7 stycznia pożegnano Józefa Balkowskiego, współtwórcę i wieloletniego właściciela legendarnej lodziarni Eskimo we Wrzeszczu (zmarł 28 grudnia w wieku 92 lat). To postać ważna nie tylko dla historii lokalnego rzemiosła cukierniczego, ale i dla kilku pokoleń Gdańszczan.
O odejściu Józefa Balkowskiego poinformowała rodzina we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Jak podkreślono,
był on człowiekiem o znakomitym poczuciu humoru i dobrym sercu, a także osobą, która zapoczątkowała wielopokoleniową lodziarską historię rodziny. Przez ponad pół wieku należał do Cechu Piekarzy i Cukierników w Gdańsku.
Lodziarnia z tradycją sięgającą 1947 r.
Historia miejsca przy
ul. Wyspiańskiego 22
sięga końca lat 40. XX wieku.
W 1947 r. Antoni Łucki otworzył tam lodziarnię Eskimos. W latach 70. dołączył do niego Józef Balkowski, który wkrótce został jedynym właścicielem zakładu. Przez lata prowadził go wspólnie z żoną Aliną.
W latach 80. Józef Balkowski przekazał lodziarnię córkom i ich mężom: Annie i Andrzejowi Gawlikom oraz Elżbiecie i Leszkowi Jałoszyńskim. Sam przeniósł się do Oliwy, gdzie wraz z synem Mirosławem prowadził piekarnię-cukiernię przy ul. Grunwaldzkiej aż do 2022 r. To wtedy nazwa Eskimos pozostała wspomnieniem dawnej epoki, a we Wrzeszczu utrwaliła się nazwa Eskimo.
Lodziarnia, która wychowała kilka pokoleń Gdańszczan
Wrzeszczańskie Eskimo to jedna z tych lodziarni, które na stałe wpisały się w codzienność miasta.
Charakterystyczne żetony, lody nakładane z dużych metalowych mis i niezmienny od lat klimat sprawiły, że miejsce zyskało status kultowego. Dla wielu mieszkańców Gdańska i Trójmiasta Eskimo to coś więcej niż
punkt gastronomiczny, to wspomnienia dzieciństwa, pierwsze samodzielne wyjścia po lody i stały element letnich spacerów. Śmierć Józefa Balkowskiego zamyka ważny rozdział tej historii, ale sama tradycja - przekazywana z pokolenia na pokolenie - trwa nadal.