- 1 Restauracja podawała dania z pudełek (162 opinie)
- 2 Jemy na mieście: restauracja Kubicki w Gdańsku (68 opinii)
- 3 Oto jedna z najstarszych kawiarni w Gdańsku (25 opinii)
- 4 Nowy sposób na święta: Wielkanoc w hotelu
- 5 Gdańscy uczniowie i obiad prezydenta RP (110 opinii)
- 6 Najlepsze restauracje według Gault&Millau (16 opinii)
Aż do 9 mln w skali Scoville'a. Gdzie na ostre jedzenie w Trójmieście?
Miłośnicy ognistych smaków znajdą w Trójmieście mnóstwo propozycji - od dań, które przyjemnie rozgrzewają podniebienie, aż po ekstremalne wyzwania kulinarne. Do poszukiwań pikantnych specjałów zainspirowało nas pytanie zadane przez czytelnika w raporcie z Trójmiasta. Sprawdziliśmy, w których restauracjach znajdziemy naprawdę ogniste jedzenie. W naszej kulinarnej podróży po skali ostrości trafiliśmy na różnorodne propozycje: od meksykańskich klasyków, przez azjatyckie curry, aż po kebaby z piekła rodem.
- Czym jest skala Scoville'a?
- Meksykański ogień na talerzu
- Azjatyckie smaki o różnej ostrości
- Street food z piekielnym twistem
- Ekstremalne wyzwania dla odważnych
- Pikantna różnorodność
Czym jest skala Scoville'a?
Raport: Gdzie w Trójmieście na ostre jedzenie?
ostre żarło dla masochistów (12 opinii)
Meksykański ogień na talerzu
Meksykańska kuchnia słynie z pikantnych smaków, głównie za sprawą papryczek chilli. Znajdujące się w Trójmieście lokale, takie jak Pueblo, serwują dania łączące intensywność z bogactwem aromatów. Są to propozycje odpowiednie zarówno dla osób lubiących umiarkowaną ostrość, jak i dla tych, którzy poszukują wyraźnego kopa.
W gdańskim i gdyńskim Pueblo ostrość dań jest oznaczana trzystopniową skalą papryczek chilli. Wśród naojstrzejszych propozycji znajdują się m.in. Sopa de Albondigas (pikantna zupa warzywna z papryczkami chili i meksykańskimi pulpecikami, podawana z kwaśną śmietaną i kolendrą), Chimichanga (zapiekana tortilla z wołowym chili con carne i serem, serwowana z ryżem i sałatką), Gambas a la Diabla (krewetki smażone na ostrym masełku czosnkowym, podawane z pieczywem), Jalapeńo Chiles Relleńo (panierowane papryczki jalapeño nadziewane serem) i chili con carne(mielona wołowina duszona z fasolą i ziołami, podawana z tortillą). Dania te sprawdzą się u miłośników meksykańskich smaków, którzy chcą poczuć ciepło chili bez ekstremalnych wrażeń.
Azjatyckie smaki o różnej ostrości
Kuchnia azjatycka, obejmująca wietnamskie, tajskie i chińskie smaki, oferuje pikantne dania, w których ostrość można dostosować do indywidualnych preferencji. Lokale, takie jak Haos, Good Morning Vietnam, Lolo Thai Jolo i Restauracja Chińska Pekin, serwują potrawy, które łączą egzotyczne aromaty z prawdziwym ogniem. To miejsca idealne dla osób lubiących eksperymentować z intensywnością smaku.
W gdańskim Haosie pikantność dań można samodzielnie regulować.
- W naszym gdańskim lokalu najostrzejsze potrawy to Chilli Basil, czyli smażone warzywa z czosnkiem, bazylią, chilli, sosem ostrygowym, podawane z ryżem jaśminowym. Potrawę podajemy w czterech różnych wersjach do wyboru przez naszych gości: z kurczakiem, z krewetkami, z tofu lub z wołowiną. Równie ostrą potrawą jest również nasza zupa Tom Yum, czyli pikantny bulion z trawą cytrynową, galangalem, liściem cytrynowym, pomidorkiem cherry, cebulą, grzybami mun i kolendrą. Zupę podajemy w trzech różnych wersjach do wyboru przez naszych gości: z kurczakiem, z krewetkami lub z tofu (wersja wegetariańska). Na życzenie naszych gości można zwiększyć ostrość lub poprosić o płatki chilli osobno, aby dodać sobie większą ilość wedle uznania w trakcie konsumpcji - mówi Maja z restauracji Haos w Gdańsku.
W menu restauracji Good Morning Vietnam znajdziemy kilka dań oznaczonych jako "ostre". Są to m.in. Mi Xao Hai San (żółty makaron pszenny z kalmarami , krewetkami, małżami, świeżym ananasem, grzybami mun, kiełkami fasoli mung i pomidorkami koktajlowymi w sosie kokosowym z dodatkiem curry), Bo Curry (wołowina smażona w sosie curry czerwonym z mleczkiem kokosowym, świeżą bazylią, liśćmi kaffiru i warzywami, podawane z ryżem jaśminowym), Pho Xao (makaron ryżowy Pho w sosie śliwkowym z dodatkiem tamaryndowca z chrupiącym trybowanym udkiem kurczaka, sałatką, świeżymi ziołami) i Mien Xao (smażone kawałki kurczaka, wołowiny i krewetek z makaronem sojowym, kiełkami fasoli mung, warzywami w sosie tamaryndowym).
W Lolo Thai Jolo ostrość reguluje się samemu, określając ją na skali.
- W Lolo Thai Jolo stopień ostrości większości dań jest dowolnie regulowany - od łagodnego po piekielnie ostre. Nasza skala ostrości wynosi od 1 do 5, ale dla prawdziwych miłośników wyzwań wychodzimy ponad skalę, używając najostrzejszej papryki świata - Carolina Reaper, która osiąga nawet 2,2 mln jednostek w skali Scoville'a - mówi Katarzyna Bielańska, manager w Lolo Thai Jolo. - Zdecydowanym faworytem wśród naszych ognistych dań jest Kurczak w Chili, który już w standardowej wersji jest oznaczony pięcioma papryczkami. Na życzenie możemy jednak jeszcze podkręcić jego ostrość, czyniąc go wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonych smakoszy pikantnych potraw.
Restauracja Chińska Pekin czerpie inspirację z pikantnych regionów Syczuanu i Hunan.
- Ostre jedzenie jest bardzo popularne w Chinach, zwłaszcza w południowo-zachodnich regionach, takich jak Syczuan i Hunan, które są znane ze swojej wyjątkowo ostrej kuchni. W tych regionach pikantność potraw jest wynikiem używania ostrych przypraw, takich jak papryczki chili, oraz składników o intensywnym smaku, takich jak czosnek i imbir - opowiada załoga Restauracji Chińskiej Pekin. - Najostrzejsze dania w naszej restauracji to wołowina gotowana na ostro z warzywami, kurczak gong bao, boczek Hui Guo, wieprzowina/wołowina po syczuańsku oraz zupa pikantno-kwaśna. Także jeden z naszych bulionów do hot pota jest niezwykle ostry, co okazuje się często zaskoczeniem dla największych śmiałków. Dodatkowo na życzenie do każdego z dań możemy podać ostry sos, aby każdy indywidualnie mógł jeszcze mocniej doprawić swoje danie.
Hot pot w Trójmieście: gdzie, jaki, za ile?
Street food z piekielnym twistem
Kebaby i burgery w Trójmieście mogą być czymś więcej niż zwykłym fast foodem. Lokale, takie jak Ostry Kebson, Doki Kebab & Burger i Surf Burger, oferują pikantne wersje tych popularnych dań. Od umiarkowanie ostrych propozycji po sosy osiągające miliony SHU - są to miejsca dla osób ceniących szybkie, ale intensywne smaki.
"U nas skala Scoville'a się kończy" reklamuje się w mediach społecznościowych Ostry Kebson, czyli lokal z kebabem na Przymorzu. W menu znajdziemy pozycje od 10 tys. do 7 mln w skali ostrości Scoville'a. Ostrość zamawianych dań możemy regulować sosami, do tych najostrzejszych należą: Habanero BBQ (lekko wędzony smak BBQ podbity przez ostre Habanero o mocy 25 tys SHU), Naga Jalokia (słodko-ostry sos z miodem o mocy 250 tys. SHU), Carolina Reaper (w smaku bardzo podobny do Tabasco z lekko owocowym przebiciem przez dodatek pure z Caroliny Reaper, octu balsamicznego i soku z winogron o mocy 777 tys. SHU) oraz sos o mocy 1 mln SHU (puree z Habanero i Caroliny Reaper).
Doki Kebab & Burger to lokal specjalizujący się w kraftowych kebabach i burgerach oraz autorskich sosach. Jeden z nich oznaczony jest w menu jako bardzo, bardzo ostry. W menu nosi nazwę "Zabijak". Miłośnicy pikantnych burgerów mogą wybrać się też do Surf Burgera na "Ostrego". Nie jest to propozycja z milionami Scovilli, natomiast znajdziemy w nim dużo jalapeno oraz harrisę.
Ekstremalne wyzwania dla odważnych
Na osoby traktujące ostre jedzenie jak sport ekstremalny czekają dania będące prawdziwymi wyzwaniami. Jednym z nich jest wspomniany już Ostry Kebson, gdzie dostaniemy dwa rodzaje bardzo ostrych kebabów: Ostry Kebson o mocy ponad 2,5 mln SHU i Kebson X mający aż 7 mln SHU.
Goście restauracji Tam Gdzie Zawsze mogą wziąć udział w nietypowym wyzwaniu, polegającym na zjedzeniu "pizzy ostrej jak maczeta". Składa się ona z sosu pomidorowego z dodatkiem sosu Mad Dog, papryczki Skorpion, peperoncino, mozzarelli, salami i oregano. Śmiałek, który podejmie się tego zadania, ma 30 min na zjedzenie pizzy o wielkości 30 cm, bez popijania w trakcie jedzenia i 10 min po skończonym posiłku. Wygrany nie będzie musiał płacić za pizzę, a w nagrodę dostanie voucher na kolację o wartości 100 zł.
- Ta pizza znajduje się w naszej ofercie już od pięciu lat - mówi załoga restauracji Tam Gdzie Zawsze. - Maczeta to bardzo ciężkie wyzwanie, tylko dla koneserów. Mówimy tu o ogromnej skali ostrości, bo aż 9 mln SHU, więc na ok. 100 śmiałków wygranych było niewielu, ale w końcu o to chodzi w wyzwaniach.
Jedli i płakali. Pikantna bitwa w Montowni
Pikantna różnorodność
Trójmiejskie restauracje oferują bogactwo smaków, które pozwalają odkrywać pikantne doznania na różnych poziomach intensywności - od meksykańskich zup i azjatyckich curry, które nadają się na codzienny posiłek, aż po ekstremalne wyzwania. Warto eksperymentować z ostrymi daniami, stopniowo zwiększając próg tolerancji, by w pełni docenić tkwiący w nich potencjał i nie wyrządzić sobie krzywdy.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-04-28 18:19
Odczuwanie ostrości to kwestia wyłącznie neurologiczna (2)
To nerwy i receptory są odpowiedzialne za odczuwanie ostrości. Kapsaicyna sama w sobie nie ma żadnego negatywnego wpływu na organizm. Niektóre ptaki dziobią sobie najostrzejsze papryczki i nie odczuwają zadnych negatywnych skutków, bo nie mają receptorów odpowiedzialnych za odczuwanie ostrości.
Mało tego, do ostrości można się przyzwyczaić. Organizm uczy się tolerować ostre.
Smacznego :)- 11 2
-
2025-04-30 00:12
Kapsaicyna doskonale wpływa na stawy.
Wzmaga produkcję mazi stawowej.
- 0 0
-
2025-04-29 09:35
Organizm może i się przyzwyczai, ale zwierać będzie szczypać
Co kto lubi.
- 4 0
-
2025-04-28 15:30
(3)
To jak ktoś odczuwa ostrość to kwestia dosyć indywidualna, nie ma czym szpanować i próbować dorównać tym, którym jedzenie ostrych potraw idzie lepiej.
Wszystkie te wyzwania polegające na zjedzeniu czegoś super ostrego czy super wielkiego powinny być zakazane - to jest marnowanie jedzenia! Jeden na 100 może podoła, reszta nie potrafi ocenić swoich możliwości i porywa się na coś z czym nie mają szans. Niby na końcu płacą za posiłek, restauracja nie traci, ale jedzenie ląduje w koszu.- 23 5
-
2025-04-29 10:06
Zakazane to powinno być pisanie takich komentarzy. Na co dzień walczycie hipokryci o wolność i demokrację, a potem jak coś nie leży wg. waszego światopoglądu to należy zakazać. Jak ktoś chce wydawać pieniądze to tylko i wyłącznie jego sprawa. Gdyby przyjrzeć się w szczegółach waszemu życiu pewnie sporo znajdziemy niegospodarności (np. wożenie pieska na wyprowadzanie do lasu samochodem i setki innych), których należałoby zakazać tym tokiem myślenia. Hipokryci.
- 1 0
-
2025-04-28 15:45
(1)
Jedni uwielbiają naprawde ostre dania a inni lubią se wsadzic 30cm bagiete od tyłu, co dla jednych moze wydawać sie bolesne, innum moze dawać ogromną sadysfakcje.
A co jest zlego w rywalizacji? Lubisz biegać? Dla jednych wyzwaniem jest 10km przebiec a dla innych maraton to pestka, i to tez chcesz nazwać szpanerstwiem. To rywalozacja posuwa świat do przodu.
dlatego jak ktoś lubi bardzo ostre to pozwól mu być najlepszy.- 3 9
-
2025-04-28 19:50
Jedyne co posuwa do przodu rywalizacja w spożywaniu SHU to...
...czas do wrzodów żołądka
- 4 3
-
2025-04-28 15:29
kiedyś sobie wyhodowałem Carolinę Reaper (6)
trudno to nazwać smakiem. To po prostu gaz pieprzowy zamknięty w warzywie. Nawet zapach taki miała. Jedyny jej plus był taki że miała dużo esencji zamkniętej w małej objętości. Faktycznie wystarczyło 2 milimetrowej grubości paski odciąć i wrzucić do talerza zupy by zrobiło się na prawdę ostro. Ale dla smakoszy nie polecam, jak już to dla tych dla których jedzenie ostrych papryk to sport. Ja nie zamierzam niczego udowadniać.
- 30 0
-
2025-04-29 18:50
Dawno temu kupiłem kilka habanero w leklerku i wrzuciłem do lodówki, a matka uznała, że papryka to papryka i dodała do leczo. Wrażenia były ciekawe, już habanero jest na tyle ostre że bardziej niż pieczenie to powoduje paraliż twarzy. Carolina i inne konkursowe papryki to już zabawa nie dla śmiertelników.
- 4 0
-
2025-04-28 19:24
"Na prawdę" trochę inaczej się pisze. Chyba, że powołujesz się na prawdę (historyczną, czasu, ekranu etc). (1)
- 5 2
-
2025-04-29 14:09
luzik, nie to było sensem tej wypowiedzi
- 1 0
-
2025-04-28 17:01
Kiedyś kupiłem na hali w Gdyni jedną taką paprykę. Tak jak piszesz 2 mm skrawek daje ostrość, ale jak jeszcze trafisz na ten skrawek w potrawie i go pogryziesz to jazda. To nie piecze, to boli.
- 6 0
-
2025-04-28 16:24
Fajnie wychodzi fermentowana i jako dodatek do czegoś. (1)
I super nadaje się do sosów, np. w połączeniu z mango.
- 5 1
-
2025-04-28 17:05
a to ciekawe, o tym nie pomyślałem
może znów warto będzie się nad tym pochylić
- 2 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
