- 1 Trójmiasto żegna lokale gastronomiczne (209 opinii)
- 2 Gdzie na dobrą zupę w Trójmieście? (53 opinie)
- 3 Jeden szczegół, który łączy te restauracje (14 opinii)
Muzyka na żywo - głośny problem modnych lokali
Muzyka na żywo może być atutem lokalu, pod warunkiem, że goście wiedzą, czego się spodziewać. Coraz częściej jednak koncerty z nagłośnieniem zaskakują osoby, które przyszły po prostu porozmawiać przy kolacji. Na ten problem zwraca uwagę w liście do naszej redakcji pani Marlena, nasza czytelniczka.
- Muzyka w restauracji tak, ale nie każda
- Klient ma prawo wiedzieć, czy porozmawia przy stoliku
- Klienci nie powinni się zrzucać na muzykę, o którą nie prosili
- Występy wątpliwej jakości
- Muzyka w restauracji tak, ale dajcie gościom wybór
Muzyka w restauracji tak, ale nie każda
Nie mam nic przeciwko subtelnej muzyce tła. Dyskretne trio jazzowe ustawione w oddaleniu od stolików, delikatne brzmienie pianina czy spokojny akompaniament bez nagłośnienia mogą budować atmosferę i nie zakłócać rozmów. Problem zaczyna się wtedy, gdy występ przybiera formę pełnowymiarowego koncertu.
Klient ma prawo wiedzieć, czy porozmawia przy stoliku
Wykonawcy często ustawiają się w bezpośredniej bliskości stolików, korzystają z nagłośnienia i grają sety o natężeniu właściwym raczej dla klubu niż restauracji. W takiej sytuacji prowadzenie rozmowy staje się praktycznie niemożliwe. Goście są zmuszeni podnosić głos, przerywać w pół zdania albo rezygnować z rozmowy. Restauracja nie jest salą koncertową, a kolacja - nawet uroczysta - nie powinna wymagać przekrzykiwania wzmacniacza.
Kluczowy problem stanowi brak jasnej komunikacji. Rezerwując stolik, klient ma prawo wiedzieć, czy danego wieczoru planowany jest koncert z nagłośnieniem. Wystarczyłaby wyraźna informacja przy wejściu, na stronie internetowej czy w systemie rezerwacji. Jedno zdanie: "Dziś od godz. 19 koncert - muzyka na żywo z nagłośnieniem". To pozwoliłoby podjąć świadomą decyzję.
Tymczasem takiej informacji nie uzyskałam do tej pory od nikogo - na osiem składanych przeze mnie w ostatnich tygodniach rezerwacji w sześciu miejscach była muzyka na żywo. Tylko dwa razy subtelna i nieabsorbująca (raz skrzypce z fletem, innym razem gitara akustyczna i śpiew).
Klienci nie powinni się zrzucać na muzykę, o którą nie prosili
Osobną kwestią jest sposób finansowania takich występów. W drogich lokalach coraz częściej można zobaczyć muzyków wystawiających otwarte futerały lub udostępniających numery telefonów do wpłat. Wygląda to nieadekwatnie do charakteru miejsca.
Jeżeli restauracja decyduje się na obecność artysty, powinna zapewnić mu wynagrodzenie. Przerzucanie tej odpowiedzialności na gości, którzy płacą wysokie rachunki, podważa wizerunek lokalu i wprowadza element niezręczności.
Występy wątpliwej jakości
Inna sprawa, że osoby angażujące wykonawców do takich zleceń nie zawsze mają kompetencje pozwalające im ocenić poziom artystyczny.
Finał bywa taki, że ci goście, którzy na muzyce znają się dobrze, męczą się, słuchając czegoś, co nie stroi, nie brzmi i tylko sprawia wrażenie dobrego występu.
Muzyka w restauracji tak, ale dajcie gościom wybór
Nie chodzi o sprzeciw wobec muzyki na żywo. Chodzi o standard informacyjny, proporcje i szacunek wobec klientów. Wielu gości przychodzi do restauracji po to, by spokojnie porozmawiać - prywatnie lub biznesowo. Mają prawo wiedzieć, czy tego wieczoru będzie to możliwe.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.
Opinie wybrane
-
2026-02-27 17:44
Głośnym lokalom stanowcze NIE! (4)
Goście w lokalu i rozmowy przy głośnej muzyce to jedno,bo idąc do takiego lokalu mamy wybór ale już mieszkańcy z którymi taki lokal sąsiaduje go nie mają i często są skazani wysłuchiwać tych wątpliwych wrzasków. Np. Ostatnio niedziela wieczór,a pub na Wajdeloty urządził sobie imprezę z muzyką na żywo kompletnie nie licząc się z mieszkańcami.
Goście w lokalu i rozmowy przy głośnej muzyce to jedno,bo idąc do takiego lokalu mamy wybór ale już mieszkańcy z którymi taki lokal sąsiaduje go nie mają i często są skazani wysłuchiwać tych wątpliwych wrzasków. Np. Ostatnio niedziela wieczór,a pub na Wajdeloty urządził sobie imprezę z muzyką na żywo kompletnie nie licząc się z mieszkańcami. Nawalało perkusją i przekleństwami do późna. Do tego ich przesiadujący goście na chodniku tak,że mieszkańcy żeby wrócić do domu muszą się przeciskać przed chmury dymu papierosowego. Czy otwierając lokal tak trudno pomyśleć o ludziach, którzy mieszkają wokół od lat?
- 40 11
-
2026-02-28 13:54
(2)
A czy nie lepiej się przeprowadzić, np. na Szadułki?
- 4 12
-
2026-02-28 14:53
Nie
Nie, mieszkańcy mieszkają w swoich domach często od lat,a lokale pootwierały się dużo później. Poza tym mieszkania są po to aby móc w nich odłączać i każdy ma do tego prawo.
- 8 1
-
2026-02-28 14:51
Nie, kiedy te lokale się otwierały to mieszkańcy już dawno mieszkali.
- 4 1
-
2026-02-27 18:46
Tam lokale są też od lat.
- 3 9
-
2026-02-28 15:19
polakówowo (4)
Jak zwykle polakówom wszystko przeszkadza , teraz muzyka !! Lokale walczą żeby przetrwać a ci marudzą i marudzą !! Najgorsi są ci co do takiej knajpy idą raz na pół roku i to jeszcze z pretensjami - a to głośno , a to cicho , a to małe porcje , a to drogo itp itd polakówowo ! Za granicą zawsze jest głośno w restauracjach ale jakoś nikt nie marudzi
- 13 44
-
2026-03-02 20:58
Krótko mówiąc
Najlepsi są ci co siedzą codziennie w knajpie przez cały dzień, zadowoleni z byle czego. Za granicą jest głośno więc i u nas ma być. Duży z małym tak twierdzi.
- 0 0
-
2026-03-02 14:47
niech sie wezma za uczwiwa prace, zbrojarz-betoniarz da swiatu wiecej niz knajpiarz
- 0 0
-
2026-02-28 17:03
(1)
Dokładnie nie jest tak że w każdej knajpie grają bo nie wszystkich na to stać ,ja osobiście idę tam gdzie słychać muzykę ,najwięcej do powiedzenia mają ludzie co idą raz na kilka lat do restauracji bo szkoda im kasy i wszystko im przeszkadza to takie typowe Polskie marudzenie co by nie zrobiono zawsze żle .Osobiście potrafię wsiąść w piątek czy w
Dokładnie nie jest tak że w każdej knajpie grają bo nie wszystkich na to stać ,ja osobiście idę tam gdzie słychać muzykę ,najwięcej do powiedzenia mają ludzie co idą raz na kilka lat do restauracji bo szkoda im kasy i wszystko im przeszkadza to takie typowe Polskie marudzenie co by nie zrobiono zawsze żle .Osobiście potrafię wsiąść w piątek czy w sobotę w auto jadę się pobawić do Ciechocinka na dansingu bo tutaj słabo z tym i nie marudzę że drogo że daleko kulturalny człowiek wszędzie się odnajdzie ,a prostakowi nigdy nie dogodzisz możesz stawać na głowie.
- 2 14
-
2026-03-02 14:47
no to sobie pomarudziles
- 0 0
-
2026-02-27 21:52
I w drugą stronę też.
Jak knajpa organizuje biletowany koncert, to w tej samej sali i w tym samym czasie nie powinna być organizowana impreza rodzinna.- 41 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.