- 1 Czy gastronomia poszła o krok za daleko? (44 opinie)
- 2 Gdynianin w randkowym hicie Netflixa (8 opinii)
- 3 Ranking domków imprezowych w Trójmieście (17 opinii)
- 4 Czy to koniec ery influencerów? (11 opinii)
- 5 Nowa twarz popu znad morza (10 opinii)
- 6 The Streets na Inside Seaside (10 opinii)
Sentino w Starym Maneżu: Koncert z płyty, rozśpiewana publiczność i Fagata
Rozentuzjazmowana i rozśpiewana publiczność, największe hity i gorąca atmosfera - tak w skrócie można opisać sobotni występ Sentino w Gdańsku. Raper zaprezentował w Starym Maneżu przekrój swoich najpopularniejszych przebojów z playbacku, nie próbując nawet udawać, że podkłada pod niego swój głos. Jego oddanym fanom to jednak w ogóle nie przeszkadzało, bo cały program, od początku do końca, odśpiewali sami, bawiąc się przy tym do granic możliwości. Gościem specjalnym była skandalistka Fagata, której pojawienie się na scenie dodatkowo podgrzało atmosferę.
- Kim jest Sentino?
- Sentino i jego długo wyczekiwany powrót
- Koncert z płyty i wykonawca, który nawet nie próbował udawać, że śpiewa
- Hit gonił hit i Fagata w roli gościa specjalnego
- Publiczność stworzyła atmosferę
Kim jest Sentino?
Jego twórczość - jak czytamy w materiałach promocyjnych - łączy melodyjny trap, gangsta rap i latynoskie inspiracje, a charakterystyczny styl sprawił, że stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci europejskiej sceny rapowej.
Karierę zaczynał w Berlinie już jako nastolatek, biorąc udział w bitwach freestyle i szybko zwracając na siebie uwagę niemieckiej sceny hip-hopowej. Z czasem zaczął działać również w Polsce, gdzie zdobył popularność dzięki kolejnym albumom i współpracom z czołowymi raperami.
Sentino i jego długo wyczekiwany powrót
Sentino powrócił do Polski w styczniu br., po ponad trzyletniej przerwie, wznawiając działalność koncertową i zapowiadając liczne występy, w tym także na dużych scenach. Raper ogłosił, że Polska to jego "miejsce" i kontynuuje tworzenie muzyki, mimo wcześniejszych zapowiedzi o zakończeniu kariery po polsku.
Fani są zachwyceni tą decyzją, czego dowodem jest tak liczna frekwencja podczas jego trasy, w tym podczas sobotniego występu w Starym Maneżu - przed godz. 22, o której miała rozpocząć się impreza, kolejka do wejścia była tak długa, że trudno było dostrzec jej koniec. Zapewne z tego powodu rozpoczęcie zostało przesunięte aż o trzy kwadranse.
Raport: Gigantyczna kolejka do wejścia na Sentino w Starym Maneżu
I choć w czasie tego oczekiwania wielokrotnie skandowano "Sentino", zachęcając rapera do wejścia na scenę, zabawa przy muzyce serwowanej przez didżejów trwała w najlepsze.
-
Lubię to
-
Super 1
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 1
Sentino nawet nie próbował udawać, że śpiewa to, co leciało z playbacku. Wyręczyła go publiczność.
Koncert z płyty i wykonawca, który nawet nie próbował udawać, że śpiewa
Gdy światła przygasły i na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, publiczność natychmiast zaczęła skandować jego pseudonim. Jeśli chodzi o formułę imprezy, niewiele się zmieniło, poza tym, że na scenie pojawił się Sentino.
Jego muzyka prezentowana była z głośników, a on sam nawet nie próbował udawać, że śpiewa. Wyręczała go w tym publiczność. Śpiewała tak samo żywiołowo, jak robiła to od przeszło godziny podczas setów didżejskich.
Wykonawca, na tle swojej muzyki, nieustannie wchodził w interakcję ze słuchaczami, zachęcając ich do jeszcze większej zabawy, choć ta była już tak intensywna, że momentami sięgała zenitu. Jeden z recenzentów pierwszych koncertów Sentino podczas tegorocznej trasy zauważył, że trudno było stwierdzić, czy to fani przyszli na koncert, czy to gwiazda wieczoru przyszła na koncert fanów. Identycznie było podczas sobotniego koncertu w Starym Maneżu. Czy komuś to przeszkadzało? Z żywiołowych reakcji publiczności można było wywnioskować, że absolutnie nie! Ci, którzy kupili bilety, dostali dokładnie to, na co liczyli.
Sentino wprawdzie kilkakrotnie, pomiędzy piosenkami, pokusił się o wspólne odśpiewanie kilku refrenów z fanami, jednak ocenę jego kondycji wokalnej pozostawię publiczności, która była głównym adresatem tego wydarzenia.
-
Lubię to 2
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha 2
-
Wow
-
Przykro mi 1
-
Wrr 6
- Wszystkie 11
Gościem specjalnym była Fagata, która zaprezentowała się w charakterystyczny dla siebie sposób - kipiąc erotyzmem.
Hit gonił hit i Fagata w roli gościa specjalnego
W setliście nie zabrakło najpopularniejszych numerów, takich jak "Midas", "Casablanca" czy "Lato". Publiczność śpiewała wersy od pierwszej do ostatniej linijki, a pod sceną panowała prawdziwie koncertowa energia.
- Na te kawałki czekałem najbardziej. Na żywo mają jeszcze większą energię niż w słuchawkach - mówił po koncercie Mateusz z Wrzeszcza, który w występie tego wykonawcy uczestniczył po raz pierwszy.
Pod koniec występu do Sentino dołączyła na scenie słynna skandalistka Fagata, co wywołało dodatkowe poruszenie na widowni. Tym bardziej że - co jest jej znakiem rozpoznawczym - jej występ kipiał erotyzmem.
-
Lubię to 3
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha 7
-
Wow 3
-
Przykro mi 6
-
Wrr 7
- Wszystkie 26
Publiczność entuzjastycznie i wielokrotnie manifestowała swój zachwyt Sentino i jego twórczością.
Publiczność stworzyła atmosferę
Najbardziej charakterystycznym elementem wieczoru była energia zgromadzonych fanów. Sentino nieustannie kierował w stronę publiczności swój mikrofon, zachęcając do śpiewania, ale wcale nie musiał tego robić, bo imprezowicze robili to z własnej woli.
- To jeden z tych koncertów, gdzie wszyscy znają teksty. Kiedy śpiewasz pełnym głosem, czujesz, że jesteś częścią tego koncertu - mówiła Natalia, tegoroczna maturzystka z Gdańska.
Zapytana o to, czy nie czuje się oszukana faktem, że Sentino nawet nie próbował udawać, że śpiewa, tylko odtworzył swoje piosenki, odpowiedziała bezzwłocznie:
- Absolutnie! Przyszliśmy tu spotkać się z nim, posłuchać jego muzyki i dobrze się bawić w gronie ludzi, którzy mają zajawkę na to samo, co my. Gdyby Sentino śpiewał naprawdę, niewiele by to zmieniło, bo i tak byśmy go zagłuszali. Tak więc nie mam najmniejszych pretensji o to, że nie zaśpiewał. Przeciwnie - jestem zachwycona tym, jak fajnie poprowadził ten koncert, zagrzewał nas do zabawy, a Fagata... to już totalnie oszalałam z radości - podsumowuje Natalia.
Godzinny performens zakończył się gromkimi brawami i okrzykami publiczności. Fani jeszcze przez chwilę skandowali pseudonim rapera, pokazując, że mimo wielu zwrotów w jego karierze Sentino wciąż potrafi przyciągnąć tłumy i stworzyć wydarzenie, które na długo zostaje w pamięci - niezależnie od jego wartości artystycznej. Niemniej bisu nie było - zapalono światło, dając wyraźny sygnał, że pora się rozejść.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2026-03-09 10:35
Młodzież ma swoje zajawki - kiedyś z nich wyrośnie (1)
Bądźmy wyrozumiali, też kiedyś w młodości słuchaliśmy mniej ambitnej muzyki, a z czasem gust nam się wyrobił. Tu się młodzi dobrze bawią i super, lepiej tak niż zalegać w domu przed komputerem ;)
- 21 7
-
2026-03-09 23:34
przed komputerem można się czegoś nauczyć albo dowiedzieć a na takim spędzie no cóż.
- 1 0
-
2026-03-08 21:00
Czyli tak: ci ludzie zapłacili żeby posłuchać tego co mają na YouTube (1)
Bo artysta nie odważył się zaśpiewać na żywo. Na deser dostali niezbyt bystrą, za to pyskata, onlyfansiare, która też raczej nie szanuje swoich fanów. To brzmi tak absurdalnie, że ciężko uwierzyć że się wydarzyło :)
- 116 0
-
2026-03-09 07:30
Dokładnie tak
Czego nierozumiesz?
- 6 2
-
2026-03-08 08:19
Czyli (6)
Tłumy dzieci przez godzinę czekały na dworze żeby zobaczyć, no bo nie usłyszeć godzinny popis artysty. Są wniebowzięci, bo na deser dostali jakaś patocelebrytke. To rzeczywiście warte tych pieniędzy i takiej euforystycznej recenzji.
- 152 3
-
2026-03-08 09:27
ok boomer
lepsza twoje dziadowskie rytmy xD idz juz jak nie rozumiesz prawdziwej sztuki sluchac rodowicz czy czego tam dziady sluchaja
- 3 47
-
2026-03-08 09:02
Nie dzieci a 18 latków i starszysz. Według prawa to oni muszą już iść na wojnę jak wybuchnie. Może to ich ostatnia impreza. Zaraz Trump uruchomi 5 artykuł i większość z nich pójdzie bronić czegoś tam, jeszcze nie wiadomo czego w Iranie.
- 2 23
-
2026-03-08 08:29
(3)
Daj żyć młodym po swojemu...
- 4 25
-
2026-03-08 08:50
(2)
Po mojemu nie musi, po swojemu - proszę bardzo, po ich wzorcach mam nadzieję, że nie.
- 19 0
-
2026-03-08 08:58
(1)
Młodość się musi wyszumieć, a starość się musi wypróżnić. Ta to już działa.
- 4 20
-
2026-03-08 10:11
Paradoksalnie, z perspektywy wieku dojrzałego, te zasady działają dokładnie odwrotnie.
- 8 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



