- 1 8 atrakcji w pobliżu Trójmiasta (19 opinii)
- 2 Sekretna impreza w opuszczonej willi (15 opinii)
- 3 Imany: kobiety zasługują na wściekłość (33 opinie)
- 4 Łysa głowa zamiast kompleksu (129 opinii)
- 5 Omenaa Mensah matką chrzestną niezwykłego jachtu
- 6 Must Be The Music i "Sprośna Piosenka" (12 opinii)
Kochamy to, co znamy. Drugiego dnia Zorza lśniła dzięki przebojom Myslovitz
Za nami drugi dzień Zorzy. Tym razem na festiwalu Dawida Podsiadły wystąpili m.in. bracia Kacperczyk z Kukonem, Bass Astral, Rosalie, Kortez przypomniał swoją debiutancką płytę, a DJ-sety zagrała Monika Brodka. Zwieńczeniem festiwalu był duet pomysłodawcy imprezy z Arturem Rojkiem - panowie wskrzesili największe przeboje Myslovitz, fundując uczestnikom sentymentalną podróż pełną wzruszeń i wspólnego śpiewania.
Zorza dotarła do Gdańska: muzycznie dobrze, organizacja do poprawki
Drugi dzień Zorzy: więcej ludzi, więcej przebojów
Drugi dzień festiwalu Dawida Podsiadły przyciągnął jeszcze większe tłumy niż pierwszy. Bo choć szukamy nowości i pragniemy odważnych połączeń, najlepiej bawimy się przy tym, co znamy i lubimy. Ale po kolei.
Sobota rozpoczęła się od ciekawych występów na scenie sygnowanej znaną miłośnikom muzyki elektronicznej festiwalową marką Audioriver. DJ-sety zagrali Bass Astral, Monika Brodka i Flirtini, zaśpiewała Rosalie. Ci, którzy lubią wiedzieć, co w trawie piszczy, mogli posłuchać artystów będących na początku swojej muzycznej drogi. W sobotę na scenie Fenomen wystąpili: Rozen, Odet, Kachus i Newskin.
-
Lubię to 1
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha 6
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 7
Panowie zaczęli i skończyli singlem "Moja wina", który powstał na potrzeby Zorzy, resztę występu wypełniając wykonywanymi wspólnie przebojami każdego z nich. Były więc choćby "Proste", "Gorące oceany" i "Hard FlexDrive" Kukona, jak również "Do zobaczenia" czy "Mamony milion" Kacperczyków. NIe zabrakło niespodzianek. W trakcie utworu "Adderall" do panów dołączyła i gościnnie zaśpiewała Monika Brodka, która wcześniej, na innej scenie, zagrała DJ-set.
Kortez wraca z "Bumerangiem"
Na scenie głównej wystąpił też Kortez, który po 10 latach przypomniał swój debiutancki album "Boomerang". Poza wysłuchaniem - w nowych aranżacjach - utworów, dzięki którym Kortez zaistniał na scenie, tłum mógł oglądać film wyreżyserowany przez Daniela Jaroszka, autora m.in. "Johnny'ego". To część specjalnego projektu "Stany Skupienia" - platformy stworzonej w ramach festiwalu, która obejmuje różne wydawnictwa: filmy, książki, albumy i wydarzenia towarzyszące, mające na celu zaangażowanie społeczności festiwalowej we wspólne działania.
Ta filmowa interpretacja debiutanckiego albumu Korteza nie tyle "opowiada" muzykę, co ją dopełnia - w sposób spójny, wizualnie konsekwentny i głęboko emocjonalny. Film, w którym wystąpili Paulina Gałązka, Bartłomiej Deklawa i Maciej Maciejewski, stanowił tło dla koncertu Korteza. Było też drugie tło - zachodzące słońce i wspaniałe chmury, które uczyniły na niebie własny spektakl.
-
Lubię to
-
Super 5
-
Trzymaj się
-
Ha ha 4
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 9
Tysiące uczestników odśpiewały "Długość dźwięku samotności"
Z tego poczucia zadumy tłum wyrwał sam gospodarz, który pojawił się na scenie ze swoim mistrzem, Arturem Rojkiem, i z powrotem skierował Zorzę na tor zabawy. Panowie mieli już okazję razem występować - Rojek śpiewał gościnnie na koncertach Dawida. Tym razem zaprezentowali program składający się wyłącznie z piosenek, które Rojek wykonywał razem z Myslovitz.
-
Lubię to 8
-
Super
-
Trzymaj się 1
-
Ha ha 4
-
Wow 2
-
Przykro mi 1
-
Wrr 3
- Wszystkie 19
Na parkingu Polsat Plus Areny wybrzmiały utwory, które kształtowały całe pokolenia słuchaczy. Znów usłyszeć "Scenariusz dla moich sąsiadów", "Peggy Brown" czy "Chciałbym umrzeć z miłości" w oryginalnym wykonaniu Rojka to było coś. Były frontman Myslovitz wydawał się autentycznie wzruszony i szczęśliwy. Do tego energia Dawida. Ten koncert był jak lista przebojów - hit za hitem. I jak karaoke na tysiące głosów, bo publiczność szalała i śpiewała każdy utwór od początku do końca razem z nimi. Zwieńczeniem koncertu była oczywiście "Długość dźwięku samotności" - jedna z najważniejszych piosenek w historii polskiej muzyki.
Pierwsze koty za płoty
Debiutować nigdy nie jest łatwo. Zorza ma zadatki na bycie ciekawym wydarzeniem z pomysłem na siebie - a raczej - na polskich artystów: przypominać o tych, którzy gdzieś zniknęli, dawać szansę na spotkanie się na scenie w nieoczywistych duetach czy zmierzyć się z repertuarem innych, a także kreować własne przeboje. Choć pierwsza edycja przyciągnęła głównie fanów Dawida Podsiadły, są szanse, że przy różnorodnym i przemyślanym składzie artystów, może nieco większym, będzie to impreza dla znacznie szerszego grona odbiorców.
Choć pojawiły się głosy, że na Zorzy jest jak na festynie, a nie festiwalu, to nieprawda. Gdański teren imprezy był dobrze przygotowany: z wydzielonymi strefami scenicznymi, strefami gastronomicznymi i chilloutu oraz punktami partnerów z dodatkowymi atrakcjami. Zorganizowanie Zorzy na terenach przy Polsat Plus Arenie - z utwardzoną, parkingową nawierzchnią - było dobrą decyzją. Było przestronnie, czego brakowało w innych miastach.
Oko cieszyły detale: kolorowe dekoracje, które prosiły się o fotografowanie, a po zmierzchu - robiące wrażenie lasery i efekty świetlne imitujące zorzę, wyświetlane na ekranach komunikaty i drogowskazy, a nawet spójny i dopracowany wygląd food trucków. Zadbano o wiele rzeczy, choćby dobre oznakowanie, pomocną obsługę, czystość i darmową wodę, która przy piątkowych temperaturach była na wagę złota. "Last but not least" - nagłośnienie było pierwszorzędne, o co przy plenerowych imprezach nie zawsze jest łatwo.
Niestety nie wszystko poszło tak, jak powinno. Organizacyjnie wiele rzeczy można było zrobić lepiej. Godziny kursowania dodatkowych autobusów i tramwajów, kierowanie tłumem, kontrola bezpieczeństwa na bramkach, brak świateł w głównych ciągach komunikacyjnych, a przede wszystkim liczba stanowisk z napojami - to kilka ze spraw, o które kolejnym razem należy zadbać lepiej. Następna Zorza ma powrócić za dwa lata. Oby organizatorzy do tego czasu zdążyli wyciągnąć wnioski.
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2025-08-17 09:13
Byłem, widziałem i dobrze się bawiłem :)
- 28 13
-
2025-08-17 10:53
Było super. Bardzo dobrze się bawiłam. Koncert Dawida z Rojkiem na długo pozostanie w mojej pamięci.
- 25 17
-
2025-08-17 09:48
(3)
Do pełni szczęścia zabrakło aby utwory Myslovitz były wykonane w oryginalnej aranżacji bo te nowe odebrały "pazur" niektórym utworom i zbyt mocno różniły się od oryginału.
- 17 28
-
2025-08-17 10:22
Puść sobie na spotifaju
- 9 4
-
2025-08-17 09:53
(1)
Ale jaki sens robić kalkę 1:1? To nie zespół Myslovitz występował ale Podsiadlo i Rojek
- 11 1
-
2025-08-17 10:04
Ale śpiewali piosenki Myslovitz. Te utwory są kultowe i niektóre wersję zbyt odbiegły od oryginału przez co były zwykłymi koncertowymi kawałkami.
- 3 4
-
2025-08-17 10:53
Zorza - subiektywnie (2)
Byłem 2 dni i tak sobie myślę...
Że zapowiedzi były większe niż to co dostaliśmy, nie mówie że było źle, bo nie było, ale Dawid zapowiadał wielkie połączenie sztuk wszelakich, a dostaliśmy tak na prawdę po prostu festiwal muzyczny.
Tylko Kortez chyba zrozumiał przekaz, bo jego połączenie sztuki filmowej i muzyki granej na żywoByłem 2 dni i tak sobie myślę...
Że zapowiedzi były większe niż to co dostaliśmy, nie mówie że było źle, bo nie było, ale Dawid zapowiadał wielkie połączenie sztuk wszelakich, a dostaliśmy tak na prawdę po prostu festiwal muzyczny.
Tylko Kortez chyba zrozumiał przekaz, bo jego połączenie sztuki filmowej i muzyki granej na żywo wyszło cudnie. To było prawdziwe przeżycie.
Myślę że Dawid musi znowu zastanowić się co dalej. Wydawał się jakiś przygaszony w porównaniu do koncertów stadionowych. Wy też to zauważyliście?
Do zobaczenia na trasie!- 48 3
-
2025-08-17 11:58
Kortez nuda
Naprawde wypadł nudno. To sa piosenki ktorych soe dobrze moze slucha na jakis małych koncertach Manezu ale na pewno nie na festiwalach. Kortez uśpił publikę
- 13 9
-
2025-08-17 11:12
Kortez z pewnoscia lepiej bawił od publicznosci
Na koniec kilka oklasków z ulgą że już skończył
- 7 4
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



