Kochamy to, co znamy. Drugiego dnia Zorza lśniła dzięki przebojom Myslovitz

Magda Mielke
17 sierpnia 2025, godz. 09:05
Opinie (35)
  • Artur Rojek i Dawid Podsiadło
  • Artur Rojek i Dawid Podsiadło
  • Artur Rojek
  • Kortez
  • Kacperczyk i Kukon
  • Kacperczyk i Kukon
  • Brodka
  • Rosalie 2K88

Za nami drugi dzień Zorzy. Tym razem na festiwalu Dawida Podsiadły wystąpili m.in. bracia Kacperczyk z Kukonem, Bass Astral, Rosalie, Kortez przypomniał swoją debiutancką płytę, a DJ-sety zagrała Monika Brodka. Zwieńczeniem festiwalu był duet pomysłodawcy imprezy z Arturem Rojkiem - panowie wskrzesili największe przeboje Myslovitz, fundując uczestnikom sentymentalną podróż pełną wzruszeń i wspólnego śpiewania.



Zorza dotarła do Gdańska: muzycznie dobrze, organizacja do poprawki Zorza dotarła do Gdańska: muzycznie dobrze, organizacja do poprawki

Jak oceniasz ofertę letnich festiwali muzycznych w Trójmieście?

Drugi dzień Zorzy: więcej ludzi, więcej przebojów



Drugi dzień festiwalu Dawida Podsiadły przyciągnął jeszcze większe tłumy niż pierwszy. Bo choć szukamy nowości i pragniemy odważnych połączeń, najlepiej bawimy się przy tym, co znamy i lubimy. Ale po kolei.

Sobota rozpoczęła się od ciekawych występów na scenie sygnowanej znaną miłośnikom muzyki elektronicznej festiwalową marką Audioriver. DJ-sety zagrali Bass Astral, Monika Brodka i Flirtini, zaśpiewała Rosalie. Ci, którzy lubią wiedzieć, co w trawie piszczy, mogli posłuchać artystów będących na początku swojej muzycznej drogi. W sobotę na scenie Fenomen wystąpili: Rozen, Odet, Kachus i Newskin.  

  • Lubię to Lubię to 1
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 6
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 7
Dużą scenę Zorzy wspieranej przez T-Mobile otworzyła zaś "świeża krew", czyli Kukon i bracia Kacperczyk. Ten specjalny projekt, przygotowany wyłącznie na potrzeby Zorzy, zaowocował unikalnym widowiskiem, łączącym styl obu artystów: słynących z chwytliwych melodii i wrażliwych tekstów braci Kacperczyk oraz bezkompromisowe podejście do rapu Kukona. Publiczność została porwana przez ich dynamiczną chemię sceniczną i szczere, emocjonalne teksty. Połączenie alternatywnego popu i rapu młodego pokolenia okazało się strzałem w dziesiątkę.

Panowie zaczęli i skończyli singlem "Moja wina", który powstał na potrzeby Zorzy, resztę występu wypełniając wykonywanymi wspólnie przebojami każdego z nich. Były więc choćby "Proste", "Gorące oceany" i "Hard FlexDrive" Kukona, jak również "Do zobaczenia" czy "Mamony milion" Kacperczyków. NIe zabrakło niespodzianek. W trakcie utworu "Adderall" do panów dołączyła i gościnnie zaśpiewała Monika Brodka, która wcześniej, na innej scenie, zagrała DJ-set.


Kortez wraca z "Bumerangiem"



Na scenie głównej wystąpił też Kortez, który po 10 latach przypomniał swój debiutancki album "Boomerang". Poza wysłuchaniem - w nowych aranżacjach - utworów, dzięki którym Kortez zaistniał na scenie, tłum mógł oglądać film wyreżyserowany przez Daniela Jaroszka, autora m.in. "Johnny'ego". To część specjalnego projektu "Stany Skupienia" - platformy stworzonej w ramach festiwalu, która obejmuje różne wydawnictwa: filmy, książki, albumy i wydarzenia towarzyszące, mające na celu zaangażowanie społeczności festiwalowej we wspólne działania.

Ta filmowa interpretacja debiutanckiego albumu Korteza nie tyle "opowiada" muzykę, co ją dopełnia - w sposób spójny, wizualnie konsekwentny i głęboko emocjonalny. Film, w którym wystąpili Paulina Gałązka, Bartłomiej Deklawa i Maciej Maciejewski, stanowił tło dla koncertu Korteza. Było też drugie tło - zachodzące słońce i wspaniałe chmury, które uczyniły na niebie własny spektakl.

  • Lubię to Lubię to
  • Super Super 5
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 4
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 9
Niestety filmowe fragmenty dodawały niepotrzebnego patosu - sam wokal i skupienie Korteza wywołują wystarczające "ciary". W połączeniu dało to mocno przeładowany emocjonalnie efekt, zdecydowanie wybijający z imprezowej atmosfery miejskiej imprezy, na którą ludzie przyszli przecież się pobawić, potańczyć. Zdecydowanie lepiej byłoby doświadczyć tego występu w sali koncertowej - na spokojnie, w skupieniu.

Tysiące uczestników odśpiewały "Długość dźwięku samotności"



Z tego poczucia zadumy tłum wyrwał sam gospodarz, który pojawił się na scenie ze swoim mistrzem, Arturem Rojkiem, i z powrotem skierował Zorzę na tor zabawy. Panowie mieli już okazję razem występować - Rojek śpiewał gościnnie na koncertach Dawida. Tym razem zaprezentowali program składający się wyłącznie z piosenek, które Rojek wykonywał razem z Myslovitz.

  • Lubię to Lubię to 8
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się 1
  • Ha ha Ha ha 4
  • Wow Wow 2
  • Przykro mi Przykro mi 1
  • Wrr Wrr 3
  • Wszystkie 19
Ten występ był jak cofnięcie się o dwie dekady - sentymentalna podróż do czasów świetności Myslovitz. Dawid doskonale wiedział, co robi. Ten koncert musiał ściągnąć tłum łączący różne pokolenia - jednych z uwielbienia dla gospodarza, drugich z tęsknoty za czasami młodości, gdy zespół Myslovitz królował na listach przebojów.

Na parkingu Polsat Plus Areny wybrzmiały utwory, które kształtowały całe pokolenia słuchaczy. Znów usłyszeć "Scenariusz dla moich sąsiadów", "Peggy Brown" czy "Chciałbym umrzeć z miłości" w oryginalnym wykonaniu Rojka to było coś. Były frontman Myslovitz wydawał się autentycznie wzruszony i szczęśliwy. Do tego energia Dawida. Ten koncert był jak lista przebojów - hit za hitem. I jak karaoke na tysiące głosów, bo publiczność szalała i śpiewała każdy utwór od początku do końca razem z nimi. Zwieńczeniem koncertu była oczywiście "Długość dźwięku samotności" - jedna z najważniejszych piosenek w historii polskiej muzyki.

  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.
  • Drugi dzień Zorzy przyciągnął jeszcze większe tłumy.

Pierwsze koty za płoty



Debiutować nigdy nie jest łatwo. Zorza ma zadatki na bycie ciekawym wydarzeniem z pomysłem na siebie - a raczej - na polskich artystów: przypominać o tych, którzy gdzieś zniknęli, dawać szansę na spotkanie się na scenie w nieoczywistych duetach czy zmierzyć się z repertuarem innych, a także kreować własne przeboje. Choć pierwsza edycja przyciągnęła głównie fanów Dawida Podsiadły, są szanse, że przy różnorodnym i przemyślanym składzie artystów, może nieco większym, będzie to impreza dla znacznie szerszego grona odbiorców.

Choć pojawiły się głosy, że na Zorzy jest jak na festynie, a nie festiwalu, to nieprawda. Gdański teren imprezy był dobrze przygotowany: z wydzielonymi strefami scenicznymi, strefami gastronomicznymi i chilloutu oraz punktami partnerów z dodatkowymi atrakcjami. Zorganizowanie Zorzy na terenach przy Polsat Plus Arenie - z utwardzoną, parkingową nawierzchnią - było dobrą decyzją. Było przestronnie, czego brakowało w innych miastach.

Festiwale muzyczne w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

Gdański Festiwal Muzyczny
maj 7-16
Gdański Festiwal Muzyczny
Kup bilet

Oko cieszyły detale: kolorowe dekoracje, które prosiły się o fotografowanie, a po zmierzchu - robiące wrażenie lasery i efekty świetlne imitujące zorzę, wyświetlane na ekranach komunikaty i drogowskazy, a nawet spójny i dopracowany wygląd food trucków. Zadbano o wiele rzeczy, choćby dobre oznakowanie, pomocną obsługę, czystość i darmową wodę, która przy piątkowych temperaturach była na wagę złota. "Last but not least" - nagłośnienie było pierwszorzędne, o co przy plenerowych imprezach nie zawsze jest łatwo.

Niestety nie wszystko poszło tak, jak powinno. Organizacyjnie wiele rzeczy można było zrobić lepiej. Godziny kursowania dodatkowych autobusów i tramwajów, kierowanie tłumem, kontrola bezpieczeństwa na bramkach, brak świateł w głównych ciągach komunikacyjnych, a przede wszystkim liczba stanowisk z napojami - to kilka ze spraw, o które kolejnym razem należy zadbać lepiej. Następna Zorza ma powrócić za dwa lata. Oby organizatorzy do tego czasu zdążyli wyciągnąć wnioski.

Wydarzenia

Dawid Podsiadło - Zorza Festiwal 2025 (57 opinii)

(57 opinii)
267 - 482 zł
festiwal muzyczny, pop

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (35)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Maryla Rodowicz (3 opinie)

(3 opinie)
110 - 250 zł
Kup bilet
pop

Pola Nadziei na Pomorzu 2026

imprezy i akcje charytatywne

Gaming Concert (2 opinie)

(2 opinie)
119 - 199 zł
Kup bilet
muzyka filmowa

Technikalia 2026 (3 opinie)

(3 opinie)
75 zł
festiwal muzyczny, rock / punk, pop

Koncert symfoniczny - Eugene Tzigane

28 - 100 zł
muzyka poważna

Kultura

Nowe Lokale

Konkursy

Konkursy Enrique Iglesias na Stadionie
Już wkrótce

Enrique Iglesias na Stadionie

Do wygrania 5 podwójnych zaproszeń

Najczęściej czytane