Dziesiąty raz na tej samej scenie i znowu pełna sala

Magdalena Raczek
12 stycznia 2026, godz. 08:00
Opinie (17)
Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu

Dla niektórych nie ma Genesis bez Petera Gabriela, dla innych zespół skończył się wraz z odejściem Phila Collinsa. Tymczasem trzeci, a zarazem ostatni wokalista i frontman grupy - szkocki muzyk, Ray Wilson, który koncertuje z trasą "Genesis Classic" - udowadnia, że można grać przeboje brytyjskiego zespołu po swojemu. I robić to dobrze. Wczoraj artysta po raz kolejny wystąpił w Starym Maneżu i dał dwugodzinny, naprawdę dobry występ.



Sprawdź koncerty rockowe w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

Juwenalia Gdańskie
maj 8-9
Juwenalia Gdańskie
Kup bilet
Rockowizna
sie 7-8
Rockowizna
Kup bilet


Legenda rocka progresywnego



Genesis to brytyjski zespół rockowy, który powstał w 1967 r. Uważany jest dziś za legendę rocka progresywnego. Od samego początku tworzył go wokalista Peter Gabriel, basista Mike Rutherford oraz klawiszowiec Tony Banks. Trzy lata później uformował się złoty skład, kiedy do wspomnianej trójki dołączył perkusista Phil Collins. Ostatecznie nie przetrwał on jednak zbyt długo w takim formacie, bo Gabriel opuścił zespół w 1975 r.

W latach 70. zespół grał rocka progresywnego, a pod koniec dekady skłaniał się bardziej w kierunku muzyki pop. Grupa sprzedała 21,5 mln egzemplarzy swoich albumów w Stanach Zjednoczonych, a ich sprzedaż na całym świecie wynosi od 100 mln do 150 mln. Ich dyskografia obejmuje piętnaście albumów studyjnych i sześć albumów na żywo, z których sześć znalazło się na szczycie brytyjskiej listy przebojów. Zdobyli wiele nagród i nominacji, w tym nagrodę Grammy Award.

Walka gigantów: najlepsze koncerty 2025 r. Walka gigantów: najlepsze koncerty 2025 r.

Ray Wilson dołączył do Genesis po odejściu Phila Collinsa w 1996 r. i wspólnie nagrał z nimi piętnasty album grupy pt. "...Calling All Stations...", który w zamyśle miał być powrotem do progresywnych korzeni. Mimo że nowa płyta nie spotkała się z wielkim zainteresowaniem w USA, to znalazła się na czwartym miejscu w historii sprzedaży zespołu, a w Polsce uzyskała nawet status złotej płyty. Ostatecznie zespół zawiesił działalność w 2000 r., a po reaktywacji występował już bez Wilsona.

  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu
  • Ray Wilson - Genesis Classic w Starym Maneżu

Projekt "Genesis Classic"



Tymczasem Ray Wilson - szkocki wokalista, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, członek formacji: Guaranted Pure, Stiltskin i Cut, po czterech latach w Genesis, w 2001 r., rozpoczął karierę solową. Dwa lata później artysta wydał pierwszy album solowy - "Change", a potem kolejne.

Wilson stworzył też projekt "Genesis Classic", prezentujący wybrane kompozycje zespołu Genesis i łączący rockowe wersje kultowych utworów z elementami muzyki poważnej. Początkowo koncertował z kwartetem smyczkowym Berlin Symphony Ensemble. Teraz towarzyszą mu inni muzycy, w tym częściowo Polacy: Alicja Chrząszcz na skrzypcach, Ali Ferguson na gitarze i wokalu, Michał Łyczek na klawiszach, Marcin Kajper na basie, saksofonie i klarnecie oraz Mario Koszel na perkusji i instrumentach perkusyjnych.

  • Lubię to Lubię to
  • Super Super 3
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 4
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 4
  • Wrr Wrr 2
  • Wszystkie 13

Powrót do Starego Maneżu



W takim składzie mogliśmy ich oglądać i słuchać wczoraj wieczorem w Starym Maneżu, w którym - notabene - Wilson występuje regularnie. To bodaj dziesiąty występ tego artysty w tym miejscu. Koncerty grane na początku roku stały się już tradycją, a gdański klub jest stałym i jednym z jego ulubionych przystanków na trasach koncertowych. Sam zresztą powiedział, że cieszy się z powrotu do Gdańska i docenia, że tyle osób po raz kolejny zjawiło się na jego występie, mimo że za oknami zrobiło się bardzo biało.

Trzeba bowiem przyznać, że mimo ataku zimy w niedzielny wieczór klub wypełnił się niemal całkowicie, jedynie pojedyncze miejsca pozostały puste. Wśród publiczności przeważały osoby starsze (60-70-letnie), ale nie brakowało też nieco młodszych (40-50-letnich) i nastolatków (z rodzicami lub dziadkami). Większość osób podrygiwała w trakcie na krzesłach, ponieważ koncert zorganizowano na siedząco (o dylematach z tym związanych pisałam niedawno w swoim felietonie).

Koncert na stojąco czy siedząco? Dylemat współczesnej publiczności Koncert na stojąco czy siedząco? Dylemat współczesnej publiczności

Dopiero ostatnia piosenka, jaką był utwór z 1977 r. pt. "Solsbury Hill" autorstwa Petera Gabriela (została ona wydana jako singel promujący jego pierwszy solowy album), porwała publiczność z krzeseł, która - jakby przeczuwając, że to finał koncertu - zerwała się na nogi, bijąc brawo do taktu, śpiewając i bawiąc się z artystami.

  • Lubię to Lubię to 2
  • Super Super 3
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 3
  • Wow Wow 1
  • Przykro mi Przykro mi 2
  • Wrr Wrr 3
  • Wszystkie 14

Siła muzyki



Jednak przez cały czas trwania dwugodzinnego występu publika nagradzała każdy kawałek gromkimi brawami, a czasem też aplauzem z okrzykami i gwizdami. Wilson, który pojawił się na scenie punktualnie o 19, starał się utrzymywać kontakt z widzami, jednakże nie przesadzał z konferansjerką, skupiając się na tym, co najważniejsze, czyli na muzyce.

Zapowiedział kilka piosenek, opowiedział dwie lub trzy anegdotki o tym, jak powstawały niektóre teksty, powiedział też kilka słów po polsku (muzyk od lat mieszka w Poznaniu), ale poza tym nie starał się silić na wodzireja. Po prostu był na scenie i to bardzo naturalny. Grał na gitarze akustycznej lub elektrycznej na zmianę, śpiewał, czasem zachęcał do klaskania lub śpiewania razem z nim. I tyle.

Cały koncert utrzymany był w takim tonie - prostoty i wartości płynącej z muzyki. Bez zbędnych efektów specjalnych, ekranów czy rozbudowanych świateł. Muzyka grała tu pierwsze skrzypce (czasem dosłownie). Oprawa sceniczna była skromna - po prostu baner w tyle sceny, a oświetlenie oddawało charakter utworów. To wszystko sprzyjało słuchaniu i skupieniu się na warstwie muzycznej, a ta była doskonała - trzeba przyznać, że udało się akustycznie osiągnąć równowagę między wokalem a dźwiękiem instrumentów, co nie zawsze się udaje.

Największe przeboje Genesis, Collinsa i nie tylko



Trasa koncertowa "Genesis Classic" jest okazją do tego, by usłyszeć na żywo nie tylko największe przeboje Genesis, ale także utwory z kultowego albumu Stiltskin "The Mind's Eye", świętującego 30-lecie. To debiutancki album studyjny zespołu, którego frontmanem był Ray. Album zdobył wiele nagród, a singiel "Inside" osiągnął numer jeden na liście przebojów w wielu krajach, w tym w Wielkiej Brytanii.

Wilson zagrał również kilka innych utworów ze swoich solowych płyt oraz z repertuaru Stiltskin, takie jak "Lemon Yellow Sun" czy "Wait for Better Days". Jednak to właśnie przeboje Genesis oczywiście okazały się najbardziej wyczekiwane przez publiczność, która przyjmowała je z radością. Wśród nich pojawiły się klasyki, jak "Land Of Confusion" (utwór z 1986 r. z albumu "Invisible Touch"), "Follow You Follow Me" (z 1978 r. z albumu "And Then There Were Three"), "Home by the Sea" i "That's All" (oba z płyty zatytułowanej "Genesis" wydanej w 1983 r.), "No Son of Mine" (z albumu "We Can't Dance" z 1991 r.) i inne.

Pojawiły się także hity samego Phila Collinsa "In The Air Tonight" (z albumu "Face Value" z 1981 r.) czy "Another Day in Paradise" (z albumu "But Seriously" z 1989 r.). Na bis Szkot z kolei zagrał dwa covery: "Knockin' on Heaven's Door" Boba Dylana oraz "Wish You Were Here" Pink Floyd. Ten drugi kawałek zaśpiewał gitarzysta Ali Ferguson.

Szkocki muzyk udowodnił, że siła tkwi w muzyce, a niektóre przeboje nie starzeją się nigdy. To był dobry, kolejny udany występ Wilsona, bardzo ciepło przyjęty przez gdańską publiczność.

Wydarzenia

Ray Wilson - Genesis Classic (1 opinia)

(1 opinia)
140 - 215 zł
rock / punk

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (17)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lord Of Lasers (1 opinia)

(1 opinia)
79 - 158 zł
Kup bilet
widowisko / show, pokaz

Garden of Lights - Ogród Świateł - Mały Świat (25 opinii)

(25 opinii)
39 - 44 zł
pokaz

Aga Zaryan: All Stars Birthday Concert 25/50 w Gdańsku

159 zł
jazz

Ralph Kaminski & my best band in the world "Góra"

159 zł
pop

Festiwal Smaków Regionalnych

Kup bilet
degustacja, festiwal, targ

Nowe Lokale

Najczęściej czytane