- 1 Planuj Tydzień: sporo się dzieje (4 opinie)
- 2 Czy gastronomia poszła o krok za daleko? (49 opinii)
- 3 Czy to koniec ery influencerów? (29 opinii)
- 4 Analiza kolorystyczna: czy to ma sens? (24 opinie)
- 5 Fan Makłowicza stworzył interaktywną mapę (52 opinie)
- 6 Gdynianin w randkowym hicie Netflixa (23 opinie)
Od majtek po napój energetyczny. Czy kolekcjonowanie ma jeszcze sens?
Kolekcjonowanie gadżetów wciąż bywa traktowane jako nieodłączna część bycia fanem. Wystarczy spojrzeć na sklepowe półki uginające się od produktów z bohaterami bajek, filmów i seriali. Niedawno pisaliśmy o tym, że McDonald's wprowadził do oferty limitowany Zestaw Friends , w którym można zdobyć jedną z sześciu kolekcjonerskich figurek inspirowanych bohaterami "Przyjaciół". Dawna ja już stałaby w kolejce do "Maca". Tym razem ten fakt... kompletnie mnie nie ruszył. Zmieniłam się? Dorosłam? A może to rynek, tak przesycony gadżetami, sprawia, że kolekcjonowanie przestało mieć dawny urok?
Figurki, sos i nostalgia. Jak wygląda zestaw "Friends" w McDonald's?
Kiedyś każdy kubek był na wagę złota
Trudno oprzeć się wrażeniu, że kolekcjonowanie gadżetów się zdewaluowało. W czasach, gdy sklepowe półki zalewane są obrandowanym towarem, żadna limitowana kolekcja nie wydaje się naprawdę limitowana. Jedna przeminie, wypuszczą następną. Jak nie w tej firmie, to w innej.
Rozmawiałam o tym z koleżanką, która przyznała, że kiedy jej znajomi dowiedzieli się, że lubi Myszkę Miki, zaczęła dostawać praktycznie wszystko z jej podobizną. Na początku było zabawnie, potem zaczęło irytować. Doskonale ją rozumiem, bo choć uwielbiam "Friends", plastikowa figurka bohatera kompletnie mnie nie obchodzi.
Lubić nie znaczy mieć
Mam wrażenie, że dotarliśmy już do granic absurdu. W sklepach można znaleźć dosłownie wszystko z logo i postaciami - od majtek, przez toster, po napój energetyczny. Limitowane zestawy, kolekcje, edycje specjalne. Wszystko po to, żebyśmy czuli, że coś musimy mieć.
Kiedyś dawałam się skusić na figurki, kubki czy koszulki. Teraz patrzę na nie i myślę: po co? Czy naprawdę potrzebuję kolejnego breloka, żeby udowodnić sobie, że lubię jakiś serial? Świat zrobił się zbyt gotowy na naszą miłość do postaci - każda marka, każdy produkt, każdy fast food próbuje przekonać mnie, że powinnam posiadać więcej.
Frustracja kontra nostalgia
Nie zmienia to faktu, że wciąż lubię wracać do moich ulubionych światów - seriali, bajek, bohaterów. Różnica jest taka, że dziś ta fascynacja nie wymaga kupowania wszystkiego, co da się obrandować. Nadal cenię sentyment i nostalgiczne przedmioty, ale coraz bardziej irytuje mnie nadprodukcja gadżetów i presja, że fan to kolekcjoner.
Można być fanem i nie mieć półki pełnej plastiku. I chyba właśnie to jest w tej zmianie najbardziej wyzwalające.
Perełki dla kolekcjonerów w ogłoszeniach Trojmiasto.pl
Opinie wybrane
-
2026-03-09 14:16
Ile można posiadać?...
Mieszkania nie są z gumy, a potem większość tych rzeczy i tak po prostu zbiera kurz...
- 34 1
-
2026-03-09 17:23
Taaaa a w Macu szał (2)
Kubków nie było już drugiego dnia po ogłoszeniu tych z Friendsami. Za figurkami też się trzeba było najeździć więc nie wszystkim zbrzydło
- 6 1
-
2026-03-10 11:18
raczej wyprzedane przez scalperów a nie faktycznych kolekcjonerów
- 1 0
-
2026-03-10 09:36
Kubki były lepszym pomysłem, bo przynajmniej do czegoś się przydadzą, tymczasem figurka jest typowym kurzołapem.
- 5 0
-
2026-03-09 16:12
też mi zbrzydło
kolekcjonowanie - wg mnie - miało większy sens, kiedy tego było mniej i jakiś wysiłek trzeba było włożyć w zdobycie czegoś, nieraz wyjatkowego. a teraz można niemal umeblować sobie mieszkanie w dany motyw po jednym wyjściu do marketu. nadpodaż gadżetów z lubianymi kiedyś motywacji całkiem mi je obrzydziła
- 18 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



