- 1 Hania Rani z "Europejskim Oscarem" (25 opinii)
- 2 Jaką czekoladę najczęściej kupują Polacy? (37 opinii)
- 3 Studniówki: gdyński katolik bawił się u siebie (32 opinie)
- 4 Tak wygląda pierwszy lodowy bar w Polsce (54 opinie)
- 5 Ile ślubów zawarto w Trójmieście w 2025 r.? (200 opinii)
- 6 Najciekawsze aukcje WOŚP w tym roku (10 opinii)
Koncert na stojąco czy siedząco? Dylemat współczesnej publiczności
Jedne są organizowane na stojąco, inne - na siedząco albo "mieszane". Koncerty, bo o nich mowa, coraz częściej potrafią poróżnić publiczność. Interwencje ochrony i niezadowolenie części widzów to nierzadkie przypadki, z jakimi spotykam się ostatnio podczas uczestnictwa w wydarzeniach muzycznych. Niestety bywa i tak, że niektórym puszczają nerwy i kończy się na agresywnej wymianie słów, a jedynie mały krok dzieli daną sytuację od rękoczynów. Skąd te problemy wśród widowni na koncertach?
Punkt widzenia zależy od... punktu siedzenia oczywiście
Oczywiście, jeśli idziemy na koncert muzyki poważnej do filharmonii, to wolimy na siedząco posłuchać orkiestry symfonicznej, a gdy wybieramy się na koncert rockowy lub hip-hopowy, to fajniej jest poskakać pod sceną. Wydaje się to oczywiste i intuicyjne, bo rzeczywiście chyba nikt nie wyobraża sobie słuchania Chopina czy Vivaldiego na stojąco.
A jednak. Życie lubi wyjątki i nieoczywiste rozwiązania. Weźmy taki festiwal Mozartiana, który udowadnia, że muzyka klasyczna równie dobrze może być odbierana w operowych gmachach, jak i w miejscach mniej oczywistych, jak Park Oliwski, gdzie publiczność może słuchać wykonań w plenerze np. na kocach na trawie, na leżakach albo na stojąco właśnie (np. spacerowicze przystający posłuchać muzyki).
Oczywiście festiwale i koncerty plenerowe rządzą się swoimi prawami, więc nie ma co się nad nimi specjalnie pochylać, zwłaszcza że podobnie bywa na festiwalach typu Rockowizna. Plener najwyraźniej łączy ludzi.
Sale, hale, kluby, czyli słowo o specyfice miejsc
Trudno to samo powiedzieć o innych miejscach, np. o dużych salach koncertowych, halach czy klubach. Tam już bywa różnie. Jednak można odnieść wrażenie, że problem tkwi raczej w organizacji niż w ludziach, a przynajmniej źródło wielu problemów leży właśnie w tym, jak dane wydarzenie jest zorganizowane.
Wystarczy spojrzeć na nietrafione decyzje organizatora, który albo wybiera niewłaściwe do danego wydarzenia miejsce, albo ustawia krzesła w przypadku, gdy można się spodziewać, że przyjdą odbiorcy, którzy nie będą zainteresowani siedzeniem, tylko zabawą. Czasami wręcz już sam wykonawca niejako "narzuca" swego rodzaju odbiór i można się spodziewać po jego repertuarze, czego oczekiwałaby widownia.
Koncert na stojąco czy na siedząco? Problem, na który nie ma rozwiązania
Koronnym przykładem nietrafionego miejsca na koncert może być występ Kizo w Operze Leśnej sprzed 3 lat, gdy na wydarzenie przybyła głównie młodzież i osoby bardzo młode, a na widowni na nich czekały... krzesełka. Chyba nikt wtedy z miejsc siedzących nie skorzystał, a fala największych fanów ruszyła praktycznie od razu pod scenę. I raczej nikt nie widział w tym problemu.
Podobnego zdania był mój kolega redakcyjny, Mateusz Groen, który pisał: Opera Leśna "niezbyt dobrze nadaje się na taki koncert. (...) Na koncercie pojawiło się 2,5 tys. osób, a większość z nich szybko zrezygnowała z miejsc siedzących i przeniosła się pod scenę, gdzie jednak miejsca nie było zbyt dużo. To właśnie ta atmosfera pod sceną jest ważna, podczas wydarzeń z tzw. młodej fali rapu".
Możliwości modelowania układu widowni
Akurat tak duże obiekty jak sopocka scena mają sposobność demontażu części lub całości miejsc siedzących. W przypadku Opery Leśnej liczba miejsc na widowni wynosi 5047, ale możliwe jest złożenie 4 pierwszych sektorów i zwiększenie liczby widzów o ponad pół tysiąca. Wtedy też przynajmniej część publiki może bawić się swobodnie pod sceną, a z racji kaskadowego układu widowni nie przeszkadza to pozostałym, będącym z tyłu.
Podobnie inne obiekty mają opcję modelowania widowni, przynajmniej na tzw. płycie, jak choćby największe hale widowiskowe typu Ergo Arena, która dzięki swej nowoczesnej konstrukcji może pomieścić 11 tys., a wraz z miejscami stojącymi - nawet 15 tys. widzów, i ustawiać scenę oraz widownię wedle potrzeb danego wydarzenia.
Analogicznie mniejsza Polsat Plus Arena Gdynia, której widownia mieści 4157 miejsc, w tym 3324 na trybunach stacjonarnych, 656 na trybunach rozkładanych i 177 na trybunach mobilnych z dodatkową możliwością ustawienia 712 krzeseł na parkiecie. Taką alternatywę mają też kluby, jak np. Stary Maneż z wielofunkcyjną salą ze sceną i widownią na 1,5 tys. osób. W efekcie organizator koncertu może dostosować rodzaj widowni i jej rozstawienie do charakteru konkretnego widowiska.
Wpływanie na odbiór
Ba, organizator może również modelować odbiór - nie tylko poprzez ustawienie widowni, ale także poprzez sam wybór miejsca grania artysty. Przykładem mogą być trasy koncertowe, które z założenia są klubowe (czyli chcą być kameralne, blisko widza) lub halowe (duże, masowe, podkreślające osiągnięcia i status danego artysty).
Bywają także w jakiś sposób nietypowe, jak np. ta, którą odbyli niedawno Nosowska i Król, wybierając kameralne sale muzyczne. W Gdańsku była to Polska Filharmonia Bałtycka. Artystom zależało na tym, by publiczność rozsiadła się wygodnie w fotelach i zrezygnowała z zabawy na rzecz refleksji i chwili wytchnienia. Co prawda nie do końca się to udało, ale takie było założenie, o czym pisałam w swojej relacji.
Coraz częściej zresztą koncerty grane są w miejscach "niekoncertowych", które mają na celu wywołanie jakiegoś specyficznego klimatu. Przykładem może być kościół, jak Centrum św. Jana czy teatr, np. Gdański Teatr Szekspirowski. Kwestia zasadności takich decyzji oraz jakości tych wydarzeń bywa różna - czasem zachwycająca, a czasami przeciwnie, ale to temat na inny artykuł.
Różnorodni widzowie = różnorodne potrzeby
Wracając do tematu, czy lepsze są koncerty na siedząco, czy na stojąco, trzeba powiedzieć jeszcze o jednym aspekcie tej sprawy. Mianowicie, zmienia się publiczność w ostatnich latach i przybywa na trybunach osób starszych. Wraz z gwiazdami-seniorami pojawiają się na koncertach i imprezach muzycznych ich rówieśnicy albo osoby w podobnym wieku, co oznacza, że nie mają już po 20 lat, a co za tym idzie często mogą też nie mieć siły ani ochoty na skakanie pod sceną. Oczywiście nie jest to wcale obowiązującym paradygmatem, o czym powiem za chwilę.
W przypadku takich koncertów w dużych halach na płycie pojawiają się krzesełka, które nierzadko przynajmniej częściowo zostają opuszczane w trakcie przez swoich właścicieli wolących na koncercie się jednak pobawić. Nawet jeśli nie szaleć jakoś specjalnie, to potańczyć w parach, solo lub popodrygiwać. Ale na stojąco.
Moda na stanie podczas koncertów dyskryminuje seniorów?
I taki widok mieliśmy w zasadzie na każdym koncercie gwiazd, tj. na Bonnie Tyler, Smokie czy Chrisie Normanie. Część widzów po prostu bez względu na wiek woli się bawić. Niestety pozostali nie są tym zachwyceni, zwłaszcza jeśli ktoś kupił bilet za niemałe pieniądze, by siedzieć w pierwszych rzędach. I widzieć gwiazdę. Niestety na płycie przy płaskiej widowni osoby stojące po prostu zasłaniają wszystko tym, którzy siedzą.
- Byłam z rodzicami, którzy niestety nie mają siły stać przez godzinę. Koncert był ich marzeniem. Zapłacili bardzo dużo za miejsca przy scenie, niestety nie widzieli nic, bo tłum ludzi, którzy nie potrafią usiedzieć na swoim (pewnie tańszym) miejscu. Koncert siedzący to koncert siedzący. Ochrona nie reagowała. Takich osób było więcej, między innymi pan na wózku przede mną. Tłum zasłonił wszystkim odbiór - napisała nasza czytelniczka w komentarzu pod moją relacją z koncertu Normana.
-
Lubię to 4
-
Super 6
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow 1
-
Przykro mi 5
-
Wrr 7
- Wszystkie 23
Siedzenie na płycie, stanie na sektorach
Zastanawiam się za każdym razem, czy te krzesła na płycie to jest dobry pomysł? Może brak tutaj konsekwencji organizatorów, bo przecież wiadome jest, że zawsze widownia wstanie z krzeseł na tego typu koncercie - rockowym, popowym itp. Wolna płyta w przypadku Bryana Adamsa czy na Scorpionsach wydawała się wręcz oczywistością.
Problem jednak dotyczy również miejsc na sektorach. Osoby wstające z miejsc na sektorach także przeszkadzają innym w odbiorze, bo siłą rzeczy zasłaniają im widok. Możliwość stania na sektorze zależy od regulaminu danego obiektu i typu imprezy, jednak często na trybunach siedzących wymagane jest zajmowanie miejsc, a stanie może być ograniczone ze względów bezpieczeństwa.
Ochrona w takich sytuacjach interweniuje lub nie, zależnie od obiektu i wydarzenia. Ostatnio byłam świadkiem takich interwencji w Gdyni podczas koncertu braci Kacperczyk, gdy młodzież stojąca na sektorach zasłaniała widok rodzinom z dziećmi. Zastanawiam się, czy osobom wstającym z miejsc na sektorach brakuje wyobraźni, czy kultury? Może coraz trudniej przychodzi nam branie innych pod uwagę?
Pytanie zatem, czy nie istnieje jakieś rozwiązanie tego problemu? Jakiś złoty środek? Może byłoby lepiej, gdyby widownia, która woli siedzieć, wybierała miejsca na sektorach, gdzie są krzesełka, a płyta pozostawała wolną przestrzenią dla tych, którzy jednak wolą się bawić? Czy to nie zaoszczędziłoby wszystkim uczestnikom niepotrzebnych nerwów i stresu?
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-01-11 14:14
Zależy
Generalnie ze względu na wiek ( prawie 60 lat) to na halowych koncertach preferuję miejsca siedzące na trybunach. Wyjątkiem są koncerty na Stadionie Narodowym, gdzie zawsze wybieram płytę bo na trybunach jest tragiczna akustyka (byłem raz na Metallice...i nigdy więcej). A jeśli chodzi o koncerty w klubach typu B90 to wiadomo, że stojące. Podobnie
Generalnie ze względu na wiek ( prawie 60 lat) to na halowych koncertach preferuję miejsca siedzące na trybunach. Wyjątkiem są koncerty na Stadionie Narodowym, gdzie zawsze wybieram płytę bo na trybunach jest tragiczna akustyka (byłem raz na Metallice...i nigdy więcej). A jeśli chodzi o koncerty w klubach typu B90 to wiadomo, że stojące. Podobnie na festiwalach typu Mystic Festival. Ale krzesła na płycie na zespołach rockowych uważam za nieporozumienie. Kto chce siedzic idzie na trybuny, płyta tylko na stojąco.
- 2 1
-
2026-01-10 14:05
(5)
Przeciez to zależy od charakteru muzyki nie bede tańczyć w filharmonii XD
- 19 3
-
2026-01-13 04:49
Serio taniec w operze jest niestosowny?
Taki Andre Rhieu ze swoimi musicalowymi nieco wersjami walcow czy orkiestrowymi wykonamy "macareny" na przyklad, wrecz zachęca do tańca. Takze w budynkach oper w ktorych koncertuje na calym swiecie polecam zobaczyć jego koncert w Metropolitan czy w Operze w Sydney.
- 0 0
-
2026-01-12 20:06
A dlaczego by nie?
Kilka lat temu byłem na koncercie Raya Wilsona (tego od Genesis) w filharmonii w Bydgoszczy. Tori Amos dawniej występowała w Sali Kongresowej w Warszawie, gdzie zasadniczo nie ma miejsc stojących ale w trakcie bisów pod sceną działo się i to naprawdę mocno. A na plenerowym koncercie "Carmina Burana" w 2024 roku na terenie campusu PG spora część publiczności stała. Ba! Nawet na słynnym koncercie noworocznym we Wiedniu są oficjalnie miejsca stojące!
- 2 0
-
2026-01-10 20:15
(2)
Tańczyłam nie raz w filharmonii. Są bale gdańskie, są koncerty,. można się bawić.
- 1 8
-
2026-01-11 12:45
(1)
A ja kiedyś leżałem na środku ulicy.
- 2 2
-
2026-01-13 04:50
Rozumiem ze lezales w tańcu..kto ulozyl choreografię?
- 0 0
-
2026-01-10 17:12
Wspólczesna widownia ma dylemat sama z sobą.
Jak jest się fanem kogoś to może padać, słońce świecić, można stać, siedzieć wisieć na drzewie. Co za różnica, koncert ma się podobać.
- 8 8
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



