- 1 Festiwal odwołany przez zalegający śnieg? (210 opinii)
- 2 DLDKP: wielka impreza walentynkowa (8 opinii)
- 3 Tłumy na Targach Ezoterycznych (59 opinii)
- 4 Trzeci dzień Remconu odwołany (35 opinii)
- 5 "Wichrowe wzgórza": Wieje nudą i chłodem (22 opinie)
- 6 Widowiskowy pokaz na fasadzie UM (43 opinie)
Najintymniejsze love story Kaśki Sochackiej w Starym Maneżu
Największe przeboje oraz kompozycje z nowej płyty zatytułowanej "Ta druga" wypełniły program niemal dwugodzinnego koncertu Kaśki Sochackiej, który odbył się w środowy wieczór w Starym Maneżu. Było nastrojowo, przejmująco, chwilami wręcz intymnie, a wielu słuchaczom, którzy tego wieczoru wypełnili gdański klub do ostatniego miejsca, niejednokrotnie w oku zakręciła się łezka. Skarżono się jednak na słabą interakcję artystki z publicznością.
- Dziś gwiazdę zrobić można z każdego?
- Rynek jest pełen wykonawców, ale nie każdy zasługuje na miano artysty. Kaśka Sochacka bez wątpienia tak!
- Od występu w talent show do wielkiej kariery
- Blisko dwie godziny zarówno z nowymi, jak i wcześniejszymi przebojami
- Łezka zakręciła się w oku, choć kontaktu z publicznością brakowało
Dziś gwiazdę zrobić można z każdego?
Rynek muzyczny pełen jest skandalistów, którzy niejednokrotnie braki talentu nadrabiają krzykliwym wizerunkiem, szokującymi tekstami czy nachalną wręcz promocją, odbywającą się za pośrednictwem wszelkich możliwych środków przekazu. Wydawać by się mogło, że jakość i talent już dawno odeszły do lamusa, bo autotune załatwi wszystko.
Rynek jest pełen wykonawców, ale nie każdy zasługuje na miano artysty. Kaśka Sochacka bez wątpienia tak!
Koncerty Kaśki Sochackiej, które odbyły się we wtorek i w środę w Starym Maneżu, pokazują jednak, że jakość nadal jest w cenie - oba zostały wyprzedane. Artystka zjednała sobie tak ogromne rzesze fanów nie skandalami czy krzykliwością, a ponadprzeciętnym talentem i autentycznością.
Podobnie jak Kortez, co przed dwoma laty zauważyła moja redakcyjna koleżanka, relacjonując wcześniejszy koncert Sochackiej, artystka nie sili się na wymuszoną konferansjerkę. Wychodzi na scenę i robi swoje, a że otacza się gronem równie znakomitych profesjonalistów (ogromne brawa dla towarzyszącego jej zespołu), efekt jest piorunujący. Nie wszyscy uczestnicy jej koncertów są jednak tego samego zdania, ale o tym poniżej.
Raport: Kaśka Sochacka w Starym Maneżu
Kaśka Sochacka w Starym Maneżu (5 opinii)
Od występu w talent show do wielkiej kariery
Kaśka Sochacka objawiła się światu już dekadę temu, gdy jako młodziutka dziewczyna próbowała swoich sił w telewizyjnych programach talent show. W 2010 r. wzięła udział w trzeciej edycji "Mam talent", gdzie doszła aż do finału. Z kolei cztery lata później została półfinalistką siódmej edycji "Must be the music. Tylko muzyka".
Drogę do kariery otworzyła jej epka "Wiśnia". Potem - dzięki utworowi "Jeszcze", który znalazł się w czołówce serialu telewizyjnego "Tajemnica zawodowa", poznało ją znacznie większe grono słuchaczy (już wcześniej, bo w 2017 r., wydała utwór, który został wykorzystany jako zapowiedź serialu - było to "Trochę tu pusto" do serialu Polsatu "Zawsze warto"). Ostatecznym przypieczętowaniem obecności artystki na rynku muzycznym był debiutancki album "Ciche dni". Wokalistka długo na niego czekała i pracowała, gdyż ukazał się dopiero w 26 marca 2021. Przed dwoma tygodniami, 15 listopada br., swoją premierę miała druga płyta Sochackiej, zatytułowana "Ta druga", która momentalnie zyskała uznanie nie tylko wiernych fanów artystki, ale i krytyków.
Blisko dwie godziny zarówno z nowymi, jak i wcześniejszymi przebojami
Jak wspomniałam, oba koncerty w Starym Maneżu zostały wyprzedane. Zakładam, że właśnie z powodu tak ogromnego zainteresowania zdecydowano się na rezygnację z krzesełek - miejsca siedzące były tylko na balkonie. Czy to był słuszny krok, biorąc pod uwagę dość spokojny i nostalgiczny repertuar, który raczej się kontempluje, niż przy nim tańczy? To pytanie, na które powinni odpowiedzieć fani artystki. Gdyby zdecydowano się ich usadzić, trzeba by zredukować liczbę słuchaczy na widowni, a raczej nikt z fanów artystki by nie chciał, aby w puli zabrakło dla niego biletów.
Bardzo często podczas promocji nowego materiału słuchacze bywają zawiedzeni, że artyści nie grają na koncertach swoich wcześniejszych przebojów. Ograniczają się do prezentacji materiału z nowego krążka, dorzucając czasem w bonusie ze 2-3 wcześniejsze utwory. Kaśka Sochacka postąpiła inaczej - program jej koncertu wypełniły zarówno kompozycje z wcześniejszej, jak i z najnowszej płyty, przez co koncert trwał blisko dwie godziny.
- Niesamowicie mnie to ucieszyło, bo w tekstach Kaśki dostrzegam jakąś fabularną spójność. Jej piosenki opowiadają o miłości w sposób tak wciągający, że chwilami mam wrażenie, jakby referowała najintymniejsze love story - opowiadała Martyna, która przyprowadziła na koncert swoją niezwykle podekscytowaną spotkaniem z idolką 10-letnią córkę. - Nowa płyta pochłonęła mnie do tego stopnia, że już nie wiem, co jest nowe, co starsze. Chciałam posłuchać wszystkiego i artystka spełniła to moje marzenie, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna.
Łezka zakręciła się w oku, choć kontaktu z publicznością brakowało
Szaleństwa na parkiecie nie było, bo muzyka Kaśki Sochackiej bardziej sprzyja nostalgii, choć nie brakuje i bardziej energetycznych piosenek, jak "Tańcz", nieco folkowa "Sukienka", zwieńczone elektroniczną końcówką "Porzucić" czy "Femme Fatale" z nowego krążka.
Nie brakowało natomiast osób, którym pod wpływem piosenek Sochackiej zakręciła się łezka w oku.
- Wsłuchując się w teksty Kaśki, robi mi się tak nostalgicznie i smutno, że nie jestem w stanie pohamować łez - komentowała Maria z Sopotu. - Przez większość koncertu się hamowałam, "Niebo było różowe" dzielnie zniosłam, bo być może jestem z nim już lepiej osłuchana, ale "Komary" totalnie mnie pokonały. To chyba przez tę muzykę, która potęguje wrażenia, nawet taka niegroźna piosenka jak "Zdjęcia" niesamowicie mnie wzrusza.
Jedynym zarzutem, jaki pod adresem artystki kierowali słuchacze, była znikoma interakcja z publicznością.
- Rozumiem, że artyści bywają różni i jeden ma potrzebę nawiązać taką interakcję, a inny zupełnie tego nie czuje, ale to ich praca i idąc na koncert, chciałbym się poczuć inaczej, niż słuchając płyty - komentował jeden z uczestników, opuszczając Stary Maneż. - Tymczasem środowy koncert wyglądał tak, że artystka wyszła na scenę, zaśpiewała kilka piosenek dokładnie w taki sposób, jak brzmią na płycie, przywitała się z publicznością, śpiewała dalej i ponownie głos na chwilę zabrała dopiero przed bisami. Nie tego oczekiwałem, kupując bilet.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Fragment koncertu na nagraniu naszego czytelnika
Wydarzenia
Miejsca
Opinie wybrane
-
2024-11-28 08:30
Było pięknie :)
Bardzo dobre nagłośnienie, piękna oprawa świateł. Muzycznie, wokalnie 1 klasa ! A wszystkim narzekającym na brak kontaktu z publicznością polecam zakup biletu....ale na dowolny stand up ;) ja jestem zachwycona wczorajszym koncertem :)
- 45 4
-
2024-11-28 08:14
Brawo Kaśka! (3)
Jesteś takim kortezem w spódnicy. Nie przestawaj ...
- 20 7
-
2024-11-28 17:43
Kortyzol git
- 2 0
-
2024-11-28 09:01
Mam takie samo spostrzeżenie, niestety... co za dużo to niezdrowo
- 4 2
-
2024-11-28 08:46
To prawda
Kortez i Kaśka są z tej samej wytwórni (Jazzboy Records). Produkcja ich utworów i klimat są bardzo podobne, momentami identyczne. Nie jest to przypadek - pracują nad tym Ci sami ludzie :) i wychodzi im to bardzo dobrze!
- 3 2
-
2024-11-28 07:04
(4)
Sochacka niestety zaczyna odcinać kupony...ciągle ta sama nuta...może pora na coś nowego?
- 16 54
-
2024-11-28 23:37
Sven, sam jesteś kuponem. Weź się odetnij od trójmiasto.pl Mamy dośc!!! Adios!!!
- 5 2
-
2024-11-28 21:17
Polecam
W takim razie polecam maestro polskiej sceny, Zenona Martyniuka. Będziesz usatysfakcjonowany, muzyczka akurat pod nóżkę, teksty chwytliwe.
- 0 2
-
2024-11-28 17:39
Ale na koncercie w Maneżu byłeś, prawda?
- 4 2
-
2024-11-28 17:20
Zmień płytę. Nudny jesteś.
- 3 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



