- 1 Prezydent Macron doktorem honoris causa UG (71 opinii)
- 2 Kampus Uniwersytetu Morskiego w Gdyni zyska nowe oblicze. Powstaną dwa budynki (22 opinie)
- 3 "Dar Młodzieży" rusza do Ameryki (83 opinie)
- 4 PG wyremontuje akademik. 80 pokoi dla studentów (22 opinie)
- 5 Rekrutacja do szkoły średniej 2026/27. Ile punktów do zdobycia mają ósmoklasiści? (29 opinii)
- 6 14-latka miała 1,5 promila. Szkoła wezwała policję (61 opinii)
Trójmiasto potrzebuje superuczelni? Rektor UG o wyzwaniach federalizacji i płacach w nauce
- Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, utworzenie federacji nie będzie możliwe i związek sam wygaśnie. Proponowane zmiany nie są rewolucyjne. Chodzi głównie o doprecyzowanie zasad i uporządkowanie kilku niejasno zapisanych kwestii w ustawie. Liczymy, że ustawa metropolitalna wraz z nowelizacją prawa o szkolnictwie wyższym wkrótce wejdzie w życie - mówi prof. Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i przewodniczący Zgromadzenia Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita. Rozmawialiśmy o wyboistym procesie federalizacji, planach poszerzenia związku o kolejne uczelnie, ale również wyzwaniach, przed jakimi stoją trójmiejskie uczelnie w kontekście współpracy z przemysłem, zmieniającej się listy czasopism czy płac w nauce.
Prof. Piotr Stepnowski: W mojej ocenie tak. Poprzez nasze działania marka Uczelni Fahrenheita na stałe wpisała się w krajobraz nie tylko gdańskiego, ale i ogólnopolskiego szkolnictwa wyższego i jest dziś jednym z najważniejszych punktów odniesienia trwającej od dłuższego czasu debaty o potrzebie konsolidowania potencjałów akademickich. W warstwie symbolicznej pojawiły się też nasze wspólne inicjatywy, jak parada uczelni Pomorza czy Piknik Fahrenheita, które są już stałymi elementami w kalendarzu wydarzeń miejskich.
Działając razem, możemy skuteczniej rozwijać obszary kluczowe dla Trójmiasta i Pomorza, adresujemy dokładnie te same wyzwania w zakresie potrzeby rozwoju nowoczesnych, innowacyjnych technologii czy gigaprojektów transformacji energetycznej - w tym offshore i energetyka jądrowa. Uczelnie FarU odgrywają coraz większą rolę jako zaplecze eksperckie i badawcze dla inwestycji o znaczeniu regionalnym i krajowym. Jednocześnie widzimy rosnące znaczenie nowoczesnej tożsamości aglomeracji, opartej na nauce i innowacjach. Lada chwila ogłoszony zostanie nowy program grantowy współfinansowany przez Fundację InvestGda oraz uczelnie członkowskie na łączną kwotę 2 mln. zł. Na realizację wspólnych projektów naukowych wykonywanych przez zespoły składające się każdorazowo z naukowców naszych trzech uczelni.
Co faktycznie udało się skonsolidować i jak zmieniło się życie studentów i pracowników połączonych uczelni?
Przeprowadziliśmy pełną diagnozę procesów i zasobów, wiemy, gdzie jesteśmy podobni, a gdzie są różnice. Wszystkie prognozy pokazują wyłącznie pozytywne efekty federalizowania uczelni. Kilka przykładów. Biblioteki uczelni FarU są jednym z najbardziej zaawansowanych obszarów konsolidacji. W lutym 2024 r. zakończono wdrażanie nowoczesnego systemu bibliotecznego Alma oraz wyszukiwarki Primo. Współkatalogowanie w jednym systemie znacząco obniża koszty i usprawnia zarządzanie zbiorami. Dzięki zintegrowanym katalogom, obejmującym ponad 46 mln jednostek, studenci, doktoranci i pracownicy wszystkich trzech uczelni mogą swobodnie przeszukiwać zasoby, zamawiać i wypożyczać książki bez konieczności osobnej rejestracji. Biblioteki współpracują także w zakresie otwartej nauki, digitalizacji oraz pracy ze zbiorami specjalnymi. Jedną z ważnych inicjatyw jest coroczne seminarium Merry Open Science FarU poświęcone tematyce repozytoriów danych badawczych.
Kolejny przykład. Dzięki uruchomieniu wspólnej wyszukiwarki aparatury badawczej naukowcy z trzech uczelni zyskali łatwy dostęp do nowoczesnej infrastruktury, co realnie przyspiesza prowadzenie badań i tworzenie interdyscyplinarnych projektów. To narzędzie pokazuje, że współdziałanie i otwartość na partnerstwo pozwalają osiągać efekty, które w pojedynkę byłyby trudne do realizacji. Właśnie w tym widzimy siłę FarU - w łączeniu kompetencji, zasobów i ludzi. Mamy też na koncie współpracę wzajemnego wdrażania najlepszych praktyk w zakresie informatyzacji procesów na naszych uczelniach. Właśnie trwają prace nad transferem rozwiązań zarządzania strategią uczelni z UG na GUMed, a w perspektywie także na PG. A za nami pomyślne i całkowicie bezpłatne wdrożenie systemu zarządzania procesem dydaktycznym eUczelnia przygotowanego i przekazanego przez specjalistów z PG. To są najlepsze przykłady optymalizowania zasobów w ramach jednej idei współpracy międzyuczelnianej. Dzięki temu widać wyraźnie, jak silnym ośrodkiem jesteśmy, gdy działamy razem. Związek pozostaje jednak formą współpracy o luźniejszej strukturze - dopiero federacja pozwoliłaby nam na kolejny etap integracji.
Kilka gdańskich uczelni połączy się w federację? Uczelnie Fahrenheita czekają na zmiany
Co stoi na przeszkodzie do utworzenia federacji?
Od kilku lat zabiegamy o zmiany w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, które umożliwią płynne wejście w federację, szczególnie w zakresie wspólnej ewaluacji działalności naukowej i statusu uczelni badawczej wchodzącej do federacji. Obecne przepisy wymagałyby natychmiastowego wdrożenia nowych zasad tuż po podpisaniu umowy, co jest po prostu niewykonalne, zwłaszcza przy dyscyplinach powielających się na wszystkich uczelniach. Nasze postulaty zostały włączone do prac nad ustawą metropolitalną, co daje realną szansę na rozwiązanie problemu. Bez zmian prawnych w praktyce wyczerpaliśmy możliwości rozwoju pod auspicjami związku.
Czy nadal obowiązuje założenie, że jeśli do 2028 r. nie powstanie federacja, to związek trzeba będzie rozwiązać?
Tak - jeśli przepisy nie zostaną zmienione, utworzenie federacji nie będzie możliwe i związek sam wygaśnie. Proponowane zmiany nie są rewolucyjne. Chodzi głównie o doprecyzowanie zasad i uporządkowanie kilku niejasno w ustawie zapisanych kwestii. Liczymy, że ustawa metropolitalna wraz z nowelizacją prawa o szkolnictwie wyższym wkrótce wejdzie w życie.
Dlaczego federacja to dobry kierunek dla trójmiejskich uczelni?
Federacja zachowuje autonomię uczelni, ich organów, pozostają odrębne wydziały, senaty, rektorzy. W uzgodnionym zakresie po utworzeniu Federacji uczelnie ją tworzące decydują, jaki fragment ich działalności oddelegowany będzie do wspólnego zarządzania. Stopniowa wspólna ewaluacja działalności naukowej, międzyuczelniane szkoły doktorskie, wspólne budowanie wizerunku międzynarodowego, dalsza integracja zasobów infrastruktury badawczej to te najważniejsze. Chcemy budować wspólną silną markę międzynarodową, zwiększając naszą konkurencyjność na tym coraz trudniejszym rynku.
Dla najwybitniejszych kandydatów na studia i do szkół doktorskich, tych z kraju, ale przede wszystkim z zagranicy, najważniejsze są możliwości, jakie daje uczelnia czy federacja uczelni - a te w strukturze federacyjnej są większe: lepsze zaplecze, silniejsze zespoły, międzyuczelniana oferta akademicka. Marka Uczelni Fahrenheita może realnie poprawić naszą pozycję rankingową i skrócić dystans do czołowych europejskich ośrodków.
Czy federacja jest przystankiem końcowym, czy też Pomorze potrzebuje jednej superuczelni?
Na dziś federacja to maksymalny poziom konsolidacji, na jaki jesteśmy gotowi. Dopiero w perspektywie kolejnych kilkunastu lat - po ustabilizowaniu współpracy i przejściu kilku pełnych cykli ewaluacji - będzie pewnie można myśleć o dalszych krokach. Najbliższy czas chcemy poświęcić na umocnienie i rozwój federacji.
W tym roku do związku dołączą nowe uczelnie?
Tak, trwa proces przyłączenia Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych. Trzy Senaty naszych uczelni wyraziły już zgodę, więc liczymy, że jeszcze w tym roku dojdzie do formalnego poszerzenia Związku. Tak jak mówiłem, większa różnorodność to mocniejsza pozycja międzynarodowa i większy potencjał do prowadzenia badań interdyscyplinarnych.
Czy do związku dołączą inne uczelnie? Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu czy Uniwersytet Morski?
Jesteśmy otwarci, ale w pierwszej kolejności koncentrujemy się na uczelniach, które formalnie wyraziły zainteresowanie. Tematyka morska jest istotna dla wszystkich uczelni FarU i tu widzimy duży potencjał do rozszerzenia współpracy.
Zostając przy AWFiS, od pewnego czasu obserwujemy duże inwestycje w zakresie infrastruktury sportowej, które realizuje Uniwersytet Gdański. "Za miedzą" jest wspomniana Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu. Czy jest możliwa większa konsolidacja z tą uczelnią?
Nasze inwestycje zaspokajają podstawowe potrzeby studentów w zakresie zajęć sportowych. Liczymy, że nowa hala, stadion i inne obiekty będą ogólnodostępne. Jesteśmy otwarci na współdzielenie infrastruktury, wspólne zawody i współpracę badawczą - takie działania zawsze przynoszą korzyści.
Jesteśmy w trakcie poznawania nowej listy czasopism punktowanych, która od lat jest przedmiotem sporów, w tym zarzutów dotyczących upolitycznienia.
System oceny nauki potrzebuje stabilności i przejrzystości. Częste zmiany list czy ręczne korekty podważają jego zaufanie. Środowisko akademickie oczekuje, by lista czasopism czy jakikolwiek inny zamiennik referencyjny były oparte na ocenie eksperckiej, nie politycznej. Obecnie trwają prace nad nowym modelem ewaluacji. Środowisko naprawdę oczekuje pozytywnych zmian w tym zakresie.
Dodatkowo rozmawiając z naukowcami, mam takie przeświadczenie, że obecny system nie do końca promuje badania rozwojowe czy zmierzające do współpracy z przemysłem, a bardziej kompletowanie punktów za publikacje.
Dotknął pan problemu definiowania naukowca, który oczywiście ma prowadzić badania i ich wynikiem ma być upowszechnianie wiedzy, ale nie po to, aby zdobywać punkty, ale żeby właśnie podzielić się ze światem, w tym ze światem przemysłu, swoimi wynikami. Z założenia badania mają być innowacyjne, przełomowe, a nie generujące punkty, bo nie o to tu chodzi. W przypadku współpracy z przemysłem, nadal nie doczekaliśmy się ze strony państwa żadnej polityki fiskalnej przewidującej ulgi podatkowe z tytułu współpracy podmiotów gospodarczych z uczelniami. Bez tego nie ruszymy dalej. Naukowcy chętnie angażują się w projekty przemysłowe, ale chodzi o to, żeby robili to w ramach uczelni, a nie jako Jan Kowalski zatrudniający się dodatkowo w podmiotach gospodarczych czy realizujący prywatne kontakty. Traci na tym naukowiec, traci gospodarka i uczelnia. Mamy bardzo dobre przykłady płynące z innych krajów, gdzie to rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje.
Wydaje mi się, że przez ostatnie lata wypracowaliśmy wiele kanałów współpracy między światem uczelni i biznesu, realizując różne inicjatywy, takie jak centra transferu technologii, czy porządkując system patentowania wyników i ochrony patentowej. Oczywiście wciąż możemy zrobić więcej, ale potrzebujemy ogólnej zmiany polityki państwa w tym zakresie, a obecna polityka fiskalna jest na pewno hamulcem rozwojowym. Naukowiec powinien prowadzić badania po to, żeby dzielić się wynikami swoich badań i rozwijać wiedzę oraz współpracę z otoczeniem, a nie zbierać takie czy inne punkty.
Młodzi naukowcy z Trójmiasta. Michał Hinca w wieku 12 lat złożył swój pierwszy komputer
W ostatnim czasie ponownie głośno zrobiło się o kwestii zarobków w nauce. Jak zatrzymać na uczelni kogoś, kto ma pasję i wiedzę, ale w przemyśle zarobi więcej i rezygnuje ze swoich ambicji naukowych?
To jedno z największych wyzwań systemowych. Konieczne jest powiązanie wynagrodzeń akademickich ze wskaźnikami gospodarczymi. Wynagrodzenie profesora, od którego zależą wszystkie inne wynagrodzenia w polskim systemie szkolnictwa wyższego, powinno być trwale powiązane z obiektywnym wskaźnikiem budżetowym, a nie być regulowane ad hoc, jak już jest naprawdę źle. Uważam, że powinno w dzisiejszych warunkach wynosić co najmniej 4-5-krotność płacy minimalnej - tylko wtedy płace w nauce realnie wzrosną i będą automatycznie rosnąć wraz ze wzrostem gospodarczym. Jak pokazują ostatnie badania polskich ekonomistów, inwestycja w naukę zwraca się spektakularnie wielokrotnie, a obecny system, oparty na niskich pensjach i rosnącej luce pokoleniowej, nie jest w stanie konkurować z rynkiem.
Wydarzenia
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-03-05 08:23
Strata czasu na uczelni. (12)
Archaiczny system nauczania, wykładowcy bez praktycznego doświadczenia, pracownicy przyspawani do stołków, system oceniania rodem z minionej epoki oraz wiele innych czynników, które zaniżają poziom nauczania. Dodatkowo prace dyplomowe, które nic nie wnoszą do nauki, są tylko przepisanymi lekturami. Absolwent wychodzi "nagi" po zakończeniu edukacji.
Archaiczny system nauczania, wykładowcy bez praktycznego doświadczenia, pracownicy przyspawani do stołków, system oceniania rodem z minionej epoki oraz wiele innych czynników, które zaniżają poziom nauczania. Dodatkowo prace dyplomowe, które nic nie wnoszą do nauki, są tylko przepisanymi lekturami. Absolwent wychodzi "nagi" po zakończeniu edukacji. Potrzebny jest tylko dyplom/papier, całej reszty młody człowiek uczy się w zakładzie pracy. Lepiej od razu się zatrudnić niż marnować czas na uczelni bez praktycznego podejścia.
- 87 28
-
2026-03-05 15:58
rozumiem ze ty cala wiedze i madrosc na ten temat czerpiesz z fejsbucka i dzieku temu nagi nie jestes?
- 7 4
-
2026-03-05 08:53
(10)
W zasadzie można się z tobą zgodzić prawie we wszystkim, co napisałeś. Prawie jednak robi drobną różnicę. Ostatnie dwa zdania potwierdzają tę regułę. Otóż, uczelnia, zwłaszcza ta o profilu akademickim, nie ma za zadanie szkolenia zawodowego. Od tego są tzw. uczelnie zawodowe. A tak w ogóle, stadia mądremu nie zaszkodzą, a głupiemu nie pomogą. Ta
W zasadzie można się z tobą zgodzić prawie we wszystkim, co napisałeś. Prawie jednak robi drobną różnicę. Ostatnie dwa zdania potwierdzają tę regułę. Otóż, uczelnia, zwłaszcza ta o profilu akademickim, nie ma za zadanie szkolenia zawodowego. Od tego są tzw. uczelnie zawodowe. A tak w ogóle, stadia mądremu nie zaszkodzą, a głupiemu nie pomogą. Ta stara maksyma od zyliona lat się nie zmienia. Dużo prościej zatrudnić się z pewnym zasobem wiedzy teoretycznej w firmie, niż uczyć się wszystkiego od zera. Ale tę prawdę znają tylko ci, którzy przeszli w całości przez kurs akademicki. Inną sprawą jest, jak zmodernizować uczelnie, aby czas tam spędzony nie był czasem po części straconym. Tym zaś winno zająć się nie samo środowisko, bo ono jak to korporacja, niczego nie zmieni. Lecz mądry minister, który stworzy nowy system przystający do współczesności. Ale z tym mamy problem od zakończenia II wś.
- 26 5
-
2026-03-05 22:19
Nie każdy sobie radzi, to normalne
- 2 0
-
2026-03-05 16:03
"Mądry minister" (1)
To jest gatunek tak samo liczny jak jednorożec.
- 4 1
-
2026-03-05 21:23
Przecież tak napisał/a.
- 3 0
-
2026-03-05 09:58
czy na PG rzeczywiście jest tak fatalnie? (6)
inżynier wychodzi bez przygotowania praktycznego?
- 12 4
-
2026-03-06 10:01
Bardzo często tak - inżynier nie tylko nie będzie miał przygotowania praktycznego, ale co gorsza, będzie kształcony przez ludzi bez praktycznego doświadczenia, którzy np. nigdy nie pracowali w przemyśle.
- 2 0
-
2026-03-05 15:59
a jakie ma to byc przygotowanie praktyczne? kurs jazdy sztaplarka?
- 6 3
-
2026-03-05 10:35
(3)
Praktykę zdobędziesz na praktykach zawodowych. Po zaliczeniu pierwszego semestru warto zacząć się interesować.
- 8 0
-
2026-03-05 14:55
Zależy gdzie trafisz. Często na praktykach tylko składasz rysunki i to wszystko. (2)
Politechnika to maszynka do zarabiania pieniędzy na zdesperowanych ludziach.
- 7 5
-
2026-03-05 15:59
biedactwo (1)
- 0 5
-
2026-03-05 21:22
Jesteś.
- 1 0
-
2026-03-06 17:17
Wpierw niech zlikwidują 80% miejsc na wydziałach humanistycznych. Nie ma z tego żadnego pożytku, a wpływa bardzo negatywnie na demografię. Tudzież niech przeniosą te kierunki na prowincję.
- 2 5
-
2026-03-05 10:25
(18)
Proszę sie popytać studentów PG jak są traktowani przez uczelnię i wykładowców. Od razu mówię, że też tam uczę ale z tego co mi opowiadają to jest mi po prostu wstyd, że mam takich kolegów.
- 56 6
-
2026-03-06 05:59
Jak są traktowani? Różnie, często idzie im się na rękę jak rozkapryszonym dzieciaczkom.
- 0 2
-
2026-03-06 05:31
Władza to silny narkotyk.
- 1 0
-
2026-03-05 19:27
a jaki wydział ;)
to warto dodać
- 2 0
-
2026-03-05 16:01
masz na mysl tych studentow, ktorze obecnie intelektualnie nie osiagaja 50% poziomu studentow z czasow PRL? (6)
tych studentow, dla ktorych kochanie "kotka" jest wazniejsze od nauki?
- 10 10
-
2026-03-05 21:33
(2)
Intelektualnie, kubusiu, obecni studenci nie odstają od tych z twoich czasów. Jedyna różnica jest taka, że system edukacji, który zafundowała nam współczesna nomenklatura nie ma nic wspólnego z prawdziwym systemem nauczania. Stąd te problemy. Klasa próżniacza nie ma bladego pojęcia o systemowej edukacji. Wystarczy zobaczyć, czym zajmuje się obecna
Intelektualnie, kubusiu, obecni studenci nie odstają od tych z twoich czasów. Jedyna różnica jest taka, że system edukacji, który zafundowała nam współczesna nomenklatura nie ma nic wspólnego z prawdziwym systemem nauczania. Stąd te problemy. Klasa próżniacza nie ma bladego pojęcia o systemowej edukacji. Wystarczy zobaczyć, czym zajmuje się obecna szefowa resortu edukacji. O ministrze szkolnictwa wyższego nie wspomnę, bo to rodzaj bardzo dużego nieporozumienia. Nie tylko intelektualnego, ale głownie kodu kulturowego.
- 7 1
-
2026-03-06 06:26
(1)
Jeżeli ideologia jest ważniejsza niż wiedza to tak się konczy. Wtedy był WUML.
- 3 1
-
2026-03-06 08:21
O tym piszę.
- 0 0
-
2026-03-05 17:10
(2)
Odpowiadanie na maile jest obowiązkiem nauczycieli akademickich. Chyba, że a: jest weekend, b: są na urlopie wypoczynkowym , c: są na zwolnieniu lekarskim.
- 2 2
-
2026-03-06 06:00
Albo też jest późna noc, nie da się odpowiedzać na maile 24/7.
- 3 0
-
2026-03-05 21:18
Łapka w dół to na pewno te gwiazdy z PG ktore nie raczą przez miesiąc odpisać na maila.
- 2 0
-
2026-03-05 16:00
Są traktowani jak inwalidzi z problemami psychicznymi i specjalnej troski.
- 7 0
-
2026-03-05 14:56
i prawidłwo, to proces pedagogiczny (2)
jak będą na budowie to kierownik nie będzie się z nimi certolił, muszą wiedzieć jak wygląda życie
- 6 7
-
2026-03-06 08:18
Interesująca narracja laika
Brak kindersztuby nazywasz procesem pedagogicznym?
- 2 0
-
2026-03-06 08:16
Wolne żarty
Myślisz, że nie wiedzą?
- 1 0
-
2026-03-05 14:26
Jak to jest możliwe? (2)
Widzę, że pokolenia wykładowców się zmieniają, a kultura osobista pozostaje constans:)
- 6 4
-
2026-03-05 19:29
kultura i sztuka (1)
Obecnie jest praktycznie niemożliwe, aby zachować kulturę, jak się dostanie taką sztukę studenta...
Czy sądzisz, że zaniedbania całego procesu kształcenia formalnie dorosłego człowieka, od urodzenia praktycznie, są do nadrobienia na trzyletnim kursie inżynierskim?
Bo to jest kurs, a nie studia.- 3 3
-
2026-03-06 08:15
Czy sądzisz, że zaniedbania całego systemu (a nie procesu) kształcenia formalnie dorosłego człowieka usprawiedliwia frustrację i brak kindersztuby prowadzącego zajęcia?
- 1 0
-
2026-03-05 11:46
pg chamowa na maxa , ex. eti !
- 13 4
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
