Pięć szefowych kuchni, jedna kolacja. Festiwal K5 Food Story w Białym Króliku

Alicja Olkowska
12 kwietnia 2026, godz. 10:00
Opinie (7)
Na zdjęciu szefowe kuchni, które stworzyły kolację - Basia Ritz, Alyona Orel, Agata Wojda, Ada Wójcikowska, Aleksandra Sowa-Trzebińska - oraz Marcin Popielarz, chef patron Białego Królika.

W sobotni wieczór restauracja Biały Królik w Orłowie zamieniła się w kulinarny plan filmowy. W ramach trzeciej edycji Festiwalu K5 Food Story pięć wybitnych szefowych kuchni z całej Polski przygotowało kolację degustacyjną, w której każde danie było osobną sceną filmową. Wszystkie bilety zostały wyprzedane.



Degustacje, kolacje i imprezy kulinarne w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

Hevelka
maj 22-23
Hevelka
Kup bilet


Festiwal, który łączy kino z kuchnią


Jak oceniasz pomysł łączenia pokazów filmowych z degustacjami inspirowanymi filmami, tak jak podczas festiwalu K5 Food Story w restauracji Biały Królik?

Festiwal K5 Food Story organizowany jest przez Kamila SadkowskiegoAkademii Kulinarnej K5Konsulat Kultury w Gdyni. Jego idea jest prosta i zarazem oryginalna: każdemu seansowi towarzyszy degustacja inspirowana filmem, a po projekcjach toczą się rozmowy z twórcami i ekspertami. Trzecia edycja odbywa się w dniach 10-12 kwietnia 2026 r. - w piątek w Gdyńskim Centrum Filmowym, a w sobotę i niedzielę w Konsulacie Kultury.

Kolacja w Białym Króliku to jeden z trzech dni festiwalu i zdaniem organizatora jego kulminacja.

- To wieczór, w którym kuchnia przejmuje rolę kina, a szefowe kuchni stają się aktorkami menu. Nie dostaniemy jednego spójnego menu "pod linijkę", tylko wielogłos. Narrację, w której każde danie może być inną sceną, innym emocjonalnym kadrem - mówił Kamil Sadkowski, organizator festiwalu. - Jest w tym jeszcze jeden ważny element: to spotkanie kobiecej siły w gastronomii. Bez manifestów, bez deklaracji, po prostu poprzez jakość, charakter i autentyczność. To wieczór, w którym smak będzie miał osobowość.
Bilety na sobotnią kolację w Białym Króliku kosztowały 350 zł od osoby i wszystkie zostały wyprzedane.



Pięć kobiet na kulinarnej scenie


To, co wyróżnia sobotnią kolację w Białym Króliku spośród poprzednich edycji festiwalu i w ogóle organizowanych w Trójmieście degustacji, widać już w samym składzie kucharskim. Na jednej scenie spotkały się: Alyona Orel z restauracji Hewelke w Gdańsku, Agata Wojda z Ferment Dom Kultury w Warszawie, Ada Wójcikowska z restauracji Vamos w Krakowie, Aleksandra Sowa-Trzebińska z Cukierni Sowa w Bydgoszczy i Basia Ritz z restauracji Ritz w Gdańsku.

Sadkowski zaznaczał, że to spotkanie kobiecej siły w gastronomii odbyło się bez manifestów i deklaracji - po prostu przez jakość, charakter i autentyczność.

  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa Kamil Sadkowski
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa

Menu zbudowane jak scenariusz


Kolacja miała dramaturgię dobrze napisanego scenariusza: z amuse-bouche, które otwierało apetyt, przez kolejne akty narastającego napięcia smakowego, aż po petit four kończące wieczór. Niektóre dania były powiązane z konkretnym tytułem z programu festiwalu.

Tak było m.in. w przypadku zimnej przystawki Ady Wójcikowskiej, inspirowanej filmem "#TuiTeraz" - był to miecznik z yuzu i pomelo, podany z palonym masłem z czerwonym pieprzem, danie o wyraźnie japońskim charakterze, które cytrusową świeżością i aromatem oparzonego masła tworzyło spójną, nieoczywistą całość.

Ciepłą przystawkę zaproponowała Basia Ritz, inspirowaną filmem "Moje ulubione ciasto". Była to przepiórka z kremem z pieczonej młodej marchewki, masłem szafranowym i pistacją. Delikatne mięso zestawiła ze słodką ziemistością marchewki i ciepłą, żółtą aksamitnością kremu. Staranne w wykończeniu, ale niepozbawione domowego ciepła.

Opracowania zupy podjęła się Agata Wojda, czerpiąc z "Kwiatu wiśni i czerwonej fasoli": na stół trafiła zupa z kalarepy z płatkami wiśni, marynowanym hibiskusem i musem wasabi. Lista składników mogła budzić obawy, ale efekt był zaskakująco harmonijny: kwiatowość została złagodzona pikantną nutą wasabi, a wszystko spięte miękkością kalarepy.



Danie główne należało do Alyony Orel, inspirowanej filmem "Food for Profit": pstrąg alpejski z chrzanem, pak choy i maślanką. Ryba była upieczona z wyczuciem, chrzan dodał ostrości, pak choy świeżości, a maślanka "zakwasiła" całość w sposób subtelny. Było to danie czytelne w kompozycji, ale dalekie od przewidywalności.

Deser skonstruowała Aleksandra Sowa-Trzebińska, nawiązując do "Krainy Miodu": mus śmietankowy z miodem, żelka morelowa i bakława. Był słodki, ale niejednoznaczny - bakława wniosła chrupkość i orzechową głębię, żelka owocowy kwas, a miód spiął całość delikatną, ziołową słodyczą.

Wieczór zamknęły petit four Aleksandry Sowy-Trzebińskiej: pralina miodowa, galaretki mango z marakują i czekoladka z koniakiem. Mała, staranna puenta, przy której warto było zostać przy stole jeszcze chwilę.

  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa Marcin Popielarz
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa
  • K5 Food Story - kolacja filmowa

Teatr przy stole i nie tylko


Serwis był sprawny, a atmosfera swobodna. Szefowe kuchni pojawiały się przy stolikach i chętnie rozmawiały z gośćmi o swoich daniach, podobnie jak podczas poprzednich edycji, gdzie taki bezpośredni kontakt między kuchnią a salą stał się znakiem rozpoznawczym imprezy.

- Ta edycja festiwalu ma w sobie niezwykłą lekkość połączoną z treścią - mówi Kamil Sadkowski. - Z jednej strony porusza ważne tematy: etykę jedzenia, relację człowieka z naturą, pamięć, dorastanie, bliskość. Z drugiej strony robi to bez nadęcia, zostawiając miejsce na wzruszenie, refleksję i zwykłą radość bycia razem. To nie jest festiwal tylko o jedzeniu ani tylko o kinie. To festiwal o tym, jak smak, obraz i rozmowa potrafią spotkać się w jednym miejscu.


Sadkowski podkreśla, że program nie kończy się na seansach.

- Każde spotkanie rozwija się dzięki rozmowom z zaproszonymi gośćmi. Publiczność nie wychodzi od razu z sali, tylko zostaje jeszcze chwilę w świecie filmu, smaku i myśli, a poczęstunki przed seansami sprawiają, że widz od początku wchodzi w klimat filmu nie tylko przez obraz, ale też przez smak.
Do tego dochodzą wydarzenia towarzyszące: śniadanie w Vinegre z widokiem na Zatokę Gdańską, warsztaty z sommelierami oliwy i kulinarne spotkania dla dorosłych i dzieci.

- Tu nie tylko ogląda się i słucha. Tu można dotknąć, spróbować, nauczyć się czegoś - dodaje organizator. - To festiwal, który nie tylko pokazuje filmy o jedzeniu. On zaprasza, żeby przez trzy dni naprawdę je poczuć.
K5 Food Story vol. 3 trwa do niedzieli 12 kwietnia. W niedzielnym programie znalazły się kolejne seanse z degustacjami, warsztaty kulinarne dla dorosłych i dzieci oraz festiwalowe śniadanie w restauracji Vinegre z widokiem na Zatokę Gdańską.

Wydarzenia

K5 Food Story vol. 3 | Festiwal Filmów Kulinarnych

25 - 30 zł
festiwal filmowy, projekcje filmowe, degustacja

K5 Food Story - kolacja filmowa

350 zł
degustacja

Miejsca

Zobacz także

Opinie (7) 4 zablokowane

  • (1)

    Gdzie kucharek sześć to... stąd pięć?

    • 18 4

    • jest 1 kucharz (na zdjęciu) - na otarcie łez...

      ;)

      • 0 0

  • (2)

    Tragedia siedzieć z obcymi ludźmi przy stole, i nie mogąc o niczym pogadać! Nie! Dziękuję !

    • 23 6

    • Jaki problem się odezwać?

      Można trafić ok, można na buców, ale dlaczego samemu być bucem?

      • 6 6

    • +13, -2

      Czyli jednak większość czytelników to piwniczniaki/dziady nie wychylające nosa spoza swojej bezpiecznej przestrzeni, w której wiedzą wszystko na każdy temat. A jak się pojawi drugi człowiek, to koniec rumakowania.

      • 5 0

  • Opinia wyróżniona

    Udany wieczór!

    Bardzo ciekawe menu, dobry serwis i co dla mnie super ważne, wszystko szło gładko i zgodnie z planem: bez opóźnień i niepotrzebnych długich przerw między daniami. Brawo!

    • 3 3

  • tacy szefowie kuchni a nie ściągają biżuterii ? ( zegarki, bransoletki, pierścionki, obrączki )

    poza tym, gdzie nakrycia na głowę? tylko kucharzy za to ganiacie a szef kuchni z odkrytą głową biega

    • 8 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Niedzielny brunch z muzyką na żywo w L'Entre Villes Sopot (4 opinie)

(4 opinie)
210 zł
muzyka na żywo, degustacja

Pizza Monday w Olivia Star | Świętujemy poniedziałki #2za1 (5 opinii)

(5 opinii)
29 zł
degustacja

Warsztaty kulinarne dla dzieci

115 zł
warsztat kulinarny

Włoski wieczór z muzyką na żywo w restauracji San Marco

muzyka na żywo, degustacja

Najczęściej czytane w serwisie