Siła kobiet w "O czułości" Teatru Muzycznego w Gdyni

Łukasz Rudziński
9 września 2017 (artykuł sprzed 8 lat)
Kobiety ze spektaklu "O czułości" są świadome swoich potrzeb zarówno duchowych, jak i cielesnych. Aktorki Muzycznego bywają w śpiewanych piosenkach wrażliwe, czułe lub rozerotyzowane i ostre jak brzytwa.

Na scenie osiem kobiet, które dzieli wiele lat życiowych doświadczeń, a łączą emocje i doświadczenia, tyle że te, dotyczące panów. Spektakl "O czułości. Piosenki Kurta Tucholsky`ego" jest interesującą muzyczną próbą opowiedzenia o kobiecej naturze.



Na Scenie Kameralnej umieszczono kilka różnej wielkości podestów zaaranżowanych na miniestradę oraz parę krzeseł. W ten sposób naszkicowano kabaret z lat 20-30 ubiegłego wieku. Z boku sceny umieszczono trzyosobowy zespół muzyczny (Zbigniew Kosmalski - piano, Paweł Piński - akordeon, Jarosław Stokowski - kontrabas), grający na żywo. Od początku do końca spektaklu na scenie obecne są też aktorki. Gdy nie śpiewają, siedzą lub wspierają koleżankę lub koleżanki w układach choreograficznych.

Zaproponowany przez Dorotę Kolak (reżyserkę spektaklu i autorkę ruchu scenicznego) klimat spektaklu wymaga od publiczności dłuższej chwili nim ta podda się jego rytmowi. Nie ma w nim miejsca na konferansjerkę czy skecze. Pełne życiowych mądrości i doświadczeń, czasem też opisów bolesnych rozczarowań, nostalgiczne piosenki przeplatane są z drapieżnymi, agresywnymi, momentami wulgarnymi (np. "O obojętności") utworami. Ta mieszanka w połączeniu z zabawnym, pełnym aluzji i dowcipu tekstem, zyskuje z każdym kolejnym utworem.

Spektakl składa się z 18 piosenek bez fragmentów mówionych, wykonywanych na naszkicowanych za pomocą kilku rekwizytów kabaretu sprzed wieku (na pierwszym planie Mariola Kurnicka).
Jaki obraz kobiety kreśli w swoich tekstach Kurt Tucholsky, niemiecki publicysta, dziennikarz i pisarz żydowskiego pochodzenia, który podobno 100 lat temu sam siebie określał lewicującym demokratą i pacyfistą? To obraz gruntownie przemyślany, słodko-gorzki, pełen spostrzeżeń na temat kobiecej natury z perspektywy zauroczonego nią wielbiciela, rzec by można - feministy. Kobieta nie jest tu jednak potraktowana jako zwiewna, wyidealizowana postać, z morzem bujnych loków i rozkochanym wzrokiem, tęskno wzdychająca do swojego ukochanego. To nie tyle "słaba płeć", co pełna erotyzmu, świadoma własnych potrzeb zarówno duchowych, jak i cielesnych istota z krwi i kości.

Miłość, namiętność i erotyzm kobiet łączy się w piosenkach Tucholsky`ego z pragmatyzmem, potrzebą stabilizacji i wyrozumiałością dla ułomnych pod wieloma względami panami, rekompensującymi swoje liczne braki faktem... że są. Wszystko to napisane (i zaśpiewane) jest z przymrużeniem oka, dlatego znajdziemy w kolejnych utworach wiele przewrotnej kokieterii, gdy te traktują o męskich przywarach i odwiecznych wojnach damsko-męskich (np. kabaretowa "Bezsenność" o łóżkowej walce o kołdrę i chrapaniu, czy zabawna, wykonana zbiorowo "Piosenka o kompromisie").

Choć cały spektakl składa się z samych piosenek, udaje się Dorocie Kolak misternie złożyć przedstawienie z 18 utworów, z których może jeden (przedostatni "Ideał i rzeczywistość" w wykonaniu Anny Marii Urbanowskiej) można by było dla dobra całości wykonać nieco szybciej. Reżyserka wprowadza ożywienie przedstawione układami choreograficznymi raz z lepszym (świetne choreograficznie tango "Grzecznisia" w brawurowym wykonaniu Ewy Walczak i pozostałych aktorek), raz z gorszym skutkiem ("Słupy ogłoszeniowe" czy "Karierowicze" wykonane zbiorowo w sztampowych, kabaretowych układach).

Trudne do wykonania, ale pełne prawd życiowych piosenki najlepiej interpretują doświadczone aktorki Teatru Muzycznego, jak Ewa Gierlińska (na zdjęciu).
Wśród aktorek prym wiodą te bardziej doświadczone - świetna Ewa Gierlińska w przejmującym wykonaniu piosenki "Kobieta rozwiedziona", czy intrygująca w "Łowcy" nietypowo jak na siebie niskim głosem Alicja Piotrowska. Energia i młodzieńczy witalizm pozwala Sylwii Wąsik stworzyć wyraziste kreacje w konwencji piosenki aktorskiej w przerysowanej "O obojętności" i trafionej w punkt "Dziewoi". Szkoda, że tylko jeden utwór śpiewa solo Ewa Walczak (wspomnianą "Grzecznisię"), najciekawsza z tegorocznych absolwentek Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Udanie prezentuje się również Aleksandra Meller, szczególnie w piosence "Tylko to". Pozostałe aktorki - Anna Andrzejewska, Anna Maria Urbanowska i nieco onieśmielona w tym towarzystwie Mariola Kurnicka - nie błyszczały tak w utworach solowych, ale nieźle wypadły w choreografiach zbiorowych.

Żywa, skoczna, jazzująca muzyka oraz efektowne sukienki (kostiumy autorstwa Kaliny Konieczny) w połączeniu z talentem żeńskiej części zespołu Muzycznego zapewniają poziom, do którego widzowie Muzycznego są przyzwyczajeni. Nie jest to z pewnością najbardziej spektakularna z propozycji Sceny Kameralnej, ale na wieczór z mądrą piosenką nadaje się w sam raz.

Spektakl

8.4
11 ocen

O czułości - piosenki Kurta Tucholsky'ego online

spektakl muzyczny

Miejsca

Opinie (13)

  • prosze o podanie ceny biletu,czy to jakas tajemnica? (1)

    • 5 0

    • 65zł

      • 3 0

  • Ale koszmar teatralny.

    • 16 8

  • Rozerotyzowane - ha, ha, fajne słówko

    • 4 1

  • byłam i wcale nie zdziwiłam się jak zobaczyłam

    że jak zwykle w pierwszych rzędach sami urzędnicy z urzędu miasta Gdynia.

    • 12 0

  • Muzyk

    Super, gra kontrabasista z Zagan Acoustic!

    • 5 5

  • Świetny spektakl. Gorąco polecam, brawo Panie. Pani Walczak rewelacyjna!

    • 13 14

  • Zatrudniliśmy żonkę no i kasa się zgadza. Tak było w operze.

    • 13 2

  • Kiedy brak warsztatu i talentu to trzeba rozkładać nogi i łapać się ,,za''. Nie trzeba wówczas wiele umieć.

    • 7 13

  • Smi3ch

    Panie dziennikarzu słaba recenzja, Mariola jak zawsze najlepsza, nie wiem co pan oglądał, ale Mariola zdecydowanie rewelacyjnie

    • 1 4

  • (1)

    Wszystkie tegoroczne absolwentki byly fantastyczne. Szkoda że nie bylo pana na koncercie dyplomowym....

    • 4 1

    • Zgadza się. Absolwenci też byli rewelacyjni. Dlatego super zdziwienie ,że szanowny dyrektor nikogo nie wziął na etat. Zmarnowane talenty....

      • 4 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane