- 1 Połączą ważne drogi na południu Gdańska (198 opinii)
- 2 Kamery na obwodnicy już wiszą (252 opinie)
- 3 Zbudują Porsche, które wystartuje w Dakarze (8 opinii)
- 4 Maksymalne ceny paliw w dniach 9-11 maja 2026 r. (10 opinii)
- 5 Ponad 100 wystawców na tragach autokosmetyki. W sobotę drugi dzień imprezy (14 opinii)
- 6 Strefa "tempo 30" długa jak do Wiednia (264 opinie)
Jakie usterki najczęściej ukrywają osoby sprzedające auta?
Zakup samochodu używanego w Polsce to sztuka niełatwa, często stresująca. Dlaczego stresująca? Bo kupujący, którzy znają realia polskiego rynku aut używanych, po prostu obawiają się trafić na... minę. Jakie usterki najczęściej ukrywają sprzedający?
Problemy z silnikiem
Uszkodzony silnik? Trzeba sprzedać auto. Być może kupujący będzie laikiem i nie zauważy, że z jednostką napędową dzieje się coś nie tak. Usterki często dotyczą np. wycieków oleju, zużycia turbosprężarki czy nierównej pracy silnika.
Jak rozpoznać nieprawidłowości związane z silnikiem? W pierwszej kolejności warto sprawdzić, czy w miejscu postojowym auta nie pojawiły się świeże krople wyciekającego oleju. Pod maską sprawdź, czy nie ma zapoceń (widać je gołym okiem). Warto sprawdzić także poziom i kolor oleju silnikowego oraz płynu chłodniczego.
Zwróć uwagę na dymienie z rury wydechowej. Kolor dymu może wiele powiedzieć o dolegliwościach pojazdu. Gdy dym jest koloru czarnego, białego lub niebieskiego - może to świadczyć o problemach silnika.
Oczywiście już po samej pracy silnika, wydawanych dźwiękach można wywnioskować, że coś jest nie tak. I nie trzeba być w tym temacie fachowcem.
Przy weryfikacji auta zawsze - o ile jest oczywiście taka możliwość - warto podłączyć komputer diagnostyczny, aby wykryć ewentualne błędy.
Problemy z układem napędowym
Usterki w układzie napędowym to częsty problem, szczególnie w autach z dużym przebiegiem. Dotyczą głównie skrzyni biegów i sprzęgła. Sprzedawcy często próbują ukryć szarpanie, trudności z załączaniem biegów lub nietypowe hałasy.
Przetestuj wszystkie biegi podczas jazdy próbnej, zwracając uwagę na płynność zmiany. Zwróć uwagę, czy skrzynia automatyczna płynnie zmienia biegi, czy nie szarpie, czy nie jest spóźniona.
Warto również wsłuchać się w dźwięki podczas zmiany biegów - zgrzyty nie wróżą nic dobrego.
Wady nadwozia i układu zawieszenia
Każdy z nas kupując auto z rynku wtórnego, życzyłby sobie, aby pojazd nie miał historii szkodowej. Wprawne oko dość szybko dostrzeże większość poprawek lakierniczych (malowanych elementów czy cieniowania). Osoby z doświadczeniem łatwo wyłapią miejsca, w których było "majstrowane". A jeśli faktycznie była ingerencja - pojazd prawdopodobnie miał przygodę.
Mogą o tym świadczyć np. nierówne szczeliny między elementami karoserii, niezbyt umiejętnie polakierowane elementy czy ślady po odkręcanych śrubkach (lub ewentualnie świeże śrubki w miejscu starych).
Oczywiście warto zmierzyć powłokę lakierniczą miernikiem lakieru - to niewielkie urządzenie odpowie na pytanie, czy któryś z elementów był powtórnie malowany.
W czasie jazdy próbnej zwróć uwagę na stuki, skrzypienia oraz stabilność pojazdu przy zakrętach.
Sprzedawcy często starają się ukryć te usterki przez chwilowe naprawy (np. uszczelnianie wycieków) lub kosmetyczne poprawki (np. polerowanie lakieru), dlatego warto skorzystać z usług stacji diagnostycznej przed zakupem.
Reasumując, zakup używanego samochodu to zawsze pewne ryzyko, ale dzięki starannemu sprawdzeniu stanu technicznego można uniknąć wielu nieprzyjemnych niespodzianek. Jeśli zauważysz jakiekolwiek podejrzane objawy, skonsultuj się z mechanikiem lub poproś o raport diagnostyczny.
Wykrycie akceptowalnych - z punktu widzenia kupującego - ukrytych usterek może być także podstawą do negocjacji ceny. Warto pamiętać, że inwestycja w dokładne oględziny samochodu przed zakupem może zaoszczędzić sporo nerwów i kosztów w przyszłości. Kupujcie auta rozumiem, nie sercem.
Opinie wybrane
-
2025-05-21 07:18
Tak naprawdę (15)
na szybko nie da się sprawdzić wszystkiego. Auto to jednak skomplikowana maszyna,a poza tym nawet sam sprzedający może nie wiedzieć, że coś jest nie tak z autem bo przecież nie musi się znać. My akurat kupiliśmy z żoną auto z komisu, bardzo blisko Hali Oliwia. Mogę szczerze ich polecić bo podchodzą uczciwie. Daliśmy 13 tyś, a włożyliśmy ok 3 i jest ok. Grunwaldzka 256.
- 11 82
-
2025-05-21 12:22
Tam sprzedają kredyty, a nie samochody.
- 8 0
-
2025-05-21 10:01
To chyba opinia od pracownika tego komisu (9)
Mam BMW 535i E60 z 2008 roku, kobieta też chciała i zakupiliśmy tam dla niej słabszą odmianę 525ix E60 też z 2008 roku za kwotę 31500. Po dwóch miesiącach wyszła uszczelka pod głowicą, potem x-drive padł, usterki zawieszenia, zaciski hamulcowe, osprzęt silnika. Po wszystkim auto wyszło około 57000 zł (zakup i naprawy). Jak poczytałem później
Mam BMW 535i E60 z 2008 roku, kobieta też chciała i zakupiliśmy tam dla niej słabszą odmianę 525ix E60 też z 2008 roku za kwotę 31500. Po dwóch miesiącach wyszła uszczelka pod głowicą, potem x-drive padł, usterki zawieszenia, zaciski hamulcowe, osprzęt silnika. Po wszystkim auto wyszło około 57000 zł (zakup i naprawy). Jak poczytałem później doświadczenia ludzi z rękojmią w tym słynnym komisie to nawet nie zawracałem sobie głowy żeby z nimi walczyć. Czy to w 100% ich wina? Tak, oni prawie nie sprawdzają tych samochodów, pracownicy być może i potrafią sprzedać auto nowe lub świeże ale nie potrafią sprawdzić auta używanego po nieco dłuższej eksploatacji.
- 20 0
-
2025-05-21 12:37
Kupujesz blisko dwudziestoletni samochód i dziwisz się, że się psuje? (2)
Przecież pośrednik nawet nie ma możliwości sprawdzić 100% podzespołów samochodu. Tym bardziej, że część z nich wymagałoby kosztownego demontażu. Trzeba było kupić nowy z gwarancją a nie starego trupa, którego ktoś się pozbył.
- 10 3
-
2025-05-21 22:09
Akurat uszczelka pod głowica w aucie z dużym przebiegiem to raczej niecodzienne zjawisko...
- 0 0
-
2025-05-21 21:08
Odezwał sie cwaniak zdezelowanego złomu typowy handlarz usprawiedliwiający oszustwo!
W Niemczech dzbanie to jest karalne!
- 2 1
-
2025-05-21 10:22
Po dwóch miesiącach.... (3)
Czyli w momencie sprzedaży auto było sprawne, tak?
- 1 8
-
2025-05-21 11:43
Tak jak napisał przedmówca (1)
W momencie sprzedaży auto musiało być podrutowane żeby tymczasowo pozakrywać pewne rzeczy.
- 11 0
-
2025-05-22 20:57
Nie da się "podrutować" uszczelki pod głowicą.
Albo jest szczelna albo masz przedmuchy do układu chłodzenia lub wody do cylindrów.
Gość zwyczajnie miał pecha albo tak pałował świeżo kupione auto, że wydmuchał uszczelkę i tyle.- 1 0
-
2025-05-21 10:44
Czyli w momencie sprzedaży było podrutowane.
Serio myślisz że nie widać tak chamskiej autoreklamy?
- 11 0
-
2025-05-21 10:16
Myślisz się. Nie jestem ich pracownikiem. (1)
We wrześniu 2023 miałem wypadek i niestety nasze autko poszło na złom. Pojechaliśmy tam z żoną na chybił trafił. Szukaliśmy czegoś większego, kombi, minivana. Panowie (i panie:))z obsługi byli naprawdę bardzo pomocni. Podstawili nam auto, które jeszcze nie było wystawione na sprzedaż, Mazda 5 z 2007, diesel 2.0. Od razu było wiadomo, że kilka
We wrześniu 2023 miałem wypadek i niestety nasze autko poszło na złom. Pojechaliśmy tam z żoną na chybił trafił. Szukaliśmy czegoś większego, kombi, minivana. Panowie (i panie:))z obsługi byli naprawdę bardzo pomocni. Podstawili nam auto, które jeszcze nie było wystawione na sprzedaż, Mazda 5 z 2007, diesel 2.0. Od razu było wiadomo, że kilka rzeczy trzeba zrobić, ale na szczęście poradziłem sobie że wszystkim sam. Kilka spraw przy zawieszeniu, rozrząd, filtry, płyny, takie rzeczy. Ogólnie części wyszły ok 3tys, robocizna nic. Mogliśmy wziąć auto na podnośnik i oglądać wszystko do woli, przejechać się. Pierwszy raz w życiu byliśmy w autokomisie i naprawdę byliśmy bardzo miło obsłużeni. Nam udało się wtedy kupić auto za 13 tys. Niestety teraz ceny podskoczyły. I ja absolutnie nikogo nie reklamuję tylko opisuję jak to po prostu tam wygląda. Miłego dnia wszystkim życzę i oby auta dobrze wszystkim służyły.
- 1 12
-
2025-05-21 11:02
a znasz takie pojęcie jak wady ukryte najczęściej podpicowane
- 2 0
-
2025-05-21 08:41
Do auto komisu to bym nie wstawił nawet roweru (1)
Lub 25 letniego Audi.
- 8 0
-
2025-05-21 10:21
Ale nikt nikomu nie każe :)
- 0 2
-
2025-05-21 07:52
(1)
Dziękuję za wspaniałą poradę, na pewno odwiedzę ten wspaniały komis w którym można znaleźć takie perełki.
- 6 5
-
2025-05-21 08:07
Nie wiem czy jest taki wspaniały bo nie znam po prostu innych więc sarkazm zupełnie niepotrzebny
Jednak tam naprawdę podeszli bardzo uczciwie. Mają podnośnik na hali. Można podnieść i obejrzeć autko z każdej strony, przejechać się, żaden problem. Jak coś jest z autem nie tak to sami mówią. Nawet odradzili nam inne auto ze Względu na zapocenie silnika olejem, choć bardzo nam się ono podobało. Po prostu nie ukrywają niczego.
- 0 11
-
2025-05-21 12:12
Niestety prawda jest taka (2)
że może i używane auta nie są tanie, ale przynajmniej trzeba trochę grosza w nie włożyć.... I tak to się żyje w tej Polsce....
- 3 3
-
2025-05-21 12:40
(1)
nie polecam angażowania "specjalisty" ... bo jak sprzedający podpłaci to nagle auto igła nawet dla experta....a po zakupie się zastanawiasz co za dzban że tego nie wyłapał , o i tego też nie ...i kończy się na bólu zadu
- 0 0
-
2025-05-22 18:36
Samichód to co najmniej kilka tysięcy elementów, jak nie kilkanaście. Nawet wprawny fachowiec nie wychwyci wszystkich bolączek, bo w ramach jednego modelu jest mnogość wersji silnikowych, przeniesienia napędu i wyposażenia. Co najwyżej można stwierdzić bolączki podstawowych podzespołów typu dwumasa. Pełna diagnostyka, to pewnie kilka dni pracy. A w
Samichód to co najmniej kilka tysięcy elementów, jak nie kilkanaście. Nawet wprawny fachowiec nie wychwyci wszystkich bolączek, bo w ramach jednego modelu jest mnogość wersji silnikowych, przeniesienia napędu i wyposażenia. Co najwyżej można stwierdzić bolączki podstawowych podzespołów typu dwumasa. Pełna diagnostyka, to pewnie kilka dni pracy. A w skrajnych przypadkach bez pewnych technik powiedzmy to sportowych, na skraju wytrzymałości podzespołów, tych mniej oczywistych nie wychwycimy. Pozostaje więc trzymać pewien zapas gotówki na mechanika, albo kupić dobre, nowe auto.
- 1 0
-
2025-05-21 10:32
Kupujący też są szurnięci! (2)
W zeszłym roku sprzedawałem Seata. Przyjechał młody chłopak. Szukał auta dla dziewczyny. Pojechaliśmy na prawie godzinną przejażdżkę po obwodnicy. Prowadził i pytał o usterki, o których istnieniu w życiu nie słyszałem. Na drugi dzień przyjechał z dziewczyną. Znowu chciał pojechać w dłuższą trasę, ale odmówiłem. Pojechaliśmy 5 min po osiedlu i tyle ich widziałem. Z perspektywy czasu zastanawiam się, co by się stało, gdyby rozbili auto. Samochód szybko znalazł innego nabywcę.
- 21 1
-
2025-05-21 12:24
Mieszkam w KArtuzach. (1)
Codziennie umawiam się z jakimś sprzedającym auto we Wrzeszczu (tam pracuję). Mówię że jestem zainteresowany i jedziemy na jazdę próbną. Prowadzę do Kartuz. Tam wysiadam i mówię że się jeszcze zastanowię. Dwa lata tak powtarzam codziennie (znaczy pon-piąt w te dni co pracuję...)
- 27 2
-
2025-05-21 15:56
genialne
- 11 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.