Trójmiasto potrzebuje superuczelni? Rektor UG o wyzwaniach federalizacji i płacach w nauce

Piotr Kallalas
5 marca 2026, godz. 08:00
Opinie (99)
- Na dziś federacja to maksymalny poziom konsolidacji, na jaki jesteśmy gotowi. Dopiero w perspektywie kolejnych kilkunastu lat - po ustabilizowaniu współpracy i przejściu kilku pełnych cykli ewaluacji - będzie pewnie można myśleć o dalszych krokach. Najbliższy czas chcemy poświęcić na umocnienie i rozwój federacji - mówi prof. dr hab. Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego.

- Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, utworzenie federacji nie będzie możliwe i związek sam wygaśnie. Proponowane zmiany nie są rewolucyjne. Chodzi głównie o doprecyzowanie zasad i uporządkowanie kilku niejasno zapisanych kwestii w ustawie. Liczymy, że ustawa metropolitalna wraz z nowelizacją prawa o szkolnictwie wyższym wkrótce wejdzie w życie - mówi prof. Piotr Stepnowski, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i przewodniczący Zgromadzenia Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita. Rozmawialiśmy o wyboistym procesie federalizacji, planach poszerzenia związku o kolejne uczelnie, ale również wyzwaniach, przed jakimi stoją trójmiejskie uczelnie w kontekście współpracy z przemysłem, zmieniającej się listy czasopism czy płac w nauce.



Czy największe trójmiejskie uczelnie powinny utworzyć federację?

Przed nami debata "Quo vadis FarU?" po 5 latach działalności Związku Uczelni Fahrenheita. Zanim przejdziemy jednak do tego, dokąd zmierzamy, chciałbym zapytać o ten miniony okres. Czy z dzisiejszej perspektywy to była dobra decyzja o połączeniu sił?

Prof. Piotr Stepnowski: W mojej ocenie tak. Poprzez nasze działania marka Uczelni Fahrenheita na stałe wpisała się w krajobraz nie tylko gdańskiego, ale i ogólnopolskiego szkolnictwa wyższego i jest dziś jednym z najważniejszych punktów odniesienia trwającej od dłuższego czasu debaty o potrzebie konsolidowania potencjałów akademickich. W warstwie symbolicznej pojawiły się też nasze wspólne inicjatywy, jak parada uczelni Pomorza czy Piknik Fahrenheita, które są już stałymi elementami w kalendarzu wydarzeń miejskich.

Działając razem, możemy skuteczniej rozwijać obszary kluczowe dla Trójmiasta i Pomorza, adresujemy dokładnie te same wyzwania w zakresie potrzeby rozwoju nowoczesnych, innowacyjnych technologii czy gigaprojektów transformacji energetycznej - w tym offshore i energetyka jądrowa. Uczelnie FarU odgrywają coraz większą rolę jako zaplecze eksperckie i badawcze dla inwestycji o znaczeniu regionalnym i krajowym. Jednocześnie widzimy rosnące znaczenie nowoczesnej tożsamości aglomeracji, opartej na nauce i innowacjach. Lada chwila ogłoszony zostanie nowy program grantowy współfinansowany przez Fundację InvestGda oraz uczelnie członkowskie na łączną kwotę 2 mln. zł. Na realizację wspólnych projektów naukowych wykonywanych przez zespoły składające się każdorazowo z naukowców naszych trzech uczelni.


Co faktycznie udało się skonsolidować i jak zmieniło się życie studentów i pracowników połączonych uczelni?

Przeprowadziliśmy pełną diagnozę procesów i zasobów, wiemy, gdzie jesteśmy podobni, a gdzie są różnice. Wszystkie prognozy pokazują wyłącznie pozytywne efekty federalizowania uczelni. Kilka przykładów. Biblioteki uczelni FarU są jednym z najbardziej zaawansowanych obszarów konsolidacji. W lutym 2024 r. zakończono wdrażanie nowoczesnego systemu bibliotecznego Alma oraz wyszukiwarki Primo. Współkatalogowanie w jednym systemie znacząco obniża koszty i usprawnia zarządzanie zbiorami. Dzięki zintegrowanym katalogom, obejmującym ponad 46 mln jednostek, studenci, doktoranci i pracownicy wszystkich trzech uczelni mogą swobodnie przeszukiwać zasoby, zamawiać i wypożyczać książki bez konieczności osobnej rejestracji. Biblioteki współpracują także w zakresie otwartej nauki, digitalizacji oraz pracy ze zbiorami specjalnymi. Jedną z ważnych inicjatyw jest coroczne seminarium Merry Open Science FarU poświęcone tematyce repozytoriów danych badawczych.

Kolejny przykład. Dzięki uruchomieniu wspólnej wyszukiwarki aparatury badawczej naukowcy z trzech uczelni zyskali łatwy dostęp do nowoczesnej infrastruktury, co realnie przyspiesza prowadzenie badań i tworzenie interdyscyplinarnych projektów. To narzędzie pokazuje, że współdziałanie i otwartość na partnerstwo pozwalają osiągać efekty, które w pojedynkę byłyby trudne do realizacji. Właśnie w tym widzimy siłę FarU - w łączeniu kompetencji, zasobów i ludzi. Mamy też na koncie współpracę wzajemnego wdrażania najlepszych praktyk w zakresie informatyzacji procesów na naszych uczelniach. Właśnie trwają prace nad transferem rozwiązań zarządzania strategią uczelni z UG na GUMed, a w perspektywie także na PG. A za nami pomyślne i całkowicie bezpłatne wdrożenie systemu zarządzania procesem dydaktycznym eUczelnia przygotowanego i przekazanego przez specjalistów z PG. To są najlepsze przykłady optymalizowania zasobów w ramach jednej idei współpracy międzyuczelnianej. Dzięki temu widać wyraźnie, jak silnym ośrodkiem jesteśmy, gdy działamy razem. Związek pozostaje jednak formą współpracy o luźniejszej strukturze - dopiero federacja pozwoliłaby nam na kolejny etap integracji.

Kilka gdańskich uczelni połączy się w federację? Uczelnie Fahrenheita czekają na zmiany Kilka gdańskich uczelni połączy się w federację? Uczelnie Fahrenheita czekają na zmiany
Co stoi na przeszkodzie do utworzenia federacji?

Od kilku lat zabiegamy o zmiany w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, które umożliwią płynne wejście w federację, szczególnie w zakresie wspólnej ewaluacji działalności naukowej i statusu uczelni badawczej wchodzącej do federacji. Obecne przepisy wymagałyby natychmiastowego wdrożenia nowych zasad tuż po podpisaniu umowy, co jest po prostu niewykonalne, zwłaszcza przy dyscyplinach powielających się na wszystkich uczelniach. Nasze postulaty zostały włączone do prac nad ustawą metropolitalną, co daje realną szansę na rozwiązanie problemu. Bez zmian prawnych w praktyce wyczerpaliśmy możliwości rozwoju pod auspicjami związku.

Czy nadal obowiązuje założenie, że jeśli do 2028 r. nie powstanie federacja, to związek trzeba będzie rozwiązać?

Tak - jeśli przepisy nie zostaną zmienione, utworzenie federacji nie będzie możliwe i związek sam wygaśnie. Proponowane zmiany nie są rewolucyjne. Chodzi głównie o doprecyzowanie zasad i uporządkowanie kilku niejasno w ustawie zapisanych kwestii. Liczymy, że ustawa metropolitalna wraz z nowelizacją prawa o szkolnictwie wyższym wkrótce wejdzie w życie.


- Naukowiec powinien prowadzić badania po to, żeby dzielić się wynikami swoich badań  i rozwijać wiedzę oraz współpracę z otoczeniem, a nie zbierać takie czy inne punkty - wskazuje prof. dr hab. Piotr Stepnowski.
Dlaczego federacja to dobry kierunek dla trójmiejskich uczelni?

Federacja zachowuje autonomię uczelni, ich organów, pozostają odrębne wydziały, senaty, rektorzy. W uzgodnionym zakresie po utworzeniu Federacji uczelnie ją tworzące decydują, jaki fragment ich działalności oddelegowany będzie do wspólnego zarządzania. Stopniowa wspólna ewaluacja działalności naukowej, międzyuczelniane szkoły doktorskie, wspólne budowanie wizerunku międzynarodowego, dalsza integracja zasobów infrastruktury badawczej to te najważniejsze. Chcemy budować wspólną silną markę międzynarodową, zwiększając naszą konkurencyjność na tym coraz trudniejszym rynku.

Dla najwybitniejszych kandydatów na studia i do szkół doktorskich, tych z kraju, ale przede wszystkim z zagranicy, najważniejsze są możliwości, jakie daje uczelnia czy federacja uczelni - a te w strukturze federacyjnej są większe: lepsze zaplecze, silniejsze zespoły, międzyuczelniana oferta akademicka. Marka Uczelni Fahrenheita może realnie poprawić naszą pozycję rankingową i skrócić dystans do czołowych europejskich ośrodków.

Czy federacja jest przystankiem końcowym, czy też Pomorze potrzebuje jednej superuczelni?

Na dziś federacja to maksymalny poziom konsolidacji, na jaki jesteśmy gotowi. Dopiero w perspektywie kolejnych kilkunastu lat - po ustabilizowaniu współpracy i przejściu kilku pełnych cykli ewaluacji - będzie pewnie można myśleć o dalszych krokach. Najbliższy czas chcemy poświęcić na umocnienie i rozwój federacji.

W tym roku do związku dołączą nowe uczelnie?

Tak, trwa proces przyłączenia Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych. Trzy Senaty naszych uczelni wyraziły już zgodę, więc liczymy, że jeszcze w tym roku dojdzie do formalnego poszerzenia Związku. Tak jak mówiłem, większa różnorodność to mocniejsza pozycja międzynarodowa i większy potencjał do prowadzenia badań interdyscyplinarnych.

Czy do związku dołączą inne uczelnie? Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu czy Uniwersytet Morski?

Jesteśmy otwarci, ale w pierwszej kolejności koncentrujemy się na uczelniach, które formalnie wyraziły zainteresowanie. Tematyka morska jest istotna dla wszystkich uczelni FarU i tu widzimy duży potencjał do rozszerzenia współpracy.

Zostając przy AWFiS, od pewnego czasu obserwujemy duże inwestycje w zakresie infrastruktury sportowej, które realizuje Uniwersytet Gdański. "Za miedzą" jest wspomniana Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu. Czy jest możliwa większa konsolidacja z tą uczelnią?

Nasze inwestycje zaspokajają podstawowe potrzeby studentów w zakresie zajęć sportowych. Liczymy, że nowa hala, stadion i inne obiekty będą ogólnodostępne. Jesteśmy otwarci na współdzielenie infrastruktury, wspólne zawody i współpracę badawczą - takie działania zawsze przynoszą korzyści.

Jesteśmy w trakcie poznawania nowej listy czasopism punktowanych, która od lat jest przedmiotem sporów, w tym zarzutów dotyczących upolitycznienia.

System oceny nauki potrzebuje stabilności i przejrzystości. Częste zmiany list czy ręczne korekty podważają jego zaufanie. Środowisko akademickie oczekuje, by lista czasopism czy jakikolwiek inny zamiennik referencyjny były oparte na ocenie eksperckiej, nie politycznej. Obecnie trwają prace nad nowym modelem ewaluacji. Środowisko naprawdę oczekuje pozytywnych zmian w tym zakresie.


- System oceny nauki potrzebuje stabilności i przejrzystości. Częste zmiany list czy ręczne korekty podważają jego zaufanie - mówi prof. Piotr Stepnowski.
Dodatkowo rozmawiając z naukowcami, mam takie przeświadczenie, że obecny system nie do końca promuje badania rozwojowe czy zmierzające do współpracy z przemysłem, a bardziej kompletowanie punktów za publikacje.

Dotknął pan problemu definiowania naukowca, który oczywiście ma prowadzić badania i ich wynikiem ma być upowszechnianie wiedzy, ale nie po to, aby zdobywać punkty, ale żeby właśnie podzielić się ze światem, w tym ze światem przemysłu, swoimi wynikami. Z założenia badania mają być innowacyjne, przełomowe, a nie generujące punkty, bo nie o to tu chodzi. W przypadku współpracy z przemysłem, nadal nie doczekaliśmy się ze strony państwa żadnej polityki fiskalnej przewidującej ulgi podatkowe z tytułu współpracy podmiotów gospodarczych z uczelniami. Bez tego nie ruszymy dalej. Naukowcy chętnie angażują się w projekty przemysłowe, ale chodzi o to, żeby robili to w ramach uczelni, a nie jako Jan Kowalski zatrudniający się dodatkowo w podmiotach gospodarczych czy realizujący prywatne kontakty. Traci na tym naukowiec, traci gospodarka i uczelnia. Mamy bardzo dobre przykłady płynące z innych krajów, gdzie to rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje.

Wydaje mi się, że przez ostatnie lata wypracowaliśmy wiele kanałów współpracy między światem uczelni i biznesu, realizując różne inicjatywy, takie jak centra transferu technologii, czy porządkując system patentowania wyników i ochrony patentowej. Oczywiście wciąż możemy zrobić więcej, ale potrzebujemy ogólnej zmiany polityki państwa w tym zakresie, a obecna polityka fiskalna jest na pewno hamulcem rozwojowym. Naukowiec powinien prowadzić badania po to, żeby dzielić się wynikami swoich badań i rozwijać wiedzę oraz współpracę z otoczeniem, a nie zbierać takie czy inne punkty.

Młodzi naukowcy z Trójmiasta. Michał Hinca w wieku 12 lat złożył swój pierwszy komputer Młodzi naukowcy z Trójmiasta. Michał Hinca w wieku 12 lat złożył swój pierwszy komputer
W ostatnim czasie ponownie głośno zrobiło się o kwestii zarobków w nauce. Jak zatrzymać na uczelni kogoś, kto ma pasję i wiedzę, ale w przemyśle zarobi więcej i rezygnuje ze swoich ambicji naukowych?

To jedno z największych wyzwań systemowych. Konieczne jest powiązanie wynagrodzeń akademickich ze wskaźnikami gospodarczymi. Wynagrodzenie profesora, od którego zależą wszystkie inne wynagrodzenia w polskim systemie szkolnictwa wyższego, powinno być trwale powiązane z obiektywnym wskaźnikiem budżetowym, a nie być regulowane ad hoc, jak już jest naprawdę źle. Uważam, że powinno w dzisiejszych warunkach wynosić co najmniej 4-5-krotność płacy minimalnej - tylko wtedy płace w nauce realnie wzrosną i będą automatycznie rosnąć wraz ze wzrostem gospodarczym. Jak pokazują ostatnie badania polskich ekonomistów, inwestycja w naukę zwraca się spektakularnie wielokrotnie, a obecny system, oparty na niskich pensjach i rosnącej luce pokoleniowej, nie jest w stanie konkurować z rynkiem.

Wydarzenia

Debata "Quo vadis FarU"

spotkanie, debata, jubileusz

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (99)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Od dźwięku do zdrowia: muzyka zamiast nałogu - Konferencja dla młodzieży

wykład, konferencja

Głębokie słuchanie. Czyszczenie uszu - warsztaty dla dorosłych

warsztaty, spotkanie

Kosmos w garści, czyli jak znaleźć meteory

warsztaty, pokaz

X Ogólnopolska Konferencja Naukowa Fizjoterapia pediatryczna współcz. oblicza rehabilitacji dzieci

369-615 zł
warsztaty, konferencja

Najczęściej czytane