- 1 Rock znaczy skała - wyrażanie emocji na rockowo (4 opinie)
- 2 Ministerstwo wesprze budowę nowej opery (139 opinii)
- 3 Jakie tajemnice skrywa Kępa Dominikańska? (13 opinii)
- 4 Warto kupić "Sardynki na handel"? (14 opinii)
- 5 Gdyńska scena łączy siły z AT (7 opinii)
- 6 Ellen Babić - seans pozorów i manipulacji (10 opinii)
Osobliwa wystawa przyciągnęła wielu zainteresowanych
Chyba nie ma drugiego tak kontrowersyjnego nurtu sztuki, jakim jest bioart. Ta "sztuka, która żyje" nazywana też "biologiczną", "genetyczną" lub "transgeniczną" stawia pytania o granice sztuki oraz etyki i wciąż wywołuje fale polemik. Elvin Flamingo to jeden z bardziej znanych polskich twórców na tym gruncie. Od piątku możemy podziwiać jego prace na wystawie Elvin Flamingo #ObsessiveStates w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 1. Wystawa potrwa do 30 marca.
W kręgu bioartu
Za ojca bioartu uznaje się Eduardo Kaca, który takim terminem nazwał swoje artystyczne działanie zatytułowane "Time Capsule". Później stworzył on pracę o tytule "GFP Bunny", czyli słynnego zielonego fluorescencyjnego królika, świecącego w nocy o imieniu Alba. Królik był zmodyfikowany genetycznie poprzez wszczepiony mu gen fluorescencji pobrany z meduzy. To tylko jeden z wielu przykładów sztuki, która prowokuje pytania o własne granice i granice człowieczeństwa.
Elvin Flamingo: autentyczność i szacunek
Bioinstalacje Flamingo
Elvin Flamingo (pseudonim artystyczny Jarosława Czarneckiego) to obok Michała Brzezińskiego i Karoliny Sulich jeden z najważniejszych przedstawicieli tego nurtu w Polsce. Ten urodzony w 1967 r. gdański artysta sztuk wizualnych, wykładowca, dr hab. prof. w Katedrze Intermediów na Wydziale Rzeźby i Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, realizuje projekty intermedialne z pogranicza sztuki, biologii i technologii, współpracuje z naukowcami. Zajmuje się bioartem, lifeartem, filmem, muzyką i akcjami w przestrzeni publicznej. Wielokrotnie nagradzany, cieszący się uznaniem międzynarodowych krytyków i ceniony w wielu krajach, tworzy zaangażowane intelektualnie, autonomiczne bioinstalacje.
Jego prace są wystawiane w wielu miejscach na całym świecie, a od wczoraj możemy kilka z nich obejrzeć w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 1. Wystawa jest z jednej strony podsumowaniem twórczości Flamingo, a z drugiej prezentuje nigdy wcześniej niepokazywane projekty.
- W swojej twórczości próbuję jednocześnie przekraczać i znosić szeroko pojęte granice, a najbardziej pociąga mnie to, czego nie jestem w stanie przewidzieć i to, o czym jeszcze nie wiem - mówi o sobie artysta.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Obsesje, leitmotivy i premierowe projekty
Wystawa #ObsessiveStates, jak już sugeruje sam jej tytuł, koncentruje się wokół "stanów obsesyjnych" rozumianych jako tematy powracające w realizacjach artysty niczym obsesje, swoiste leitmotivy, które pojawiają się wciąż w jego dziełach: klonowanie, sens ewolucji, refleksje na temat początków życia oraz zaburzenia psychiczne, takie jak choroba afektywna dwubiegunowa czy schizofrenia (artysta zamieścił przy wejściu do jednej z sali galerii własne orzeczenie o niepełnosprawności).
Największa stalowa rzeźba w Polsce stanęła we Wrzeszczu
Wystawa zajmuje całą przestrzeń CSW Łaźnia, choć jedynie na 2 piętrze możemy zobaczyć cztery nowe, premierowe projekty artysty. Wśród nich znalazły się rysunki - czy lepiej powiedzieć - projekty graficzne na maskach silnika samochodu Dodge Challenger, zainspirowane amerykańskim filmem "Znikający punkt" z 1971 r. Obiekty te to czarne maski z białymi grafikami i elementami różowych futerek, które wiszą na ścianach sali. Dodge stanął również przed galerią, ale podejrzewam, że będzie to "znikający punkt" tego wydarzenia. W pracy tej powraca fascynacja artysty kinem.
- Założeniem było stworzyć taki rodzaj "filmu", aby żaden widz po wyjściu z miejsca zwanego "kinem" nie mógł powiedzieć: Świetny film, ale życie toczy się dalej, to był tylko film. Stworzyć "film" żyjący własnym życiem, uczestniczący, interaktywny i symbiotyczny ze mną - tymi słowami Flamingo opisywał swoje artystyczne dążenia na początku swojej drogi artystycznej w 2014 r. w tekście do projektu "Symbiotyczność tworzenia".
Jego słynny projekt "Symbiotyczność tworzenia" jest w stałej kolekcji Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Ma się on zakończyć w 2034 r.
Inne byty w procesie tworzenia dzieła sztuki
Powraca tu pytanie, jak włączyć inne byty w proces tworzenia dzieła sztuki. Dlatego zobaczymy również prace, które można zaliczyć do nurtu bioartu, współtworzone przez żywe organizmy, takie jak mrówki, kaktusy i inne rośliny (sukulenty). Jedna z instalacji to właśnie hodowla kaktusowych klonów w specjalnych słoikach, w których panują konkretne warunki opisane na każdym z nich.
Druga to instalacja, która podobnie jak "Symbiotyczność tworzenia" jest oparta na hodowli mrówek w labiryntowych szklano-metalowych konstrukcjach, rejestrowana i udostępniana w formie streamingu na ścianach galerii. Można się trochę poczuć jak na projekcji dokumentu o życiu mrówek lub filmie "Mikrokosmos".
Czwarta instalacja powstała z kolei we współpracy z Kliniką Psychiatrii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Prezentuje przełomowe ️odkrycie w postaci nowej metody diagnozowania chorób psychicznych. Instalacja ta ma charakter interaktywny. Widzowie mogą manipulować guzikami i włączać różne opcje na udostępnionej maszynie. Spotkało się to ze sporym zainteresowaniem gości, jak i zresztą cała wystawa, która na wernisażu zgromadziła mnóstwo osób, które ledwo mieściły się w galeryjnej sali.
Podczas wernisażu obecny był również sam twórca, który specjalnie na tę okazję przygotował swego rodzaju performance, który polegał na przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej z byłą dyrektorką Jadwigą Charzyńską, a następnie z ChatemGPT. Flamingo towarzyszyli również jego studenci z Wydziału Rzeźby i Intermediów ASP w Gdańsku, których plakaty możemy oglądać na parterze galerii. Ich prace łączą w sobie elementy grafiki projektowej z ideami sztuki intermedialnej, czerpiąc jednocześnie z obszaru art&science i nawiązując do twórczości Billa Vorna czy Stelarca.
W ramach ekspozycji zostałt przypomniane starsze realizacje Flamingo, takie jak: "Symbiotyczność tworzenia", "Plant~Animals", "Dekapitacja ewolucji-Nowa ewolucja", "Mowa błądzących ciał", "My-Wspólny organizm" oraz "Robot Roel". Zdjęcia tych realizacji wydrukowane na dużych banerach możemy oglądać na środkowym poziomie. Niestety nie postarano się o szerszą dokumentację tych prac.
Warto jednak wykorzystać okazję, by zobaczyć nowe instalacje Flamingo, szczególnie te bioartystyczne, bo robią wrażenie i wymagają zupełnie innego odbioru i refleksji niż "tradycyjne" dzieła sztuki. Wystawa będzie czynna do 30 marca. Wystawę polecaliśmy już w naszym cyklu Planuj Tydzień oraz w artykule Te wystawy warto zobaczyć w lutym.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2025-02-08 18:20
Ja sie nie znam na nowoczesnej sztuce (5)
Była taka sytuacja, w galerii był powieszony nowoczesny obraz, wszyscy się zachwycali, aż przyszedł autor, i powiedział, że obraz wisi do góry nogami, nikt wcześniej się nie zorientował
- 31 12
-
2025-02-09 09:30
Tak, tak
Znamy ten zart
- 4 4
-
2025-02-09 03:05
To było jakieś 27-28 lat temu, w nieistniejącej już Gdańskiej Galerii Rzeźby ...
- 5 3
-
2025-02-08 23:09
(1)
taka podobna historia, w galerii był powieszony nowoczesny obraz, wszyscy się nim zachwycali, aż przyszedł ochroniarz i powiedział że to instrukcja obsługi gaśnicy :)
- 9 1
-
2025-02-09 12:20
To nie był obraz, to była instalacja
- 2 0
-
2025-02-08 18:33
niezłe :)
- 6 0
-
2025-02-09 19:14
ZLO
takia sztuka jak bedzie miala wiecej zwolennikow to sie zle skonczy o przyrode trzeba dbac eksperymenty zle sie koncza my tez jestesmy w tym systemie zaczynna sie niewinne a dalej to tylko cierpienie
- 7 0
-
2025-02-09 11:24
(1)
Zasadniczo sztuka zawsze potrzebowała finansowania. Jej mecenasi często sami byli artystami. Zastanawiam się co powiedziałby książę Czartoryski gdyby ktoś poprosił go o finansowanie takiego badziewia?
- 10 2
-
2025-02-09 12:22
Badziewie to ogląd subiektywny. W moim mniemaniu są to ogólnoświatowo uznane arcydzieła
- 0 5
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
