Cała Polska na etacie? PIP z większymi uprawnieniami

Wioletta Kakowska-Mehring
3 kwietnia 2026, godz. 07:30
Opinie (148)
Według resortu pracy celem ustawy jest przede wszystkim walka z wypychaniem pracowników na pozorne umowy cywilnoprawne i tym samym pozbawianie ich należnych im praw pracowniczych.

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę reformującą Państwową Inspekcję Pracy, ale jednocześnie skierował ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego. Według resortu pracy PIP zyska nowe narzędzia do walki ze śmieciowym zatrudnieniem. Pracodawcy wskazują na wątpliwości konstytucyjne i krytykują sposób prowadzenia dialogu społecznego.




Czy pracowałe(a)ś kiedyś bez umowy o pracę?

Prezydent zaznaczył, że reforma PIP ma swoje zdefiniowane cele - umożliwia uruchomienie środków z KPO i uderza w patologię rynku pracy, wyposażając przy tym PIP w nowoczesne narzędzia. Jednak jak podkreślił, cały czas ma poważne wątpliwości co do części przepisów. Zaapelował też o niezwłoczne rozpoczęcie prac nad nowelizacją tej ustawy, przywrócenie pełnego dialogu społecznego i uwzględnienie uwag NSZZ "Solidarność".

Według resortu pracy celem ustawy jest przede wszystkim walka z wypychaniem pracowników na pozorne umowy cywilnoprawne i tym samym pozbawianie ich należnych im praw pracowniczych. Ustawa nie zmienia Kodeksu pracy, lecz wprowadza narzędzia do skutecznego egzekwowania obowiązującego już prawa.  Reforma będzie też chronić uczciwych przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją, która przez lata budowała swoją przewagę kosztem pracowników.  


- To przede wszystkim dobra wiadomość dla milionów polskich pracowników - dla tych, którzy czekają na to, aż państwo w końcu stanie po ich stronie. Na to, aż państwo uchroni ich przed krzywdą, jaką jest wypychanie ich na śmieciowe zatrudnienie, na samozatrudnienie, na fikcyjne samozatrudnienie. To dobry sygnał, że państwo staje po stronie pracownika - twierdzi ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. 

W pierwszej kolejności PIP będzie wydawać polecenia



Co się zmieni? Najważniejszym założeniem ustawy jest nadanie okręgowym inspektorom pracy uprawnień do wydawania decyzji przekształcających nieprawidłowo zawartą umowę, np. umowę zlecenia w umowę o pracę. Nie będzie to jednak jednoosobowa decyzja inspektora, lecz odpowiednio zaprojektowany, wieloetapowy proces chroniący wszystkie strony.  

- W przypadku wykrycia nieprawidłowości w pierwszej kolejności PIP wydawać będzie polecenia usunięcia naruszeń. Dopiero w przypadku, kiedy nie zostanie ono wykonane, inspektor PIP będzie mógł złożyć wniosek do Okręgowego Inspektora Pracy o wydanie decyzji przekształcającej nieprawidłowo zawartą umowę w umowę o pracę. Zarówno pracodawca, jak i pracownik będą mogli odwołać się od tej decyzji do sądu pracy, co wstrzyma jej wykonanie do momentu wydania orzeczenia - informuje resort pracy.

Na czas trwania postępowania sądowego przewidziano możliwość udzielenia zabezpieczenia roszczenia. 

- W okresie objętym zabezpieczeniem umowa między stronami może zostać zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie na zasadach prawa pracy. Oznacza to, że do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sporu osoba objęta zabezpieczeniem nie może zostać pozbawiona ochrony tylko dlatego, że formalnie zawarła umowę cywilnoprawną. W razie wypowiedzenia lub rozwiązania umowy przysługują jej środki ochrony sądowej przewidziane w prawie pracy - informuje resort pracy.

Procedury interpretacji indywidualnej, kontrole zdalne i wyższa grzywna



Co jeszcze? Ustawa wprowadza także rozwiązania, takie jak:
  • wprowadzenie procedury interpretacji indywidualnej - pracodawca będzie mógł wystąpić do PIP z wnioskiem o sprawdzenie, czy sposób, w jaki zatrudnia swoich pracowników, jest zgodny z prawem, a jeżeli nie - jak doprowadzić go do stanu zgodnego z prawem;
  • umożliwienie wymiany danych pomiędzy PIP, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) i Krajową Administracją Skarbową (KAS), aby usprawnić kontrole;
  • wprowadzenie możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli;
  • wprowadzenie obowiązku sporządzania przez PIP rocznych i wieloletnich planów działań dla kontroli celowych na podstawie analizy ryzyka;
  • co najmniej dwukrotne zwiększenie maksymalnej wysokości grzywny, jaką PIP może nałożyć w postępowaniu mandatowym.

Pracodawcy: To walka z objawami, a nie z fundamentalną przyczyną



Pracodawcy wskazują jednak na wątpliwości konstytucyjne i krytykują sposób prowadzenia dialogu społecznego.

- W większości zgadzamy się z uzasadnieniem przedstawionym przez prezydenta do jego decyzji w sprawie nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, w którym wskazał, że ustawa przyznaje PIP nadmierne uprawnienia. Zgadzamy się również, że pracujący powinni korzystać z szerszej ochrony, zwłaszcza w zakresie podlegania ubezpieczeniom społecznym. Dlatego też, już od 2018 r., stale postulowaliśmy wprowadzenie pełnego oskładkowania umów zlecenia na takich samych zasadach, jakie obecnie stosowane są względem umów o pracę. Takie rozwiązanie nie tylko zwiększałoby ochronę zatrudnionych, ale również wyrównywałoby warunki konkurencyjne dla przedsiębiorstw funkcjonujących na rynku, w tym również w obszarze zamówień publicznych, który pozostaje jednym z kluczowych segmentów rynku - twierdzi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Organizacja wyraziła zdziwienie, że prezydent nie zdecydował się na skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent skierował ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego.

- Jednocześnie wyrażamy nadzieję, że wprowadzenie w życie przepisów tej ustawy przyczyni się do zlikwidowania patologicznych zachowań zamawiających na rynku zamówień publicznych, które niejednokrotnie zmuszają wykonawców do zatrudniania w oparciu o inne formy niż umowa o pracę. Uważamy, że rozwiązanie problemu segmentacji polskiego rynku pracy można osiągnąć jedynie poprzez usunięcie przyczyn tego stanu rzeczy, czyli preferencyjnego opodatkowania i oskładkowania niestandardowych form zatrudnienia w stosunku do umów o pracę. Rozwiązanie oparte na nowelizacji ustawy o PIP stanowi natomiast walkę jedynie z objawami tego problemu, a nie dotyka jego fundamentalnej przyczyny. Obawiamy się ponadto nieprzewidywalności sytuacji prawnej przedsiębiorców oraz niejasności interpretacyjnej przepisów ustawy po wejściu jej w życie, 2 w szczególności biorąc pod uwagę fakt, iż była ona procedowana w oparciu o niekompletną ocenę skutków regulacji - dodał Marek Kowalski.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (148)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wiadomości

Forum

Najczęściej czytane