba da Pani radę po schodach ...tam jest wc dla inwalidów...skandal
    - podsumowując ...tandeta ,czuje się oszukana . Wyciągnięto 120 zł za bilet na coś co nawet obok burleski nie stało . To zwykłe naciąganie ludzi . Pieniądze za coś tak niskich lotów powinny zostać zwrócone .

    • 1 0

  • Walentynkowa gala Burleski w Teatro

    Walentynkowa gala Burleski w Teatro Gdynia zapowiadana była jako zmysłowe, eleganckie i pełne klasy widowisko. W praktyce wyszło coś, co bardziej przypominało niesmaczne przedstawienie niż profesjonalne show burleskowe.

    Marketing napompowany do granic absurdu

    Hasła o niezapomnianym spektaklu, artystycznej prowokacji i magii walentynkowej nocy brzmiały świetnie w opisie wydarzenia. Na scenie tej magii zwyczajnie nie było. Zamiast wyrafinowanej burleski dostaliśmy chaotyczny zestaw numerów, które wyglądały jakby były wrzucone do programu bez żadnej koncepcji.

    Poziom artystyczny

    Burleska to nie tylko rozbieranie się przy muzyce. To teatr, charakter, kontakt z publicznością, napięcie, historia. Tutaj tego zabrakło. Występy były niezręczne, a energia sceniczna bywała tak niska, że część widowni wyglądała na bardziej zmęczoną niż podekscytowaną.

    Brakowało:

    dopracowanej choreografii

    spójnej narracji wieczoru

    charyzmatycznego prowadzenia

    wyczucia klimatu walentynkowego

    Zamiast elegancji przypadkowość. Zamiast zmysłowości banał.

    Czy było warto?

    Biorąc pod uwagę cenę biletu trudno mówić o satysfakcji. Walentynki to wieczór, który chce się zapamiętać. Ten zapamięta się raczej jako lekcja, żeby następnym razem dokładniej sprawdzić, na co się idzie.

    Jeśli ktoś oczekiwał eleganckiej, dopracowanej burleski na poziomie europejskich scen mógł poczuć się zawiedziony. Dużo obietnic, mało jakości, ale prawdziwej scenicznej klasy niestety zabrakło.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.