- 1 Połączą ważne drogi na południu Gdańska (221 opinii)
- 2 Kamery na obwodnicy już wiszą (259 opinii)
- 3 Zbudują Porsche, które wystartuje w Dakarze (8 opinii)
- 4 Ponad 100 wystawców na tragach autokosmetyki. W sobotę drugi dzień imprezy (14 opinii)
- 5 Maksymalne ceny paliw w dniach 9-11 maja 2026 r. (10 opinii)
- 6 Strefa "tempo 30" długa jak do Wiednia (264 opinie)
Czytelnik do użytkowników rowerów i hulajnóg: oddajcie nam chodnik
Roman Nowak, były egzaminator, a aktualnie dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, poruszył bardzo ważny temat - poprawnego i przede wszystkim bezpiecznego korzystania z chodników. Jako pieszy czuje się niepewnie, a głównym zagrożeniem są... rowerzyści i użytkownicy hulajnóg.
Nie chciałbym, żeby ten artykuł został odebrany przez czytelników Trojmiasto.pl jako tekst przepełniony agresją, złośliwością czy też negatywnymi emocjami wobec pewnej grupy uczestników ruchu drogowego. Wolałbym, aby odbiorca dokonał analizy i spojrzał na temat z szerszej perspektywy, z pewnego punktu widzenia. A jak wiemy, ten zależy od... punktu siedzenia.
Wraz z nadejściem cieplejszych dni na naszych drogach pojawia się coraz więcej rowerzystów i osób na hulajnogach elektrycznych. I super, bo to praktyczny środek transportu zapewniający sprawne poruszanie się po mieście. To też okres, kiedy chętniej pojawiamy się jako piesi na chodnikach, nie tylko jako przemieszczający się z punktu "A" do punktu "B", by załatwić jakąś sprawę, ale tak po prostu, na spacer. I tutaj pojawiają się schody.
Korzystanie z chodnika w okresie późnej jesieni, zimy czy wczesnej wiosny nie wzbudzało we mnie jakichkolwiek emocji, pełen spokój. Teraz natomiast notorycznie jestem "obtrąbiony" przez rowerzystę czy osobę na hulajnodze elektrycznej. Sygnał dzwonka pojawiający się za plecami jest niezwykle wymowny, wywołujący negatywne emocje. Każdy sygnał dźwiękowy, który pojawia się z tyłu, powoduje, że odwracam głowę i co widzę? Z reguły roszczeniowy wyraz twarzy o treści "zejdź mi z drogi", "jestem ważniejszy", "odsuń się" itp. To akurat najdelikatniejsze sformułowania, jakie przychodzą mi do głowy na potrzebę napisania niniejszego artykułu i opisania problemu, który wyraźnie się pogłębia.
A co mówią przepisy ruchu drogowego? Z których części drogi może korzystać rowerzysta czy osoba na hulajnodze elektrycznej? Rowerzysta w pierwszej kolejności ma obowiązek korzystania z drogi dla rowerzystów, a w razie jej braku z pobocza, a następnie z jezdni. Chodnik jest ostatecznością i można z niego korzystać wyłącznie w przypadku:
- opieki nad dzieckiem do 10. roku życia, które jedzie rowerem,
- panujących trudnych warunków atmosferycznych (burza, silny wiatr, ulewa itp.),
- kiedy dopuszczalna prędkość na jezdni jest większa niż 50 km/h, a szerokość chodnika jest większa niż 2 m i brak jest drogi dla rowerów.
W pozostałych sytuacjach jazda rowerem po chodniku jest kategorycznie zakazana. Możemy to porównać do jazdy samochodem, którym w sposób naturalny i zgodnie z przepisami nie poruszamy się chodnikiem.
W przypadku hulajnogi elektrycznej - w pierwszej kolejności korzystający powinni poruszać się drogą dla rowerzystów, a w razie jej braku - chodnikiem. Ale - i tu uwaga - z prędkością zbliżoną do kroku pieszego, czyli ok. 7 km/h. I co najważniejsze - ruch osoby na hulajnodze podporządkowany jest ruchowi pieszych.
Hulajnogi fabrycznie wyposażone są w tzw. tryb pieszego, który powoduje, że jazda odbywa się z maksymalną prędkością ok. 6-7 km/h. W praktyce to piesi są spychani z chodnika przez osoby na hulajnogach czy rowerach, począwszy od tych z tyłu, którzy używają sygnału dźwiękowego, by zepchnąć pieszego na bok, kończąc na tych nadjeżdżających z naprzeciwka, niezmniejszających prędkości, jadących wprost na pieszych.
Nie taka jest funkcja sygnału dźwiękowego/dzwonka na kierownicy. Mam wrażenie, że nastąpiło przyzwolenie społeczne na tego typu praktyki. Coś na zasadzie: szybszy może więcej i ma większe prawa, a piesi niech uciekają, zwalniają miejsce.
Czy rzeczywiście zmierzamy w odpowiednim kierunku? Czy kolejny sezon wiosenno-letni mamy "jakoś przejść"? Czy o to chodzi, by piesi unikali chodników, które w sposób natarczywy, uciążliwy wykorzystywane są przez kierujących tymi pojazdami?
Zarówno rower, jak i hulajnoga elektryczna to pojazdy, a chodnik z samej definicji to część drogi dla pieszych przeznaczona wyłącznie do ruchu pieszych i osób poruszających się na urządzeniach wspomagających ruch (rolki, wrotki, deskorolki itp.). Nierzadko zdarza się, że pomimo tego, że po jednej stronie jezdni jest droga dla rowerzystów, a po drugiej tylko chodnik, jako pieszy słyszę dzwonek zbliżającej się z tyłu osoby na hulajnodze czy rowerze. Dzwonek o bardzo wymownej treści.
Czy zjechanie na drugą stronę drogi jest tak wielkim wyzwaniem? Czy poruszanie się po chodniku, czyli niezgodnie z przepisami ruchu drogowego, a jednocześnie utrudniając ruch pieszym, powinno pozostawać bez komentarza? Absolutnie nie jest moim zamiarem "budowanie muru" czy nienawiści między uczestnikami ruchu drogowego, wręcz przeciwnie. Chciałbym, by rowerzysta czy osoba korzystająca z hulajnogi elektrycznej uświadomiła sobie, jak to wygląda z perspektywy pieszego i co konkretnie mówią przepisy.
Szanujmy się na drodze, współpracujmy i nie wprowadzajmy "prawa dżungli", nie tędy droga. Życzę wszystkim bezpiecznych podróży.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-05-03 06:21
(6)
Niestety ale od wiosny do jesieni człowiek jako pieszy na chodniku czuje sie jak intruz. Ktos powinien w koncu w tym kraju zaczac egzekeowac od rowerzystow i tych wszystkich niepelnosprawnych na hulajnogach przestrzeganie przepisów.
- 236 28
-
2026-05-04 22:35
D.c.
...a co z niepełnosprawnymi pieszymi, którzy panoszą się po pasie wydzielonym dla rowerów??
- 2 6
-
2026-05-04 19:25
Raczej cały rok
Jak sypnęło śniegiem to pierwsza kolejność odsnieżania były ścieżki rowerowe po których nikt nie jeździł bo wiało, potem jezdnie a chodniki zostąły do wydeptania przez pieszych. Radni pokroju Piesiewicza knują jak zabrać pieszym kolejny kawał chodnika - dyskryminacja pieszych na pełnej.
- 4 1
-
2026-05-03 13:23
Masz rację
Bo tak są źle wychowani
Ja dość czasu jeżdzilem po chodniku i nigdy nie miałem problemu bo ustępuje przepuszczam
A więcej czasu jeżdżę po DDR
Tam bardzo często włażą piesi i psami po drogach dla rowerów
Zdarzają się sytuację że małe dziecko ledwo chodzi ale wchodzi na DDR rowerzysta pędzi 30 km dla mnie nie problem obserwować otoczenie żeby dziecku nic nie stało- 5 5
-
2026-05-03 12:43
Tak czujemy się jak intruzi musimy uważać żeby nas nie potrącił rowerzysta lub ktoś na hulajnodze szczyt chamstwa może wyznaczyć nam ścieżki na ulicy
- 14 2
-
2026-05-03 10:51
Lobby samochodowe na to nie pozwoli
Jezdnia ma byc dla nich na wyłączność.
- 7 13
-
2026-05-03 09:28
sugeruję również egzekwowanie przepisów od kierowców samochodów...
- 11 14
-
2026-05-03 10:49
Wiecej znakow nakazu jazdy rowerem po chodniku to na pewno bedzie ich mniej (11)
Warto byłoby przed napisaniem tak slabego artykułu najpierw zorientowac sie jak wygląda rzeczywistosc.
- 42 85
-
2026-05-03 12:32
(10)
Nie ma znaków ,, nakaz jazdy rowerem po chodniku " koniec kropka
- 24 9
-
2026-05-06 15:36
problemem jest to, że kierowcy każdy rodzaj udogodnienia dla cyklistów traktują jako formę nakazu korzystania z niego (2)
Szkoda, że podobną interpretację stosują także "eksperci" bezpieczeństwa ruchu z PORD, którym się wydaje, że dopuszczenie do ruchu rowerów i pieszych na wspólnej przestrzeni prowadzi do istotnego zagrożenia bezpieczeństwa pieszych, a także, jeśli rowerzysta jedzie po jezdni, to stwarza jakoby istotne zagrożenie bezpieczeństwa kierowców.
- 2 1
-
2026-05-06 18:44
Kolejny, który ma za nic przepisy ruchu drogowego. (1)
DDR nie jest udogodnieniem, jest prawny obowiązek korzystania z niej.
- 0 2
-
2026-05-08 16:21
Usiłowałem przeczytać w/w artykuł, ale przy "retorycznym" pytaniu "Czy zjechanie na drugą stronę drogi jest tak wielkim wyzwaniem?"
uznałem, że szkoda czasu na czytanie tekstu absolutnego "szczypiora, laika bez cienia rozeznania w temacie, roszczeniowego facia z pupą przynitowaną do furmanki i patrzącego na świat zza okrągłej kierownicy.
rozwiń...Usiłowałem przeczytać w/w artykuł, ale przy "retorycznym" pytaniu "Czy zjechanie na drugą stronę drogi jest tak wielkim wyzwaniem?"
uznałem, że szkoda czasu na czytanie tekstu absolutnego "szczypiora, laika bez cienia rozeznania w temacie, roszczeniowego facia z pupą przynitowaną do furmanki i patrzącego na świat zza okrągłej kierownicy.
Pord (prawo.o ruchu drogowym) to nie to samo co pord (pomorski ośrodek ruchu drogowego) i gostek dyrujący egzaminami dla kierowców choć powinien, nie ma pojęcia o czym bredzi. A bredzi o zagrożeniu przez rowery, w kraju gdzie zabójcy drogowi to w 100% kierowcy, na chodnikach, parkingach, podwórkach też.
Przejechanie przez samochód to wg niego śmierć naturalna, a przestraszenie przez rowerzystę to straszliwe barbarzyństwo.
Żenada, polactwo.- 0 0
-
2026-05-03 19:00
jest. warto znać przepisy podpowiem c13/c16! (6)
- 9 9
-
2026-05-04 09:22
To nie do końca to mówi ą te znaki. (1)
One oznaczają, że na chodniku jest dopuszczony ruch rowerów i pokazują sposób - pionowo to jest rozdzielenie ruchu pieszych i rowerów, poziomo - ten u góry ma pierwszeństwo. Natomiast prawda jest to, że w gdańsku na większości chodników jest dopuszczony ruch rowerowy.
- 7 2
-
2026-05-04 10:47
Mówią do końca TO!
"Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oznaczają drogę dla rowerów
i drogę dla pieszych Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić."- 2 1
-
2026-05-03 23:27
(3)
no wtedy to jest DDR z jednej, DDP z drugiej (rzadko zdarzają się te łączone, ale wtedy to w 99% pieszy ma pierwszeństwo)
- 6 5
-
2026-05-04 08:49
(2)
Hehe. Włącz myślenie . Widocznie mało z domu wychidzisz skoro ci sie tak wydaje. ... to pokazuje jak latwo ludzmi manipulowac. Wystarczy miec dwa kolory kostki i uwierzy ze ma ddr i chodnik, a nie tylko chodnik współdzielony
- 4 1
-
2026-05-04 09:26
Dokładnie tak (1)
Ostatnio zostałam zbluzgana przez rowerzystę na drodze, gdzie miałam pierwszeństwo tylko dlatego, że przedstawicielom miasta nie chciało się kreski, która kiedyś wydzielała drogę rowerową zetrzeć. Znak stał - ale przecież agresywnych rowerzystów znaki nie dotyczą! Podobnie jak przepisy drogowe - on mają swoje - wdrukowane.
- 6 3
-
2026-05-04 10:42
No tak ale pytanie co taki znak na chodniku w ogole robi
do jazdy jest jezdnia. ja chciałbym jechać jezdnią, a nie mogę bo znak mi nakazuje jechać chodnikiem.
to normlane ? no nie- 5 1
-
2026-05-03 10:18
Przecież każdy chodnik ma znak nakazu jazdy rowerem po nim! (7)
Kierowcy w tym kraju krzywda stać się nie może. chodnik ma 1m ? nie szkodzi wcisnijmy tam wszystkich żeby tylko nikt kierowcy na jezdni nie przeszkadzał.
- 36 76
-
2026-05-06 10:10
Widać że kolarz.
- 2 1
-
2026-05-06 09:56
Czytamy ten sam artykuł? Bo tutaj mowa o rowerzystach i hulajnogach a nie o kierowcach! Czytanie ze zrozumieniem się tobie kłania!
- 2 1
-
2026-05-04 09:37
To nie do końca tak
Jestem i pieszym i rowerzystą. Jako rowerzysta NIGDY nie używam dzwonka na pieszego - jeśli jadę po chodniku jestem gościem i dostosowuję się do prędkości pieszych. W 99% pieszy mnie po prostu puszcza, w przypadku 1% wystarczy "przepraszam", po czym w obu przypadkach ładnie dziękuję pieszemu. Zachowania rowerzystów jakie zostały opisane w artykule
Jestem i pieszym i rowerzystą. Jako rowerzysta NIGDY nie używam dzwonka na pieszego - jeśli jadę po chodniku jestem gościem i dostosowuję się do prędkości pieszych. W 99% pieszy mnie po prostu puszcza, w przypadku 1% wystarczy "przepraszam", po czym w obu przypadkach ładnie dziękuję pieszemu. Zachowania rowerzystów jakie zostały opisane w artykule powodują tylko powstanie konfliktu pieszy - rowerzysta i pewnie piesi przestaną mnie puszczać... Jako pieszy, nienawidzę dźwięku dzwonka, ponieważ użyty nagle, zamiast mnie ostrzegać po prostu mnie wystrasza, a to nie jest przyjemne.
- 13 1
-
2026-05-03 17:55
nakazu? oddaj prawko lepiej... (1)
- 9 4
-
2026-05-03 19:03
proponuje się douczyć, a będziesz wiedział o oc chodzi.
- 6 5
-
2026-05-03 13:32
To wina miasta lub infrastruktury (1)
U mnie bo na Śląsku zrobili przejście podziemne ale zapomnieli zrobić tak żeby piesi i rowerzyści mogli zmieścić to chodnik na mniej niż metr
Zgłaszałem i co - wszystko w porządku
Pisałem o tym
Najśmieszniejsze to że rowerzysta ma bliżej niż pieszy a pieszy musi iść dookoła by przejść po schodach
I bardzo często koliduje z pieszymi
A gdzie to jest Tychy drugie przejście podziemne
Ta droga prowadzi do Gdańska- 4 1
-
2026-05-06 09:57
Co za bełkot!
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.