- 1 Jemy na mieście: Kora w Oliwie (42 opinie)
- 2 Zapomnij o Labubu. Już jest nowa obsesja (49 opinii)
- 3 Deszcz balonów i setki tańczących (22 opinie)
- 4 Trójmiasto żegna kolejne lokale (190 opinii)
- 5 Mystic Festival zmienia lokalizację (88 opinii)
- 6 Nowy trend, który zmienia wieczorne wyjścia
Kij w mrowisko: czy potrafimy się zachować w teatrze?
Schludnie i elegancko - tyle wystarczy wiedzieć, jeśli chodzi o teatralny i operowy dress code. I choć zasady oraz zwyczaje kulturalnej etykiety ulegają zmianom i swoistemu poluzowaniu, to pewne ogólnie przyjęte reguły wypada znać i się do nich stosować. Nie tylko, jeśli chodzi o ubiór, ale przede wszystkim o zachowanie w przybytkach kultury, takich jak: teatr, opera, operetka czy filharmonia. Odnoszę wrażenie, że niektórzy nie widzą różnicy między wyjściem na koncert do sali czy klubu a uczestnictwem w spektaklu muzycznym czy koncercie w filharmonii lub sali teatralnej. Czy rzeczywiście wszędzie można zachowywać się tak samo?
- O co chodzi w tym ignoranctwie?
- Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
- Aplauz, owacje i gwizdy - gdzie jest granica?
- Śpiewać każdy może?
A już chyba najgorsze to usłyszeć - zamiast melodii śpiewanej arii ze sceny - koncert dźwięków niewyłączonych telefonów komórkowych. Chociaż notabene o ich wyłączenie również się prosi i o czym przypomina widzom przed rozpoczęciem spektakli...
O co chodzi w tym ignoranctwie?
Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, o co chodzi w tym swoistym widzowskim ignoranctwie? Niedawno podczas spektaklu widziałam na widowni panie popijające gorące napoje z bufetu. Zapewne nie zdążyły ich wypić w przerwie... Jednak nikt im nie zwrócił uwagi, choć dawniej często to obsługa reagowała na takie sytuacje. Zresztą do głowy by nikomu nie przyszło, by w teatrze jeść lub pić, siedząc na widowni podczas spektaklu! Dodam, że nie były to nastolatki, bo zapewne wielu z was myśli, że to młodzi nie znają reguł kindersztuby.
Nic bardziej mylnego. Najczęściej wśród osób, którym dzwoni telefon w trakcie przedstawienia, są seniorzy. Filmowanie i robienie zdjęć również często zdarza się właśnie tej grupie wiekowej.
Tymczasem wystarczyłoby znać proste zasady: jeśli bardzo zależy ci na zdjęciu, to poczekaj na koniec, do braw. Wtedy można swobodnie zrobić zdjęcie, szanując nie tylko prawa autorskie spektaklu, ale i innych widzów, którzy nie mają ochoty cierpieć z powodu światła twojego smartfona.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Oczywiście wszystko zależy od konwencji, rodzaju widowiska i miejsca. Spektakle czy koncerty muzyki poważnej w plenerze (jak choćby festiwal Mozartiana) rządzą się innymi prawami niż te w salach operowych i teatralnych.
Moja koleżanka redakcyjna, Ewa Palińska, opisywała kiedyś wspaniałą atmosferę podczas koncertu Piotra Beczały w Operze Leśnej. Choć widownia reagowała entuzjastycznie, to zachowane były zasady grzeczności i dobrego tonu.
Często również to sami artyści ze sceny okazują swój stosunek do reakcji widzów, zachęcając do braw lub wręcz odwrotnie. Dlatego, zasiadając na widowni, warto zastanowić się w chwili wielkiego przeżycia artystycznego, czy dawać upust swoim emocjom tu i teraz, czy nie lepiej zaczekać na koniec widowiska albo przynajmniej na zakończenie danej sceny lub arii? Zbyt wylewne i ekstatyczne reakcje zazwyczaj przeszkadzają nie tylko samym artystom, jeśli siedzimy blisko sceny, ale i widzom siedzącym obok nas.
Aplauz, owacje i gwizdy - gdzie jest granica?
Oczywiście odpowiednie reakcje to również elementy bon tonu. Tupanie nóżką, kołysanie w takt (tak, tak, kołysanie), pokrzykiwanie, klaskanie i śpiewanie razem z wykonawcą w operze, filharmonii czy operetce w środku wykonywania arii jest według mnie niedopuszczalne. A jednak również takich zachowań byłam świadkiem całkiem niedawno. I widziałam po reakcjach widzów, że są również mocno zniesmaczeni, a nawet oburzeni zachowaniem niektórych osób.
Operetka jest oczywiście lżejszym gatunkiem. Śmiech w trakcie scen, oklaski nagradzające dane sceny czy brawa po konkretnych ripostach lub utworach są oczywiste i na pewno bardzo mile widziane. Natomiast zaczęłam się zastanawiać, gdzie jest granica między festynową, jarmarczną rozrywką a kulturą w zachowaniu i manierach publiczności?
Niekulturalne zachowania na imprezach kulturalnych. Luz czy brak wyobraźni?
Aplauz, gwizdy, okrzyki, owacje na stojąco - to oczywiście również część widowiska. Jako widzowie mamy pełne prawo do nagradzania artystów różnymi postawami. Dobrze jednak to robić już na zakończenie, a nie w trakcie trwania sztuki.
Śpiewać każdy może?
Wspaniale, że publiczność zna najsłynniejsze utwory z oper i operetek. Jesteśmy coraz lepiej wyedukowani muzycznie. Jednak gdy w trakcie wysłuchiwania pięknego "Nessun dorma", niezwykłego "La donna è mobile" albo wyjątkowego "O mio babbino caro" nie dane nam posłuchać genialnych solistów, bo nasza sąsiadka lub sąsiad są przekonani, że też dobrze śpiewają, to... No cóż. Trudno zachować zimną krew.
Kiedy oklaski zamiast cieszyć, irytują artystów
Rozumiem, że ukryte talenty są w każdym z nas. Zastanówmy się jednak następnym razem, gdy nucąc lub śpiewając pełnym głosem "Piosnkę daleką" albo "Usta milczą, dusza śpiewa", czy nie przekraczamy granicy, o której powiedziałam powyżej? Jeśli trudno nam wytrzymać choćby do refrenu, a najlepiej do bisów, to może przynajmniej podśpiewujmy cichutko pod nosem, bo być może nasi współtowarzysze na widowni mają odmienne zdanie o naszych wokalnych umiejętnościach...
Opinie wybrane
-
2023-12-20 18:00
(2)
Niedawno byłam na balecie w operze baltyckiej. To było też przedstawienie dla dzieci, ale myślałam, że rodzice tylko świadome dzieci zabierają w takie miejsca. Niestety pomyliłam się. Dwa rzędy przede mną na balkonie siedziała mama z dwójka dzieci. Ciągle rozmawiały. Pani z obsługi 2 razy zwracała uwagę. Nie potrafię w takich warunkach skupić się na sztuce...
- 38 0
-
2023-12-21 08:50
Miałam podobną sytuację w Teatrze Miniatura. (1)
W końcu stanowczo sama zwróciłam uwagę i matce i dziecku (mówiąc w liczbie mnogiej), matka udawała że mnie nie usłyszała, ale dziecko się chyba przestraszyło i przestało odwalać.
- 6 0
-
2023-12-21 12:52
Dzieci szybko się uczą jak należy się zachowywać w danej sytuacji, problemem jest to, że rodzice nie poczuwają się do przekazania tej wiedzy.
- 2 0
-
2023-12-20 12:22
tymczasem w angielskich teatrach... (4)
...okrycia wierzchnie widzowie mają na kolanach, jedzą przekąski i inne kąski, piją (bardzo zdziwiła mnie para siedząca obok - 2 kieliszki i butelka wina - teatr w Liverpool :)) co się da, krótkie spodenki u panów też jakby nikogo nie dziwiły, nie mówiąc o nagrywaniu telefonem. przedstawienie: Jesus Christ Superstar, więc nie za bardzo rozrywkowe....Takie czasy chyba, niestety...
- 9 54
-
2023-12-21 10:17
Londyn
Bylam na musicalu w Londynie, teatr Novello. Szatni nie zauważyłam, na widowni cały czas sprzedawane napoje (piwo też) ... Jedyne co to pilnowali bardzo robienia zdjęć
- 2 0
-
2023-12-20 18:51
W brytyjskich teatrach
można pić co się żywnie podoba. Zresztą, ta para, o której Pani/Pan wspomina, musiała gdzieś to wino kupić, i pewnie był to bar w tamtym teatrze. Rozumiem, że głośne rozmowy mogą być irytujące, ale picie chyba nie powinno innym przeszkadzać.
- 3 3
-
2023-12-20 15:31
Zależy w jakich teatrach !!. Jest to społeczeństwo
klasowe .
- 10 0
-
2023-12-20 14:49
Za czasow Elzbiety I to angielscy widzowie nawet s*ali pod siebie i s*kali na miejscu. To były czasy..... Ech, łezka sie w oku kręci...
- 15 4
-
2023-12-20 12:12
Niestety żyjemy w czasach, gdzie zdecydowana większość ludzi myśli wyłącznie o sobie i swoim komforcie. Zacierają się granice kulturalnego zachowania w teatrach czy operach, co jest smutne bo lawinowo zdążamy w kierunku powszechnej bylejakości. Największą plagą są oczywiście telefony i ich używanie podczas spektakli, ale nie sposób nie zauważyć, że poziom ubioru też zmienia się na niekorzyść.
- 91 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



