- 1 Była hala maszynowa, będzie gastronomia (83 opinie)
- 2 Nowe lokale: od Hiszpanii po śledzia (100 opinii)
- 3 Trasa "Przyjaciół" dotarła do Gdańska (27 opinii)
- 4 Jemy na mieście: Oni Ramen w Oliwie (99 opinii)
- 5 Dzielenie rachunku w restauracji - problem? (126 opinii)
- 6 Pierwsza w Trójmieście pizza z automatu (179 opinii)
Jemy na mieście: Haos w Gdyni - sprawdzamy menu i ceny po latach
Haos to lokal w samym centrum Gdyni z azjatycką kuchnią w stylu street food. Wracam tu po ośmiu latach razem z moją koleżanką w pewne niedzielne popołudnie i jestem ciekawa, co się zmieniło od mojej poprzedniej wizyty. Poprzednio w cyklu "Jemy na mieście" pisałam o Limoncello w Gdańsku (obecnie restauracja przechodzi metamorfozę i wróci w nowym wydaniu po feriach), a za dwa tygodnie przeczytacie recenzję Oni Ramen (już tam byłam).
Podczas mojej ostatniej wizyty w Haosie, który mieści się przy ul. Starowiejskiej 14
We wnętrzu nie widać większych zmian. Nadal dominuje prostota i surowe materiały, bez nadmiaru dekoracji. Są proste, drewniane stoły i krzesła w pastelowych kolorach, a obok nich stołki w różnych odcieniach. Nad głowami wiszą plecione rattanowe kosze z bluszczem, które dodają przestrzeni lekkości i budują klimat jak z ulicznej knajpki gdzieś w Azji. Na betonowych ścianach świecą pionowe, kolorowe neony.
Z boku stoi długi wspólny stół, przy którym może usiąść większa grupa. W głębi nadal widać charakterystyczną ścianę z czerwonymi stołkami. Kolorystycznie rządzi czerwień i czerń, a czerwony bar wciąż przyciąga wzrok. Od strony otwartej kuchni bije ciepło i unosi się zapach smażonych potraw.
Haos Gdynia: menu i recenzja
Z bogatej w azjatyckie smaki karty zamawiam dokładnie to samo co osiem lat temu, żeby sprawdzić, czy coś poszło na plus albo na minus. Przy okazji chcę też zobaczyć, jak zmieniły się ceny.
Ile kosztowało wyjście na miasto 10 lat temu, a ile dziś? 2016 r. kontra 2026 r.
Wybrałam więc:
- kimchi - tradycyjna koreańska marynowana kapusta z marchewką, cebulą, imbirem i pikantną pastą (19 zł);
- tom yum z krewetkami - pikantny bulion z trawą cytrynową, galangalem, liściem cytrynowym, cebulą, pomidorkiem cherry, grzybami mun (28 zł);
- panang curry z wołowiną - orzechowe curry z cebulą, papryką, marchewką, mleczkiem kokosowym, śmietaną i bazylią, podawane z ryżem jaśminowym (45 zł);
- pad thai z tofu - smażony makaron ryżowy z jajkiem, cebulą, orzeszkami ziemnymi, chilli, kiełkami lucerny, szczypiorkiem, kolendrą i klasycznym sosem tamaryndowym i rybnym (41 zł).
Ceny oczywiście są wyższe, ale nie różnią się od tego, co proponują inne restauracje w centrum miasta, np. kimchi w Haosie kosztowało 8 lat temu 6 zł, zupa tom yum 16 zł, pad thai z krewetkami 27 zł - dziś to już koszt 41 zł.
Osiem lat temu kimchi nie przypominało w smaku tej tradycyjnej koreańskiej kiszonki, a teraz było przepyszne. Smak był świetny i bardzo klasyczny. Wyraźnie było czuć fermentowaną kapustę i paprykę gochugaru, które dawały ostrość i głębię. Pojawiał się też lekki, rybny akcent typowy dla tradycyjnego kimchi, dzięki czemu całość brzmiała autentycznie i była dobrze zrównoważona. Kimchi wyszło naprawdę ostre, dokładnie takie, jakie powinno być.
Tom yum, a właściwie tom yum kung z krewetkami, osiem lat temu była dość daleka od oryginału. Pamiętam ją jako mdłą i nijaką. Teraz to zupełnie inna historia - niemal... wypaliła nam gardła. Zupa była piekielnie ostra, ale przy tym bardzo aromatyczna i pełna dodatków. Szkoda tylko, że nie było w niej mleczka kokosowego, bo pewnie złagodziłoby tę ostrość. Wyraźnie czuć było czerwone curry i całą feerię smaków: trawę cytrynową, liście kafiru i curry. W tej wersji nie ma makaronu ryżowego, ale za to jest sporo grzybów mun, cebuli i krewetek.
Wygląda na to, że ktoś wziął sobie do serca to, że osiem lat temu było mdło i bez wyrazu. Koleżanka po dwóch łyżkach "spłonęła" i nie dała rady zjeść dalej. Nawet dla mnie, wielbicielki ostrych smaków, danie było już na granicy, ale nie odbieram tego jako wady - raczej jako coś bliższego oryginałowi i dla miłośników naprawdę ostrych potraw.
Panang curry z wołowiną było pyszne i słodkie. Dla mnie danie jest azjatyckim comfort food, a smakowało tak samo dobrze jak poprzednio. Sos był kremowy i aksamitny, o łagodnym, słodkim smaku z nutą orzechową. Delikatnie łączył smaki słone i kwaśne, a gdzieś w tle subtelnie przebijała się trawa cytrynowa. Najmocniej wybijały się jednak słodycz i kremowość. Do tego chrupiące warzywa i mięciutkie kawałki wołowiny. Z jaśminowym ryżem to kompozycja idealna. Można jeść łyżkami i nie ma się dość.
Przyszedł czas na pad thai... a zrobić dobry pad thai to sztuka. 8 lat temu im się to nie udało, a teraz są bliscy ideału. Danie było wyraziste i świetnie zbalansowane. Nadal dominowała w nim słodycz, ale czuć było też kwaśność tamaryndowca i słoność sosu rybnego, które razem tworzyły klasyczną bazę smaku. W tle pojawiała się lekka ostrość, którą można było regulować samemu odpowiednią ilością płatków chilli - podkręcała całość, ale jej nie zagłuszała.
Pad thai miał też dużo umami z jajka i dodatków, a na koniec zostawała przyjemna, orzechowa nuta prażonych orzeszków ziemnych. Dzięki temu był pełny, konkretny i bardzo bliski ideału. Zdecydowanie na plus, a szczególnie smakował mojej koleżance, która nie szczędziła słów zachwytu i powiedziała, że na tego pad thaia będzie wracać.
Podsumowanie: napiszę krótko - po 8 latach Haos zasługuje na ocenę bardzo dobrą. Można tu znaleźć różne wariacje azjatyckiego street foodu z pełną feerią smaków: od łagodnych, słodkich nut po wściekle ostre akcenty. To miejsce ewoluowało w ciekawą restaurację, która spodoba się fanom delikatnych smaków, jak i tym, którzy mieli okazję spróbować i pokochać prawdziwą kuchnię azjatycką. Brawo.
O autorze
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-01-30 07:21
Nie zawodzi (1)
Tyle lat tam już chodzę i nigdy się nie zawidołem. Panang curry i drinki w wiaderku zawsze w serduszku.
- 43 10
-
2026-01-30 22:03
A ja wolę Haos w Gdańsku
Będąc ostatnio w Haosie w Gdyni pomylono zamówienia, w lokalu było zimno, obsługa zaspana.
- 1 1
-
2026-01-30 07:52
(1)
Jeżeli coś się trzyma na rynku już 8 lat, to musi byc dobre
- 86 9
-
2026-02-14 18:09
Jak Bar Atut, na przykład
Bardzo długo trzymał się. Musiał być dobry.
- 0 0
-
2026-01-30 08:04
Haos zawsze spoko
- 51 10
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.