Twoja macica prawdę ci powie. Odważny i potrzebny spektakl w Miniaturze

Magdalena Raczek
9 grudnia 2024 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (147)
Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.

"28 dni z życia dziewczyny" to druga premiera tego sezonu w Teatrze Miniatura, który upływa pod hasłem #chłopaki. Jednak najnowszy spektakl, który miał swoją prapremierę w niedzielę, skupia się nie na chłopięcym, lecz na dziewczęcym dojrzewaniu. Twórczynie mimo to zapewniają, że to temat nie tylko dla dziewczyn, z czym oczywiście trudno się nie zgodzić. Spektakl powstał w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich.





Kolejna inicjatywa aktorska



Scena Inicjatyw Aktorskich działa od kilku lat w Miniaturze i umożliwia aktorom z zespołu realizowanie swoich pomysłów i projektów na Scenie Kameralnej. Zwykle wystawia się w jej ramach małoobsadowe spektakle lub monodramy. Przedstawienia te mają również mały budżet. Wcześniej mogliśmy oglądać w ramach tej inicjatywy spektakle, jak np.: "Zmień się!", "Jasiek i Małgośka, czyli uważaj, robaczku!" czy "To tu to dom".

Tym razem pomysłodawczynią spektaklu jest aktorka Magdalena Gładysiewicz, która również zaprojektowała scenografię i kostiumy, a także zaprosiła do współpracy reżyserkę Adę Tabisz, dramatopisarkę Sandrę Szwarc i artystkę wideo Emiko Okime (Emilię Gumańską). Sama Gładysiewicz wystąpiła w spektaklu wraz z Kamilem Markiem Kowalskim.

Ciekawostką jest, że podczas tworzenia spektaklu w kreatywny sposób została zastosowana sztuczna inteligencja, która brała udział w przygotowaniu muzyki do spektaklu. Odpowiada za nią artysta lub artyści ukrywający się pod pseudonimem Blood Moon Group.

  • Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.
  • Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.
  • Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.

Menstruacja, okres, miesiączka



Menstruacja, okres, miesiączka, krwawienie, ciot(k)a - dla jednych, dla innych - "kobieca przypadłość" czy "trudne dni". To różne nazwy na ten sam proces fizjologiczny, który przechodzi każda kobieta na świecie. Tymczasem temat ten w zasadzie nie istnieje w przestrzeni publicznej. Wciąż jest tematem tabu. Ukrywany, krępujący, wprawiający w zażenowanie lub zakłopotanie.

Magdalena Gładysiewicz jako pomysłodawczyni wraz ze współtwórcami spektaklu postanowiła odczarować ten aspekt kobiecego życia i pokazać go w formie scenicznej. Tytułowe "28 dni" to właśnie kobiecy regularny comiesięczny cykl, regulowany przez hormony, w trakcie którego każda kobieta przechodzi przez różne fazy, w tym miesiączkowanie. U wielu pań występuje też zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), objawiający się zwiększoną drażliwością i huśtawką nastrojów. Menstruacji z kolei często towarzyszą bolesne skurcze w podbrzuszu i ból. Motywy te pojawiają się w spektaklu.

Wszystko to jest szczególnie trudne dla młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają miesiączkować lub wkrótce je to czeka. Dlatego właśnie z myślą o nich (i ich kolegach) powstał ten spektakl, który jest adresowany do widzów w wieku od 10 lat.

- Chciałabym, aby nasz spektakl dzięki podejściu z humorem i dystansem dawał dziewczynom poczucie wolności i sprawczości. Czy nam się to podoba, czy nie, menstruuje połowa ludzkości. Okres nie jest więc niczym wyjątkowym. Nie jest przede wszystkim powodem do wstydu. Da się i trzeba z nim żyć. I każda z nas ma prawo przeżywać to na swój własny sposób. Miesiączka to nie koniec świata - mówiła reżyserka Ada Tabisz.
  • Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.
  • Spektakl "28 dni z życia dziewczyny" oswaja młodych widzów z tematyką dojrzewania u dziewczyn, szczególnie menstruacji.

Z czułością i wyczuciem



"28 dni z życia dziewczyny" nie jest jednak spektaklem z tezą ani też wykładem na temat. Problematyka miesiączkowa została tu potraktowana z dużym wyczuciem i taktem. Nie ma w przedstawieniu żadnych zawstydzających scen czy "trudnych" momentów. Wszystko zostało zrealizowane w sposób bardzo czuły i wyważony, a jednocześnie atrakcyjny, tak żeby młody widz nie poczuł się skrępowany.

Główną bohaterką jest 12-letnia Magda (przekonująca i świetna w tej roli Magdalena Gładysiewicz), która jest jeszcze przed pierwszym okresem, ale właśnie odbiera telefon od nieznajomego, który brzmi jak szantażysta wygłaszający złowrogie groźby: "nie uciekniesz", "twój czas się kończy". Dziewczyna najpierw traktuje to jak pomyłkę lub żart, z czasem przekonuje się, kto do niej dzwoni, i zaczyna "wchodzić" w ten temat. Początkowo niechętnie i ze zdziwieniem ("Ja mam dopiero 12 lat"), z czasem jednak oswaja się z tym coraz bardziej.

Magdzie towarzyszy jej Macica (w tej roli rewelacyjny Kamil Marek Kowalski), a w zasadzie jej wyobrażenie - jest ona tutaj niczym drag queen, na wysokich czerwonych obcasach, w czerwonej błyszczącej bluzce i tiulowych czarnych spódnico-spodniach. To ona przeprowadzi bohaterkę przez cały temat - od ogółu (poznajemy trochę historii i kulturowych odniesień podczas wizualizacji) do szczegółu (jakie środki higieniczne są najlepsze - tu świetna scena jak z reklamy). Po drodze czeka ją wiele zaskakujących zdarzeń, np. wizyta w sklepie, gdzie wszyscy się na nią gapią, a ona wstydzi się kupić tampony.



Krew jest czerwona



Całość rozgrywa się na małej Scenie Kameralnej - część widzów siedzi na poduchach przy samej przestrzeni gry. Zarówno scenografia, jak i kostiumy są utrzymane w kolorystyce bieli i czerwieni (bo przecież krew jest czerwona, a nie niebieska, jak chcieliby twórcy reklam) z dodatkami czerni. Dekoracja składa się głównie z jeżdżących i wiszących białych ekranów w czerwonych ramach (niektóre z nich są w kształcie podpasek). Wyświetlane są tutaj wizualizacje, m.in. gdy bohaterka przegląda telefon oraz w scenie "seansu", gdy Magda dowiaduje się o różnych aspektach menstruacji. Na środku stoi mała obrotowa scenka, która sprawdza się w różnych momentach.

Nie brakuje w spektaklu zabawnych scen, ale też nie jest to główny ton. Realizatorzy zadbali o to, żeby tematu nie "prześmiać", bo chyba zależało im bardziej na oswojeniu tego trudnego zagadnienia. Świetnie też wykorzystano zabiegi stricte teatralne, jak np. w scenie z instrukcją zakładania tamponu (obawiałam się jakiegoś realistycznego odegrania tego fragmentu, tymczasem powstał piękny metaforyczny obraz) czy elementy lalkowe (gadające tampony i głowa macicy).



Jak pomóc córce w dojrzewaniu



Zapewne każda kobieta doskonale pamięta ten moment, gdy pierwszy raz przeżyła swoje krwawienie. Bez względu na to, jak byśmy nie były przygotowane (lepiej lub gorzej) i przy towarzyszeniu mam czy przyjaciółek, to i tak jest to moment dogłębnej samotności i przejmującego żalu. Dziewczynka menstruująca kończy bycie dzieckiem, wchodzi w okres dojrzewania, zaczyna być kobietą. To zawsze jest trudne i bolesne.

Dzięki temu spektaklowi może być łatwiejsze. Polecam zarówno dziewczynkom i dziewczynom, jak i ich mamom i w ogóle rodzicom - ta wizyta w teatrze może być świetnym początkiem rozmowy lub inspiracją do tego, jak pomóc córce w dojrzewaniu. To spektakl ważny i odważny jednocześnie. Brawo Miniatura!

Kolejne spektakle 10 i 11 grudnia oraz 18 i 19 grudnia.

Spektakl

9.2
6 ocen

28 dni z życia dziewczyny

spektakl teatralny

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (147)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane