- 1 Nowy trend. Czym są analogowe torby? (78 opinii)
- 2 Gdański artysta podbija internet (13 opinii)
- 3 Marketing millenialsów vs. marketing gen Z (71 opinii)
- 4 Słynny czarny charakter dostanie pomnik? (93 opinie)
- 5 Planuj Tydzień: imprezowy czas (3 opinie)
- 6 Jakie lokale otworzą się w Hali Targowej? (211 opinii)
30 lat na scenie i pełna hala. Pezet zagrał w Ergo Arenie
-
Lubię to 2
-
Super 14
-
Trzymaj się
-
Ha ha 4
-
Wow
-
Przykro mi 1
-
Wrr 6
- Wszystkie 27
Wkrótce minie 30 lat, odkąd Jan Paweł Kapliński, znany jako Paweł z Ursynowa albo po prostu Pezet nagrał swój pierwszy utwór. Na scenie hip-hopowej pojawił się w duecie z Noonem, z którym w ramach debiutu wydał jeden z najważniejszych albumów tego gatunku, czyli "Muzyka klasyczna". Był rok 2002 i w zasadzie od tamtej pory Pezet nie przestaje nagrywać. Uważany za jednego z najlepszych polskich raperów, jesienią ubiegłego roku wydał ósmą płytę "Muzyka popularna", która pokryła się platyną. W ramach Trasy Popularnej artysta pojawi się tylko w trzech miastach: w Katowicach, Warszawie i Trójmieście, gdzie wczoraj zagrał w Ergo Arenie.
Paweł z Ursynowa
Jeśli ktoś nie śledzi kariery Pawła z Ursynowa, to może nie wiedzieć, że Pezet od swojego debiutu w 2002 r., a nawet od połowy lat 90., kiedy zaczynał zajmować się hip-hopem i nagrywać swoje pierwsze kawałki, w zasadzie nie schodzi ze sceny.
Zaczynał wtedy, kiedy inni pierwsi polscy raperzy na czele z Kaliber 44, Molesta Ewenement, Warszafski Deszcz, Zip Skład, Paktofonika, Slums Attack czy O.S.T.R. I podczas gdy część z nich przestała grać, zmieniła składy lub robiła sobie przerwy Pezet sukcesywnie co kilka lat wydaje kolejne płyty.
Dwukrotnie nominowany do Fryderyka, dziś uważany jest za jednego z 30 najlepszych polskich raperów według różnych rankingów (magazynu "Machina" i serwisu Porcys), ale i najważniejszych twórców tego gatunku w Polsce, ciesząc się uznaniem środowiska oraz publiczności, która z roku na rok się powiększa o kolejnych młodszych słuchaczy jego muzyki.
Spadłem z piedestału, bo nie lubię być pomnikiem
Co stoi za jego sukcesem? Moim zdaniem autentyczne, choć w gruncie rzeczy proste teksty, w których nie brakuje celnych metafor i głębi. Oczywiście udaje mu się nagrywać płyty bardzo dobre muzycznie i tworzyć megahity, jak choćby ostatnie "Dom nad wodą" czy "Plan B" (oba usłyszeliśmy wczoraj podczas koncertu; pierwszy z albumu "Muzyka komercyjna" z 2022 r., drugi z najnowszej płyty "Muzyka popularna" z 2025 r.), dobierać odpowiednich producentów i współpracowników, a także współtwórców (ich lista jest długa). Ale to właśnie warstwa tekstowa wyróżnia go według mnie na tle innych.
Pezet skupia się w nich na osobistych przeżyciach, często opisuje porażki miłosne, ale nie stroni też od mówienia o trudnych sytuacjach i emocjach, jak śmierć rodziców, która pojawia się w utworze "Gdy przegrywasz" z najnowszej płyty, który również zagrał w piątek wieczorem. Na swoich płytach - od "Muzyki klasycznej" z Noonem z 2002 r. przez kolejne albumy z charakterystyczną "muzyką" w tytule: poważną, rozrywkową, emocjonalną, współczesną, komercyjną (wyjątkiem był tylko album z 2012 r. "Radio Pezet. Produkcja Sidney Polak") - potrafi być "szczery do bólu" (jak często to podkreśla np. w piosence "Lubię").
-
Lubię to 1
-
Super 14
-
Trzymaj się
-
Ha ha 3
-
Wow
-
Przykro mi 3
-
Wrr 9
- Wszystkie 30
Szczery do bólu i wciąż aktualny
Nie ma w jego tekstach tematów tabu, zgrywania się na twardziela, nie brakuje samokrytyki, a ponadto swoje osobiste doświadczenia potrafi opisywać w sposób uniwersalny, co sprawia, że tak chętnie się go słucha. I choć raper ma już 46 lat, najwyraźniej trafia wciąż do młodego pokolenia, bo wczoraj w Ergo Arenie pojawiły się tłumy młodych (20- i 30-latków), choć nie brakowało również jego rówieśników, czyli tych, którzy znają Pezeta od początku.
Hala na granicy Gdańska i Sopotu może nie pękała w szwach, ale wypełniona była niemal po brzegi, zarówno na sektorach (jedynie te najwyższe pozostały prawie puste), jak i na płycie. Koncert rozpoczął się punktualnie od zbyt długiej rozgrzewki w wykonaniu DJ Noza (znanego również jako Agent ENozet), który odpowiada za oprawę muzyczną całej trasy. Pezet kazał na siebie czekać aż pół godziny, co moim zdaniem nieco zwątliło morale publiki.
Pezet jest artystą kompletnym. Kapitalny koncert w B90
Dramaturgia koncertu w dużej mierze opierała się na takich nie do końca udanych pomysłach, ale o tym powiem za chwilę. Warto bowiem wspomnieć, że raper pojawia się w Trójmieście dość regularnie, choć nie było go tutaj od kilku lat z wyjątkiem występu na ubiegłorocznym Open'erze. Zagrał m.in. w B90 w 2022 r., rok wcześniej pojawił się na Open'er Parku, a w 2020 r. dał koncert w Gdyni Arenie. Czytając relacje z tych koncertów, można w zasadzie powiedzieć to samo: ten warszawski artysta dobrze zna swoją wartość i potrafi porwać publiczność.
Nie inaczej było wczoraj - publika szalała niemal na każdym utworze, choć ewidentnie najbardziej dała się porwać na tych najstarszych numerach, jak "Seniorita (Gorąca krew)" czy "Ukryty w mieście krzyk" z debiutanckiej płyty Pezeta. On sam nawet przyznał, że coraz trudniej jest rozruszać widzów, choć robił wszystko, by tak się stało. Dlaczego jednak nie do końca się udawało?
Raport: Pezet w Ergo daje czadu
Pezet w Ergo daje czadu (10 opinii)
Wielki show skradł show
W ramach Trasy Popularnej, promującej album "Muzyka popularna", który ukazał się 31 października ub. r. i jeszcze przed premierą pokrył się złotem, raper zaplanował występ tylko w trzech miejscach, by zagrać duże halowe koncerty: Katowice - Międzynarodowe Centrum Kongresowe, Ergo Arena i warszawski Torwar (koncert jest już wyprzedany).
Pociągnęło to za sobą decyzje o bardzo rozbudowanej oprawie scenicznej: imponujące wizualizacje, rozbudowane lasery, efekty świetlne, stroboskopy a także efekty sceniczne, takie jak dymy i ognie. Nie zabrakło także tancerzy i gości, którzy wsparli Pezeta wokalnie. Na scenie pojawili się m.in. Emas i Livka, z którą zaśpiewał ich wspólny hit "Obejmuję noce".
I tu jest chyba pies pogrzebany, bo oczywiście - hala zobowiązuje i koncert zyskuje na potężnym brzmieniu, ale niestety traci na kameralności i kontakcie artysty z publicznością. Pezet przez cały czas starał się nawiązywać dialog, opowiadał różne historie ze swojego życia, próbując wprowadzać w kolejne utwory, jednak można było odnieść wrażenie, że trochę wszystko ze sobą nie współgra. Z jednej strony autentyczne, szczere i osobiste teksty, z drugiej - wielka oprawa sceniczna, która je osłabiała.
I choć w głównej mierze setlista składała się z kawałków z najnowszej płyty, to dopiero gdy pojawiały się starsze numery, publika się ożywiała. Ostatecznie raper zagrał ok. 1,5-godzinny koncert, a na koniec wyszedł na jeszcze dwa bisy ("Dom" i "Nisko jest niebo"). Wydźwięk większości utworów był raczej refleksyjny lub wręcz smutny, co totalnie nie współgrało z oprawą sceniczną. To wszystko plus niepotrzebne nadużywanie autotune'a sprawiło, że koncert można uznać za udany, choć tym razem nie wybitny.
Wydarzenia
Miejsca
-
Ergo Arena Gdańsk, Sopot, pl. Dwóch Miast 1
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-04-11 13:08
Nie nazwałbym się fanem Pezeta, ale szanuję jego i jego muzyczny dorobek, a płytę "Muzyka współczesna" wręcz kocham. (1)
Byłem na koncercie wczoraj i byłem na koncercie w Gdyni w 2020 roku. Tamten koncert był niesamowity i do dziś wspominam jak dobrze się na nim bawiłem. Wczoraj niestety 3/4 koncertu się nudziłem/męczyłem. Dopiero końcówka mnie porwała do dobrej zabawy. To czego przede wszystkim zabrakło wczoraj (a było wtedy), to żywi muzycy na scenie. Tak, były wizualizacje, byli tancerze, tylko co z tego? Było na co popatrzeć, ale zabrakło energii żywych instrumentów, a sam DJ nie jest w stanie ich zastąpić.
- 10 4
-
2026-04-11 13:50
Koncert
Odniosłem podobne wrażenie. Też byłem na tym koncercie na Opener Park i było świetnie, a wczoraj się wymęczyłem. Mam wrażenie też, że Pezeta ogólnie bardzo słabo było słychać. Zbyt głośny bit strasznie go zagłuszał.
- 4 1
-
2026-04-11 11:03
Było super!!!
Myślę że to jak się odbiera koncert zależy od tego jak się go przeżywa na miejscu. Jesli zamiast się bawić ludzie wolą nagrywać no to potem są takie opinie. Dla mnie było mega
- 16 8
-
2026-04-11 17:01
Nie to miejsce. (2)
Kto by nie grał w Ergo to położy go akustyka tego miejsca. Szkoda.
- 20 0
-
2026-04-11 20:25
Bryan Adams (1)
Dał radę...
- 1 1
-
2026-04-11 20:52
Nick Cave też, do pewnego stopnia. Ale nie zmienia to faktu, że akustyka w Ergo jest nędzna.
- 6 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



