- 1 Utalentowana nastolatka w The Voice Kids (5 opinii)
- 2 Młode naukowczynie uhonorowane nagrodami (77 opinii)
- 3 Gdańsk i Gdynia zapraszają młodych do żeglowania (6 opinii)
- 4 Nauczycielka uratowała motocyklistę (110 opinii)
- 5 Licealistka z Gdyni odznaczona przez prezydenta RP (129 opinii)
- 6 Słynne alkotubki doczekały się publikacji naukowej (17 opinii)
Psy wróciły na Uniwersytet Gdański. Czy czworonogi zostaną na uczelni na stałe?
Uniwersytet Gdański po raz drugi otworzył drzwi dla psów - i wygląda na to, że mogłoby zostać tak na stałe. Powrót badania"Pies na WNS" to kontynuacja projektu, który stawia ważne pytania. Tym razem chodzi o samopoczucie studentów i komfort opiekunów w takiej sytuacji. Czy pies może na dobre wpisać się w rytm akademickiego życia? Akcja potrwa do końca czerwca.
- To jak z tymi psami?
- Cztery łapy powróciły na uczelnię
- Samopoczucie opiekunów na tapecie
- Czy psy na stałe zagoszczą na uniwersytecie?
Rok temu na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego po raz pierwszy pojawiły się psy, przełamując dotychczasowy zakaz ich obecności na uczelni. Pojawiły się w ramach pilotażowego projektu, realizowanego pod kierownictwem dr Magdaleny Gajewskiej pt. "Pies na WNS", który stanowił element szerszego, interdyscyplinarnego projektu badawczego zatytułowanego "Para i Pies. Relacje i więzi międzygatunkowe w życiu prywatnym i przestrzeni publicznej" współtworzonego z dr Magdaleną Żadkowską.
Zamiast dzieci mają psy. To też rodzina?
W pilotażu grupa studentów i pracowników przez miesiąc przyprowadzała swoich czworonożnych towarzyszy na uczelnię, by sprawdzić, czy - wzorem niektórych firm - uniwersytet może otworzyć się na zwierzęta, nie zakłócając przy tym codziennego funkcjonowania.
Badanie ma pogłębić wiedzę na temat tego, dlaczego coraz więcej młodych par decyduje się na rezygnację z posiadania dzieci oraz jakie czynniki wpływają na tę decyzję, jak odbija się ona na relacjach rodzinnych i codziennym życiu pary.
To jak z tymi psami?
Inicjatywa nie tylko zaistniała na korytarzach UG, ale również odbiła się szerokim echem w mediach - zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich. W dobie rosnącego znaczenia dobrostanu psychicznego oraz potrzeby elastyczności w pracy i nauce projekt szybko zdobył popularność.
Po ubiegłorocznym badaniu wstępnym powstał raport oraz rekomendacje, które mogłyby wpłynąć na trwałe otwarcie kampusu na obecność zwierząt towarzyszących. Oczywiście wymagałoby to jasnych zasad i odpowiedzialności, ale potencjalne korzyści są trudne do zignorowania: lepsza integracja, przyjazna atmosfera, redukcja stresu, wzrost empatii i większa otwartość na perspektywy innych. Wszystko to ujawnił pierwszy "psi eksperyment".
Cztery łapy powróciły na uczelnię
Czy psy na stałe rozładują stres i zintegrują społeczność? Wszystko na to wskazuje - a przynajmniej jest to bardzo możliwe. Projekt "Pies na WNS" pokazał, że obecność psów na uczelni może stać się częścią przemyślanej, odpowiedzialnej zmiany.
W styczniowej edycji udział brali zarówno studenci, jak i pracownicy, a cały proces był przemyślany i kontrolowany. Nowa odsłona nie tylko przynosi nową energię, ale także nowe dane badawcze, które pozwolą lepiej ocenić wpływ projektu na życie akademickie. Dr Magdalena Gajewska koordynuje akcję z mgr Lucyną Grzelec, behawiorystką, oraz z psycholożką dr Natalią Treder-Rochną.
Tak jak to było w przypadku pierwszej akcji, obecność psa na wydziale odbywa się z dużą starannością, zwłaszcza w przypadku zajęć dydaktycznych. Uczestnicy zobowiązani są do wcześniejszego wpisania się do grafiku, by uniknąć przypadkowego spotkania kilku psów w jednej przestrzeni, by uniknąć potencjalnego stresu.
Samopoczucie opiekunów na tapecie
W porównaniu z pierwszą edycją tegoroczny projekt zyskał bardziej pogłębiony wymiar badawczy. Tym razem zespół badaczek nie tylko obserwuje obecność psów na uczelni, ale też aktywnie mierzy jej wpływ na uczestników. Wprowadzone zostały kwestionariusze wypełniane przed i po zajęciach, a także wywiady pogłębione z opiekunami czworonogów. To pozwala lepiej zrozumieć, jak zmienia się samopoczucie studentów i pracowników w odpowiedzi na kontakt z psami w akademickiej codzienności.
Pierwszy pilotaż skupiał się przede wszystkim na samej obecności psów w przestrzeni publicznej oraz na relacji opiekun-zwierzę. Teraz jednak centrum uwagi przesunęło się na ludzi - ich doświadczenia i emocjonalny komfort.
- Bierzemy psy na uniwersytet, bo dzięki temu mamy możliwość zmienić nieco atmosferę wśród nas, poznać się, dowiedzieć się o sobie więcej. Nawet o tym, czy lubimy psy, czy nie lubimy. Dzięki temu możemy trochę ocieplić atmosferę i uczynić te zajęcia bardziej społecznymi. A bardziej społeczne oznacza również to, że w świecie społecznym nie żyją tylko ludzie - żyją w nim także inne gatunki. Psy reprezentują ten inny świat, z którym uczymy się współistnieć. Jako badacze życia społecznego jak najbardziej widzimy sens w tym, by były tu razem z nami. Co więcej, wiele badań psychologicznych pokazuje, że obecność zwierząt bardzo pozytywnie wpływa na nasze stany emocjonalne - mówi jedna z koordynatorek akcji dr Magdalena Gajewska, socjolożka.
Czy psy na stałe zagoszczą na uniwersytecie?
Pierwsze wyniki pilotażowego badania wskazały, że obecność psów na uczelni to realna i możliwa do wprowadzenia zmiana, która wymaga odpowiednich procedur.
- Mam nadzieję, że przynajmniej drzwi Wydziału Nauk Społecznych będą się otwierały cyklicznie dla psów i ich opiekunów. Czy na stałe? Z naszego zeszłorocznego raportu wynika, że byłoby to możliwe przynajmniej w przypadku pracowników administracji Uniwersytetu - oczywiście pod warunkiem, że istnieje taka potrzeba. Jeśli władze UG wyraziłyby zgodę, nic nie stoi na przeszkodzie, by pracownicy mogli przychodzić do pracy z psami. To naprawdę da się zorganizować.
Jeśli natomiast mówimy o bardziej regularnej, cyklicznej obecności zwierząt na uczelni, zaproponowałyśmy w naszych rekomendacjach konkretny projekt - kalendarz obecności psów. Jasne, że wymagałoby to odpowiednich zasad, nadzoru i dbałości o bezpieczeństwo wszystkich uczestników, ale jest to możliwe do wdrożenia. Wszystko zależy teraz od władz dziekańskich. Oprócz tego oczywiście od studentów i pracowników - to od nich musi wyjść inicjatywa i zgłoszenie takiej potrzeby - dodaje dr Magdalena Gajewska.
Propozycje zespołu badawczego obejmują m.in. uzyskanie zgód wykładowców i współpracowników, rejestrację zwierząt, zapoznanie z materiałem szkoleniowym przygotowanym przez zoopsychologa oraz obowiązek informowania społeczności o obecności psa. Oprócz tego jeszcze strefy przyjazne psom, dostęp do narzędzi do sprzątania i jasne zasady współpracy - wszystko po to, by każdy, niezależnie od liczby nóg czy łap, mógł czuć się tu komfortowo.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-05-26 12:17
super (7)
Nie wiem czy potrafiłabym sie skupic, kazdego psiaka musiałbym przytulic lub pocałować :)
Uważam , ze każda akcja , która uczy nas empatii i miłosci do zwierząt jest dobra!- 47 68
-
2025-05-27 10:58
kazda akcja wymaga tez stosowania inteligencji, slodkie pieskowanie inteligencji juz nie wymaga
- 5 0
-
2025-05-27 07:35
To się nazywa zoofilia.
- 8 3
-
2025-05-27 07:16
(4)
Ale wiesz, że psy na spacerach potrafią zjeść odchody innych zwierząt? Mam psa i nie odważyłbym się go całować.
- 11 5
-
2025-05-27 07:46
(1)
Ale wiesz, że ludzie też to potrafią?
- 5 6
-
2025-05-27 10:58
moze w twoim kregu
- 3 0
-
2025-05-27 07:34
Ludzie opiekujący się zwierzętami są dużo zdrowsi niż ci wiecznie narzekający i widzący wszędzie zarazki (1)
u nas od 4-rech pokoleń w rodzinie są zwierzęta, jestemy od małego uczeni przestrzegania zasad higieny, dbania o czystość w domu- nie mieliśmy nigdy robaków, czy alergii.
- 7 11
-
2025-05-27 10:59
zycie w brudzie wzmacnia system immunologiczny. Tylko zostan ze swoim brudem w swoich 4 scianach
- 4 2
-
2025-05-27 07:56
Mimo, że mam psa, jestem na nie. (3)
Ani w pracy, ani na uczelni. No bo pies psu nierówny. Jak to będzie mały, spokojny piesek, OK. A co z kimś, kto uprze się, że jego Cane Corso albo Akita to też świetny towarzysz na uczelni? I co będzie, kiedy ktoś zostanie pogryziony? Uczelnia wypłaci wysokie odszkodowanie? Jak wygląda kwestia konfliktów między psami? Nie wszystkie przecież się
Ani w pracy, ani na uczelni. No bo pies psu nierówny. Jak to będzie mały, spokojny piesek, OK. A co z kimś, kto uprze się, że jego Cane Corso albo Akita to też świetny towarzysz na uczelni? I co będzie, kiedy ktoś zostanie pogryziony? Uczelnia wypłaci wysokie odszkodowanie? Jak wygląda kwestia konfliktów między psami? Nie wszystkie przecież się tolerują. Jak wygląda kwestia sprzątania jak któryś nie wytrzyma i zrobi w pomieszczeniu, albo się zwyczajnie porzyga? A tak w ogóle, co z ludźmi, którzy nie lubią psów, boją się ich, albo są uczuleni? Ktoś to wziął pod uwagę? A co z właścicielami kotów, królików, jaszczurek, żółwi itd. Może też chcieliby zabierać na uczelnię albo do pracy?
- 54 8
-
2025-05-27 17:57
Jestem synem Dr. Svencjusza i mamy z moim chłopakiem jedno marzenie
Żeby mój partner mógł przyprowadzić mnie na wykłady na UG ubranego w smycz i kaganiec. Robiliśmy już takie próby po zmroku na ogródkach działkowych, ale pan Zbyszek z domku obok, nas jednak pogonił.
- 0 0
-
2025-05-27 11:04
(1)
A came corso czy akita nie mogą być łagodne i spokojne?
- 2 4
-
2025-05-30 13:23
Mogą ale nie muszą.
- 1 0
-
2025-05-27 07:53
A co z alergikami (4)
i osobami, które się psów boją, całe życie mam psy ale nawet ułożone mogą zachowaniem zaskoczyć, wystarczy suka z cieczką.
- 86 16
-
2025-06-06 08:13
W artykule jest odpowiedź na pytanie
Jest wyraźnie napisane, że cała grupa musi zgodzić się na obecność psa w pomieszczeniu. Jeśli nie zgodzi się choć jedna osoba, nieważne z jakich powodów, pies po prostu nie będzie mógł uczestniczyć w zajęciach :)
- 0 1
-
2025-05-27 12:52
Popieram. Tym bardziej, że właściciele psów w ogóle nie dostrzegają tej okoliczności.
Jak ktoś się odsuwa z uwagi na alergię, to oni mówią "proszę się nie bać - on nie gryzie". A tu nie o gryzienie chodzi a o alergeny. Nie mam ochoty, by jakikolwiek pies chodził pomiędzy ławkami i zostawiał na moich ubraniach sierść, na której znajdują sie alergeny.
- 10 1
-
2025-05-27 08:52
Nikt przecież z suczką z cieczką nie wejdzie (1)
- 3 10
-
2025-05-27 15:55
znajac poziom inteligencji panienek z psami, nie bylbym tego taki pewien, jej psiecko jest najwazniejsze na swiecie
- 4 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
