- 1 Setki ludzi na Ulicy Elektryków (22 opinie)
- 2 Koncert Enrique Iglesiasa: jak dojechać? (55 opinii)
- 3 Nowy trend, który zmienia wieczorne wyjścia
- 4 Zbudują Porsche, które wystartuje w Dakarze (8 opinii)
- 5 Juwenalia: Golce i Sokół porwali tłumy (41 opinii)
- 6 Festyn i targi ogrodnicze w Parku Kolibki (13 opinii)
Najlepszy koncert tegorocznego Open'era? Sam Smith i jego piękna opowieść
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Przyszedł czas na podsumowanie trzeciego dnia Open'era. A działo się naprawdę dużo i dobrze. To chyba najmocniejszy dzień tej edycji, podczas którego nie tylko świetnie odnajdowała się młodzież, ale i starsze pokolenie festiwalowiczów. Najważniejsze jest jednak to, że Sam Smith zagrał tak, że z miejsca wskoczył na listę najlepszych open'erowych występów wszech czasów.
Jeśli ktoś myślał, że to Foo Fighters czy Dua Lipa przyciągną największe tłumy, musiał się nieźle przeliczyć. Piątek to był prawdziwy najazd publiczności na Babie Doły. Już 21 Savage - swoją drogą bardzo przyzwoity występ - zgromadził ogromną liczbę ludzi, ale to, co się działo na Doja Cat i Samie Smithie, przeszło najśmielsze oczekiwania. Morze ludzi. Oznacza to, że faktycznie trend weekendowy się potwierdza i przy stale rosnących cenach nawet największe marki nie są w stanie zapewnić tak gigantycznej frekwencji w środę i czwartek.
Wyczekiwana od dłuższego czasu Doja Cat na żywo naprawdę świetnie wypada. Zarówno we fragmentach rapowanych, jak i śpiewanych. Przyjemnie to buja, a ona bardzo sprawnie żongluje rapem, r'n'b i popem. Nie stroniąc przy tym od ucieczek w rewiry niemalże rockowe. Pomijając już świetną oprawę wizualną jej występu, siła tkwi przede wszystkim w kapitalnym zespole, który jej towarzyszy. Jej muzyka na scenie zyskuje zupełnie nowej jakości. Myślę, że wiele osób, które jej do tego momentu nie znały, bardzo chętnie dorzucą kilka jej piosenek do swojej playlisty.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Koncert Sama Smitha to była uczta. Wizualna, muzyczna, wokalna i emocjonalna. To był nie tylko kapitalnie poprowadzony występ, dopracowany do ostatniego szczegółu, ale też manifestacja wręcz dobra, ciepła, przyjaźni, różnorodności i szacunku. Anglik stworzył wokół siebie jedną wielką rodzinę, która wzajemnie się wspiera, a on sam wielokrotnie pokazywał, że wszyscy na scenie są tak samo ważni. Każdy miał swój czas.
Open'er 2024 - zobacz, jak było drugiego dnia
Pięknie to wyglądało i jeszcze lepiej brzmiało. Złożona z osiemnastu piosenek setlista nie tylko sprawiała wrażenie, jakby była płytą - wszystko tutaj działo się niezwykle płynnie - ale też historią życia i kariery Sama Smitha. Rozpoczął od swoich pięknych ballad - ze "Stay With Me" na otwarcie, przez imprezowy set z piosenkami, które śpiewał z Clavinem Harrisem i Disclosure, a zakończył viralowym i niegrzecznym "Unholy". W międzyczasie snuła się opowieść o tym, jak przez te dziesięć lat na scenie zmieniał się, rozwijał, poszukiwał. Tę historię dopełniały kostiumy, a także fenomenalna choreografia.
Wokalista przyjechał do Gdyni z naprawdę pokaźną produkcją. Nie było tu cięcia kosztów. On ma świadomość, że słuchacza, fana, trzeba szanować. A szacunku podczas tego koncertu nie brakowało. Smith fantastycznie sprawdził się w roli gospodarza, który sprawił, że wszyscy czuli się otoczeni opieką. Cudowna atmosfera jedności panowała podczas jego występu.
Szukasz biletu na koncert w Trójmieście? Znajdziesz go u nas!
Przez te półtorej godziny nie było chwili wytchnienia. Albo rozpływaliśmy się, słuchając pięknych piosenek o miłości, albo tańczyliśmy, ile sił. To naprawdę wielka sztuka, mając tak poszatkowany stylistycznie repertuar, tak rozbudowaną historię własną, stworzyć z tego spójną całość, która od początku do końca zachwyci. Myślę, że spokojnie - na ten moment - ten koncert można wpisać do pierwszej piątki w historii głównej sceny.
Ale ten dzień całościowo był bardzo mocny. Zdecydowanie najlepszy podczas tegorocznej edycji. Aż przypomniały się złote czasy Open'era, kiedy line-up zadowalał wszystkich - młodych i starszych, ale jednocześnie dawał obu możliwość spotkania się na tych samych koncertach. Bo Doje Cat na pewno wielu starszych polubiło. Sam Smith jest idealnym przykładem międzypokoleniowego łącznika, a takie zespoły jak Slowdive czy Air (oba koncerty świetne) - na pewno sprawiły, że młodzi chętnie poszperają w zamierzchłych czasach.
Open'er 2024 - relacja z pierwszego dnia festiwalu
Przed nami ostatni dzień Open'era, podczas którego wystąpią m.in. Taco Hemingway, Hozier, Skrillex czy Charlie XCX (którą trzeba koniecznie zobaczyć).
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Wydarzenia
Opinie wybrane
-
2024-07-06 08:20
Jako uczestnik wczorajszego dnia mogę powiedzieć że dla mnie Modeselektor i Doja Cat wypadli znakomicie (6)
Wielkie dzięki dla kierowcy że wyrzucił mnie na Obłużu Centrum i nie musiałem wracać na dzielnie z Gdyni Głównej.
Na minus, ogromny - brak pisuarów. Kolejki do WC gigantyczne!
Kolejny minus to brak sceny Beat.
Za rok pewnie już nie pójdę, bo nie bedzie na kogo, a chodziłem latami.- 25 13
-
2024-07-06 14:53
Sa pisuary!!!!! (1)
Przy głównej scenie, na końcu toalet :)
- 0 0
-
2024-07-06 15:28
To musza to jakos bardziej oznaczyć... Chlopaki chca tylko wystawic interes, zrobic swoje umyc rece i isc dalej w tango.
Jw
- 0 0
-
2024-07-06 13:24
Z tymi toaletami to prawda, organizator zmniejszył ilość toalet o 70% ! Jak można przy takiej masowej imprezie ograniczyć ilość toalet?! Kolejki były po 30min czekania a faceci poprostu lali przy ochronie pod płot!
- 5 0
-
2024-07-06 12:29
(1)
Podsumowując całość to Doja przynajmniej cycki miała, i to tyle wartości ;
- 4 3
-
2024-07-06 13:24
I to naturalne a nie silikony!
- 3 0
-
2024-07-06 09:57
Skąd wiesz kto będzie za rok ? Przestań pisać bzdury . Co do kolejek do W-C to chyba normalne przy takiej liczbie uczestników! Mieli postawić z 50 tys. kibli ?
- 3 8
-
2024-07-06 07:30
Opener trwa za długo (4)
Powinni skrócić festiwal z 4 do 3 dni.
Może karnet na całość byłby tańszy, może gdyby upchać wszystkich tegorocznych wykonawców w 3 a nie 4 dniach to ludzie szarpneli by się żeby kupić ten karnet bo każdego dnia byłoby więcej dobrych koncertów. Mało kto ma już siłę balować 4 dni z rzędu. Mało który festiwal w Europie trwa 4 dni.- 50 39
-
2024-07-06 09:58
Ponieważ mało jest w Europie to tym bardziej powinien trwać 4 dni .
- 4 4
-
2024-07-06 09:15
Też bym wolałbym 3 dni ale organizator mi mówił że 3 dni zamiast 4 nie oznaczają ten samej liczby artystów tylko mniejszą. Do tego przez obcięcie 1 dnia się traci potencjalnie wolny slot żeby kogoś ściągnąć
- 5 0
-
2024-07-06 08:04
zorganizowales coś kiedyś w życiu? (1)
- 9 13
-
2024-07-06 08:17
Jakie to ma znaczenie czy zorganizował czy nie. Co to za komentarz
- 15 3
-
2024-07-06 20:16
Muza super
Ostanio byłam 12 lat temu i na prawdę muza super idealnie wybrałam na jeden dzień . Tym razem poszłam z córką i przeraża mnie ilość pijanych do nieprzytomności ludzi wymiotujących wbiegających w ciebie . wszędzie unaszacy się zapach marichuany ! Kurczę czy to festiwal muzyki czy cpunow i alkoholików. Nie wiem czy wrócę!
- 11 10
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



