- 1 Restauratorzy nie chcą ograniczeń ogródków (241 opinii)
- 2 Dzielnicowe ryneczki wracają od soboty (81 opinii)
- 3 Opowieść o wyjątkowej dzielnicy Gdyni
- 4 Nadchodzą Dni Krytyki Filmowej (8 opinii)
- 5 Jemy na mieście: Manioca w Gdańsku (43 opinie)
- 6 Święto miłośników polskiego designu (24 opinie)
Gosia Andrzejewicz w Sopocie. Ten wieczór będą wspominać długo
-
Lubię to 2
-
Super 2
-
Trzymaj się
-
Ha ha 7
-
Wow 1
-
Przykro mi
-
Wrr 2
- Wszystkie 14
Pamiętasz plakaty z "Bravo" i pierwsze piosenki na MP3? Dla wielu to tylko wspomnienie, ale w sobotnią noc Sopot przeżył prawdziwe oblężenie nostalgii. Gosia Andrzejewicz udowodniła w klubie Joy, że jej hity nie mają daty ważności, a tłumy wykrzykujące teksty "Pozwól żyć" stały się jasnym sygnałem: polska scena potrzebuje powrotu ikon lat 2000. Na scenie nie zabrakło niespodzianek, a emocje, które opanowały klub, pokazują, że Sopot jest gotowy na znacznie więcej.
- Gosia Andrzejewicz wystąpiła w sopockim klubie
- To do niej należały lata 2000.
- Gosia Andrzejewicz przypomniała swoje największe hity
Gosia Andrzejewicz wystąpiła w sopockim klubie
W tak zdefiniowanym anturażu obecność Gosi Andrzejewicz, czyli artystki, która w polskim popie status ikony wypracowała na długo przed erą mediów społecznościowych - wydaje się naturalnym wyborem programowym. A można wręcz powiedzieć - wielu na to czekało, co można było zobaczyć po frekwencji.
To do niej należały lata 2000.
Gosia Andrzejewicz to przypadek, który zasługuje na osobną analizę w kontekście przetrwania w branży. Debiutowała w połowie lat dwutysięcznych z siłą uderzeniową, której dzisiejsze gwiazdy TikToka mogą jedynie zazdrościć. Dwie złote płyty, Superjedynki i nagrody Eska Music Awards to dowody na czas, gdy bezwzględnie dominowała w radiowym eterze.
I choć branżowy mainstream bywa brutalny i z czasem wypchnął ją poza główny nurt, Andrzejewicz nigdy nie złożyła mikrofonu. Podczas gdy dla ogółu społeczeństwa pozostaje "wspomnieniem z radia", dla pokolenia z pogranicza milenialsów i gen Z zyskała status ikony formatu wspominanego ze szkolnych dyskotek i aparatów MP3. To postać z plakatów w "Bravo", symbol pierwszych nastoletnich emocji, który w Joy odnalazł swój naturalny, lojalny elektorat.
Gosia Andrzejewicz przypomniała swoje największe hity
Koncert wystartował krótko po północy, uderzając w najwyższe rejestry nostalgii. Andrzejewicz postawiła na żelazny repertuar: od ikonicznego i wykrzyczanego przez publiczność "Pozwól żyć", przez "Słowa", aż po "Wojowniczkę", czyli utwór, który dzięki swojej niedawnej renesansowej popularności w sieci, stał się pomostem łączącym generację milenialsów z pokoleniem Z. Ciekawym punktem wieczoru, który Gosia zawsze robi na koncertach, było wyłonienie na scenę "nieśmiałego chłopaka". Do wspólnego występu artystka wytypowała osobę z tłumu, którą okazał się Mateusz Glen - twórca internetowy znany jako "Ciotka".
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się 3
-
Ha ha 10
-
Wow 4
-
Przykro mi 4
-
Wrr 8
- Wszystkie 29
Dodatkowo na koniec warto nadmienić, że np. w stolicy tego rodzaju koncerty są organizowane zdecydowanie częściej. Trójmiasto wciąż jest pod tym względem rynkiem wschodzącym. Jednak wczorajszy wieczór powinien dać właścicielom klubu do myślenia i to w bardzo konkretnym kierunku. Jeśli jeden koncert potrafi wypełnić przestrzeń po brzegi i sprawić, że ludzie śpiewają, a raczej krzyczą wspólnie o drugiej w nocy, to pytanie nie brzmi "czy warto?", lecz "dlaczego tak rzadko?". Joy ma wszystko, czego potrzeba: estetykę, community i - jak się okazuje - publiczność gotową na więcej. Teraz czas na decyzję programową. Bo zainteresowanie już jest.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-03-15 13:36
Gosia jest spoko
- 5 15
-
2026-03-15 14:09
Plakaty i naklejki z niemieckiego Bravo pojawiły się e Polsce na poczatku at 80 tych (3)
Naszą PRLowską alternatywą był nędznej jakości Świat Młodych.
Natomiast MP3 to już zdecydowanie połowa lat Tych. I to ta druga. Te daty dzieli z 12-15 lat! Dwa różne systemy społeczno- gospodarcze. Ale jeden bieda-syf...
To Zupełnie inna epoka!
To tak dla młodego autora by nie mylił...- 24 1
-
2026-03-15 14:37
(2)
Akurat świat młodych był w dechę!
- 12 1
-
2026-03-16 14:56
Oczywiście że tak! (1)
Kupowałem trzy razy w tygodniu w kiosku i czytałem już w drodze do domu zaczynając zawsze od ostatniej strony bo tam był komiks. Potem dla starszej młodzieży był tygodnik "Na Przełaj". A Bravo to była amerykańska, popkulturowa papka bardziej do oglądania kolorowych zdjęć niż czytania.
- 0 0
-
2026-03-18 13:25
wiadomo, że od komiksu sie zaczynało - pamietam "Kleksa" ;-)
- 0 0
-
2026-03-15 11:48
Pani Andrzejewicz (3)
To taka esencja muzyki, której nie cierpię. Jako młody chłopak w latach 2000- 2010. Przez takich wykonawców nie dało się słuchać radia. Takie wycie o niczym.
- 65 9
-
2026-03-16 14:44
I do dziś nic się nie zmieniło bo to są wypełniacze pomiędzy reklamami.
- 0 0
-
2026-03-16 10:10
To jaka jest ta esencja muzyki, której warto było słuchać...
- 0 1
-
2026-03-15 14:40
Nom
"mam tak samo jak ty"
- 9 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



