- 1 Sopot przeliczył się boleśnie (356 opinii)
- 2 Pamiętacie ich z "Big Brothera"? (22 opinie)
- 3 Planuj Tydzień: przyszła wiosna!
- 4 Miliony obserwujących i wpływy. Oto trójmiejska elita polskiej sieci
- 5 Zaproszenie na ślub bez +1 - tak czy nie? (76 opinii)
- 6 Jak spędzić Dzień Kobiet w Trójmieście? (45 opinii)
Widowiskowy pokaz tańca irlandzkiego przyciągnął wielu widzów
Kultura irlandzka od dawna rozbudza wyobraźnię ludzi na całym świecie - od malowniczych krajobrazów, przez bogate legendy i baśniowość, charakterystyczne puby po oryginalną muzykę i taniec. To właśnie te dwa ostatnie elementy stały się fundamentem spektaklu Rhythm of the Dance, który od ponad dwóch dekad przyciąga publiczność. Po udanej zeszłorocznej trasie koncertowej w Polsce zespół postanowił ponownie zawitać do naszego kraju, a pierwszym tegorocznym przystankiem okazała się gdyńska Polsat Plus Arena.
Przybysze z zielonej wyspy
Grupa powstała w 1998 r. jako jednorazowy projekt, jednak szybko zdobyła międzynarodową popularność. Od tego czasu tancerze i muzycy występowali w kilkudziesięciu krajach, prezentując nie tylko precyzję taneczną, ale i bogactwo irlandzkiej kultury.
W widowisku, oprócz tańca i klasycznego stepu irlandzkiego, istotną rolę odgrywa muzyka - wykonywana na tradycyjnych instrumentach, takich jak bodhran, skrzypce, akordeony, banjo czy irlandzkie flety. To połączenie pozwala widzom odbyć podróż przez historię Zielonej Wyspy, od jej ludowych korzeni po współczesne inspiracje.
Jedną z głównych atrakcji, które przyciągają widzów na tego typu wydarzenia, jest stepowanie wykonywane przez prawdziwych profesjonalistów. Step irlandzki to charakterystyczna technika taneczna, w której główny nacisk kładzie się na pracę nóg, podczas gdy górna część ciała pozostaje niemal nieruchoma.
Wyróżnia się dwie główne odmiany: miękką, opartą na płynnych, lekkich ruchach, oraz twardą, w której tancerze uderzają butami o podłoże, tworząc rytmiczne sekwencje dźwięków. To właśnie ten drugi styl dominuje w widowiskach takich jak Rhythm of the Dance, podkreślając precyzję i synchronizację wykonawców. W połączeniu z muzyką na żywo tworzy to spójne przedstawienie, łączące tradycję z nowoczesną formą sceniczną.
Gdyńska hala na chwilę zamieniła się w małą Irlandię
Tego typu występy przybliżające muzykę i kulturę Irlandii nie są w Polsce codziennością (chociaż wcześniej mieszkańcy Trójmiasta mieli okazję poznać inne znane podobne spektakle jak "Lord of the Dance"), stąd też całe wydarzenie i to jeszcze w środku tygodnia wypełniło gdyńską halę.
Koncert rozpoczął się od gitarowego wstępu, a wkrótce potem na scenie pojawili się tancerze, prezentując pierwsze układy. Następnie dołączyli do nich pozostali muzycy, tworząc pełną gamę dźwięków, które stanowiły tło dla kolejnych układów tanecznych.
Widowisko zostało podzielone na kilka części skupiających się na różnych elementach - tańcu, instrumentach oraz wokalach, które przeplatały się, tworząc zróżnicowane tempo całego wydarzenia. Najlepiej wychodziły jednak te momenty, kiedy na scenie można było usłyszeć i zobaczyć to wszystko naraz, bo właśnie wtedy synchronizacja, precyzja i zróżnicowanie form wyraźnie podkreślały charakter przedstawienia. Takich momentów nie było jednak dużo, a koncert stawiał w centrum zainteresowania taniec.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Wśród ciekawych elementów spektaklu znalazły się m.in. solówki instrumentalne - szczególnie wystąpienia na bodhranie, które spotkały się z uznaniem publiczności. Były też momenty interakcji z widownią, a irlandzki akcent wokalistów potęgował wrażenie, że ma się do czynienia z gośćmi z zielonej wyspy.
Po publice było jednak widać, że chce tego kontaktu jeszcze więcej, tym bardziej że cały show utrzymany był w ciepłej i przyjaznej atmosferze. Sporym plusem dodającym całego klimatu były wizualizacje prezentowane na ekranie na scenie, które od razu przywodziły na myśl irlandzką kulturę
Przerwa na angielską herbatę zamiast irlandzkiego piwa i argentyńskie tango
Spektakl został podzielony na dwie części, każda trwająca ok. 50 minut, z 20-minutową przerwą. I nie ma się co dziwić, że potrzebna była przerwa, bo natura stepowania wymaga od tancerzy dużego wysiłku.
Pierwsza część wprawiła publikę w dobry nastrój i na pewno wiele osób pomyślało o wizycie w irlandzkim pubie, ale mimo wyraźnego oznaczenia na bufecie informującego o tym, że sprzedawane jest piwo, to przez niezwykle chłodną aurę zarówno na zewnątrz, jak i w korytarzach hali, większość wybrała podczas przerwy rozgrzewającą herbatę.
Jeśli kogoś herbata nie rozgrzała dobrze podczas przerwy lub ktoś nie zdążył się na nią załapać, to mógł na to liczyć podczas drugiej części występu, ponieważ wtedy tancerze już na dobre podkręcili swoje tempo, pokazując maksimum swoich możliwości i prezentując ciekawe synchronizacje i pomysły na pokazanie różnych stepowych układów.
Ta połowa charakteryzowała się też nieco mroczniejszą scenografią i jeszcze większym skupieniem na elementach tanecznych. Ciekawym momentem było pojawienie się tańca w stylu tango - ta forma taneczna, choć typowo kojarzona z Argentyną, zyskała swoje miejsce w irlandzkim widowisku. Był to przykład na to, jak różne style taneczne mogą się przenikać w ramach jednego przedstawienia.
Finał spektaklu powrócił do bardziej radosnej i irlandzkiej atmosfery z początku - niektórzy widzowie porwali się do tańca, co w kontekście zimowej pogody na zewnątrz mogło pełnić funkcję rozgrzewającą.
Rhythm of the Dance to solidny, pełen energii pokaz, który łączy elementy tradycji i nowoczesności. Choć widowisko nie stawia na eksperymenty artystyczne, to jednak skutecznie oddaje ducha irlandzkiej kultury i jeżeli ktoś chciał ją otrzymać w pigułce, to tego wieczoru na pewno się nie zawiódł.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2025-02-13 20:08
Irlandia
Super muzyka i w miarę dobra oprawa tancerzy...to moje zdanie__ lubię muzykę Irlandzką...i taniec do niej :) (kiedyś też tańczyłem, teraz tylko gram :)
- 6 2
-
2025-02-16 20:14
Pokaz fajny ale drogi
Jeśli siedzi się na płycie nic nie widać .. sala nie przystosowana do tanecznego występu , nie widać nóg .. a przecież o to w tym występie chodziło .
- 0 0
-
2025-02-13 21:48
Pokaz super, miejsce totalna klapa (1)
Sam pokaz bardzo fajny ale niestety miejsce beznadziejne. Plastikowe krzesełka bo dłuższym siedzeniu mega niewygodne już nie mówiąc o siedziskach po bokach gdzie trzeba mieć cały czas skręcaną głowę. Za tak drogi bilet warunki powinny być lepsze. Uważam że w trojmiescie są lepsze miejsca na takie wydarzenia
- 11 0
-
2025-02-14 21:57
Anatol
Szczera prawda
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



