Padło niewygodne pytanie o wyrok sądu. Reakcja Dody zaskoczyła zgromadzonych
-
Lubię to 3
-
Super 4
-
Trzymaj się
-
Ha ha 20
-
Wow 2
-
Przykro mi 6
-
Wrr 59
- Wszystkie 94
Dorota "Doda" Rabczewska po raz kolejny udowodniła, że nie uznaje tematów tabu ani bezpiecznych, dyplomatycznych odpowiedzi. Podczas sobotniego panelu "Granice wolności" w Strefie Społecznej, artystka usiadła naprzeciwko dziennikarki Magdaleny Rigamonti i bez owijania w bawełnę rozliczyła się ze swoimi najtrudniejszymi doświadczeniami. Zapytana wprost o bezwzględność w relacjach oraz ciążący na niej prawomocny wyrok sądowy, Doda nie uciekała od trudnego tematu. A to dopiero początek wydarzenia.
- Wolność jako wybór, nie przywilej
- Doda na własnych zasadach
- Doda o wyroku sądowym: Moje prywatne sprawy nie podważają tego, co zrobiłam dla innych
- Co się dzieje w Strefie Społecznej
Wolność jako wybór, nie przywilej
Doda na własnych zasadach
Doda pojawiła się w Gdańsku w ramach Strefy Społecznej Fundacji Gdańskiej, gdzie w rozmowie z dziennikarką Magdaleną Rigamonti opowiedziała o swojej filozofii życiowej i ostatnich kontrowersjach.
Artystka przyznała, że niezależnie od otaczającej ją rzeczywistości zawsze kierowała się własnymi zasadami i wewnętrznym kompasem moralnym, a nie tym, czego oczekują od niej inni. Podkreśliła, że takie podejście towarzyszy jej od samego początku i jest bezpośrednim efektem wychowania, jakie otrzymała od rodziców.
Artystka tłumaczyła podczas Strefy Społecznej, że regularne zapisywanie codziennych doświadczeń pozwala dostrzec to, co łatwo przeoczyć - wdzięczność za rzeczy z pozoru oczywiste. Jej zdaniem zapisywanie celów i marzeń realnie przyspiesza ich realizację. Co więcej, artystka jest przekonana, że nie zna ani jednej osoby, która spisała swoje dziecięce marzenia i ich nie spełniła.
Rozmowa szybko zeszła jednak na terytorium znacznie bardziej osobiste. Dziennikarka Magdalena Rigamonti zapytała Dodę wprost o jej bezwzględność - cechę, którą artystka przypisuje sobie sama i którą potwierdzają jej współpracownicy.
Doda nie kryła, że jest osobą skrajnie wymagającą - wobec siebie i wobec innych. Długo potrafi przymykać oko na niedoskonałości, ale gdy limit cierpliwości się wyczerpie, bezpardonowo usuwa z życia osoby, które uważa za leniwe i pozbawione ambicji. Jednocześnie stanowczo odrzuca łatkę osoby nieprzewidywalnej - tę cechę rezerwuje wyłącznie dla swojej ekspresji artystycznej. W relacjach z bliskimi uważa się za kogoś, kto daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa.
Doda o wyroku sądowym: Moje prywatne sprawy nie podważają tego, co zrobiłam dla innych
Gdy podczas Strefy Społecznej w Gdańsku pojawiło się pytanie o prawomocny wyrok sądowy, Doda nie uciekła od tematu - odpowiedziała. Artystka przypomniała, że jest osobą, która pomogła uratować chorych na białaczkę, zebrała wielu dawców szpiku kostnego, regularnie odwiedza dzieci na oddziałach onkologicznych i w domach dziecka, a także od lat angażuje się w pomoc zwierzętom w schroniskach. W jej ocenie żadna z prywatnych spraw sądowych, wynikających z konfliktów z byłymi partnerami, nie przełożyła się negatywnie na jej działalność charytatywną ani na los osób, którym pomaga.
- Więc widzę, że cedujesz uwagę na same negatywy. Więc tak, mam też i ciemne strony, tak jak każdy z was. Nie ma blasku bez mroku. Natomiast ja zwracam uwagę na to, co faktycznie przykłada się społeczeństwu, bo jako jedna z nielicznych gwiazd od samego początku działam niezwykle prężnie i charytatywnie. I społecznie, poświęcając swój prywatny czas, swoje pieniądze. I czasami też swój wizerunek. I nie zauważyłam, żeby moje kłótnie z moimi głównymi partnerami - które w konsekwencji dają mi jakiś wyrok w jakikolwiek sposób - źle zadziałały na psy w schroniskach albo na dzieci leżące onkologicznie chore, albo na dzieci w domach dziecka, po których jeżdżę i daję im radość. Czy te dzieci obchodzi jakiś mój były facet, któremu porysowałam samochód? Nie żałuję. Najwidoczniej zasłużył - powiedziała Doda.
Doda przyznała wprost, że bywa zbyt emocjonalna w relacjach osobistych, ale stanowczo oddziela tę sferę od swojej społecznej aktywności. Podkreśliła, że nie została skazana za przestępstwa kryminalne, lecz za sprawy ściśle prywatne, które jej zdaniem nie mają żadnego wpływu na ocenę jej charakteru i zaangażowania. Jej zdaniem to, co robi dla innych, mówi o niej więcej niż jakiekolwiek orzeczenie sądu.
- Rozmawiamy szczerze. Ja nie dostałam żadnego wyroku za jakieś kradzieże, rozboje, potrącenie kogoś autem, morderstwa. To są moje prywatne rzeczy w związku z moimi partnerami. Ok, jestem może trochę nadpobudliwa i za bardzo emocjonalnie podchodzę. Ale jestem artystką i to są moje prywatne rzeczy, które wykorzystali na kanwie różnych sądowych sytuacji. Ale one w żaden sposób, w mojej opinii, nie podważają mojej wiarygodności, mojego dobrego serca i mojego zaangażowania w ten kraj i społeczeństwo. I już! I ja się w ogóle nie przejmuję takimi opiniami. Tak! Osoba z wyrokiem. Jeszcze może będę miała dwa lub trzy, jak mnie jakiś facet wkurzy. Ale nadal mam największe serce w tym kraju i największe zaangażowanie - dodała Doda.
Warto pamiętać, że obraz każdej osoby publicznej budowany jest z natury niepełny. Doniesienia o wyrokach sądowych trafiają na pierwsze strony, podczas gdy pozostała działalność charytatywna rzadko kiedy uzyskuje porównywalną widoczność.
Podczas spotkania Doda poruszyła również tematy równie istotne. Mówiła o sytuacji psów w polskich schroniskach i swoim wieloletnim zaangażowaniu na rzecz bezdomnych zwierząt. Artystka zabrała również głos w sprawie, która wykracza daleko poza jej osobiste życie: wyraziła przekonanie, że współczesny dyskurs medialny jest przesycony doniesieniami wojennymi w stopniu, który jej zdaniem nie służy informowaniu społeczeństwa, lecz jego zastraszaniu. Podkreśliła wyraźnie różnicę między rzetelnym przygotowaniem obywateli na trudne czasy a systematycznym budowaniem atmosfery lęku i niepewności. Wspomniała także o sprawach dotyczących zdrowia psychicznego i jego dobrostanu. Półżartem, półserio padły również słowa, że czeka na nazwanie ulicy jej imieniem lub chociaż ronda.
Co się dzieje w Strefie Społecznej
To był początek - sercem programu, gdzie na scenach toczą się debaty z gośćmi, którzy mają coś do powiedzenia i nie boją się tego mówić. Wiele organizacji pozarządowych, dziesiątki debat i warsztatów.
Przez dwa dni, w sobotę i niedzielę, na uczestników czeka wiele stoisk NGO, gdzie można porozmawiać m.in. z Fundacją DKMS, Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę czy Pomorską Fundacją Bracia Mniejsi. W sekcji prezentacyjnej niemal 40 organizacji ma po osiem minut, by opowiedzieć swoją historię; w programie m.in. temat choroby Parkinsona, edukacji przez cyrk i dawstwa szpiku.
Organizatorzy przygotowali silent disco - zabawa z trzema kanałami muzycznymi na słuchawkach potrwa do godz. 2 w nocy i ruszy tuż po debacie z Jolantą Kwaśniewską poświęconej roli pierwszej damy w polityce. W ciągu dnia nie zabraknie miejsca dla rodzin: strefa dla dzieci zamienia się w kolorowe wesołe miasteczko z grami planszowymi, malowaniem i tworzeniem bransoletek z makramy. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny, a gastronomia z opcjami wegańskimi i bezglutenowymi działa przez cały weekend.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-05-30 22:41
Dorota jaka jest, taka jest (2)
ale nie można jej odmówić cochones większych niż 75% facetów w tym kraju. I nie ukrywa, że bywa skandalistką...
Ale pobożni, zakłamani i maluczcy faceci oplują ja z całych sił - bo to przecież zło wcielone, demon, wamp i wilkołak w jednym. Rzadko bowiem zjawia się ktoś ze świata show biznesu, który nazywa rzeczy po imieniu, nie słodzi publice i w ogóle nikomu nie słodzi. Sobie zresztą też.- 18 48
-
2026-05-30 23:50
Ona nie jest skandalistką, tylko przestępczynią z wyrokiem. (1)
- 17 2
-
2026-05-31 00:08
taki niejeden z niedrugim też ma wyrok
i też publicznie dalej występuje, kłamie, zmyśla i pokazuje, ze ma kuku na muniu.
No i co? Lepszy jeden z drugim?- 2 10
-
2026-05-31 22:40
Doda (2)
"Ale one w żaden sposób nie podważają mojej wiarygodności, mojego dobrego serca i mojego zaangażowania w ten kraj i społeczeństwo". Niestety, ale podważają.
- 46 15
-
2026-06-01 10:54
a co mają sprawy cywilne do spraw karnych dla większości tu z wpisów wynika że sąd dla nich to przestępców karanie, zapominają że są sprawy cywilne, czasem dosłownie o pięść ziemi ,czy krzaczek w granicy działki itp
- 2 2
-
2026-06-01 08:52
w więzieniu, nikt ze skazanych nie wie że jest winny. wszyscy są niewinni
- 1 0
-
2026-06-01 08:14
Ja
Doda o sobie ja tylko ja i ja .nikt inny tylko ja i ja .... Szkoda gadać to się nazywa samouwielbienie...metoda krzyku na mnie nie działa...
- 14 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
