- 1 Licealistka z Gdyni odznaczona przez prezydenta RP (108 opinii)
- 2 "Pokoloruj drwala" na próbnej maturze wywołało burzę komentarzy (16 opinii)
- 3 Były rektor GUMed odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (13 opinii)
- 4 Udany pierwszy TEDx Sopot Women (54 opinie)
- 5 Ranking szkół podstawowych 2026 Trojmiasto.pl (89 opinii)
- 6 Trójmiasto potrzebuje superuczelni? Rektor UG o wyzwaniach federalizacji i płacach w nauce (98 opinii)
Kilka gdańskich uczelni połączy się w federację? Uczelnie Fahrenheita czekają na zmiany
Związek Uczelni Fahrenheita, czyli współpraca Uniwersytetu Gdańskiego, Politechniki Gdańskiej i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, rozpoczyna właśnie szósty rok działalności. To pierwszy związek uczelni na taką skalę w Polsce, jednak wciąż nie konsolidacja. Największe uczelnie na Pomorzu chcą stworzenia silnego ośrodka badawczego poprzez pogłębioną współpracę, a docelowo federację. Jednak nie same. O dołączenie do FarU wnioskują już kolejne szkoły wyższe. Czy dojdzie do pierwszej w Polsce federacji uczelni i w jakim czasie? Na razie na drodze stoją przepisy.
- Związek uczelni zamieni się w ścisłą federację uczelni?
- Pięć uczelni z Gdańska chce się konsolidować
- Co dziś zniechęca gdańskie uczelnie do wspólnej fuzji?
- Co daje federacja uczelni?
- Co zyskają studenci na połączeniu uczelni?
Związek uczelni zamieni się w ścisłą federację uczelni?
Gdański Związek Uczelni im. Daniela Fahrenheita, działający od 2020 r., stoi u progu znaczącego rozszerzenia. Już na początku roku akademickiego 2025/2026 poinformowano, że akces do współpracy zgłosiły dwie artystyczne uczelnie - Akademia Sztuk Pięknych oraz Akademia Muzyczna im. Stanisława Moniuszki. Procedura nowelizacji statutu jest już zaawansowana.
To jednak niejedyna zmiana, jaka czeka środowisko akademickie w Gdańsku. Prawdziwym przełomem może być przekształcenie związku uczelni w ścisłą federację uczelni. Drogę do tego celu blokują jednak przepisy, które - zdaniem przedstawicieli uczelni z Gdańska - wymagają korekty. Łączenie się uczelni w Polsce wydaje się jednak nieuniknionym procesem.
- Konsolidacja to jest bardzo dobry kierunek. Namawiamy do tego jako resort. Większe uczelnie z większą liczbą wydziałów, studentów, doktorantów i pracowników, z większymi możliwościami prowadzenia badań, od razu zyskują w rankingach, na które patrzą również potencjalni kandydaci - zachęcał minister nauki Marcin Kulasek pod koniec stycznia tego roku na jednej z uczelni.
- My tak naprawdę nie mamy wyjścia. Skoro liczba studentów drastycznie spada i będzie spadać w najbliższych latach, jakie uzasadnienie ma 350 uczelni publicznych i niepublicznych w naszym kraju? Absolutnie nie ma szans, żeby mniejsze ośrodki utrzymały się - argumentował w jednym z ostatnich wywiadów wiceminister nauki Marek Gzik.
Już poprzedni minister nauki, Dariusz Wieczorek, podpisał rozporządzenie, które ma być zachętą do łączenia uczelni. Dwie uczelnie, które się połączą, otrzymają 10 proc. wzrostu subwencji.
Zarobki absolwentów w Polsce: po jakich studiach zarobisz najwięcej?
Pięć uczelni z Gdańska chce się konsolidować
Kiedy realnie mogłoby dojść do formalnego zawiązania federacji pięciu uczelni? Wszystko zależy od decyzji Ministerstwa Nauki w sprawie proponowanych zmian ustawowych. Obecne przepisy są dla uczelni niekorzystne, dlatego rektorzy nie podjęli jeszcze jednoznacznej decyzji.
Natomiast już teraz można podkreślić, że to Gdańsk wytycza własną ścieżkę konsolidacji środowiska akademickiego, która może stać się wzorem dla innych ośrodków w Polsce.
Co dziś zniechęca gdańskie uczelnie do wspólnej fuzji?
Chodzi przede wszystkim o przymus wspólnej ewaluacji dla uczelni wchodzących w skład federacji oraz sposób dystrybucji środków z programu Inicjatywa Doskonałości - Uczelnia Badawcza (IDUB). W myśl obecnych przepisów pieniądze trafiałyby do federacji, ale obowiązek realizacji programu spoczywałby na poszczególnych uczelniach. Zgodnie z prawem federacja musi być oceniana jako jeden podmiot. Dla uczelni, które mają nieco inne tradycje i profile badawcze, może to oznaczać ryzyko zaniżenia wspólnego wyniku, zwłaszcza w pierwszych latach funkcjonowania.
Dlatego zaproponowano ministerstwu konkretne zmiany, przede wszystkim, by w statucie federacji zapadały decyzje, czy ewaluacja ma być wspólna, czy rozdzielna, a środki IDUB trafiały bezpośrednio na uczelnie, które są z nich rozliczane.
Co daje federacja uczelni?
FarU to obecnie związek uczelni, który działa na rzecz integracji, ale uczelnie zachowują pełną autonomię i na zachowanie tej autonomii liczą po federacji. Dlaczego? Na pierwszy rzut oka takie stanowisko może wydawać się sprzeczne: z jednej strony uczelnie chcą tworzyć wspólną strukturę, z drugiej - bronią swej odrębności finansowej i ewaluacyjnej.
Jednak cel federacji jest inny niż całkowita fuzja. Nie chodzi o administracyjne połączenie, ale o synergię naukową. Wspólne zarządzanie infrastrukturą, uproszczenie biurokracji dla zespołów badawczych, a przede wszystkim możliwość łatwiejszego tworzenia interdyscyplinarnych zespołów - to główne korzyści płynące ze ścisłej współpracy. W dzisiejszej nauce przełomowe odkrycia rodzą się na styku dyscyplin. Połączenie potencjału chemików, informatyków i biologów z trzech różnych uczelni, działających teraz pod wspólnym szyldem federacji, ogromnie zwiększa szanse na zdobycie prestiżowych i dobrze finansowanych grantów. Chodzi o optymalizację zasobów i zwiększenie konkurencyjności w walce o krajowe i europejskie środki na badania.
Rektor PG: Komputer kwantowy dałby nam moc
Co zyskają studenci na połączeniu uczelni?
Dla młodych ludzi studiujących w Gdańsku współpraca uczelni już dziś przynosi wymierne korzyści. Przykładem jest międzyuczelniany wydział biotechnologii, wspólnie zarządzany przez Uniwersytet Gdański i Gdański Uniwersytet Medyczny - pierwsze takie przedsięwzięcie w Polsce. Uruchomiono również międzyuczelniane studia z zakresu energetyki jądrowej, a kursy dla doktorantów są otwarte dla uczestników ze wszystkich uczelni członkowskich.
W planach jest również wprowadzenie wspólnych dyplomów. Dziś polskie prawo na to nie pozwala - na dyplomie może widnieć tylko jedna uczelnia. W innych krajach takie rozwiązania funkcjonują, więc gdańscy naukowcy liczą, że i w Polsce uda się do tego doprowadzić.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-03-03 16:44
Dobry pomysl (2)
PG da inżynierów, UMG lekarzy a UG da parking i miejsce na market budowlany. To będzie owocna współpraca.
- 86 20
-
2026-03-05 07:33
Kampus UG to faktycznie wygląda jak parking w markecie na przedmieściach
- 0 0
-
2026-03-03 21:55
UMG da marynarzy, GUMed lekarzy
- 6 0
-
2026-03-05 07:23
Rozumiem współpracę PG, UG i GUMed (1)
Ale co przy nich mieliby robić muzycy i rzeźbiarze?
- 3 0
-
2026-03-05 07:34
Będą przygrywać w laboratorium
A rzeźbiarze to wyrzeźbią
- 2 0
-
2026-03-04 07:47
Zarządzanie takim molochem będzie trudne (2)
Będzie dużo marnotrawienia kasy jako że wydziały będą grały na siebie by przy mniejszej liczbie studentów trzymać stołki
- 21 2
-
2026-03-05 06:17
Artykuł
Przeczytałeś artykuł? Formalizmy to tylko ułamek. Wszelkie konsolidacje, a przeszedłem ich kilka w życiu, kończyły się wielkimi oszczędnościami. Nie widzę powodu, żeby tu miało być inaczej, tym bardziej, że walka będzie o finansowe utrzymanie w dobie kryzysu demograficznego. Czego nie zrozumiałeś w artykule? Druga sprawa to współpraca na granicy
Przeczytałeś artykuł? Formalizmy to tylko ułamek. Wszelkie konsolidacje, a przeszedłem ich kilka w życiu, kończyły się wielkimi oszczędnościami. Nie widzę powodu, żeby tu miało być inaczej, tym bardziej, że walka będzie o finansowe utrzymanie w dobie kryzysu demograficznego. Czego nie zrozumiałeś w artykule? Druga sprawa to współpraca na granicy dziedzin... Dla mnie to klucz. Sam chemik, czy fizyk, czy muzyk nie zrobi już rewolucji, bo prawie wszystko co nasze głowy obejmą już jest odkryte. Ja tam trzymam kciuki za tą inicjatywę!
- 1 0
-
2026-03-04 09:22
oczywiście
ale za to państwu łatwiej rozmawiać z molochem, niż z ławicą mniejszych instytucji. By żyło się lepiej, urzędnikom
- 3 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
