- 1 Coraz więcej milczymy w sieci (58 opinii)
- 2 Dziesiąty raz na tej samej scenie (17 opinii)
- 3 Wsadzają twarze w śnieg (67 opinii)
- 4 Studniówka 2026: policzyliśmy ukryte koszty (81 opinii)
- 5 O co chodzi w #2016challenge? (49 opinii)
- 6 Spotkanie Strefy Liderek w Olivia Star
Muzyka bez granic. Hołd dla Stanisława Soyki w Oliwskim Ratuszu Kultury
W piątkowy wieczór w Oliwskim Ratuszu Kultury zabrzmiała muzyka, która łączy kontynenty. Koncert Buba Badjie Kuyateh & Kuba Sojka stał się poruszającym hołdem dla Stanisława Soyki - opowieścią o przyjaźni, improwizacji i sile dźwięków, które nie znają granic ani czasu.
- Mój tata, Staszek Soyka, mieszkał na ul. Francuskiej w Warszawie. I tam, prawie naprzeciwko jego mieszkania, była taka knajpka. Nazywała się Sax. To było takie miejsce, gdzie m.in. bywała Agnieszka Osiecka. Malutki lokalik, który w pewnym momencie zniknął i w tym miejscu pojawił się inny lokal - Baobab, prowadzili go Afrykańczycy. Tata tam chodził prawie codziennie. I pewnego dnia zobaczył chłopaka, który grał na korze. To był Buba. I tak się zachwycił nim, że po jego występie podszedł i zapytał się, czy jeszcze chwilę tu posiedzi. Bo jeśli tak, to skoczy po skrzypce i zaraz przyjdzie. No i poszedł po skrzypce i zaczęli sobie improwizować. I tak zaczęła się współpraca mojego taty Stanisława z Bubą. To był taki poboczny projekt. Grali po prostu trochę piosenek z Afryki, bo Buba pochodzi z Gambii. I większość tego to była muzyka improwizowana. Niestety, w sierpniu zeszłego roku ta historia miała swój koniec. My chcieliśmy kontynuować to jakoś, grając takie małe koncerty - mówił wzruszony Kuba Sojka.
-
Lubię to 3
-
Super 3
-
Trzymaj się
-
Ha ha 4
-
Wow 1
-
Przykro mi 1
-
Wrr 7
- Wszystkie 19
Szczególny wymiar wydarzeniu nadał jednak udział Kuby Sojki, perkusisty i najstarszego syna Stanisława Soyki. Połączenie delikatnego, pulsującego brzmienia kory z rytmiczną, pełną ekspresji perkusją wywołało ciekawą muzyczną energię. Kulminacyjnym momentem koncertu były chwile, gdy Kuba Sojka - przy akompaniamencie Buby - zasiadał nie tylko za perkusją, ale także sięgał po mikrofon. Wykonane wówczas utwory z repertuaru ojca: "Cud niepamięci" i "Tolerancja" zabrzmiały intymnie i szczerze, wzruszając słuchaczy i podkreślając osobisty charakter wieczoru.
Niewielka sala oraz bliskość widowni i sceny sprawiły, że dystans między muzykami a publicznością bardzo szybko zniknął. Pomiędzy utworami, w czasie przestrajania kory, uczestnicy wydarzenia nie mieli oporów przed zadawaniem licznych pytań o specyfikę tego niezwykłego instrumentu czy wykonywany repertuar.
Miejsca
Zobacz także
Opinie (9) 4 zablokowane
-
2026-01-10 10:34
Na miły Bóg...mógł jeszcze pożyć.
- 25 2
-
2026-01-10 11:30
Byłem w lesie za płotem Opery Leśnej i słuchałem ostatniej jego próby w życiu. Smuteczek.
- 16 2
-
2026-01-10 11:58
teraz będzie na tym jechał? (1)
niech zrobi coś swojego
- 16 32
-
2026-01-11 00:56
Brak swojego rozumiesz doskonale
- 5 0
-
2026-01-10 19:30
Podobny głos
..do starego ma
- 8 0
-
2026-01-10 20:26
Tego, jedynego w swoim rodzaju zawodzenia jakie miał Stasiek nikt nie skopiuje...
- 8 0
-
2026-01-11 02:04
trąci strasznym fałszem i desperacką próba podczepienia się pod talent martwego ojca....
to ten sam syn, którego Sojka zostawił jak odszedl do innej?
- 3 8
-
2026-01-11 12:56
Tata by się nie wyparł :)
Podobny jak 2 krople wody, utalentowany i szanuje więzy krwi. Super
- 10 0
-
2026-01-11 16:24
Było SUPER
Kuba i Buba zagrali dobry koncert ze wspomnieniami.
- 6 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



