Ogródki tylko do 23? Restauratorzy z Gdańska nie chcą ograniczeń

Karolina Wirkus
10 kwietnia 2026, godz. 11:00
Opinie (334)
Czy od przyszłego roku ogródki w centrum będą miały ograniczone godziny otwarcia?

Wprowadzenie zapowiadanego Parku Kulturowego w Głównym Mieście, w jego obecnie proponowanym kształcie, znacząco ograniczy funkcjonowanie ogródków restauracyjnych na Wyspie Spichrzów w godzinach nocnych. Gdańscy restauratorzy oczekują dialogu z władzami miasta oraz aktywnego udziału w procesie jego tworzenia. W tym celu powołali Gdańskie Stowarzyszenie Restauratorów (GSR).




Jesteś za działaniem ogródków restauracyjnych na Głównym Mieście bez ograniczeń czasowych?

Przypomnijmy: temat gdańskiego Parku Kulturowego w Głównym Mieście wraca jak bumerang od lat. W ciągu ostatniego roku przybrał na sile - odbywały się konsultacje społeczne, rozmowy, ale i apele - przede wszystkim restauratorów z Wyspy Spichrzów.

Zjednoczeni przedsiębiorcy wnioskowali o wyłączenie północnego cypla Wyspy SpichrzówMapkaul. SzafarniaMapka z planowanego Parku Kulturowego.

Miasto podkreśla, że celem utworzenia Parku Kulturowego jest przede wszystkim rozwiązanie problemu naganiaczy i hałasu w centrum Gdańska.

Teraz, gdy projekt został oddalony o kolejny rok, a żadne konkretne decyzje jeszcze nie zapadły, właściciele restauracji postanowili zawiązać stowarzyszenie, aby zaapelować zarówno do mieszkańców całego Trójmiasta, jak i ponownie zwrócić uwagę władz miasta na to, jakie konsekwencje dla Gdańska może przynieść wprowadzenie ograniczeń w centrum.

Gdańsk: Park Kulturowy? Nie w tym roku! Gdańsk: Park Kulturowy? Nie w tym roku!

Największe obawy restauratorów



Jak wskazuje Gdańskie Stowarzyszenie Restauratorów, największe obawy dotyczą planowanego godzinowego ograniczenia, czyli de facto skrócenia czasu działania ogródków gastronomicznych w godzinach wieczornych.

Obecnie działają one "do ostatniego klienta", a w planowanych przepisach mówi się, że ogródki będą musiały zostać zamknięte o godz. 23 w tygodniu i o północy w weekendy.

- W praktyce oznacza to, że po godz. 23 goście będą wypraszani z ogródków - nawet w ciepłe, letnie wieczory. To zmienia sposób funkcjonowania restauracji. Obsługa jednego stolika trwa średnio ok. 1,5-2 godzin, więc ostatnie zamówienia trzeba byłoby przyjmować już ok. 21:30. To z kolei oznacza wcześniejsze kończenie pracy kuchni i ograniczenie zatrudnienia. W sezonie letnim większość miejsc znajduje się w ogródkach, więc takie regulacje realnie zmniejszą skalę działalności - zaznacza Dariusz Wójcik, właściciel restauracji Chleb i Wino.

Restauratorzy: ten biznes to wieczór



Restauratorzy podkreślają, że to właśnie wieczory są kluczowe dla ich biznesu - wtedy pojawia się największa liczba gości, a lokale generują największe przychody.

Problemem jest także lokalizacja samych restauracji. W przypadku większości z ok. 200 lokali objętych regulacjami jedynie 15-20 proc. miejsc znajduje się wewnątrz budynków. Reszta to ogródki.

W praktyce oznacza to, że wcześniejsze zamykanie przestrzeni zewnętrznych nie daje możliwości "przeniesienia" klientów do środka, a może przełożyć się na spadek możliwości działania nawet o kilkadziesiąt procent.

Przedsiębiorcy zwracają również uwagę na sezonowy charakter działalności - dochody generowane w miesiącach wiosenno-letnich pozwalają utrzymać biznes w okresie jesienno-zimowym. Ograniczenia w kluczowym sezonie mogą więc zachwiać stabilnością finansową wielu firm, a co gorsza powodować zmniejszenie zatrudnienia.

Przedsiębiorcy z Wyspy Spichrzów zaznaczają, że ich lokale właśnie wieczorami wypełniają się mieszkańcami spragnionymi wyjść "na miasto".

Apel o dialog, nie konflikt



Gdańskie Stowarzyszenie Restauratorów wyraźnie zaznacza, że deklaruje wsparcie dla wielu idei Parku Kulturowego Głównego Miasta, bo sami są jego mieszkańcami i doskonale zdają sobie sprawę z rosnącej potrzeby ochrony przestrzeni historycznej, ale jednocześnie prosi o uwzględnienie specyfiki samej Wyspy Spichrzów. Restauratorzy postulują, aby zasady Parku Kulturowego były elastyczne i dostosowane do charakteru poszczególnych części miasta.


Przedsiębiorcy, którzy od lat współtworzą Wyspę Spichrzów, uważają, że regulacje dla historycznego centrum nie sprawdzą się w nowoczesnej, tętniącej życiem dzielnicy turystyczno-gastronomicznej.

- Od początku działamy ramię w ramię z urzędem, konserwatorem i GZDiZ, wspólnie kształtując zasady estetyki i porządku. Każdy detal był konsultowany. I to działa - mówi Natalia Nowak z Grupy Nowak, zarządzającej m.in. kompleksem Deo Plaza.
Park Kulturowy a Wyspa Spichrzów - miasto odpowiada przedsiębiorcom Park Kulturowy a Wyspa Spichrzów - miasto odpowiada przedsiębiorcom

Biznes ostrzega przed stratami



Stowarzyszenie zauważa, że część zapisów projektu Parku Kulturowego wykracza poza potrzebę uporządkowania przestrzeni i może zwyczajnie zaszkodzić gospodarce miasta, która wciąż odbudowuje się po pandemii.

Restauratorzy mówią wprost: ograniczenia mogą uruchomić finansowy efekt domina. Mniejsze przychody to nie tylko zwolnienia pracowników, ale też mniej zamówień u dostawców i niższe wpływy z podatków oraz czynszów. W efekcie straci nie tylko branża gastronomiczna, ale również budżet miasta - a pośrednio także mieszkańcy.

- Skrócenie godzin funkcjonowania ogródków oznacza więc realne ograniczenie działalności w kluczowym sezonie wiosenno-letnim, kiedy lokale zarabiają najwięcej i utrzymują pracowników przez resztę roku. To nieuchronnie przełoży się na redukcję etatów - mówimy nawet o setkach osób. Dalej pojawia się efekt domina: spadek jakości oferty i zadowolenia klientów, a w konsekwencji pogorszenie wizerunku miasta w oczach turystów, którzy przyjeżdżają tu na popularne city breaki. To może uderzyć także w inne branże - od najmu krótkoterminowego po hotelarstwo - i ostatecznie przełożyć się na niższe wpływy podatkowe do budżetu miasta. A tego przecież nikt nie chce - mówi Krzysztof Kopeć pełniący funkcję rzecznika Gdańskiego Stowarzyszenia Restauratorów.

Gospodarka to nie wszystko, straci też wizerunek



Zdaniem restauratorów stawką jest dziś nie tylko kondycja branży, ale także wizerunek Gdańska, który przez lata był konsekwentnie budowany we współpracy z władzami miasta. Jak podkreślają, śp. Paweł Adamowicz aktywnie zachęcał gastronomię do wydłużania godzin otwarcia i tworzenia oferty, dzięki której miasto żyje także nocą - zarówno dla turystów, jak i mieszkańców. Ten model, oparty na otwartości i tętniącym życiem Głównym Mieście, stał się jednym z filarów obecnego sukcesu turystycznego.

Dziś - w ocenie przedsiębiorców - ten dorobek jest zagrożony. Jak mówią, brak rozmów i wspólnego wypracowania rozwiązań może doprowadzić do stopniowej utraty charakteru miasta otwartego, który przez lata był jego znakiem rozpoznawczym.

W ich opinii tylko dialog i współpraca wszystkich interesariuszy pozwolą wypracować model, który będzie równoważył potrzeby mieszkańców, turystów i przedsiębiorców, bez osłabiania jednego z kluczowych filarów atrakcyjności Gdańska.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (334)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Maryla Rodowicz (4 opinie)

(4 opinie)
110 - 250 zł
Kup bilet
pop

Technikalia 2026 (6 opinii)

(6 opinii)
75 zł
festiwal muzyczny, rock / punk, pop

XXIII Kiermasz Ogrodniczy Wiosna w ogrodzie

festyn, kiermasz, street food

10 Tenorów - Dla Ciebie Mamo

140 zł
Kup bilet
muzyka poważna, pop

Koncert symfoniczny - Eugene Tzigane

28 - 100 zł
muzyka poważna

Nowe Lokale

Konkursy

Konkursy Bilety na Cyrk na wodzie Imperial Show - 22 maja g. 17:30
Konkurs trwa

Bilety na Cyrk na wodzie Imperial Show - 22 maja g. 17:30

Do wygrania 3 podwójne zaproszenia

Najczęściej czytane