- 1 Kameralne spotkanie z Zosią Cudny (23 opinie)
- 2 Kulturalne ferie w Trójmieście. Sprawdź, co oferują teatry, kina, muzea i galerie (6 opinii)
- 3 Kiejstut Bereźnicki świętował 90. urodziny (6 opinii)
Twoja macica prawdę ci powie. Odważny i potrzebny spektakl w Miniaturze
"28 dni z życia dziewczyny" to druga premiera tego sezonu w Teatrze Miniatura, który upływa pod hasłem #chłopaki. Jednak najnowszy spektakl, który miał swoją prapremierę w niedzielę, skupia się nie na chłopięcym, lecz na dziewczęcym dojrzewaniu. Twórczynie mimo to zapewniają, że to temat nie tylko dla dziewczyn, z czym oczywiście trudno się nie zgodzić. Spektakl powstał w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich.
Kolejna inicjatywa aktorska
Scena Inicjatyw Aktorskich działa od kilku lat w Miniaturze i umożliwia aktorom z zespołu realizowanie swoich pomysłów i projektów na Scenie Kameralnej. Zwykle wystawia się w jej ramach małoobsadowe spektakle lub monodramy. Przedstawienia te mają również mały budżet. Wcześniej mogliśmy oglądać w ramach tej inicjatywy spektakle, jak np.: "Zmień się!", "Jasiek i Małgośka, czyli uważaj, robaczku!" czy "To tu to dom".
Tym razem pomysłodawczynią spektaklu jest aktorka Magdalena Gładysiewicz, która również zaprojektowała scenografię i kostiumy, a także zaprosiła do współpracy reżyserkę Adę Tabisz, dramatopisarkę Sandrę Szwarc i artystkę wideo Emiko Okime (Emilię Gumańską). Sama Gładysiewicz wystąpiła w spektaklu wraz z Kamilem Markiem Kowalskim.
Ciekawostką jest, że podczas tworzenia spektaklu w kreatywny sposób została zastosowana sztuczna inteligencja, która brała udział w przygotowaniu muzyki do spektaklu. Odpowiada za nią artysta lub artyści ukrywający się pod pseudonimem Blood Moon Group.
Menstruacja, okres, miesiączka
Menstruacja, okres, miesiączka, krwawienie, ciot(k)a - dla jednych, dla innych - "kobieca przypadłość" czy "trudne dni". To różne nazwy na ten sam proces fizjologiczny, który przechodzi każda kobieta na świecie. Tymczasem temat ten w zasadzie nie istnieje w przestrzeni publicznej. Wciąż jest tematem tabu. Ukrywany, krępujący, wprawiający w zażenowanie lub zakłopotanie.
Magdalena Gładysiewicz jako pomysłodawczyni wraz ze współtwórcami spektaklu postanowiła odczarować ten aspekt kobiecego życia i pokazać go w formie scenicznej. Tytułowe "28 dni" to właśnie kobiecy regularny comiesięczny cykl, regulowany przez hormony, w trakcie którego każda kobieta przechodzi przez różne fazy, w tym miesiączkowanie. U wielu pań występuje też zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), objawiający się zwiększoną drażliwością i huśtawką nastrojów. Menstruacji z kolei często towarzyszą bolesne skurcze w podbrzuszu i ból. Motywy te pojawiają się w spektaklu.
Wszystko to jest szczególnie trudne dla młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają miesiączkować lub wkrótce je to czeka. Dlatego właśnie z myślą o nich (i ich kolegach) powstał ten spektakl, który jest adresowany do widzów w wieku od 10 lat.
- Chciałabym, aby nasz spektakl dzięki podejściu z humorem i dystansem dawał dziewczynom poczucie wolności i sprawczości. Czy nam się to podoba, czy nie, menstruuje połowa ludzkości. Okres nie jest więc niczym wyjątkowym. Nie jest przede wszystkim powodem do wstydu. Da się i trzeba z nim żyć. I każda z nas ma prawo przeżywać to na swój własny sposób. Miesiączka to nie koniec świata - mówiła reżyserka Ada Tabisz.
Z czułością i wyczuciem
"28 dni z życia dziewczyny" nie jest jednak spektaklem z tezą ani też wykładem na temat. Problematyka miesiączkowa została tu potraktowana z dużym wyczuciem i taktem. Nie ma w przedstawieniu żadnych zawstydzających scen czy "trudnych" momentów. Wszystko zostało zrealizowane w sposób bardzo czuły i wyważony, a jednocześnie atrakcyjny, tak żeby młody widz nie poczuł się skrępowany.
Główną bohaterką jest 12-letnia Magda (przekonująca i świetna w tej roli Magdalena Gładysiewicz), która jest jeszcze przed pierwszym okresem, ale właśnie odbiera telefon od nieznajomego, który brzmi jak szantażysta wygłaszający złowrogie groźby: "nie uciekniesz", "twój czas się kończy". Dziewczyna najpierw traktuje to jak pomyłkę lub żart, z czasem przekonuje się, kto do niej dzwoni, i zaczyna "wchodzić" w ten temat. Początkowo niechętnie i ze zdziwieniem ("Ja mam dopiero 12 lat"), z czasem jednak oswaja się z tym coraz bardziej.
Magdzie towarzyszy jej Macica (w tej roli rewelacyjny Kamil Marek Kowalski), a w zasadzie jej wyobrażenie - jest ona tutaj niczym drag queen, na wysokich czerwonych obcasach, w czerwonej błyszczącej bluzce i tiulowych czarnych spódnico-spodniach. To ona przeprowadzi bohaterkę przez cały temat - od ogółu (poznajemy trochę historii i kulturowych odniesień podczas wizualizacji) do szczegółu (jakie środki higieniczne są najlepsze - tu świetna scena jak z reklamy). Po drodze czeka ją wiele zaskakujących zdarzeń, np. wizyta w sklepie, gdzie wszyscy się na nią gapią, a ona wstydzi się kupić tampony.
Krew jest czerwona
Całość rozgrywa się na małej Scenie Kameralnej - część widzów siedzi na poduchach przy samej przestrzeni gry. Zarówno scenografia, jak i kostiumy są utrzymane w kolorystyce bieli i czerwieni (bo przecież krew jest czerwona, a nie niebieska, jak chcieliby twórcy reklam) z dodatkami czerni. Dekoracja składa się głównie z jeżdżących i wiszących białych ekranów w czerwonych ramach (niektóre z nich są w kształcie podpasek). Wyświetlane są tutaj wizualizacje, m.in. gdy bohaterka przegląda telefon oraz w scenie "seansu", gdy Magda dowiaduje się o różnych aspektach menstruacji. Na środku stoi mała obrotowa scenka, która sprawdza się w różnych momentach.
Nie brakuje w spektaklu zabawnych scen, ale też nie jest to główny ton. Realizatorzy zadbali o to, żeby tematu nie "prześmiać", bo chyba zależało im bardziej na oswojeniu tego trudnego zagadnienia. Świetnie też wykorzystano zabiegi stricte teatralne, jak np. w scenie z instrukcją zakładania tamponu (obawiałam się jakiegoś realistycznego odegrania tego fragmentu, tymczasem powstał piękny metaforyczny obraz) czy elementy lalkowe (gadające tampony i głowa macicy).
Jak pomóc córce w dojrzewaniu
Zapewne każda kobieta doskonale pamięta ten moment, gdy pierwszy raz przeżyła swoje krwawienie. Bez względu na to, jak byśmy nie były przygotowane (lepiej lub gorzej) i przy towarzyszeniu mam czy przyjaciółek, to i tak jest to moment dogłębnej samotności i przejmującego żalu. Dziewczynka menstruująca kończy bycie dzieckiem, wchodzi w okres dojrzewania, zaczyna być kobietą. To zawsze jest trudne i bolesne.
Dzięki temu spektaklowi może być łatwiejsze. Polecam zarówno dziewczynkom i dziewczynom, jak i ich mamom i w ogóle rodzicom - ta wizyta w teatrze może być świetnym początkiem rozmowy lub inspiracją do tego, jak pomóc córce w dojrzewaniu. To spektakl ważny i odważny jednocześnie. Brawo Miniatura!
Kolejne spektakle 10 i 11 grudnia oraz 18 i 19 grudnia.
Spektakl
28 dni z życia dziewczyny
Miejsca
-
Teatr Miniatura Gdańsk, al. Grunwaldzka 165+ Oceń
Spektakle
Opinie wybrane
-
2024-12-09 09:46
W komentarzach "dulszczyzna" i szydera. (8)
Pamiętam jak 30 lat temu (daleko przed fazą straszenia gender) oglądałam hiszpański serial dla młodzieży, w którym bohaterka dostała pierwszej miesiączki. Rodzina i znajomi nie uznali tego za coś wstydliwego,ale z taktem i czułością gratulowali jej wejścia na drogę dojrzewania i kobiecości. Będąc wtedy nastolatką zazdrościłam im
Pamiętam jak 30 lat temu (daleko przed fazą straszenia gender) oglądałam hiszpański serial dla młodzieży, w którym bohaterka dostała pierwszej miesiączki. Rodzina i znajomi nie uznali tego za coś wstydliwego,ale z taktem i czułością gratulowali jej wejścia na drogę dojrzewania i kobiecości. Będąc wtedy nastolatką zazdrościłam im podejścia, bo na progu lat 90tych nawet reklama podpasek wzbudzała niezdrowe emocje i śmiech.
Wychodzi na to,że przez ten czas nie tylko nie dorobiliśmy się automatów na podpaski w publicznych toaletach, ale mentalnie nadal uznajemy tę część fizjologii za coś zdrożnego. A ja uważam,że wszelka forma edukacji i trafienia do młodego widza jest potrzebna i to obu płciom.
Dziewczynom by nie musiały się wstydzić, chłopakom by stworzyć w nich trochę empatii i zrozumienia. Obu stronom, by świadomość cielesności i zmian w organizmie była większa.- 116 106
-
2024-12-14 09:16
ta empatia i zrozumienie niby na co? ze jestescie kobietami? przeciez wedlug was samch istnieje calkowita rownosc
z innej strony? kiedy wazny spektakl o erekcji oraz ejakulacji? kiedy wiecej empatii i zrozumienia dla chlopakow?
- 0 0
-
2024-12-09 13:11
Ale dulszczyzna z perspektywy czasu to nic złego oznacza brak ekshibicjonizmu (3)
i prania brudów na widoku publicznym. Dziś to nawet całkiem Dobra idea.
- 29 14
-
2024-12-11 07:54
Epatowanie kobiecą fizjologią w przestrzeni publicznej to nie jest dobry pomysł. Męską zresztą też.
Podobnie jak przymuszanie mężczyzn do brania udziału w porodach nie daje niczego dobrego. Wielu z nich potem ma delikatnie mówiąc mieszane uczucia. Czemu ma służyć ta przymusowa feminizacja wszystkiego ?
- 8 3
-
2024-12-10 13:00
(1)
okres to dla ciebie pranie brudów? Żenua
- 8 12
-
2024-12-10 15:26
to chyba dla ciebie bo jemu nie o to chodziło
- 11 1
-
2024-12-09 10:02
(2)
A skąd jesteś? Bo chyba na wsi tak jest. Wszystko zależy od otoczenia i rodziców jak do tego podejdą i jak przekazują informacje. Ponad 30 lat temu nie było to nic zdrożnego. Temat intymny w dalszym ciągu. A wyciąganie tego w taki sposób to się nazywa wynaturzenie. Okres był jest i będzie. Tak są prawdziwe kobiety skonstruowane. Amen
- 32 19
-
2024-12-09 12:27
Mimo, że jestem konserwą i z rezerwą patrzę na takie treści, tu akurat jestem na tak (1)
Nie widziałam spektaklu, więc moja opinia jest powierzchowna aczkolwiek z recenzji wnioskuję, że tematyka dojrzewania dziewczynek jest tu ujęta w przystępnej formie. Otwiera na rozmowę z rodzicem, jeśli ów jest skory do rozmowy. Ja wszystkiego dowiedziałam się że szkoły, z lekcji biologii i takich edukacyjnych pogadanek z nauczycielem.
Nie widziałam spektaklu, więc moja opinia jest powierzchowna aczkolwiek z recenzji wnioskuję, że tematyka dojrzewania dziewczynek jest tu ujęta w przystępnej formie. Otwiera na rozmowę z rodzicem, jeśli ów jest skory do rozmowy. Ja wszystkiego dowiedziałam się że szkoły, z lekcji biologii i takich edukacyjnych pogadanek z nauczycielem. Kilkukrotnie, podczas zajęć przychodziła do nas edukatorka. Omawiała temat i wręczała broszurki, które każda dziewczyna mogła na spokojnie przyswoić. Do broszur były dołączone tampony i podpaski. Kilka sztuk. Pamiętam, że skrzętnie je przechowywałam. Pamiętam również, że bardzo obawiałam się rozmowy z mamą, która (jak byłyśmy uczone) miała nas wprowadzić w "te tematy" Niestety moja mama nie potrafiła z nami rozmawiać nt. dojrzewania i seksualności w ogóle. Zraziłam się do niej w tych kwestiach już jako bardzo mała dziewczynka. Oglądaliśmy reklamy z rodzeństwem. Reklamowano podpaski. Akcja reklamy miała miejsce w środkach transportu. Jedno z dzieci powiedziało, że nie wie do czego służy "ta podpaska" , byłam najstarsza, wykoncypowałam, że to dla kobiet podczas długiej jazdy służy jak pielucha dla dziecka. Chcesz siusiu, a nie masz możliwości skorzystania z toalety to skorzystaj z podpaski. Swoją wersję przedstawiłam rodzeństwu. Mama siedziała obok. Jak zareagowała?? Jak nie potrafisz oglądać reklam, to nie oglądaj. Czy to coś wyjaśniło dzieciom?? Zbudowało relację?? Być może moja mama jest odosobnionym przypadkiem, ale nie sądzę. Fakt, jej znajoma mająca dwóch synów chwaliła się właśnie mojej mamie, że rozmawiała z chłopakami na temat miesiączki i oni wiedzą, że dziewczynki tak dojrzewają i na czym to polega. Czy mama wyciągnęła z tego wnioski?? Być może, ale nie miało to żadnego wpływu na nasze wychowanie. PS Jestem z Gdańska, mama również.
- 20 13
-
2024-12-11 04:07
W dużej ilości domów bylo tak, jak piszesz. Ja wiedziałam czym jest miesiączka z młodzieżowej gazety. Gdy ja dostałam po raz pierwszy, mama dała mi podpaskę i nam tym jej udział się skończył na zawsze. Nigdy nie było na ten temat rozmowy. Jak wyliczyć kiedy się pojawi następna miesiączka czy że z silnym bólem (nie pozwalającym przez pierwsze dwa
W dużej ilości domów bylo tak, jak piszesz. Ja wiedziałam czym jest miesiączka z młodzieżowej gazety. Gdy ja dostałam po raz pierwszy, mama dała mi podpaskę i nam tym jej udział się skończył na zawsze. Nigdy nie było na ten temat rozmowy. Jak wyliczyć kiedy się pojawi następna miesiączka czy że z silnym bólem (nie pozwalającym przez pierwsze dwa dni wstać z łóżka) powinno się iść do lekarza. Kilka razy nawet dostałam lanie, że jestem zbyt powolna, bo przecież nic mi nie jest i ma boleć. W zasadzie całą późniejszą wiedzę też czerpałam z gazet. Zajęcia w szkole z wychowania do życia w rodzinie te tematy omijały. I niestety, podobnie jak u autorki posta, mama urodzona i wychowana w Gdańsku, ja też. Po prostu niektórzy rodzice nie potrafią rozmawiać na takie tematy.
- 3 2
-
2024-12-09 12:35
Zrobiliście mi dzień tym artykułem :)
- 14 6
-
2024-12-09 12:42
Byłam z córką, widziałyśmy, polecamy! (4)
Z dozą niepewności zaprosiłam 11-letnią córkę na ten spektakl. To miało być wyjście matka - córka. Obawiałam się jej reakcji. Niesłusznie. Okazalo się, że spektakl był zrobiony świetnie. Gratulacje dla reżyserki i aktorów, bo ich podejście do tego tematu było nieszablonowe, a przy tym śmieszne i przystępne dla nastolatki. Córce się podobało. Było
Z dozą niepewności zaprosiłam 11-letnią córkę na ten spektakl. To miało być wyjście matka - córka. Obawiałam się jej reakcji. Niesłusznie. Okazalo się, że spektakl był zrobiony świetnie. Gratulacje dla reżyserki i aktorów, bo ich podejście do tego tematu było nieszablonowe, a przy tym śmieszne i przystępne dla nastolatki. Córce się podobało. Było to punktem wyjścia do dalszej rozmowy o tym temacie. Jako mama uważam ten spektakl za bardzo wartościową formę wsparcia w przybliżaniu dziecku tematu dojrzewania.
- 42 41
-
2024-12-14 09:17
ciekawe ze matka na tyle slobowita, ze ciaga corcie na spekltakle zamiast jest samodzielnie fizjologie wytlumaczyc
czyzby dla matki bylby to temat tabu? moze sie wstydzi? a mouze freudowska zazdrosc o *enisa do tego ?
- 0 0
-
2024-12-10 23:50
Ojejku... jaki cukier poszedł (2)
Ale to teraz takie trendy...rodzinka idealna ...dziecko dojrzewa. Wy z tych wagin to sanktuarium robicie. Masz dziuple toasz okres. Masakra...co za czasy. Kiedyś dziewczyny dostawały i nikt nie robił z tego sensacji. Teraz to różowe pudełka w szkołach...tampony za free. Słuchać się nie chce
- 7 9
-
2024-12-12 21:44
(1)
to jest niepojęte jaki w tej Polsce uchował się prostacki, prymitywny męski szowinizm. Szok. Polska zmienia się na lepsze, ale tylko w obszarze gospodarczym, mentalnie dalej prostactwo umysłowe. Zakładam kolego, że masz duży problem. W dziecinstwie działy się niefajne rzeczy? tatus cie gnoił? zwłaszcza po pijaku, czyli dość czesto? jest na to rada, ale tak wiem. Ty jestes prawdziwy mezczyzna, takie bzdury sa dla cio*. i taki płodzi później kolejnego młodzieńca szerzącego dobrą nowinę
- 2 2
-
2024-12-14 09:20
nie ma to jak namiot do wspolnej menstruacji, mozna sobie razem poopowiadac co bylo na sniadanie
Prostackie jest jedynie robienie z naturalnej fizjologi kobiecej kobiece spektakulum miesiaczkowania. Kiedy wasza defekacje bedzie bardziej wazna od tejze meskiej?
Jedno co sie uchowalo, to mialkosc umyslowa wynikajaca niekoniecznie z procesu miesiaczkowania lecz raczej z niecheci do logicznego myslenia- 0 1
-
2024-12-09 23:29
Super że powstają spektakle o takiej tematyce!
Dobry zaczątek rozmowy rodzic - dziecko!- 18 31
-
2024-12-09 10:36
Fantastyczny pomysl! (6)
Szkoda, że gdy byłam małą dziewczynką nie było takich inicjatyw. Moim zdaniem bardzo potrzebny spektakl. Idealny jako wstep do rozmowy z dzieckiem, pokazanie tematu w mniej stresujący sposób.
- 58 91
-
2024-12-14 09:21
a co tutaj stresujacego, jak sie jest ciagle ta cudowna kobieta? nie jestes w stanie corce fizjologi wytlumaczyc?
- 0 0
-
2024-12-10 11:41
Tak trudno ci rozmawiać ze swoim dzieckiem że potrzebujesz przedstawienia? (1)
Cos intymnego zamienione na okropność
- 17 6
-
2024-12-10 12:30
grunt
że się sprzeda
- 8 3
-
2024-12-09 14:01
Moze cos (2)
O wyproznianiu, bo to taki temat tabu.
- 25 7
-
2024-12-11 07:27
hahaha, widać że nie masz dzieci, bo każdy 3latek przeszedł już przez literaturę dla dzieci o wypróżnianiu, po to aby ułatwić mu ten proces i się go nie wstydzić. Ps. nie rozmnażaj się, proszę.
- 1 1
-
2024-12-10 12:31
dyskretny
urok burżuazji luisa bunuela sugeruję; bardzo dobry wręcz proroczy film
- 2 1
-
2024-12-09 09:37
(5)
Mam mieszane uczucia. Niby temat ważny, ale jednak opis sztuki mnie odrzuca. Nie zabiorę na to córki.
- 136 43
-
2024-12-10 06:58
opis brzmi wstrętnie (1)
a to był kiedyś taki dobry teatr
- 13 6
-
2024-12-10 12:31
a teraz
jest postępowy
- 3 2
-
2024-12-09 13:44
Żałuj
To żałuj. Ja zabrałam wczoraj na premierę i bawiłyśmy się i wzruszałyśmy na zmianę
- 5 21
-
2024-12-09 12:24
Jak nie zabierzesz? (1)
pomysłodawczyni ze współtwórczyniami się napracowały, że o reżyserczyniach (reżyserka to takie pomieszczenie) czy scenograficzniniach nie wspomnę, a Ty taki afront im chcesz uczynić?
- 24 1
-
2024-12-09 14:59
Mówisz że pomysłodawca się napracowała robiąc co mówiła reżyser, że o scenograf nie wspomnisz?
Powiało komuną, mocno...- 7 0
-
2024-12-09 09:20
Brawo Dziewczyny! Tak trzymać! (3)
Menstruacja Musi dać prawo do zwolnienia z pracy i zajęć szkolnych.
Walczyć trzeba z męskim szowinizmem którym przesycone są powyższe komentarze.
Czas na Ligę Kobiet przewidziana w Seksmisjai- 11 70
-
2024-12-14 09:22
ze wzgledu na menstruacje wiek emerytalny juz od 18roku zycia
- 0 0
-
2024-12-09 11:48
Te kobiety na końcu seksmisji zaciążyły z pierwszymi mężczyznami jakich poznały i miały w nosie feminizm
Chciały być szczęśliwe i tyle
- 16 0
-
2024-12-09 09:54
to se załóż tę ligę i spróbuj rozmnażać bez facetów
- 17 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
