- 1 Pod ciężkim śniegiem zawaliła się hala namiotowa, w której sprzedawano auta (12 opinii)
- 2 PKP przewiezie, nakarmi i umyje auto (80 opinii)
- 3 Obwodnica Metropolitalna uszkodzona (113 opinii)
- 4 To już w środę. Licytacja skarbowa Lamborghini (12 opinii)
- 5 Nowe Renault Clio już po trójmiejskiej premierze (1 opinia)
- 6 Ile kosztuje prostowanie felgi aluminiowej? (12 opinii)
Pijany kierowca staranował sygnalizator i niemal wjechał w przystanek
Był pijany, staranował sygnalizator świetlny, zablokował torowisko tramwajowe i niemal wjechał w przystanek dla pasażerów. Taki "popis" dał w Gdańsku-Wrzeszczu kierowca Volkswagena. Straż Miejska relacjonuje szczegóły zdarzenia, do którego doszło w ostatni piątek na pl. Komorowskiego.
- Był pijany, niemal wjechał w przystanek
- Ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu
- Jakie konsekwencje dla kierowcy?
Dziękujemy za zgłoszenia!
Z powodu tego zdarzenia zablokowany był ruch tramwajowy w kierunku Zaspy. Okazuje się jednak, że kierowca na sumieniu ma znacznie więcej.
Raport: Auto na torowisku przy pl. Komorowskiego
Plac Komorowskiego (31 opinii)
Straż Miejska w Gdańsku, która jako pierwsza pojawiła się na miejscu, podaje szczegóły zdarzenia.
Był pijany, niemal wjechał w przystanek
- Kierowca był pijany, staranował sygnalizator świetlny i niemal wjechał w przystanek tramwajowy. Zatrzymały go przed tym bariery przy ulicy. Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę i przekazali go policjantom - mówi Robert Kacprzak ze Straży Miejskiej w Gdańsku.
Strażnicy najpierw zabezpieczyli miejsce kolizji i pobiegli sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
- Kierowca siedział w aucie, a silnik nadal pracował. Mundurowi nakazali mu natychmiast go wyłączyć. Zachowanie mężczyzny od razu wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Dodatkowo wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu - wskazuje Kacprzak.
Ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu
Jak informuje podinsp. Magdalena Ciska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, kierowca został przebadany alkomatem. Urządzenie wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jakie konsekwencje dla kierowcy?
Policjanci elektronicznie zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna został osadzony w policyjnym areszcie, a jego samochód odholowany na parking strzeżony.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu grozi ponadto kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna, a także utrata uprawnień.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-01-19 15:14
Tymczasem brawo dla Policji za dzisiejszą akcję kontroli trzeźwości na A1 w Rusocinie. Oby jak najwięcej takich kontroli.
- 30 3
-
2026-01-19 21:22
Tryb postępowania:
- przepadek narzędzia=samochodu
- pokrycie wszelkich szkód
- 2 lata odsiadki
- mandat min 10 K- 7 24
-
2026-01-19 13:14
sos abs esr esp (3)
a wystarczy by samochody były wyposażone seryjnie w Alkomat wykryje nie uruchamia.
99 procent nie pojechało by dalej, a ten 1 % zamykać licytować deportować.
A każdy kto by dmuchnął zamiast kierowcy także zamykać licytować deportować
Za dużo sił i środków czyli Policja i sady jest marnotrawione na ten temat.
I tak dalej jeżdżą pomimo kar itp.- 36 60
-
2026-01-19 21:03
Sady z pewnością... szczególnie te jabłoniowe.
- 1 0
-
2026-01-19 17:05
Alko
Będziesz chciał jechać i zabierzesz kilka osób pod wpływem i autko nie pojedzie.
- 1 2
-
2026-01-19 13:24
A tak po ludzku
Pije nie jadę proste?
- 10 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
