Chcesz pomóc dorastającemu dziecku znaleźć pracę? Zobacz, jak to zrobić

Maciej Kotarski, dyrektor Olivia Centre
9 lutego 2026, godz. 08:00
Opinie (40)
Jak pomóc dziecku znaleźć dobrą pracę w biznesie? 3 kluczowe kroki.

Chcesz pomóc dorastającemu dziecku znaleźć pracę w biznesie? Wielu rodziców zastanawia się, jak wspierać dorastające dzieci w wejściu na rynek pracy. Szukanie zatrudnienia dla potomka często okazuje się nieskuteczne - prawdziwa zmiana przychodzi, gdy młodzi ludzie sami stają się atrakcyjni dla pracodawców. Maciej Kotarski, dyrektor Olivia Centre podpowiada trzy sprawdzone sposoby, które pomogą twojemu dziecku zdobyć perspektywiczne stanowisko.




Jak pomóc dziecku znaleźć dobrą pracę w biznesie? 3 kluczowe kroki



Jak oceniasz wspieranie dziecka przez rodziców przy szukaniu pracy?

Często dzwonią do mnie znajomi, szukając pomocy lub wręcz pracy dla dziecka, które jest teoretycznie dorosłe, ale jakoś tej roboty nie ma lub ma, ale nieperspektywiczną - "studencką" - jest kelnerem albo pracownikiem fizycznym itp. Dzwonią do mnie, bo myślą, że jako menedżer w dużym centrum biurowym mogę łatwo pomóc im takie perspektywiczne i rozwojowe zajęcie znaleźć.

To błąd - ja płatnej i perspektywicznej pracy (niefizycznej) nawet swojemu dziecku nie byłem w stanie znaleźć. Jednak jako rodzina byliśmy w stanie tak poprowadzić potomka, że praca znalazła go sama, i to dobra praca, od razu na samodzielnym stanowisku, bez etapu asystenckiego.

Recepta na pracę jest dość prosta, ale długotrwała i dość pracochłonna. Ta nasza rodzinna recepta, procedura łączy doświadczenia 3 pokoleń, a jest tego sporo! Czasem żartobliwie mówię, że jestem dyrektorem w trzecim pokoleniu, więc jest z czego czerpać!

Dobra wiadomość jest taka, że w pokoleniu 18-25-latków bardzo mało ludzi idzie tą ścieżką, więc konkurencja jest bardzo mała, a prawdopodobieństwo sukcesu wydaje się relatywnie wysokie. Na czym to polega? Kolejność jest w sumie dowolna, ale proponowałbym tak:


Uczyń dziecko zauważalnym - z przekonującym zapisem doświadczeń



Najlepiej zacząć od profilu na LinkedIn - tak, właśnie tam. Jak myślicie, rekruterzy patrzą, czy młody człowiek ma profil i co na nim jest? Patrzą!

Kogo na LinkedIn nie ma? Ludzi bardzo młodych - właśnie osób w wieku 18-25 jest tu bardzo mało. Kiedy pytam o to dzwoniących do mnie w sprawie pracy, najczęściej ich dorosłe dzieci nie mają profilu na LinkedIn. Co więcej - nie chcą mieć! LinkedIn wydaje im się dziaderski, przestarzały, nie dla nich - i super!

Dzięki temu każdy małolat, który ma tu dobry profil, wspaniale się wyróżnia. Z doświadczenia wielu rozmów z innymi rodzicami powiem tak: nie licz, że potomek zrobi to sam. Najprawdopodobniej będziesz musiał/a usiąść z nim i zrobić to razem. To zresztą ma sens - "dorosły nastolatek" najczęściej nie pamięta, ile fajnych rzeczy robił i w co się angażował w szkole średniej - a rodzice pamiętają dużo więcej.

Co więcej, większość tych doświadczeń ze szkoły średniej małolatom wydaje się bez sensu i bez związku z szukaniem pracy. Rodzic bez porównania łatwiej widzi związek, wartość i potrafi nazwać te doświadczenia, używając profesjonalnego języka. W razie czego Chat GPT pomoże w znalezieniu profesjonalnych sformułowań.


Zadbaj o doświadczenie - postaw na praktyki



Nie jest łatwo znaleźć pracę - zwłaszcza tę rozwojową, w dobrej firmie, z perspektywami. Jak pisałem, to jest poza moim zasięgiem. Jednak bardzo łatwo jest znaleźć bezpłatne praktyki! Jak potomek nie ma pomysłów, to sam/a bierz za telefon i dzwoń po znajomych, rodzinie i proś o pomoc: bezpłatną praktykę w dobrej firmie dla potomka.

Dużo łatwiej prosić o coś, co nie jest związane z wynagrodzeniem. Przy tym proszonym trudniej odmówić - przecież nie chodzi o kasę, tylko o wspólne dobro, nasze dzieci.

Praktyki nie mogą dotyczyć pracy fizycznej - chodzi o prace umysłowe, nawet bardzo proste, asystenckie, w działach lub zespołach, które wykonują prace umysłowe.

Kiedy zacząć? Najlepiej w wakacje jeszcze w trakcie szkoły średniej lub na początku studiów. Przy okazji - jest mnóstwo programów mentoringowych dla młodzieży licealnej, gdzie potomek może sam się "wkręcić" w biznesowe środowisko i sam sobie zorganizować bezpłatną praktykę.


Jak przygotować dziecko do kariery w biznesie? Strategia dla rodziców.

Wykorzystaj potencjał organizacji studenckich



Organizacje studenckie czy koła naukowe mają chyba podobny status jak LinkedIn - to coś nudnego dla dziadersów?

Tymczasem jest to potężna dźwignia, lewarująca całość doświadczenia, pokazanego na LinkedIn.
Można tam zdobyć cenne doświadczenie w prowadzeniu rekrutacji, organizacji poważnych przedsięwzięć, prowadzeniu projektów wspólnie z renomowanymi firmami, które często współpracują z kołami czy organizacjami typu AISEC. W tym wieku takie doświadczenie jest bezcenne i unikalne.

Jeżeli są tam wolne pozycje, warto aplikować do wszelkich możliwych funkcji, najlepiej do zarządów. Często łatwo się tam dostać, bo np. nie ma chętnych do pracy, która jest związana z tymi funkcjami. Takie doświadczenie świetnie też wygląda w CV i na profilu LinkedIn.

Studia od wiosny? Sprawdź, gdzie trwa rekrutacja Studia od wiosny? Sprawdź, gdzie trwa rekrutacja

Efekt: profil 22-latka jak doświadczonego profesjonalisty



Wyobraźcie sobie takiego małolata, który:
  • jest po 1-2-3 roku studiów, a na profilu LinkedIn...
  • ...ma aktywną historię z liceum - wolontariaty, projekty, współprace,
  • plus 3 ciekawie opisane praktyki, z tego 1-2 w firmach o rozpoznawalnych markach,
  • raz na jakiś czas pojawiają się tam posty z aktywności w kole naukowym - z prowadzonej przez niego/nią rekrutacji, organizacji czegoś, prowadzenia projektów z firmami-partnerami,
  • a może nawet zaraz po nazwisku jest tytuł członek zarządu jakiegoś koła naukowego?

Taki 21-22 latek może mieć profil i wachlarz doświadczeń jak 30-latek!

Jak sądzicie, łatwo będzie mu znaleźć pracę? Widzicie w tym sens?


Co jeśli dziecko jest już na końcu studiów bez doświadczenia?



A co jeżeli pociecha już kończy studia lub jest na 4. roku, a nie ma nic z powyższych rzeczy?
Trzeba bardzo uważać, ponieważ młody człowiek po studiach, bez doświadczenia jest w trudnej sytuacji. Trudniej będzie mu dostać bezpłatną praktykę, bo to już nie ten etap. Dobrej pracy bez doświadczenia nie dostanie (chyba że to geniusz), więc pozostaje asystentura lub mniej rozwojowe stanowiska w mało rozwojowych firmach.

Trudno się z takiego stanu wydostać - w takiej sytuacji młody człowiek dosłownie nie ma oparcia, od którego mógłby się odbić i grzęźnie, zamiast startować.

W takim wypadku rozważałbym nawet przerwanie studiów na 6-12 miesięcy, aby nadrobić braki, zdobyć doświadczenie, praktyki itp. W trakcie urlopu dziekańskiego bardzo dobrze działa się w organizacjach studenckich. Wszystko po to, aby zdobyć doświadczenie i pracę jeszcze w trakcie studiów!
Maciej Kotarski, dyrektor Olivia Centre

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (40)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Najczęściej czytane