- 1 Gdzie zjeść pączka z mięsem w Trójmieście? (43 opinie)
- 2 Pierwsza w Trójmieście pizza z automatu (166 opinii)
- 3 Polska kiełbasa najlepsza na świecie (59 opinii)
- 4 Jak wygląda zestaw "Friends" w McDonald's? (61 opinii)
- 5 Nowe zamknięcia lokali - tu już nie zjecie (170 opinii)
- 6 Dokąd na wczesne śniadanie? (48 opinii)
Hot-dog za kilka zł, a nie rameny. Tak na jedzeniu oszczędzają studenci
Młodych ludzi postrzega się jako hedonistycznych i rozrzutnych, rzeczywistość finansowa współczesnych studentów maluje się jednak nieco inaczej. Choć od czasu do czasu odwiedzają restauracje i bary w większości przypadków robią to z dużą rozwagą i dbają o swój budżet. Nie burgery, pizze, rameny i kraftowe piwo za ponad 20 zł... a gotowe jedzenie z popularnych sklepów z płazem i picie przed imprezą - w domu albo pod chmurką. Tak wyglądają współczesne realia studentów.
- Studenckie życie
- Wspólne gotowanie z przyjaciółmi... prawie jak na mieście
- Uprzywilejowani są ci, którzy mieszkają z rodzicami?
- Jak zaoszczędzić na jedzeniu?
Studenckie życie
Obecnie młodzi ludzie spotykają się z dodatkowymi wyzwaniami, takimi jak wysokie koszty wynajmu mieszkań czy rosnące ceny produktów spożywczych, co zmusza ich do jeszcze większej ostrożności finansowej. Starsze pokolenie, bazując na swoich wspomnieniach, może mieć skłonność do idealizowania swoich młodzieńczych lat, zapominając o podobnych przeszkodach, z jakimi borykali się kiedyś. Z tego względu oskarżenia o rozrzutność są często nieuzasadnione.
Młodzi w potrzasku mieszkaniowym. Wysokie ceny wynajmu i brak szans na własne M
Chociaż w powszechnym przekonaniu starszych pokoleń, co niejednokrotnie można zauważyć chociażby w komentarzach na naszym portalu, dominuje obraz młodych ludzi jako tych, którzy niefrasobliwie roztrwaniają pieniądze i traktują je jakby rosły na drzewach, to rzeczywistość okazuje się zupełnie inna.
Z rozmów ze studentami o różnym statusie społecznym, zarówno tych mieszkających z rodzicami, jak i utrzymujących się samodzielnie, okazało się, że młodzi ludzie są znacznie bardziej oszczędni i odpowiedzialni, niż się powszechnie uważa. Dieta wielu z nich opiera się głównie na posiłkach przygotowywanych w domu, a nie na jedzeniu na mieście. Zamiast wydawać pieniądze na kosztowne restauracje, studenci coraz częściej wybierają domowe gotowanie jako sposób na oszczędności oraz zdrowe odżywianie.
- Studenci na mieście jadają, ale na co dzień nie jedzą. Oczywiście mówimy tu o osobach, które oprócz studiów mają pracę i mogą sobie na to pozwolić. Nie wyobrażam sobie, żeby wychodzić na miasto w sytuacji, kiedy moim jedynym źródłem pieniędzy są rodzice czy stypendium. Będąc na ostatnim roku studiów dziennych, mam pełen etat w pracy za najniższą krajową, ograniczam więc jedzenie na mieście. Szukam promocji, gotuję w domu i zdecydowanie częściej chodzę z własnym pudełkiem - mówi Alicja.
Zamiast decydować się na drogie burgery czy inne typowe dania dostępne w fast foodach, wielu współczesnych studentów wybiera bardziej przystępne opcje, takie jak jedzenie z popularnych sklepów spożywczych typu Żabka. Chociaż istnieją zarówno drogie, jak i tańsze lokale gastronomiczne, do których chętnie uczęszczały osoby obecnie mające około 40 lat w czasie swoich studiów, realia finansowe dzisiejszych studentów są zgoła inne. Cena zwykłego kebaba, przekraczająca nierzadko 30 złotych, stanowi dla wielu z nich znaczny wydatek.
- Ponieważ jestem pracującą studentką, mam bardzo mało czasu na przygotowywanie wszystkich posiłków dla siebie. Staram się nie jeść na mieście, ponieważ ceny naprawdę poszły i nadal idą w górę. Śniadania i kolacje jem w domu, natomiast obiady zdarza mi się kupować na mieście. Nie będę ukrywała, że najczęściej w Żabce, lub wybieram to, co dostępne i szybkie ze względu na ograniczony czas między zajęciami a pracą. Wcześniej moja mama starała się gotować więcej obiadów w domu, które zabierałam do pracy lub na uczelnię, ale teraz obie rzadko bywamy w domu, dlatego decydujemy się na jedzenie we własnym zakresie. Zdałam sobie sprawę, że jemy bardzo mało wspólnych posiłków ostatnio przez to zabieganie - mówi Roksana.
Mięso z drukarki 3D już w Trójmieście. Gdzie je zamówimy?
Wspólne gotowanie z przyjaciółmi... prawie jak na mieście
W obliczu rosnących kosztów życia i ograniczonych budżetów studenckich jedzenie na mieście stało się luksusem, na który mogą sobie pozwolić zaledwie kilka razy w miesiącu albo rzadziej. W rezultacie ekonomiczne alternatywy, takie jak gotowe posiłki z marketów za około 10 zł, stają się coraz bardziej popularne wśród młodego pokolenia, które musi balansować między chęcią doświadczania życia miejskiego a koniecznością oszczędzania.
W celu obniżenia kosztów często organizują też wspólne gotowanie z przyjaciółmi.
- Lubię na mieście zjeść, bo to daje takie poczucie lekko dorosłości, plus mogę jakoś inaczej spędzić czas. Jednak trudno to połączyć z wydatkami studenta, który pracuje i studiuje. Jednocześnie ograniczony budżet zmusza mnie do wyboru: czy chcę zjeść trzy razy w miesiącu na mieście, czy wolę mieć 100 proc. pewności, że nie zabraknie mi pieniędzy. Oprócz tego bardzo lubię gotować, więc też często korzystam z tego i zapraszam moich znajomych do siebie i robię wspólny obiad i to trochę tak jakby się jadło na mieście... ale na własnych zasadach z własnym menu - mówi Marcin
Uprzywilejowani są ci, którzy mieszkają z rodzicami?
Wsparcie rodziny, w tym mieszkanie z rodzicami, to duże ułatwienie, jednak nie oznacza to, że znacząco wpływa to na preferencje studentów dotyczące jedzenia na mieście. Wtedy dużo łatwiej kłaść nacisk na domowe jedzenie, często przygotowywane przez innego członka rodziny, i traktowanie wyjść do restauracji jako specjalnych okazji.
Po przeprowadzeniu na wynajmowane lub swoje to się często jeszcze bardziej zmienia, ponieważ naturalnie skłania to ku samodzielnemu gotowaniu, ze względu na konieczność większej odpowiedzialności finansowej... Więc wyjścia do restauracji stają się wtedy już rzadkością.
- Jestem w dość "uprzywilejowanej" sytuacji jak na studentkę, bo mieszkam nadal w domu rodzinnym, gdzie to rodzice opłacają i zapewniają, tak naprawdę, niemal wszystko, łącznie z jedzeniem (zarówno w domu, jak i na mieście). Na pewno u nas bardziej "naturalne" jest jedzenie w domu - moja mama lubi i umie bardzo dobrze gotować, zawsze robi tyle, żeby na następne 2-3 dni wystarczyło itp. Natomiast wyjście na mieście traktujemy jako coś wyjątkowego. Po prostu, gdy wszyscy mamy wolny dzień i chcemy go spędzić razem, to idziemy do jakiejś knajpy. Na spotkaniach ze znajomymi zdarza mi się pójść na coś do jedzenia, ale wtedy już mocno patrzę na ceny. Na spotkaniach z chłopakiem (kiedy u niego jestem) bardzo często zamawiamy coś z knajpy, bo nam się po prostu nie chce nic gotować, ale gdy u mnie jesteśmy, to zazwyczaj jest jakiś obiad i wtedy wolę nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Myślę, że po wyprowadzce o wiele bardziej odczuję to, co mi się bardziej opłaca, ale zakładam, że i tak tym bardziej "naturalnym" będzie dla mnie jedzenie w domu i samodzielne przygotowywanie posiłków - opowiada Ania.
Jak zaoszczędzić na jedzeniu?
W Trójmieście studenci mogą liczyć na zniżki. W wybranych miejscach są oferowane rabaty, które wahają się od 10 do 25 proc. To dobra okazja, aby korzystać z lokalnych usług i produktów w niższych cenach. W Akita Ramen od poniedziałku do piątku studenci mogą skorzystać ze zniżki, która wynosi 3 zł.Bar Akademicki w Gdańsku Wrzeszczu również oferuje rabaty dla studentów, umożliwiając oszczędność podczas codziennych posiłków. Oprócz tego można udać się do innych barów mlecznych, jak: Bar Mleczny Smakosz czy też Bar Mleczny Stągiewna.
Dodatkowo w wielu miejscach oferujących jedzenie na wagę w galeriach handlowych, takich jak Lepione, można znaleźć zniżki dla studentów. Rabat czasem wynosi aż 20 proc., co stanowi znaczącą ulgę dla studenckiego portfela. Restauracje Sphinx również wychodzą naprzeciw potrzebom studentów, oferując rabaty za pośrednictwem aplikacji. Dzięki niej studenci mogą zamawiać dania za 29,99 zł oraz korzystać z 30 proc. rabatu na napoje.
W restauracji Faloviec specjalizującej się w kuchni roślinnej na zniżkę studencką otrzymuje się 10 proc. rabatu. Od października także w Faro ruszają promocje. Każdego dnia można liczyć na specjalne oferty, takie jak poniedziałkowa Margherita za 50 proc. a trzecia pizza gratis na wynos. Również w Made in Sopot dla studentów do śniadania jest kawa za 1 zł od poniedziałku do czwartku.
Sprawdzenie aktualnych ofert rabatowych może być świetnym sposobem na zorganizowanie budżetu studenckiego w nadchodzącym roku akademickim.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2024-09-20 23:58
Żenada tak się Polska rozwija (3)
Żenada że niby się rozwijamy a nic się nie zmienia. To smutne że dalej studenci musza oszczędzać na jedzenieu i kombinować jak przeżyć miesiąc. A jeszcze smutniejsze że starsi uważają to za normalność i jeszcze niektórzy się prześcigają w uwagach jak to można bardziej przyoszczędzić. Niby zarabiamy więcej ale ceny wynajmu i żywności rosną bardziej. Co więcej po studiach dalej trzeba oszczędzać by mieć na wkład na kredyt a potem by go spłacić - Nic tu sie nie zmienia po tylu latach.
- 17 17
-
2024-09-21 09:24
Studenci na całym świecie mają podobną sytuację.
Wynajem wszędzie jest drogi, a oszczędzanie na jedzeniu pokarze swoją złą stronę za ileś lat chorobami, na które często jest za póżno na leczenie i brak leków.
- 3 1
-
2024-09-21 07:08
Bo mniej tych co wyprodukują, a więcej tych którzy liczą co tamci wyprodukowali, A oni chcą też jeść i to nawet lepiej niż ci.
- 6 1
-
2024-09-21 06:27
ja nie jestem studentem i też muszę oszczędzać...
- 9 0
-
2024-09-20 11:06
Czyli niewiele się zmieniło.
Na codzienne jedzenie na mieście w ogóle mało kogo stać, zatem wśród studentów to jedynie bogate dzieciaki mogą tak żyć. I to pewnie przez te małe grupki, która są bardziej widoczne na mieście czy w internecie, może nam się wydawać, że 'ta młodzież taka rozrzutna'. W świecie szarych ludzi po staremu.
Może teraz studenci jedzą więcej gotowców, bo są bardziej dostępne i jest większy wybór. A wiadomo, że to szybciej niż samemu gotować.- 91 4
-
2024-09-20 12:12
Oszczędzali to kiedyś - dzisiaj jest na bogato (8)
Codziennie widzę kto siedzi choćby w FoodHall
- 73 15
-
2024-09-20 15:36
Przecież studenci mają jeszcze wakacje
teraz obserwujesz turystów.
- 15 6
-
2024-09-20 13:24
(1)
A co Ty tam robisz codziennie cwaniaczku?
- 13 18
-
2024-09-20 13:31
pracuje
- 31 4
-
2024-09-20 12:50
Dokładnie (4)
Plus obowiązkowo e-papieros w dłoni. Oszczędzałam to ja na studiach,młodzi obecnie żyją ponad stan
- 47 3
-
2024-09-22 13:52
e-papieros jest tańszy od fajek... (1)
paczka 15-20 zł/dzień
linquid 20-24 zł/6 dni
Wiem po pale!
Dla obliczeń:
20 zł x 30 dni = 600 zł
24 zł x 30 dni / 6 dni = 120 zł
Dziękuje- 2 2
-
2024-09-24 16:07
Gratulacje !
Sześć miesięcy e-papierosów i można zapomnieć o zdrowych płucach, to taki gratis od Producentów !
- 1 0
-
2024-09-20 14:25
skąd wiesz jaki jest ich stan i że żyją ponad nim
- 2 10
-
2024-09-20 13:51
Ok, ale e-papieros to słaby argument
Mnie np. podczas studiów nie było stać na jedzenie na mieście, oszczędzałem na wszystkim, ale na papierosy zawsze miałem
- 12 11
-
2024-09-20 11:36
(13)
Kupowanie hot-dogów w żabce to jest osczędzanie? Za jednego hot-doga można zrobić dwa obiady. Kupujesz kilo ziemniaków w promce albo kaszę i do tego jakąś kiełbę, kaszankę albo pierś z kurczaka, wszystko mozna kupić w promce. Coś nierozgarnięte te dzisiejsze studenty, skoro żywią się po żabkach.
- 96 14
-
2024-09-20 13:50
nie wszyscy studiują ekonomię
dlatego tak rozrzutnie
- 14 2
-
2024-09-20 13:35
(11)
Proszę o konkretne propozycje obiadu za 2.5 zł (bo hotdog to 5 zł) w 2024 który nie będzie zagotowanym makaronem. Nawet dieta czokoszokowa zbliża się obecnie do 300 a tu mamy jakiegoś geniusza survivalu.
- 21 4
-
2024-09-20 14:14
Bułka plus parówka nie kosztuje 5zl
Jak ją kupujesz w dyskoncie i grzejesz w domu. Nie wiem jak gotowe jedzenie, które ktoś musiał przygotować (przecież nie za darmo), mialo by byc tańsze niz gotowanie w domu
- 4 5
-
2024-09-20 13:57
Ile trzeba hot dogów (8)
Żeby się najeść ?
Kilo schabu w stonce 9,99, z kg zrobisz 6 konkretnych kotletów.
Kg ziemniaków 1,5 zł. Sorowka z kapusty to ok 1,5 zł ( kapusta biała 2,99/kg, marchewka , ćwiartka cebuli, pol jabłka ,sól cukier, pieprz. 1 jajko i bułka tarata do panierki, trochę oleju.
Jakby nie liczyć za 5 zł można zjeść konkretny, pełnowartościowy obiad.- 20 7
-
2024-09-21 05:34
Ziemniaki
1,5 zł kosztowały 5 lat temu
Teraz ze świecą szukać poniżej 5 zł/kg- 0 0
-
2024-09-20 14:28
Czemu opowiadasz takie bzdury?. Sprawdziłem ostatnia promocję biedronki z 16 września. Schab kosztuje tam 18 zł. Reszta cen też z kosmosu.
- 15 8
-
2024-09-20 14:27
kilo schabu chyba za 19,99?
- 4 3
-
2024-09-20 14:26
(4)
Powodzenia z rakiem żołądka z tym schabem za 9,99 zł. Kilogram ziemniaków za 1,5 zł- powiedz gdzie. Biała kapusta po 2,99 zł. Samo jajko to ok 1 zł wiec zostaje Ci 4 zł na resztę twojego obiadu za 5 zł. Idź od lasu geniuszu kalkulacji i mistrzu gotowania w jednym.
- 10 7
-
2024-09-20 17:24
Dobrze że parówki i bułki to samo zdrowie...
- 5 1
-
2024-09-20 15:03
kartofle 1,39zł/kg w lidlu w tę sobotę.
podpowiem - możesz kupić w sobotę, a zjeść w środę, tego nikt nie sprawdza!
- 16 0
-
2024-09-20 15:02
to jak nie potraficie oszczędzać, to nie marudźcie, że jest drogo (1)
jajko to ok 1zł - ja dziś kupiłem jajka po 53 grosze (z chowu ściółkowego) w Lidlu. Jak schab jest po 20zł/kg to sobie kup (cena od środy do tej soboty) szynkę wieprzową bez kości za 10zł/kg i zrób gulasz zamiast schabowego.
Jak się chce oszczędzać, to się trzeba dostosować i brać nie to co ci się akurat przyśni, tylko to, co akurat jest wjajko to ok 1zł - ja dziś kupiłem jajka po 53 grosze (z chowu ściółkowego) w Lidlu. Jak schab jest po 20zł/kg to sobie kup (cena od środy do tej soboty) szynkę wieprzową bez kości za 10zł/kg i zrób gulasz zamiast schabowego.
Jak się chce oszczędzać, to się trzeba dostosować i brać nie to co ci się akurat przyśni, tylko to, co akurat jest w promce, bo za tydzień będzie co innego. Tydzień temu kupiłem kapustę białą po 1,99zł/kg i mięso mielone z łopatki po 10zł/kg i mam gołąbki, obiad dla 2 osób na 4 razy. Kartofle są cyklicznie gdzieś w promocji, to nie kupuj za każdym razem po 3 sztuki, ale kup raz 5kg na 2 tygodnie.
Nie kumam, ja żywię 5-osobową rodzinę i nikomu z nas nie przyjdzie na myśl jeść hot dogi albo gotowe jedzenie z żabki, bo to wychodzi drogo!! Rozumiem tłumaczenie, że ktoś nie ma czasu - ale to jak chcesz oszczędzać czas, a nie pieniądze, to potem nie produkuj bzdur w internecie na ten temat.- 16 2
-
2024-09-20 15:35
No, nie przesadziłeś trochę? Trzeba by na ceny patrzeć, coś poplanować, ugotować... lepiej się w żabce żywić, no i taniej
- 4 4
-
2024-09-20 13:41
Kromka chleba posmarowana nożem.
I co, głupio ci teraz co?- 12 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
