- 1 Czy dojdzie do strajku w ZUS? (74 opinie)
- 2 Od 13 kwietnia ważne zmiany w L4 (74 opinie)
- 3 Co wlicza się do czasu pracy? (62 opinie)
- 4 Chcieli 1200 zł, dostali 200 zł (118 opinii)
- 5 Gen Z: roszczeniowi czy nowocześni? (133 opinie)
Spór zbiorowy w ZUS. Chcieli 1200 zł, dostali 200 zł
Pracownicy ZUS walczą o podwyżki. W ub. tygodniu doszło nawet do okupacji budynku centrali w Warszawie. Domagają się podwyżek rzędu 1200 zł na etat, a pracodawca proponuje zaledwie 200 zł brutto. Kolejne rozmowy zaplanowano na czwartek 9 kwietnia. Czy dojdzie do strajku?
Przypomnijmy, że pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych od października 2025 r. są w sporze zbiorowym z pracodawcą. W ub. tygodniu podjęto rozmowy, które nie doprowadziły do rozwiązania konfliktu. Przeciwnie, związkowcy podjęli decyzję o rozpoczęciu protestu okupacyjnego w siedzibie centrali ZUS w Warszawie. Pracownicy nie chcieli opuścić siedziby do momentu, kiedy nie porozmawiają z przedstawicielem Ministerstwa Finansów. Ostatecznie ustalono, że strony wrócą do rozmów w czwartek 9 kwietnia.
Cała Polska na etacie? PIP z większymi uprawnieniami
W negocjacjach uczestniczą członkowie aż 12 organizacji związkowych działających w ZUS.
W wyniku prowadzonych rozmów pracodawca zaproponował podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 180 zł na etat, co stanowi 255 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP. Strona związkowa nie wyraziła zgody na propozycję pracodawcy, wskazując, że zaproponowana kwota jest rażąco niska. W kolejnym etapie negocjacji pracodawca przedstawił propozycję wzrostu wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 200 zł na etat, co stanowi 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP. Ta propozycja nie poprawiła sytuacji.
- Kierownictwo ZUS zaproponowało 3-proc. wzrost funduszu wynagrodzeń, a to w żaden sposób nie przybliża do kwoty 1200 zł, o którą walczą związkowcy. To realnie daje ok. 200 zł - twierdzą związkowcy.
Obsługa klientów w placówkach ZUS odbywa się na bieżąco, praca przebiega bez zakłóceń. W niektórych placówkach pracownicy uczestniczą w zgromadzeniach i wychodzą przed budynki w ramach przysługującej im przerwy/przed rozpoczęciem pracy. Związkowcy nie wykluczają jednak zaostrzenia akcji, jeżeli nie powiodą się rozmowy zaplanowane na najbliższy czwartek.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-04-08 12:07
To mamy kryzys? (2)
myślałem,że za KO jest super i wszyscy się uśmiechają.
- 110 28
-
2026-04-09 10:10
Dobrze, że za PIS nikt nie strajkował a rządzący nie okradali nas. (1)
Zrozumiałeś sarkazm?
- 1 6
-
2026-04-09 15:05
Nie zrozumie...
- 0 2
-
2026-04-09 15:57
Źle to rozegrali, powinni wnioskować o 5 tys zł podwyżki, wtedy dostali by swoje wymarzone 1200 zł.
Mam tak w pracy, jak potrzebuje czegoś np długopisów 10 szt, to zamawiam 40 szt. Na dzień dobry tną mi zamówienie do 20 szt., a ja następnie odpisuje, że 10 szt będzie OK.
Ja dostaje tyle ile chce, a w firmie mają mnie za geniusza redukcji kosztów oraz mistrza oszczędzania- 4 6
-
2026-04-08 18:37
Emerytura obywatelska. (5)
To jedyne rozwiązanie, które pozwoli przebiedować dzisiejszym 30, 40 latkom i jeszcze coś odłożyć prywatnie. Rozumiem że całe uprzywilejowane towarzystwo się zaraz oburzy. Ale czy tak ma być że uprzywilejowani mają od 6 do 15 tyś na mc. A reszta pracujących od 2.5 do 3.5 w wieku pewnie 67 lat ?
- 27 9
-
2026-04-09 08:42
Niezawisli mswia wojsko
Ciagna bez zusu
- 2 0
-
2026-04-08 20:40
jasne, jeden za pieniądze z JDG kupował mieszkania (3)
a drugi na etacie finansował jego "emeryturę obywatelską". Na koniec dostaną tyle samo, ale ten co się nie dokładał weźmie dodatkowy czynsz z wynajmowanych mieszkań. Brawo.
- 10 5
-
2026-04-09 02:02
Obecny system i tak nie ma racji bytu przy takiej dzietności (2)
- 8 3
-
2026-04-10 09:48
Dzietność nie ma znaczenia (1)
Znaczenie ma ilość ludzi czynnie pracujących. Bo dzietność nie pomorze jak nie będą mieli gdzie pracować. Ta niska dzietność jest wynikiem właśnie tego, że gdy wchodziły na rynek pracy udzie z wyżu to nie mieli gdzie pracować i uciekli za chlebem na zachód. Na zachód nie uciekali ci co już mieli dzieci, a właśnie ci co chcieli się o nie starać. Jak będzie praca to będą ludzie pracować na emerytury.
- 1 1
-
12 godz.
Nic nie kumasz
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
