- 1 Studniówki powróciły (17 opinii)
- 2 Zimowe święto miłośników piwa (33 opinie)
- 3 Planuj Tydzień: dużo imprez (9 opinii)
- 4 Tak Gdynia przygotowuje się do 100-lecia (88 opinii)
- 5 Trzy lata mieszkał z Johnnym Deppem
- 6 Rośnie moda na pop-upy w Trójmieście (36 opinii)
Dlaczego on wciąż przyciąga tłumy? Przebojem wieczoru był "Mandacik"
-
Lubię to 2
-
Super 16
-
Trzymaj się
-
Ha ha 10
-
Wow 6
-
Przykro mi 4
-
Wrr 37
- Wszystkie 75
Wstydliwy skarb, ale też najuczciwszy soundtrack polskiej rozrywki. Piątkowe wydarzenie, czyli koncert Zenka Martyniuka, który wystąpił w klubie Gorzko Gorzko, dał dużo energii publiczności. Klub pękał w szwach, a jak padły pierwsze takty "Mandacika", rozległ się jeden wielki pisk. Czy nasze ciągłe zakłopotanie disco polo wynika z tego, jak brzmi, czy z tego, że zbyt dosłownie odsłania nasze pragnienie zwykłej, prostej zabawy?
- Disco polo: nasz narodowy plebejski skarb
- Disco polo ma się świetnie
- Wyluzujcie - tu chodzi o zabawę
Disco polo: nasz narodowy plebejski skarb
To nie tylko repertuar wiejskich zabaw (bo przy okazji już takich nie ma), ale stały bywalec na rodzinnych grillach, a często także - choć nie zawsze się do tego przyznajemy - w playlistach tworzonych "do samochodu". Można by rzec, że jest to muzyczny ekwiwalent swojskiej, prostej kuchni: sycąca, przewidywalna i głęboko zakorzeniona w rodzimej tradycji zabawy. Nie każdy musi przecież delektować się finezyjnymi aranżami jazzowymi, roztrząsać wielowątkowe kompozycje progresywnego rocka czy zachwycać się nad dziełami Chopina.
Równie ważna jest radość z muzyki, która nie wymaga akademickiego namysłu, a służy przede wszystkim wspólnemu odreagowaniu i prostej przyjemności. I w tej właśnie niszy Zenek Martyniuk oraz pokrewne mu gwiazdy gatunku od lat budują swoją niezagrożoną pozycję, tworząc soundtrack dla znacznej części polskiego życia społecznego. Więc nie ma co się dziwić, że piątkowe wydarzenie z Zenkiem Martyniukiem w roli głównej w klubie Gorzko Gorzko przyciągnęło grono imprezowiczów.
Disco polo ma się świetnie
W piątek parkiet, zgodnie z zapowiedziami, płonął przez kilka godzin przy dźwiękach ponadczasowych hitów. Wypełnienie tego miejsca nie stanowiło większego problemu - podpiwniczenie ma swój specyficzny klimat i wystarczy niewiele, by sprawiało wrażenie pełnego.
Sam Zenek w takim lokalu nie był jednak olbrzymim fenomenem, bo Gorzko Gorzko od dawna i regularnie zaprasza czołówkę sceny disco polo. To był koncert skrojony idealnie pod to miejsce, a przed występem gwiazdy wieczoru - klimat jak na weselu, repertuar oparty na weselnych pewniakach w rodzaju "Żono moja", ale też nowszych hitów, jak "Temperatura" Skolima. Zdecydowanie była to propozycja dla publiczności 40+, która w tym otoczeniu czuła się jak u siebie.
Zenek Martyniuk, ikona disco polo, po raz kolejny pokazał, dlaczego przez dekady utrzymuje status żywej legendy. Zenek był kulminacją imprezy. Oficjalne otwarcie klubu było o 21. Jak to bywa na tego typu wydarzeniach, sam guru pojawił się na scenie dopiero po pierwszej. Do tego czasu toczyła się impreza, jednak nawet najbardziej zaprawieni w bojach fani disco polo po ponad godzinie oczekiwania zaczęli okazywać znużenie. W pewnym momencie dało się wręcz wyczuć zgrzyty - część publiczności uznała, że najlepszym rozwiązaniem będzie przeciskanie się pod scenę, co spotykało się z wyraźną irytacją innych. To nie była już spontaniczna zabawa przy muzyce, raczej wymuszone trwanie, podszyte niepewnością, jak długo jeszcze potrwa to czekanie. Ostatecznie Zenek wszystko wynagrodził - koncert rozkręcił się na dobre i do 1:45 publiczność bawiła się już bez zastrzeżeń.
To, co jest pewne, to fakt, że dla tych, którzy chcieli znaleźć się dosłownie kilka metrów od Zenka, była to rzadka okazja, i na innych wydarzeniach zapewne bliżej być już nie mogli. W kameralnym gronie kilkudziesięciu osób, nawet jeśli z dalszych miejsc scena nie zawsze była dobrze widoczna, wielu uczestników zdawało się tym nie przejmować, doceniając samą zabawę do muzyki.
Imprezownie Trójmiasta: gdzie się bawią młodzi?
Jego charakterystyczny głos i charyzma sceniczna wystarczą, by mimo upływu lat wciąż rezonował z ludźmi. Od pierwszych słów porwały fanów do wspólnego śpiewania. Koncertową setlistę oparł na absolutnych, rozpoznawalnych piosenkach, które od dziesięcioleci definiują ten gatunek. Publiczność, w jednogłośnym chórze, odśpiewała "Przez Twe Oczy Zielone", żywiołowe "Los Chce Ze Mną Grać", "Gwiazdę" oraz energetyczne "Prawdziwa Miłość To Ty" i viralowy "Mandacik", który podbił social media w ubiegłym roku.
Chociaż zdecydowanie więcej było osób po czterdziestce, to młodzi też się znaleźli, a pokoleniowe różnice zatarły się zupełnie. Młodzież śpiewała z równym zapałem jak nieco starsi - nawet piosenkę "Granica". Chociaż gwiazdor śpiewał jedynie przez godzinę, to publiczność wydawała się zadowolona.
Wyluzujcie - tu chodzi o zabawę
Chociaż od lat w dyskusjach o gustach i upodobaniach kulturalnych temat disco polo się przewija, to warto zachować zdrowy dystans. Często bowiem, pod pozorem troski o jakość czy poziom, wkrada się pokusa, by własne preferencje podnosić do rangi obiektywnego kryterium, które powinno obowiązywać wszystkich. Tymczasem kultura - a zwłaszcza muzyka rozrywkowa - z natury jest przestrzenią subiektywnych wyborów.
Zamiast więc budować hierarchie, rozsądniej byłoby zaakceptować pluralizm gustów. Jeśli dany przejaw kultury masowej nie trafia w nasze osobiste gusta, najwłaściwszą postawą jest po prostu skupienie się na tym, co nam odpowiada, bez konieczności negowania wartości doznań innych. Udany piątkowy wieczór w Gorzko Gorzko, który zgromadził tak zróżnicowaną publiczność, dobitnie pokazuje, że siła wspólnego przeżycia nie wynika z zewnętrznej aprobaty, ale z wewnętrznej potrzeby takiej formy rozrywki.
Nikt nie oczekiwał tu wyrafinowanych popisów wokalnych, bo siła Martyniuka nigdy nie leżała w takich kategoriach. Jego rola jest inna: dla wielu jest pretekstem do dobrej zabawy i śpiewania prostych, wpadających w ucho kawałków. Publiczność przyszła właśnie po to - zobaczyć go, zaśpiewać z nim i oddać się rozrywce w jego towarzystwie. I w tym sensie wieczór okazał się idealnie trafiony w punkt.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-01-17 10:52
Jakie zakłopotanie? (4)
Po widowni na zdjęciach z koncertu nie widać żadnego zakłopotania. Wszędzie na świecie ludzie słuchają podobnej muzyki, bo stanowi ona część kultury narodów, której wcale nie tworzą wyłącznie wielcy twórcy, odbiorczy koncertów Chopinowskich czy progresywnego jazzu. DP to muzyka "zwykłych" ludzi dla "zwykłych" ludzi, którzy szukają prostego przekazu, rozrywki i wspólnoty.
- 77 31
-
2026-01-19 07:44
No Pan Redaktor musiał dobrych kilka razy powtórzyć o tym zakłopotaniu, obciachu itd bo widocznie uważa się za lepszego i żeby nikomu nie przyszło do głowy że promuje DP - ot tylko wzmianka o takiej ciekawostce że wyższe sfery czasem dla folkloru mogą się poniżyć słuchając prostych rytmów dla zabawy. Już wielokrotnie zauważyłem podobną manierę w artykułach na Trójmiasto - mam nadzieję, że Właściciele zwrócą na to uwagę bo mnie jako czytelnika od początku istnienia Portalu mocno to razi.
- 0 0
-
2026-01-18 14:29
Chopin czerpał garściami z disco polo
tylko to nazywało się muzyką ludową
- 4 0
-
2026-01-17 11:36
Nazwać to muzyką to spore nadużycie (1)
I obraza dla prawdziwych wykonawców takich jak np. Kult.
To tak jak porównywać guinnessa do szczochów z biedry- 20 21
-
2026-01-17 11:46
Założyciel zespołu Kult wygląda dokładnie tak, jak gdyby opijał się drugim wymienionym trunkiem, więc wszystko się zgadza.
- 18 7
-
2026-01-18 23:06
Każdy rodzaj muzyki jest potrzebny skoro ktoś chce słuchać
i każdy rodzaj muzyki ma swoje miejsce i czas. No nie chciałbym raczej na Sylwka słuchać Michała Bajora choć też jest potrzebny.
- 8 4
-
2026-01-18 21:22
(1)
Pamiętam czas kiedy ta muzyka była po prostu obciachem. Potem przyszedł Jacek Kurski i wprowadził ten gatunek na salony. Panie redaktorze. Przepraszam, ale parę lat takiego artykułu by pan nie napisał bo to jednak był wstyd.
- 16 5
-
2026-01-18 23:05
A paręnaście lat temu człowiek piszący tak jak "pan redaktor" mógłby publikować co najwyżej swojego blogaska.
- 1 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



