- 1 Gdański teatr walczy o przetrwanie (67 opinii)
- 2 Kiosk Inspiracji - mikroprzestrzeń kultury (57 opinii)
- 3 Jerzy Rados nadal dyrektorem GCF w Gdyni
- 4 W te dni muzea w Gdańsku są darmowe (25 opinii)
- 5 To mógł być koncert roku! III. Mahlera w PFB (25 opinii)
- 6 Spektakl-prezent dla Gdyni w T. Miejskim (52 opinie)
Czy da się napisać dobrą książkę o tradingu, w której niemal nie ma klasycznego "tradingu"? Okazuje się, że tak. I co więcej - jest to jej ogromna zaleta. Linda Bradford Raschke nie karmi czytelnika obietnicami idealnych strategii ani systemów, które "zawsze działają". Zamiast tego serwuje coś znacznie cenniejszego: prawdziwe historie porażek, błędów i trudnych powrotów po stracie. To właśnie dzięki temu książkę czyta się jednym tchem.
Tu kupisz książkę lub e-booka bezpośrednio od wydawcy: Maklerska.pl
Dziś książka, która może być pouczającą lekcją przede wszystkim dla tych, którzy chcą rozpocząć inwestowanie oraz dla tych, którzy wierzą, że zostaną traderami, ale jeszcze im się to nie udaje. Sardynki na handel to przewrotna podróż przez kolejne porażki do końcowego sukcesu.
Porażki jako fundament doświadczenia
Raschke konsekwentnie burzy mit tradera, który zawsze ma rację. W kolejnych rozdziałach pokazuje momenty, gdy traciła pieniądze, podejmowała złe decyzje i musiała odbudowywać kapitał - nie tylko finansowy, ale też psychiczny. Nie próbuje wybielać swojej historii ani przedstawiać się jako nieomylna ikona rynku. Wręcz przeciwnie - jej siłą jest szczerość i gotowość do przyznania się do błędów. Dzięki temu książka zyskuje autentyczność, której brakuje wielu pozycjom z tego gatunku.
Cena i iluzja wartości
Tytułowe sardynki są trafną metaforą mechanizmów rynkowych. Autorka pokazuje, że na rynkach bardzo często handlujemy nie realną wartością, lecz opowieścią, emocją i nadzieją, że ktoś odkupi od nas aktywo drożej. To obserwacja niezwykle aktualna - zwłaszcza w świecie modnych instrumentów, spekulacyjnych baniek i "pewnych okazji". Raschke przypomina, że cena nie zawsze idzie w parze z fundamentami, a przywiązanie do pozycji lub strategii bywa kosztowne.
Psychika ważniejsza niż strategia
Jednym z najmocniejszych punktów książki jest jej psychologiczny wymiar. Autorka wielokrotnie podkreśla, że największym przeciwnikiem tradera nie jest rynek, lecz on sam. Emocje, potrzeba udowodnienia racji, chciwość czy chęć odegrania się po stracie potrafią zniszczyć nawet najlepszy plan. Zarządzanie kapitałem nie jest tu dodatkiem - to warunek przetrwania.
Bez strat nie ma tradingu
Dla początkujących książka ma ogromną wartość edukacyjną - nie dlatego, że uczy konkretnych technik, lecz dlatego, że studzi nierealistyczne oczekiwania. Po lekturze trudniej wierzyć w łatwe pieniądze i bezstratne systemy, a łatwiej zrozumieć, że trading to długodystansowy zawód wymagający odporności psychicznej i ciągłej nauki.
Tu kupisz książkę lub e-booka bezpośrednio od wydawcy: Maklerska.pl
Wcześniejsze recenzje:
Jak zarabiać na giełdzie codziennie?
Gdy ktoś przez 50 lat nieustannie zarabia na rynku finansowym jako inwestor, to nie będzie wielkim ryzykiem stwierdzenie, że wie, jak to się robi. Joe Ross przez pół dekady bogacił się na giełdzie w zawrotnym tempie, a gdy ciężko zachorował, napisał książkę, jak to zrobić.
Jak zarobiłem 2 mln USD na giełdzie
Nicolas Darvas był początkowo niezwykle utalentowanym tancerzem, który część wynagrodzenia za występy otrzymał w akcjach. Rynek tak go jednak wciągnął, że zauważył rządzące nim prawidłowości. Wystarczyło trzymać się własnych reguł i konto spuchło do 2 mln USD, a tańczyć mógł już tylko dla przyjemności.
Najsłynniejsza książka o giełdzie
Jesse Livermoore - jeśli ktoś choć trochę interesował się giełdą, to na pewno słyszał to nazwisko. Najsłynniejszy spekulant świata zarobił 10 mln USD w miesiąc, co nawet dziś byłoby kwotą ogromną. Tymczasem dokonał tego w czasach, gdy o wielkich dźwigniach i dostępie do zewnętrznego kapitału nikt nie słyszał. Jak to zrobił?
Tylko milioner mógł napisać taką książkę
"Dość. Prawdziwe miary bogactwa, biznesu i życia" to coś więcej niż podręcznik dla inwestorów - to przemyślana opowieść o tym, co w życiu naprawdę ważne. Napisał ją John C. Bogle, założyciel Vanguard Group i twórca pierwszego na świecie funduszu indeksowego.
Wszyscy sprzedają akcje? On kupuje
"Kupuj, gdy krew się leje". Jak zastosować się do tej maksymy, gdy wszyscy mówią i piszą, że akcje nie mają wartości, będą jeszcze tańsze i w najbliższym czasie będzie coraz gorzej? Sprawdzone metody na to, by inwestować na dołku, a nie na górce.
Masz już swoje F-you money? Recenzja książki "Krok po kroku"
Książka o tym, że każdy może zbudować dochód pasywny bez większego wysiłku. Wystarczy przestać marzyć o tym, że wymyśli się coś nadzwyczajnego. I zaufać rynkowi, a nie doradcom, przekonującym, że zarabiają na akcjach, kryptowalutach czy złocie.
Psychiatra królem giełdy. Nie bierze jeńców
Najlepiej sprzedająca się książka wszech czasów. Psychiatra, który leczył anonimowych alkoholików, przełożył swoje doświadczenia na skuteczny trading, który zrobił z niego milionera.
Jak zarabiać dużo i regularnie?
Co ma wspólnego zawodowy sportowiec i giełdowy inwestor? Wbrew pozorom bardzo wiele. Jeśli wiesz już, że w inwestowaniu kluczowa jest psychika, możesz rozwinąć się pod tym względem właśnie dzięki temu poradnikowi.
Zarobił 2,2 mld USD. "Najważniejsza rzecz"
Taka kwota musi robić wrażenie. Jak więc ją zarobić? W nieco przewrotnej książce Howard Marks punktuje, co robić, by nie przegrać z rynkiem na początku przygody i wejść na sam szczyt finansowego świata.
Tak można inwestować skutecznie
Polski autor i polskie przykłady, a do tego aktualne. Czy warto wchodzić w IKZE, jak naprawdę działają programy PPK, a także, czy z polskich akcji można zbudować portfel dywidendowych spółek, które będą gwarantowały systematyczne dochody? Rafał Janik podaje odpowiedzi na tacy. Wystarczy je z niej podnieść.
Jak zarabiać na giełdzie przez 136 miesięcy z rzędu?
Fascynujący zbiór wywiadów z traderami, którzy osiągnęli największe sukcesy. Wśród nich nie tylko zawodowi finansiści, ale też kapitan okrętu podwodnego czy ludzie, którzy milionerami stali się mimo tego, że nie mieli kierunkowego wykształcenia. Co ich łączy?
Udowodnili, że każdy może zostać milionerem
Zakład dwóch zblazowanych multimilionerów skończył się największym i do dziś najgłośniejszym eksperymentem w historii rynków finansowych.
Pieniądze są tylko dla mądrych? Recenzja książki Jasona Zweiga
Zarabiają ci, którzy wiedzą, że nasz mózg cały czas nas oszukuje. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym lepiej dla naszych finansów. W prostych słowach i na konkretnych przykładach o szokujących, ale niepodważalnych wnioskach płynących z naukowych badań i eksperymentów.
Zawodowa traderka z sukcesami od ponad 40 lat. Debiutowała na rynkach finansowych jako animatorka rynku na giełdach w San Francisco i w Filadelfii, a potem uzyskała licencję CTA (Commodity Trading Advisor). Prowadziła również fundusze inwestycyjne specjalizujące się w kontraktach terminowych na rynkach USA, a potem całego świata. Była jedną z bohaterek książki Jacka D. Schwagera "Mistrzowie rynków finansowych". Prywatnie miłośniczka jazdy konnej oraz kulturystyki, w której także odnosiła sukcesy.
*W artykule zamieszczono linki afiliacyjne, z których Trojmiasto.pl może otrzymać prowizję.
Opinie wybrane
-
2026-02-12 08:59
Po co handlowac czymś co nie jest filarem w naszym kraju? Inwestowac w sardynki można w Portugali na przykład bo sardynka to (3)
to król na tamtym rynku a sardynki w Polskim rybołówstwie (zarówno historycznie, jak i obecnie) nie były i nie są głównym celem połowów, a jeśli pojawiają się w Bałtyku, są traktowane jako przyłów lub mylone z innymi gatunkami, takimi jak szproty.
- 9 5
-
2026-02-12 14:33
a po co inwestowac w filary w naszym kraju?
Badz egoista i inwestuj w to co da zarobic tobie. Emitenci to tez nie sa altruisci. Spolki akcyjne i Panstwa sie zadluzaja w bardzo konkretnym celu- aby realizowac swoje i tylko wylacznie swoje cele. One tak samo sa egoistyczne i kieruja sie tylko checia zyskow. Nie szukaj na rynku przyjaciol. Jestemy drobnym narybkiem, ktory probuje wyrwac okruszki dla siebie, a nie wielkimi rybami, ktorych inwestycje moga zmienic swiat. Grube ryby nie czytaja takich ksiazek
- 0 0
-
2026-02-12 13:23
nie ma znaczenia czy to sardynki czy laleczki voodoo
istotą jest zarobek. Jeśli znam rynek laleczek voodoo i wiem że będzie na nie popyt na Haiti to nie zastanawiam się nad rynkiem polskim czy innuickim tylko tym gdzie te laleczki schodzą.
- 3 1
-
2026-02-12 11:07
Czasem warto przeczytac wiecej jak tytuł. Zwłaszcza jak sie chce komentowac.
- 5 3
-
2026-02-13 12:54
Nie czytałem książki ale nie o tym wpis
Generalnie płaca powinna pochodzić z pracy i tylko pracy (fizycznej czy umysłowej). Wszelkie gry na giełdzie, akcje ETFy i inne "inwestowanie" to zwykły hazard. A na hazardzie zawsze wygrywa "bank". Czyli wiadomo kto ;)
- 0 1
-
2026-02-12 11:56
Za duże ryzyko (1)
A więc tak, jeszcze kilka lat temu cena cukru dochodziła do 6-7 zł/kg, a masło (200g) kosztowało 7-9 zł. Teraz cukier (w częstych promocjach) kosztuje mniej więcej tyle, ile kosztował 30 lat temu, a masło tyle samo co 10 lat temu. Podobnie z mlekiem, dziś kosztuje mniej więcej tyle samo co 5 lat temu. Co innego kawa, teraz kosztuje o jakieś 50% więcej, niż jeszcze 5 lat temu. W każdym razie jak dla mnie takie inwestowanie, to loteria.
- 7 0
-
2026-02-12 18:47
Nie musisz inwestować w tzw. commodities. Są inne aktywa.
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
