- 1 Kiosk Inspiracji - mikroprzestrzeń kultury (29 opinii)
- 2 To mógł być koncert roku! III. Mahlera w PFB (20 opinii)
- 3 W te dni muzea w Gdańsku są darmowe (24 opinie)
- 4 Spektakl-prezent dla Gdyni w T. Miejskim (49 opinii)
- 5 Sztuczna inteligencja wkracza do bibliotek (20 opinii)
- 6 Strona padła. Teatr zapowiada zmiany (35 opinii)
Wasilewski Trio na Chillout Classic - koncert, który niełatwo było przespać
W sobotę, 21 czerwca, w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej zainaugurowano Chillout Classic Festival - wydarzenie, które zaprasza do słuchania muzyki w skupieniu, przy zgaszonym świetle i bez oklasków. Emocje, jakie wywołał koncert świętującego 30-lecie Marcin Wasilewski Trio, wymknęły się jednak spod konwencji - publiczność klaskała już po pierwszych utworach, a podczas bisu poprosiła o... zostawienie światła.
- Inauguracja Chillout Classic Festival w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej
- Muzyka w ciemności, czyli koncerty w formule chillout classic
- Ameli & Smooth Jazz Trio - jazzowe ballady w ciemności
- Publiczność zasypia, nie klaszcze - nowa jakość koncertów w Trójmieście
- Marcin Wasilewski Trio świętuje 30-lecie na festiwalu w Gdańsku
- Występ, którego nie da i nie chce się przespać
- Jazz łamie konwencję - owacje i prośba o światło
- Niedziela - przeboje Stinga po polsku i fragment powieści "Dzieje grzechu"
Inauguracja Chillout Classic Festival w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej
Tu nie ma świec - światła są zgaszone, a publiczność nie tylko proszona jest o zachowanie ciszy w trakcie całego występu, ze wstrzymywaniem się od oklasków pomiędzy utworami włącznie, ale jest też wręcz zachęcana do tego, aby uciąć sobie w czasie prezentowania muzyki drzemkę.
Muzyka w ciemności, czyli koncerty w formule chillout classic
Tomasz Diakun - skrzypek i pomysłodawca festiwalu Chillout Classic, ma wieloletnie doświadczenie w organizowaniu tego rodzaju koncertów. Wspólnie z pozostałymi członkami Baltic String Quartet przez wiele lat organizował wydarzenia, podczas których słuchało się muzyki przy zgaszonym świetle, leżąc wygodnie np. na plażowych leżakach.
Festiwal Chillout Classic to kontynuacja tej idei, ale na zdecydowanie większą skalę, bo występy nie odbywają się w klubach, a w sali koncertowej Filharmonii Bałtyckiej, która może pomieścić przeszło 1 tys. słuchaczy.
Podczas sobotniej inauguracji frekwencyjnego sukcesu nie odnotowano - sala była wypełniona mniej więcej w 1/3. Ci jednak, którzy zasiedli na widowni, w pełni przystali, przynajmniej w pierwszej części koncertu, na zaproponowane przez organizatorów warunki. Słuchali muzyki w ciszy, w skupieniu, niejednokrotnie z zamkniętymi oczami. Nie brakowało też osób, które faktycznie zasnęły.
Ameli & Smooth Jazz Trio - jazzowe ballady w ciemności
Wieczór rozpoczął się od występu Ameli & Smooth Jazz Trio - grupy, która zaprezentowała materiał z koncepcyjnego albumu Jazz Ballads In The Dark. Był to debiut festiwalowy, ale zespół - mimo stosunkowo krótkiego stażu - zaprezentował dojrzałe, przemyślane brzmienie i niezwykle ciekawe aranżacje, w których łączono jazzowe standardy z muzyką klasyczną.
Klamrą spinającą całość były motywy z Wariacji Goldbergowskich - kompozycji, którą cierpiący na bezsenność hrabia Kara von Keyserling miał zamówić u Jana Sebastiana Bacha jako lekarstwo na sen.
Publiczność zasypia, nie klaszcze - nowa jakość koncertów w Trójmieście
Tomasz Diakun przywitał publiczność szeptem, aby podkreślić senny charakter wieczoru. Choć po pierwszych utworach zdarzało się komuś na widowni wyrwać z oklaskami, szybko zaakceptowano konwencję i podobne sytuacje aż do końca pierwszej części się nie powtarzały.
Trzeba przyznać, że artyści wywiązali się z zadania znakomicie. Ich muzyka była nastrojowa, wręcz relaksacyjna i zachęcała do tego, aby wygodnie rozłożyć się w fotelu i po prostu "odpłynąć". Zespół - złożony z wokalistki Ameli Chilewsky, pianisty Igora Kisiela, skrzypka Tomasza Diakuna oraz kontrabasisty Dariusza Gutomskiego pokazał, że jazz i klasyka potrafią się przenikać z naturalną lekkością. Występ był pełen zadumy, intymności i wyciszenia.
Marcin Wasilewski Trio świętuje 30-lecie na festiwalu w Gdańsku
Drugą część wieczoru wypełnił koncert Marcin Wasilewski Trio, które świętuje właśnie 30-lecie swojej nieprzerwanej działalności. Ten wieczór był zarazem zwieńczeniem ich międzynarodowej trasy 30th Anniversary Tour 2024.
Zespół - w składzie: Marcin Wasilewski (fortepian), Sławomir Kurkiewicz (kontrabas), Michał Miśkiewicz (perkusja) - od dekad zachwyca fanów jazzu na całym świecie. Ich brzmienie, głębokie, emocjonalne, a jednocześnie pełne subtelności i przestrzeni, porwało także gdańską publiczność. Wykonania, takie jak 25. wariacja z Goldbergowskich J.S. Bacha, stanowiły piękne połączenie klasycznej struktury z jazzową wrażliwością.
Występ, którego nie da i nie chce się przespać
Tutaj jednak poddanie się konwencji festiwalu okazało się znacznie trudniejsze. Jazz, szczególnie w tak znakomitym wykonaniu, to emocje, którym należy dać upust. Nie dziwi zatem, że publiczność, początkowo nieśmiało, z każdym kolejnym utworem coraz śmielej, nagradzała artystów po zakończeniu każdego z numerów oklaskami. Dla mnie samej niesamowitą męczarnią okazało się powstrzymywanie od oklasków w trakcie trwania utworów, np. po genialnych solówkach.
Są to jednak moje osobiste odczucia, które nie wszyscy podzielali:
- Strasznie mi przeszkadzało to, kiedy inni klaskali po zakończeniu utworów. Miałem ochotę zwrócić im uwagę, że to bardzo niekulturalne, mając na uwadze konwencję całego wydarzenia - komentował po zakończeniu jeden ze słuchaczy.
Jazz łamie konwencję - owacje i prośba o światło
Fani Marcin Wasilewski Trio poszli jednak o krok dalej, nagradzając artystów po zakończeniu utworów nie tylko oklaskami, ale i okrzykami zachwytu.
I tutaj w pełni się z nimi solidaryzuję, bo to zdecydowanie nie była muzyka, którą chce się przespać. To coś, czego chce się być częścią właśnie poprzez te oklaski i żywiołowe reakcje.
Owacje na stojąco były naturalną konsekwencją tego wybitnego występu. Kiedy Tomasz Diakun zapytał, czy podczas wykonywania na bis kołysanki z "Rosemary's Baby" Krzysztofa Komedy światło ma pozostać włączone, słuchacze natychmiast odkrzyknęli, że tak.
I była to słuszna decyzja, bo słuchanie tego występu przy zgaszonym świetle, bez spontanicznych oklasków i bez możliwości wchodzenia przez artystów w interakcję z publicznością, było najwyraźniej męczarnią nie tylko dla mnie, ale i dla wielu innych słuchaczy.
Program Marcin Wasilewski Trio był dla wielu osób swoistym powrotem do przeszłości, do lat młodości, kiedy muzyki tej słuchało się m.in. za pośrednictwem stacji radiowych.
Niedziela - przeboje Stinga po polsku i fragment powieści "Dzieje grzechu"
Kolejny koncert w ramach Chillout Classic Festival już dziś, w niedzielę, 22 czerwca. Tym razem na scenie Polskiej Filharmonii Bałtyckiej wystąpi trójmiejski zespół Użądleni, który zaprezentuje premierowy program złożony z utworów Stinga w polskich tłumaczeniach Jakuba Kornackiego i w aranżacjach m.in. Cezarego Paciorka zaaprobowanych przez samego Stinga.
Po muzycznej części pierwszego aktu, w drugiej odsłonie wieczoru Janusz Zadura przeczyta na żywo fragment powieści Stefana Żeromskiego "Dzieje grzechu". W programie przewidziano kolejne emocjonalne podróże dźwiękowe, w których - jak zapowiadają organizatorzy - "czas zwalnia, a ty możesz na chwilę zapomnieć o obowiązkach".
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Tu lepiej schowaj telefon
Opinie wybrane
-
2025-06-22 23:12
Nie dla mnie, bo bym usnęła, ale doceniam nietypowy pomysł, może kogoś nowego skusi, by przyjść do filharmonii
Osobiście lubię sobie popatrzeć na muzyków podczas koncertu. Po latach chodzenia na różnych lokalnych wykonawców z 3miasta to wręcz przyjemność zauważać pewne niuanse w grze niektórych muzyków, ich lepszą formę danego dnia, to jak się "bawią" z innymi muzykami na scenie. Po ciemku to dla mnie żadna przyjemność ;)
- 8 2
-
2025-06-26 21:48
Super pomysł w ciemności odpoczynek dla oczu i skupienie na muzyce pomogło mi docenić każdą nutę , każdy dźwięk odpłynęłam. Za rok także będę:)
- 0 0
-
2025-06-23 18:35
Dziwne (1)
Kupiłem bilet na koncert Marcin Wasilewski Trio. Tymczasem zostałem zaskoczony rozpoczęciem od występu innego zespołu i w konsekwencji 20 minutową przerwą. Właściwy koncert rozpoczął się dopiero półtorej godziny później. Bardzo niemiłe zaskoczenie. Do tego nie można było go oglądać, bo było ciemno. Zła organizacja i poziom informacji nt. formuły wydarzenia. Sam koncert Marcina Wasilewskiego genialny, dla nich tam przyszedłem i tylko ich powinienem oglądać tego wieczoru.
- 9 0
-
2025-06-24 14:13
Świetne wydarzenie
Ja też kupiłam bilet na Marcin Wasilewski Trio,jednak wiedziałam,że będzie support innego zespołu. Te informacje były dostępne,może Pan przeoczył. Moim zdaniem super pomysł- 2 koncerty na jednym bilecie,a do tego wystawa fotografii i malarstwa w przerwie.Dobrego dnia.
- 2 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
