Czy kelner może odmówić nam porcji z menu dziecięcego?

Aleksandra Wrona
19 lutego 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (103)
Dania dla dzieci są często mniejsze i mniej intensywne w smaku. Takich pozycji szukają również osoby z wybiórczością pokarmową lub będące na diecie.

Menu dziecięce w restauracjach to nie tylko mniejsze porcje i niższe ceny, ale też przedmiot gorących dyskusji między restauratorami a dorosłymi klientami. Sporo osób zastanawia się, czy kelner ma prawo odmówić podania dania z menu dla najmłodszych osobie dorosłej. By lepiej zrozumieć tę kwestię, zapytaliśmy o zdanie klientów, właścicieli restauracji i prawników.





Porcje dziecięce - nie tylko dla dzieci



Czy zdarza ci się zamawiać dla siebie pozycje z menu dziecięcego?

Z perspektywy klientów sytuacja wydaje się jasna - każdy konsument powinien mieć prawo do wyboru wielkości porcji, która mu odpowiada. Osoby na diecie, seniorzy czy po prostu ci, którzy jedzą mniej, często szukają w menu opcji dopasowanych do swoich potrzeb.

- Często zdarza się, że proszę w restauracji o pozycje z menu dziecięcego - mówi Gosia. - Zazwyczaj jem niewiele, więc wolę zamówić mniejszą porcję i zjeść całą niż zostawić pół talerza jedzenia.
- Pozycje z menu dziecięcego są zwykle proste, bez wielu intensywnych przypraw i nietypowych dodatków, dzięki czemu bywają wybawieniem dla osób z wybiórczością pokarmową i wielu rzeczy nie lubią - tłumaczy Anna. - Inną grupą, która często decyduje się na takie porcje, są seniorzy. Takie osoby mają często zalecenia, by jeść mniejsze i bardziej lekkostrawne posiłki. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby dorosłemu odmówiono takiej porcji. Mnie samej zdarza się z tego korzystać.
Nudne, niezdrowe i powtarzalne? Menu dziecięce w restauracjach Nudne, niezdrowe i powtarzalne? Menu dziecięce w restauracjach
Niestety, praktyka odmawiania dorosłym porcji dziecięcych wcale nie jest tak rzadko spotykana. Świadczy o tym choćby historia naszej czytelniczki.

- Kilka tygodni temu poprosiłam w restauracji o danie z menu dziecięcego i spotkałam się z odmową - mówi Marta. - Kelnerka zasłaniała się zakazem, który dostała od szefa. Po burzliwej wymianie zdań opuściłam lokal.

Z perspektywy restauratora



Większość zapytanych przez nas restauratorów deklaruje, że nie ma problemu z tym, by goście zamówili pozycję z menu dziecięcego.

- Pracowałam w wielu restauracjach i nigdy nie było problemu, żeby dorosła osoba zamówiła sobie danie dla dzieci. Jeśli jest to w menu, to gość ma prawo to zamówić - mówi Paulina, kelnerka.
Właściciele restauracji mają jednak swoje powody, by na zamawianie porcji dziecięcych nie patrzeć przychylnie. Mniejsze porcje są zazwyczaj wyceniane nieproporcjonalnie nisko w stosunku do kosztów ich przygotowania, a ich dostępność jest kalkulowana pod kątem określonej grupy klientów.

- Absolutnie nie mogę sprzedać osobie dorosłej dania dla dzieci, a to dlatego, że jest to specjalnie przyrządzone mięsko i makaron, które sprzedawane hurtowo nie dawałyby żadnego zysku. Są to dania naprawdę tanie, bo kosztują chyba o co najmniej 60 proc. mniej niż normalna porcja - pisze na jednym z forów Kasia, kelnerka.
23 zł za kawę z tonikiem - dużo czy mało? Jak kawiarnie liczą ceny 23 zł za kawę z tonikiem - dużo czy mało? Jak kawiarnie liczą ceny
- Jako restaurator spieszę z wyjaśnieniem. Na cenę dania składa się foodcost, czyli cena produktu plus czas pracy plus koszty takie jak czynsz czy prąd. Dania dla dzieci nie są w żaden sposób rentowne, są w menu po to, aby przyciągnąć do restauracji grupy z dziećmi i zarobić na daniach dla dorosłych i napojach. Będę bronił restauratorów, którzy nie zgadzają się na zamawianie ich przez dorosłych, szczególnie że niektórzy wolą zamówić kilka porcji dziecięcych niż dwie normalne - pisze anonimowo jeden z restauratorów.
W menu dla dzieci królują nuggetsy, spaghetti i zupa pomidorowa.

Co na to prawo?



O to, czy restaurator ma prawo odmówić nam porcji z menu dziecięcego zapytaliśmy prawnika oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od sposobu sformułowania menu. Zasada swobody umów stanowi o prawie podmiotów nie tylko do ukształtowania stosunku prawnego według uznania, ale również o swobodzie doboru kontrahenta. Punktem wyjściowym w poszukiwaniu odpowiedzi na tak postawione pytanie jest ustalenie charakteru prawnego "menu". Jeśli "menu" będzie stanowiło ofertę w rozumieniu Kodeksu cywilnego oraz warunkiem oferty nie będzie określony wiek kontrahenta to kelner nie może odmówić zawarcia takiej umowy. Kelner będzie uprawniony do odmowy zawarcia umowy w sytuacji, gdy "menu" nie będzie stanowiło oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego, tudzież będzie stanowiło ofertę z zastrzeżeniem dopuszczalnego wieku kontrahenta.

Skuteczne zawarcie umowy wymaga woli obu stron oraz ustalenia istotnych elementów umowy. W przypadku branży gastronomicznej istotnymi elementami umowy jest cena oraz produkt (danie). Jednym ze sposobów zawarcia umowy cywilnoprawnej jest złożenie oferty. Oferta stanowi oświadczenie strony skierowane do drugiej strony o chęci zawarcia umowy na określonych warunkach, w tym przypadku przyjmującą formę określonej ceny i dania. Co do zasady przedłożenie "menu" klientowi należy poczytywać jako złożenie oferty, co oznacza, że zawarcie umowy w tej sytuacji zależne jest tylko od woli klienta.

Restaurator w "menu" może zastrzec wiek kontrahenta, do którego jest kierowana oferta. W takim przypadku osobie przekraczającej dany wiek nie będzie złożona oferta, a tym samym zawarcie umowy nie będzie zależne wyłącznie od woli klienta. Oznacza to, że kelner będzie mógł odmówić zawarcia umowy. Innym przypadkiem, w którym kelner będzie uprawniony do odmowy dania z menu dziecięcego, będzie zastrzeżenie w menu postanowienia, iż nie stanowi ona oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Niemniej jednak w kontekście powyższego istotny pozostaje fakt, że zawarcie umowy z osobą nieposiadającą zdolności do czynności prawnych (do 13. roku życia) co do zasady rodzi skutek nieważności - tłumaczy Mateusz Buczkowski, radca prawny z Kancelarii Grube.

Menu dla dzieci w jednej z restauracji.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów również ustosunkował się do tej kwestii.

- Restaurator ma prawo kształtować swoją ofertę oraz określać grupę docelową poszczególnych dań, o ile nie narusza to przepisów prawa ani zasad uczciwości kupieckiej. Sama nazwa "menu dziecięce" nie oznacza automatycznego zakazu jego sprzedaży dorosłym - może jedynie sugerować, że dania mają mniejsze porcje lub są dostosowane do preferencji dzieci. Ponadto z praktyki wynika, że menu dziecięce nie jest kupowane przez same dzieci, które mają prawnie ograniczone możliwości dokonywania zakupów, a przez osoby dorosłe.

Jeżeli restauracja chce ograniczyć dostępność takiego menu wyłącznie do określonej grupy klientów, powinna jasno sprecyzować zasady. Odmowa sprzedaży dorosłemu wyłącznie ze względu na wiek może budzić wątpliwości prawne, szczególnie jeśli konsument jest gotów zapłacić za danie. Z perspektywy prawa istotne jest, aby warunki sprzedaży były przejrzyste, a odmowa nie miała charakteru arbitralnego czy dyskryminującego.

Warto również zauważyć, że w przypadku zamówień online - np. poprzez aplikacje dostawcze - egzekwowanie takiego ograniczenia może być trudne. Przedsiębiorca wprowadzający takie regulacje powinien mieć świadomość, że mogą one budzić kontrowersje zarówno wśród konsumentów, jak i w kontekście ewentualnej oceny sądowej - tłumaczy Bartosz Klimczuk, ekspert z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Bar Leon serwuje dania w formie talerzyków do dzielenia się z innymi.

Możliwe rozwiązania



Rozwiązaniem tego sporu mogłoby być wprowadzenie do standardowego menu opcji mniejszych porcji dla wszystkich klientów. Na taką możliwosć zdecydowała się m.in. restauracja House of Seitan, gdzie część dań można zamówić w mniejszej wersji (np. pojedyncza pyza do spróbowania).

Talerzyki, czyli jedzenie do podziału Talerzyki, czyli jedzenie do podziału
Ciekawym rozwiązaniem kwestii zbyt dużych dań są też "talerzyki", na które decyduje się coraz więcej lokali. Jest to podawanie różnych dań w mniejszych porcjach, przeznaczonych do dzielenia się przy stole przez wszystkich gości. Talerze są zwykle ustawiane na środku stołu, umożliwiając każdemu skosztowanie różnych potraw, co sprzyja bardziej towarzyskiej i zróżnicowanej kulinarnie formie posiłku. Talerzyki znajdziemy m.in. Bar Leon, Masło Maślane, Bistro Miasto czy restauracji Mimosa. Pragnąc mniejszych porcji, możemy wybrać się też na posiłek w stylu hiszpańskim, gdzie królują tapasy. Znajdziemy je m.in. w restauracji Fuego czy Tapas de Rucola.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (103)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Garden of Lights - Ogród Świateł - Mały Świat (25 opinii)

(25 opinii)
39 - 44 zł
pokaz

Zaczęło się od morza - 100-lecie Gdyni - koncert urodzinowy (41 opinii)

(41 opinii)
pop

Festiwal Remcon 2026 (2 opinie)

(2 opinie)
169 zł
warsztaty, zlot, gry

Bal dla dzieci - W krainie mórz i oceanów (3 opinie)

(3 opinie)
bal, teatr dla dzieci

Aga Zaryan: All Stars Birthday Concert 25/50 w Gdańsku

159 zł
jazz

Nowe Lokale

Najczęściej czytane