- 1 Jemy na mieście: Kora w Oliwie (48 opinii)
- 2 Koncert Enrique Iglesiasa: jak dojechać? (11 opinii)
- 3 Zapomnij o Labubu. Już jest nowa obsesja (52 opinie)
- 4 Deszcz balonów i setki tańczących (25 opinii)
- 5 Scenografia zatrzymuje przechodniów (88 opinii)
- 6 Trójmiasto żegna kolejne lokale (190 opinii)
Na te koncerty bilety wyprzedają się same - wszystko dzięki niemu
-
Lubię to 4
-
Super 2
-
Trzymaj się
-
Ha ha 2
-
Wow
-
Przykro mi 2
-
Wrr 4
- Wszystkie 14
Za każdym razem, gdy pojawia się w Trójmieście, wyprzedaje ogromną widownię, wzbudzając zachwyt i entuzjazm. Przywozi ze sobą widowisko dopracowane do perfekcji, kilkudziesięcioosobową orkiestrę, świetnych solistów i chór, po czym porywa tłumy muzyką... klasyczną. Jak to możliwe, że kultura wysoka sprzedaje się tak dobrze w opakowaniu popkultury? Że jest rozchwytywana niczym dobry koncert rockowy lub popowy? Na czym polega fenomen André Rieu i tym podobnych produkcji?
Klasyka (nie) dla mas?
Kolejną przyczyną rzadkiego słuchania poza dostępnością jest brak wyrobionego nawyku oraz kulturowy deficyt kontaktu z taką muzyką związany z naszym słabym wykształceniem muzycznym, a także niedostatek muzykowania w domu i poza nim. Nie mamy zwyczajnie takich tradycji, a nawet jeśli je mieliśmy, to z czasem się zatraciły.
Moda na muzykę orkiestrową
Jednak gatunek ten wychodzi do masowego odbiorcy, bo jest obecny w popkulturze - w muzyce filmowej i grach komputerowych, a także w reklamach. Renesans popularności tego gatunku odnotowuje się także u młodszych słuchaczy (wśród osób poniżej 35. roku życia). W tej grupie wiekowej aż 65 proc. osób deklaruje regularne słuchanie muzyki orkiestrowej, co napędzają media społecznościowe oraz platformy streamingowe. Młodzi często słuchają muzyki klasycznej m.in. podczas nauki i pracy.
Kiczowaty, ale perfekcyjny. André Rieu znów zachwycił publiczność Ergo Areny
Na coraz większą popularność muzyki poważnej wpływ mają nie tylko "nieśmiertelne klasyki", ale i nowoczesne nurty neoklasyczne, które dominują w streamingu. Największym zainteresowaniem cieszą się utwory o wysokiej rozpoznawalności oraz kompozycje sprzyjające koncentracji, a wśród nazwisk: Mozart, Bach, Beethoven i Chopin.
-
Lubię to 2
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 2
Klasyka "na luzie"
Jeśli do tego dodać odrzucenie sztywnego filharmonicznego savoir-vivre'u na rzecz niezobowiązującej atmosfery rodem z pikniku lub koncertu rozrywkowego (nieformalny luźny ubiór i swobodne zachowanie bez konieczności znajomości zasad), to zaczyna się robić przestrzeń właśnie na takie produkcje, z jakimi mamy do czynienia w przypadku Andre Rieu.
Sprzyjają temu warunki grania koncertów poza murami sztywnych filharmonii (choć nawet i one już rezygnują w przypadku wielu imprez ze skostniałej etykiety), kiedy muzyki klasycznej można posłuchać w swobodnej atmosferze i w niekrępującym miejscu - na przykład w plenerze: na leżaku, na trawie lub na kocu, przy kawie, w świetle świec, a nawet przy piwie i z popcornem, co jest nierzadkim widokiem podczas tras halowych wspomnianego króla walca.
Fenomenem takiego formatu są nie tylko imprezy plenerowe, koncerty promenadowe i letnie festiwale typu Mozartiana czy częściowo NDI SOPOT CLASSIC, ale i bardzo popularne ostatnio koncerty typu Candlelight (przy świecach) odbywające się w wyjątkowych wnętrzach (np. kościołach) oświetlonych tysiącami świec. Ich repertuar obejmuje zarówno muzykę klasyczną, typu Mozarta czy Chopina, jak i hity muzyki filmowej.
-
Lubię to 1
-
Super 2
-
Trzymaj się 1
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 4
Filmy nas łączą, czyli coś dla każdego
I to właśnie muzyka filmowa to taki "łącznik" pomiędzy kulturą pop a kulturą elitarną. Filmy oglądamy wszyscy, a melodie z seansów towarzyszą nam długo po wyjściu z kina. Często wielcy kompozytorzy przyciągają swoimi nazwiskami ogromną widownię właśnie na koncerty symfoniczne. Przykładem może być Hans Zimmer, którego występy stanowią połączenie wielkiego muzycznego show z potęgą orkiestry i z energią rockowego koncertu.
"Władca Pierścieni" dla melomanów i kinomaniaków
Twórca muzyki do filmów, takich jak: "Król Lew", "Gladiator", "Piraci z Karaibów", "Incepcja", "Interstellar" czy "Mroczny Rycerz", to niejedyny artysta ściągający tłumy widzów. Podobnie dzieje się w przypadku innych kompozytorów muzyki do słynnych filmów, np. Harry Potter w wersji ze świecami, "Harry Potter" w wersji symfonicznej czy "Lord of the Rings", a także wielu innych koncertów muzyki filmowej, podczas których usłyszeć można utwory z największych kinowych hitów. To wydarzenia zarówno dla fanów kinematografii, jak i dla koneserów muzyki symfonicznej.
Muzyka Hansa Zimmera wybrzmiała w Ergo Arenie
Monumentalne widowisko
Jednak nie możemy zapomnieć, że takie wydarzenia to nie tylko potęga brzmienia - na scenie występują ogromne orkiestry liczące często od kilkudziesięciu do setki muzyków wspieranych przez potężne systemy nagłośnieniowe, ale i wszelkiego rodzaju multimedia, a szczególnie wielkie ekrany LED o wysokiej rozdzielczości (często w 4K), które wyświetlają fragmenty filmów lub zaprojektowane na te okazje wizualizacje.
Do tego dochodzą często rozbudowane scenografie i bogate światła. Szczególnie nowoczesna oprawa świetlna, która buduje klimat dopasowany do konkretnych utworów, gra tutaj przysłowiowe pierwsze skrzypce (oczywiście poza tymi skrzypcami w sensie dosłownym).
W przypadku widowisk André Rieu to właśnie ogromne panoramiczne ekrany LED stanowią podstawę scenografii. Rozciągają się na całą szerokość sceny za orkiestrą i wyświetlają się na nich realistyczne wizualizacje dopasowane do każdego utworu: od weneckich kanałów i wiedeńskich sal balowych, po gwieździste niebo, rzymskie fontanny czy padający śnieg podczas kolęd.
Jedną z najsłynniejszych i najbardziej monumentalnych scenografii Rieu była replika pałacu Schönbrunn podczas światowej trasy koncertowej "World Stadium Tour: A Romantic Vienna Night". Była to największa mobilna scena koncertowa na świecie w tamtym czasie. Miała 125 m szerokości, 30 m wysokości i 35 m głębokości i była naturalnej wielkości repliką fasady wiedeńskiego pałacu Schönbrunn. Wyposażono ją w dwa lodowiska, fontanny, złotą salę balową oraz pozłacane żyrandole, a trasa obejmowała największe stadiony świata i zgromadziła rekordową liczbę 38 tys. widzów.
Ogród na scenie
Do tego cała scena bywa "zatopiona" w tysiącu kwiatach, zarówno sztucznych, jak i żywych kompozycji kwietnych i girlandach, które zdobią balustrady, schody i pulpity muzyków, nadając całości ogrodowy, pałacowy, romantyczny i lekki charakter. Zależnie od programu koncertu nad widownię wypuszczane są dodatkowo złote konfetti, sztuczny śnieg lub balony na finał, co wzmacnia balową atmosferę całej imprezy.
Całość podbijają dodatkowo bajkowe kostiumy wykonawców, szczególnie kolorowe suknie balowe artystek z Orkiestry Johanna Straussa szyte na miarę i stylizowane na kreacje z epoki. Są one wykonane z jedwabiu, organzy i satyny, często bogato zdobione haftami, koralikami, falbanami i wstążkami. W przeciwieństwie do tradycyjnych orkiestr, gdzie dominuje czerń i biel, u Rieu każda sekcja lub instrument może mieć inny, jaskrawy kolor sukni, co tworzy efekt "kwitnącego ogrodu" na scenie. Co ciekawe, za projekty odpowiada polska projektantka Gosia Tarnowski.
Orkiestra Księżniczek: owacjom na stojąco nie było końca
Podobne stroje prezentują wykonawczynie koncertu Orkiestra Księżniczek. I jest to również przykład widowiska opartego na połączeniu klasyki, muzyki filmowej oraz hitów popowych w symfonicznych aranżacjach. Obok znanych operetek, jak "Wesoła Wdówka" czy "Zemsta Nietoperza", usłyszymy na ich koncertach najsłynniejsze utwory Johanna Straussa (syna), m.in. walce, jak "Nad pięknym modrym Dunajem" oraz energetyczne polki, jak "Grzmoty i błyskawice", a także piosenki z filmów Walta Disneya.
-
Lubię to 1
-
Super 2
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 3
Nie muzyka, lecz publiczność jest najważniejsza
Nie możemy zapominać o jeszcze jednej bardzo istotnej kwestii. Podczas tych koncertów bardzo często dyrygent, który w przypadku holenderskiego muzyka jest jednocześnie konferansjerem i skrzypkiem, nawiązuje żywy kontakt z publicznością od samego początku i wciąż go podtrzymuje, żartując, komentując, namawiając do zabawy, wspólnego śpiewania, klaskania, tańca, a nawet do używania telefonów komórkowych.
Można klaskać w trakcie dzieł, a nie tylko po ich zakończonym graniu (co jest niedopuszczalne w trakcie koncertu w filharmonii), można tańczyć, bawić się podczas utworów (tańczenie walca w trakcie koncertów Rieu to już standard), można nagrywać muzyków (co jest zabronione w operze i filharmonii) i w zasadzie można się bawić jak podczas zwykłego koncertu. A dyrygent jest niemal jak gwiazda pop - charyzmatyczny, z poczuciem humoru i dystansem, przyciągający tłumy. Po prostu prawdziwy showman.
Muzycy klasyczni też mają fanów
Świeżym przykładem może być ostatni Koncert Noworoczny z Wiednia 2026, czyli najsłynniejszy koncert na świecie, transmitowany w telewizji i przez internet do ponad 150 krajów, docierając do 50 mln widzów. Dyrygujący po raz pierwszy tym koncertem kanadyjski dyrygent Yannick Nézet-Séguin nie tylko śpiewał z muzykami, ale podczas finałowego utworu, którym był "Marsz Radetzky'ego", zszedł ze sceny na widownię i zaczął się po niej przechadzać, "dyrygując" brawami publiczności, która wstała z krzeseł i reagowała na te prośby bardzo entuzjastycznie. Taka sytuacja, kiedy dyrygent opuścił swój pulpit, miała miejsce po raz pierwszy w historii wiedeńskich koncertów. Czyżby miał to być przełom?
-
Lubię to 2
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 2
Na czym więc polega ten fenomen?
Podsumowując: Taki "clasical crossover", czyli łączenie muzyki klasycznej z popem jest coraz bardziej popularny i stosuje go oczywiście o wiele więcej gwiazd, jak choćby Andrea Bocelli - najpopularniejszy żyjący tenor na świecie, który również wypełnia stadiony podczas swoich koncertów i jest uznawany za najlepiej sprzedającego się solistę klasycznego (ponad 90 mln płyt na całym świecie). W Gdańsku artysta wystąpi w sierpniu na Polsat Plus Arenie.
Koncert najwyższej klasy. Andrea Bocelli po raz trzeci w Trójmieście
Przykładów popularyzowania muzyki klasycznej w oprawie pop można oczywiście wymienić więcej, choćby słynnych Trzech Tenorów (Luciano Pavarotti, Plácido Domingo i José Carreras), którzy w ogóle zapoczątkowali trend wychodzenia z murów filharmonii, koncertując na największych stadionach świata.
Obecnie kontynuuje to m.in. trio polskich tenorów Tre Voci, którzy nazywają swoją muzykę "pop operą". Odnoszą duże sukcesy na rodzimym rynku, łącząc operowe głosy z przebojami muzyki rozrywkowej. Do niedawna mogliśmy podziwiać również niezwykle żywiołowy duet wiolonczelistów - Lukę Šulića i Stjepana Hausera znanych jako 2Cellos i wielu innych wykonawców.
Trzygłowy smok rozpalił fanów do czerwoności
"Król walca" (który notabene uważa, że muzyka Johanna Straussa była na ówczesne czasy muzyką rozrywkową) i jemu podobni artyści uczynili muzykę klasyczną dostępną dla każdego, mieszając ją z utworami operetkowymi, filmowymi i popowymi. Na widowni nie trzeba znać zasad obowiązujących w filharmonii czy operze, bo są one niewymagane. Panuje tam luz: można ubrać się swobodnie, jeść, pić, nagrywać, rozmawiać, śpiewać, a nawet tańczyć.
Publiczność dzięki nim poznaje najciekawsze arcydzieła muzyki klasycznej w pakiecie z rozrywką na poziomie i z poczuciem uczestnictwa w kulturze wysokiej, choć w wydaniu pop. Ale nikomu to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Wszyscy są zadowoleni i spełnieni - i muzycy, i widzowie. Bo chodzi przecież przede wszystkim o dobrą zabawę. Pytanie tylko, jak to się ma do wysokiej wartości artystycznej, nad czym zastanawiała się moja koleżanka redakcyjna Ewa Palińska w swoim artykule Czy jakość ma jeszcze znaczenie?
A na koniec warto wspomnieć, że w 2026 roku André Rieu powróci do Polski - wystąpi m.in. 22 maja po raz kolejny w ERGO ARENIE.
Wydarzenia
Miejsca
Wydarzenia
Opinie wybrane
-
2026-01-15 07:47
(2)
Muzyka klasyczna to jak jest symfonia, która ma strukturę szybciej, wolniej.
Przebranie orkiestry w kolorowe stroje i przełączenie się na kolejny hicior co 5 minut to nie jest kultura wysoka.- 20 8
-
2026-01-15 12:48
nie ma czegoś takiego jak kultura wysoka
- 2 3
-
2026-01-15 11:08
O czym jest to zdanie?
"Muzyka klasyczna to jak jest symfonia, która ma strukturę szybciej, wolniej." Bo jak dla mnie, to o niczym.
- 6 0
-
2026-01-15 13:09
Andre Rieu, Tre Voci i Andrea Bocelli to ani kultura wysoka, ani muzyka poważna/klasyczna, tylko taki muzyczny odpowiednik romansideł sprzedawanych jako książki historyczne. Pauperyzacja. Żeby plebs ogarnął.
- 19 4
-
2026-01-15 10:14
orkiestropolo (2)
wydarzenia niezmiennie reklamowane w tv tym samym głosem od 20 lat jako "kulturalne wydarzenie roku", wciska się ludziom jako wysoka kultura, ludzie przy okazji sobie podbudują ego i tak to się kręci.
albo właśnie tego typu orkiestra grająca niewymagające szlagiery, albo kolejny koncert "trzech tenorów" - włoskie nazwiska, szlagiery "o sole mio".- 27 3
-
2026-01-15 10:29
Dokładnie tak
- 4 2
-
2026-01-15 10:26
zjeździłem ostatnio kawał Polski i w każdej mieścinie powiatowej widziałem plakaty tego wspaniałego i wyjątkowego wydarzenia. Taki cyrk obwoźny, współczuję tylko artystom ale chyba sami się godzą na granie po domach kultury.
- 5 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



