- 1 Od 13 kwietnia ważne zmiany w L4 (48 opinii)
- 2 Chcieli 1200 zł, dostali 200 zł (105 opinii)
- 3 Co wlicza się do czasu pracy? (62 opinie)
- 4 Cała Polska na etacie? PIP z większymi uprawnieniami (148 opinii)
- 5 Studia offshore w Gdyni coraz bardziej popularne (18 opinii)
Roszczeniowi czy po prostu nowocześni? Nowy raport o "zetkach" w biurze
Gen Z (czyli osoby urodzone w latach 1995-2012) na polskim rynku pracy przestaje być zagadką z artykułów naukowych, a staje się codziennością w niemal każdym biurze. Dziś dla starszych pokoleń współpraca z "Zetkami" to lekcja nowej komunikacji, elastyczności i technologii. "Pokolenie Z w pracy" - pod takim tytułem ukazał się raport InterviewMe poświęcony dynamice relacji międzypokoleniowych w polskich firmach. Najnowsze badanie pokazuje, że choć 81 proc. pracowników ocenia tę współpracę pozytywnie, to rewolucja w podejściu do hierarchii i lojalności budzi spore emocje. Czy młodzi pracownicy trwale zmienią kulturę organizacji, czy to firmy będą musiały nauczyć ich cierpliwości?
- Zetki w open space: nowa rzeczywistość
- To jakie są te "Zetki"?
- Co blokuje płynną współpracę?
- Mapa napięć: od hierarchii do dialogu
- Najważniejszy postulat: jasne zasady gry
- Wnioski na przyszłość? Partnerstwo zamiast dyktatury
Zetki w open space: nowa rzeczywistość
Projekt został zaprojektowany, aby skonfrontować mity o pokoleniu Z z realnymi doświadczeniami ich współpracowników. Analiza objęła nie tylko statystyki dotyczące jakości współpracy, ale także wpływ "Zetek" na kulturę organizacyjną oraz identyfikację cech, które budują ich wizerunek w oczach starszych kolegów.
Autorem badania jest zespół InterviewMe, który przeprowadził je w lutym 2026 r. na próbie 481 pracujących Polaków. Respondenci reprezentowali różne grupy wiekowe, co pozwoliło uchwycić perspektywę zarówno bezpośrednich przełożonych, jak i współpracowników z pokoleń millenialsów oraz baby boomers.
To jakie są te "Zetki"?
W społeczeństwie ukształtowanym przez szybki przepływ informacji gen Z wnosi do firm przede wszystkim biegłość cyfrową, ale i zupełnie nowe oczekiwania egzystencjalne. Widać na podstawie badania, że sukces zawodowy dla tej grupy nie jest już tylko kwestią wspinania się po drabinie hierarchii, lecz przede wszystkim zachowania autonomii i autentyczności.
Jeśli przyjrzeć się pełnej strukturze odpowiedzi dotyczącej cech kojarzonych z tą grupą, dominuje kapitał technologiczny: 50 proc. badanych wskazuje na biegłą obsługę internetu, a 40 proc. na łatwość obsługi urządzeń. Jednak definicja "Zetki" rozprasza się na silne bloki cech behawioralnych: 32 proc. widzi ich otwartość na zmiany, ale jednocześnie co czwarty badany (25 proc.) wskazuje na niską lojalność oraz roszczeniowość. Ambicja i chęć rozwoju (24 proc.) idą tu w parze z silnym nastawieniem na work-life balance (23 proc.) oraz bezpośrednim stylem komunikacji (22 proc.). Co istotne, 22 proc. respondentów zauważa u młodych trudność w przyjmowaniu krytyki.
Co blokuje płynną współpracę?
Największym wyzwaniem w relacjach z najmłodszym pokoleniem okazują się nie braki w twardych kompetencjach, lecz różnice w etosie pracy. Aż 33 proc. badanych wskazuje organizację czasu pracy jako najbardziej wymagający obszar współpracy. Tuż za nią plasuje się podejście do hierarchii i autorytetów (29 proc.) oraz oczekiwania finansowe (27 proc.).
Co czwarty badany (24 proc.) mówi o trudnościach w komunikacji. Widać więc wyraźnie, że przeszkodą nie jest technologia (tylko 6 proc. wskazań na problemy z narzędziami), lecz deficyty w obszarach miękkich: odpowiedzialność za zadania (21 proc.) czy zaangażowanie długoterminowe (15 proc.). Luksus posiadania "cyfrowego tubylca" w zespole wiąże się więc z koniecznością renegocjacji dotychczasowych zasad współpracy.
Mapa napięć: od hierarchii do dialogu
Istotną częścią badania jest analiza konfliktów pokoleniowych, która de facto stanowi mapę różnic kulturowych wewnątrz firm. Aż 74 proc. respondentów przyznaje, że było świadkiem napięć na linii gen Z - starsi pracownicy. To przejście od modelu "szef ma zawsze rację" do modelu partnerskiego, który dla wielu jest trudny do zaakceptowania. Od ślepego posłuszeństwa do kultury feedbacku.
Największe obawy budzi lojalność: aż 56 proc. ogółu badanych wątpi w zdolność pokolenia Z do związania się z jedną firmą na dłużej. Jest to wyzwanie szczególnie dla menedżerów, którzy muszą nauczyć się zarządzać zespołem w warunkach dużej rotacji. Rozwiązania różnią się w zależności od wieku badanych. Grupa 26-39 lat (millenialsi) jako lekarstwo wskazuje jasne zasady komunikacji (37 proc.) i precyzyjne role (29 proc.). Z kolei najstarsi pracownicy (59+) stawiają na szkolenia międzypokoleniowe (26 proc.) i lepsze przygotowanie kadry zarządzającej (25 proc.).
Najważniejszy postulat: jasne zasady gry
Gdy badani zostali zapytani o konkretne narzędzia HR, które mogłyby uratować współpracę, odpowiedzi przesunęły akcent z benefitów na fundamenty zarządzania. Na pierwszym miejscu znalazły się jasne zasady komunikacji (32 proc.), a tuż za nimi szkolenia międzypokoleniowe (26 proc.) oraz precyzyjne określenie ról na stanowiskach (25 proc.). To nie prośba o więcej owocowych czwartków, lecz o przejrzystość i strukturę.
Co znamienne, wdrożenie i mentoring (22 proc.) oraz docenianie efektów pracy (21 proc.) są wyżej cenione niż elastyczność (zaledwie 8 proc.). W efekcie idealne miejsce pracy dla zespołu wielopokoleniowego rysuje się jako środowisko oparte na wzajemnym szacunku do czasu i ról, a nie tylko na nowoczesnych gadżetach.
Wnioski na przyszłość? Partnerstwo zamiast dyktatury
Z tej mapy doświadczeń wyłania się obraz rynku pracy w procesie głębokiej redefinicji. Gen Z nie jest jedynie kolejną grupą pracowników, to "katalizator zmian", który wymusza na organizacjach większą transparentność. Chociaż 81 proc. ankietowanych ocenia współpracę z nimi dobrze, to 19 proc. wciąż widzi w nich zagrożenie dla kultury organizacyjnej.
Przyszłość należeć będzie do tych firm, które zamiast walczyć z roszczeniowością, przekują ją w asertywność, a brak lojalności zastąpią ciekawymi projektami. Kluczem pozostaje dialog: 32 proc. badanych uważa, że to właśnie komunikacja jest najważniejszym narzędziem naprawczym. Największym wyzwaniem dla pracodawców nie będzie więc nauka obsługi TikToka, a stworzenie środowiska, w którym "zetka" zechce zostać dłużej niż rok.
Opinie wybrane
-
2026-03-31 08:53
Zetki są banalnie proste do manipulowania, przez ta swoja nadwrażliwość i bzdury w ktore jeszcze wierzą (5)
- tylko na razie management się nie nauczył odpowiednich technik. ale i to przyjdzie z czasem :)
bo póki co to Zetki przypominają rozpieszczone dzieci, które tylko wszyscy głaskali i którym dawali nagrody za udział.
A życie działa tak, że prawa natury są nieubłagane, i takie podejście kończy się duzym ałłaaa,- 122 11
-
2026-04-07 11:06
Pogadasz inaczej jak nie będzie komu robić w twoim januszexie
- 1 0
-
2026-03-31 12:01
(3)
Manipulowanie kimś kto niczego nie potrafi potrafi jest bezużyteczne.
- 16 4
-
2026-03-31 21:05
Tak się składa
że techniki manipulacji i percepcji to jest bezcenna lektura.
W dużych zakładach pracy dla kadry kierowników, prezesów i dyrektorów robi się szkolenia zakresu zarządzania zasobami ludzkimi. Tak to się niby nazywa a Ci ludzie przechodzą dokładnie szkolenie z zakresu właśnie technik , manipulacji i percepcji.- 7 1
-
2026-03-31 16:35
(1)
Politycy są innego zdania.
- 6 0
-
2026-03-31 16:37
To jest artykuł o pracy a nie o polityce.
- 3 0
-
2026-03-31 08:57
Zet (6)
Szybko się nudzą, wymagania z kosmosu a pensje chcieliby brać jak minister.
- 78 7
-
2026-04-07 11:06
Będą musieli pracować do 70 żeby zarobić na emerytury milenialsow
- 0 0
-
2026-04-03 11:40
życie weryfikuje zetki z każdej epoki
luz
- 1 1
-
2026-04-01 10:19
skoro przez całe życie ich aspołeczne matki powtarzały im jakimi to są wspaniałymi dziećmi, najcudowniejszymi ze wszystkich
to się im du...y z głowami na miejsca pozamieniały...
- 3 1
-
2026-03-31 17:10
koty tez sie nudzą, ale wystraczy im machac czerwona kropką a zrobia duzo. (2)
wystarczy znaleść czym jest czerwona kropka dla zetek
- 10 1
-
2026-04-01 00:06
Ideologia
Bardzo wiele firm już to znalazło
- 1 0
-
2026-03-31 20:39
Pieniądze
Jak dla każdego pokolenia
- 7 0
-
2026-03-31 11:11
Ile tu jest nonsensu (11)
w tym artykule i opiniach. Przede wszystkim samo określenie pokolenia Z jako osób z lat 1995-2012. Przecież urodzeni w 1995, a w 2012 wychowywali się w skrajnie innych światach. Gdzieś od 2008 roku zaczęły wchodzić smartfony i internet dostępny z każdego urządzenia i to najbardziej zmieniło realia tego świata. Osoby urodzone w latach przed 2000,
w tym artykule i opiniach. Przede wszystkim samo określenie pokolenia Z jako osób z lat 1995-2012. Przecież urodzeni w 1995, a w 2012 wychowywali się w skrajnie innych światach. Gdzieś od 2008 roku zaczęły wchodzić smartfony i internet dostępny z każdego urządzenia i to najbardziej zmieniło realia tego świata. Osoby urodzone w latach przed 2000, wychodziły na dwór na cały dzień, walczyły z pokrzywami i wracały o zmroku, telefonu nie było albo była cegła z podczerwienią. Poza tym, to nie rozumiem dlaczego macie problem, że młodzi ludzie nie chcą być wykorzystywani i mieć jasno określone wynagrodzenie i czas pracy. Ja wiem, że wychowaliście się w czasach, gdzie w sklepach nic nie było, milicja biła ludzi, a przekręty robiło się każdego dnia. I naprawdę uważacie, że to było dobre? I że teraz tym młodym ludziom chcecie zapewnić to samo? Sami też wszystko umieliście od początku? Jeżeli ktoś czegoś nie umie, to trzeba go nauczyć. Narzekacie na pokolenie Z, a tak naprawdę sami ich wychowaliście. Szkolenia międzypokoleniowe? Haha ludzie po prostu ze sobą rozmawiajcie
- 71 10
-
2026-04-07 11:11
Jak zwykle musimy ślepo kopiować nazewnictwo zachodnie
- 0 0
-
2026-04-01 10:17
Smarfony to 2010 i 2011
2008 to na zachodzie fopiero pierwsze wychodziły. Pierwsza dekada byla przedłużeniem lat 90 jeszcze istniały budki telefoniczne nawet
- 1 0
-
2026-03-31 15:03
policja zawsze bila i bic bedzie. I nawet jesli w sklepach "nic" nie bylo, spotykalo sie w kolejkach duzo ludzi...realnych ludzi
- 7 2
-
2026-03-31 11:34
(7)
Problem w tym że im się robić nie chce. Jeśli kelner mówi że on nie będzie polerował sztućców bo w rozmowie o pracę nie było to wymienione jako jego obowiązek? Ma płacone za godziny pracy a najlepiej by połowę tego czasu przeglądał internet. By chociaż udawał że coś robi.
- 25 4
-
2026-03-31 15:00
(6)
a dlczego nie wpisales tego w umowe? czego sie bales?
- 7 23
-
2026-03-31 17:17
bo jak jest jakiś zawód to obejmuje on ileś tam czynności. (4)
to tak jakby mechanik odmówił wprowadzenia samochodu na hale naprawczą, bo w umowie nie było ze ma byc kierowcą.
Albo jakby nauczyciel odmówił wypisania świadectwa bo nie było że ma być pisarzem- 30 2
-
2026-04-01 09:11
(3)
kelner i pomoc kuchenna albo pomywacz to osobne zawody. janusz chcialby aby jeden czlowiek byl kelnerem, pomywaczem, menagerem sali i jeszcze zonglowal.
- 2 5
-
2026-04-01 09:24
Lepiej oprzeć się o bar i zaznaczyć swoją obecność na tik toku. A wieczorem przyjść do szefa że 30zl na rękę za godzinę takiej pracy to mało
- 3 0
-
2026-04-01 09:21
(1)
Kelner jest odpowiedzialny za czystość na sali. W większości restauracji to kelnerzy rano zanim zrobi się ruch przygotowują wszystko co ma być na stołach. Serwetki, kwiatki i inne ozdoby. Również polerują sztućce i kieliszki do wina. Czy jak nie wpiszę w umowę że ma zadbać o czyste serwetki na stole to ma prawo mi powiedzieć że to nie należy do jego obowiązków?
Sytuacja z wczoraj wieczór. Poprosiłem kucharza aby wychodząc zabrał worek ze śmieciami i po drodze wrzucił do kosza. Obraził się- 2 0
-
2026-04-01 17:04
zwolniłbym go
- 0 1
-
2026-03-31 15:19
Jesteś w stanie każdy szczegół wpisać? Po prostu pracownik kombinuje aby nic nie robić.
- 23 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
