Roweroholicy na wycieczce "dookoła komina". Nadmorska promenada

Łukasz Franczak
5 marca 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (75)
Rowerem "dookoła komina". Nadmorska promenada Altana Kollatha Sopot Kamienny Potok - Falochron Zachodni.

Roweroholicy określają takie wycieczki "dookoła komina", czyli trasa znana, wielokrotnie przejechana, trochę z braku laku, po prostu, by się ruszyć z domu i pokręcić. Jest w Trójmieście wiele takich tras w pobliżu każdego miejsca zamieszkania. Ja ruszam na nadmorską promenadę.



Ranking 2025: najlepsze sklepy i serwisy rowerowe w Trójmieście Ranking 2025: najlepsze sklepy i serwisy rowerowe w Trójmieście

Jakie trasy wybierasz na pierwsze wycieczki rowerowe w roku?

Przedwiośnie to niełatwy czas: jedni cieszą się jeszcze zimową aurą, inni wyczekują niecierpliwie prawdziwej wiosny, z plusowymi temperaturami i coraz częstszym słońcem. Dni niby coraz dłuższe, ale nadal, wyglądając za okno i widząc deszcz czy częste mgły, nie chce się za bardzo nic.

Można coś obejrzeć w TV, na komputerze, poczytać czy iść na spacer. Ale też można w końcu "odpalić" rower. Trzeba założyć jakiś "termik": na nogi, na górę i czapka. A jeszcze przydałoby się nieco wypucować naszego "rumaka"...

Po obiedzie jeszcze łyk "małej czarnej" i ostateczna decyzja: czas ruszać. Jako że mieszkam niedaleko morza, a tym samym w pobliżu chyba najbardziej znanej trójmiejskiej ścieżki rowerowej, wybór jest jasny - nadmorska promenada.

"Roweroholicy" określają takie wycieczki "dookoła komina", czyli trasa znana, wielokrotnie przejechana, trochę z braku laku, po prostu, by się ruszyć z domu i pokręcić. Jest w Trójmieście wiele takich tras w pobliżu każdego miejsca zamieszkania. Mamy na tyle rozwiniętą infrastrukturę i sieć dróg/szlaków rowerowych, że jest w czym wybierać.

Promenada nadmorska w sezonie jest raczej koszmarem cyklistów, mimo że po wymianie nawierzchni na odcinku Jelitkowo-Brzeźno jest równo i komfortowo. Niestety tego nie da się powiedzieć o sopockich odcinkach, gdzie króluje kostka.



W sezonie porusza się nią masa ludzi, miejscowych i turystów, rowerzystów, rolkarzy, ludzi na hulajnogach i samochodzikach. A że jest wąsko, to i zwyczajnie czasem bywa niebezpiecznie, nawet przy rekreacyjnej jeździe.

Jasne, nie 24 h/na dobę, bo z samego rana czy wieczorem da się nią jechać komfortowo, ale to jednak raczej nie są rekreacyjne pory. Poza sezonem ruch jest dużo mniejszy, by nie rzec sporadyczny, i dlatego jest tak przyjemnie.

Rower, zwykły "góral" trekkingowy, otrzepany szczotką, dwa psiknięcia na łańcuch i przerzutki WD-40, choć to niekoniecznie zgodne ze sztuką, powietrze w kołach sprawdzone, lampki na chodzie, w kieszeni "multitool". Przydatne są zwłaszcza klucze imbusowe, gdyby coś się jednak okazało niedokręcone lub w czasie jazdy poluzowało.

Zasadnicza trasa promenady, w wariancie Altana Kollatha Sopot Kamiennym Potoku - Falochron Zachodni, liczy niewiele ponad 10 kilometrów. Jest do przejechania absolutnie dla każdego i na każdym rowerze. Płasko, bez podjazdów, poza jednym przed wjazdem na falochron, na wysokości "plaży dla psów" w Brzeźnie.



Pojechałem na Falochron Zachodni przez: Przymorze, Zaspę, do Brzeźna prosto, tam na rondzie przy "budach" znów prosto na Nowy Port, przez park Brzeźnieński, na jego końcu w lewo i zaraz w prawo. Tam już czeka nas kilkaset metrów drogi szutrowej, o tej porze roku lekko błotnistej, ale da się jechać normalnie, choć dobrze mieć błotniki. Potem jeszcze lekki podjazd i już jesteśmy na ostatnim odcinku do falochronu.

Na lewo ostatnie zejście na plażę dla psów. Z prawej strony za płotem teren Portu Gdańsk, a konkretnie Wolnego Obszaru Celnego i tamtejszych nabrzeży, po lewej już tylko plaża, kamienie, będące umocowaniem betonowego falochronu, i... piękne widoki. Przy dobrej, a nawet tylko niezłej pogodzie widać stąd gdańskie, sopockie i gdyńskie mola.



Jesteśmy u celu. Dalej już nie pojedziemy, bo to koniec asfaltu i w ogóle drogi. Z  jednej strony płot oddzielający baseny portowe przy WOC i woda. Z tego miejsca widać dobrze nabrzeża portowe w Nowym Porcie, a po drugiej stronie kanału portowego Westerplatte i basen Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej.

Wzdłuż falochronu prowadzi wejście i wyjście do Portu Gdańsk dla statków. Gdy się dobrze trafi, można obejrzeć spektakularne jednostki, w sezonie są to zwłaszcza wycieczkowce, a przez cały rok normalny ruch handlowy.

Są tam również ławki, na których można przysiąść i odpocząć, a w sezonie działa mała knajpka.

Najkrótsza droga rowerowa na plażę na Stogach przez Szwecję Najkrótsza droga rowerowa na plażę na Stogach przez Szwecję

Dwa łyki herbaty z termosu lub izotonika, jeśli ktoś woli, i powrót. Ta sama trasa w drugą stronę. Przy każdej z dzielnic istnieją zjazdy, poprowadzone przez i wokół parku Reagana. Po przejechaniu Jelitkowa wyłania się hotel "Marina", co jest czytelnym znakiem, że zaraz Sopot i.. zmiana nawierzchni.

Jest OK, tyle że to już nie płaski asfalt, a kostka, jak już wspomniałem. Sopot pokonujemy szybko, do mola to ok. 3-4 km, ale trzeba być czujnym, bo ścieżki piesze przecinają się w kilku nieoczywistym miejscach, więc naprawdę nie ma sensu gnać, a jechać tempem rekreacyjnym, by móc w każdej chwili zareagować.

W tym okresie nie trzeba co prawda schodzić z roweru, przejeżdżając przez plac Przyjaciół Sopotu, gdyż zakaz jazdy na rowerze obowiązuje tam od 1.05. do 30.09, ale i tak przeważnie trzeba to zrobić ze względu na spacerujących w stronę i wokoło sopockiego mola.

Na wysokości "Grand Hotelu" zaczyna się znowu właściwa trasa rowerowa. Nią dojeżdżamy do Altany Kollatha i ujścia rzeki Sweliny, będącej jednocześnie końcem asfaltowej drogi.

Można oczywiście kontynuować jazdę. Mamy dwa warianty: przez plażę kilkaset metrów do ścieżki nadmorskiej w Gdyni-Orłowie, którą dojedziemy do samego mola w Orłowie, lub schodami do góry, stąd możemy dojechać do orłowskiego mola, jadąc przez okolice klifu lub dojeżdżając do alei Zwycięstwa.

Jadąc przez klif, gdzie jest wytyczona ścieżka, trzeba wziąć pod uwagę brak lamp oświetleniowych, nierówną, pagórkowatą trasę, wystające gdzieniegdzie korzenie czy kamienie, a także... dziki, które tamtędy często chodzą, w sezonie schodząc na samą plażę.

Tym razem Gdynię odpuszczam i wracam promenadą aż do wysokości "Hestii", gdzie odbijam w prawo, w stronę parku Hestii, mijając charakterystyczny neon i przede mną Ergo Arena. Tam mamy wariant jazdy w każdą stronę: Żabianka, Oliwa, Przymorze, można też odwiedzić Hipodrom Sopot...

"Wykręcone" ponad 20 km. Rekreacyjnym tempem zajęło to niecałe dwie godziny, licząc krótkie przystanki.

Cel zrealizowany, "przepalone" nogi, "przewietrzona" głowa, rower cały. Warto pamiętać słowa dawnych trenerów sportowych, że co wypracowane zimą, zostanie z nami na cały rok.
Łukasz Franczak

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (75)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Winter MTB Pomerania Maraton Szemud

122 zł
zawody / wyścigi

MH Automatyka MTB Pomerania Maraton Kwidzyn

102 zł
zawody / wyścigi

Rajd rowerowy Ojcowie na Start (2 opinie)

(2 opinie)
50 zł
rajd / wędrówka

MH Automatyka MTB Pomerania Maraton Gniew

102 zł
zawody / wyścigi

Rowery – Forum

  • Niebieski MEVO

    stoi na dole Schuberta w Gdańsku...

  • Chcę grać w kasynie

    Dzień dobry, ludzie! Naprawdę chcę znaleźć najlepsze kasyno online do tej pory, ale nie mogę znaleźć niczego i nie wiem, co mam zrobić. Może możesz...

  • Czy są jakieś prowizje i haczyk?

    Szukam kasyna, które nie będzie miało ukrytych opłat i problemów z wypłatami. Skąd mam wiedzieć, że taka strona jest przede mną?

  • Zgubione klucze na ścieżce rowerowej...

    Cześć, widziałam klucze na ścieżce rowerowej w Oliwie przy zabytkowym budynku do remontu przy skręcie w Pomorską. Klucze z charakterystycznym...

Najczęściej czytane w serwisie