- 1 Studniówki powróciły (17 opinii)
- 2 Zimowe święto miłośników piwa (33 opinie)
- 3 Planuj Tydzień: dużo imprez (9 opinii)
- 4 Tak Gdynia przygotowuje się do 100-lecia (88 opinii)
- 5 Trzy lata mieszkał z Johnnym Deppem
- 6 Rośnie moda na pop-upy w Trójmieście (36 opinii)
Start castingów do "You Can Dance" w Gdańsku. Co się działo?
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Po latach nieobecności "You Can Dance" powraca, aby znów zawładnąć sercami widzów. To właśnie w Gdańsku, na Ulicy Elektryków, odbył się pierwszy casting, na który zjechali tancerze z różnych stron kraju, pragnąc dołączyć do grona słynnych tanecznych legend. Jakie historie sukcesu przyniesie ta edycja i kto zyska miano nowej gwiazdy? Co wydarzyło się na pierwszym castingu?
- Taneczny show powraca
- Pierwsi uczestnicy zostali wytypowani
- Szybkie przypomnienie zasad tanecznego show
Taneczny show powraca
Dzisiaj, na castingach do nowej edycji programu, widzimy dorosłych tancerzy, którzy dorastali, śledząc poczynania swoich idoli z poprzednich edycji. Dla wielu z nich pierwsze taneczne kroki były inspirowane właśnie dokonaniami gwiazd programu. Szczególnie kiedy media społecznościowe nie były jeszcze tak popularne, to śledzący taneczne potyczki w telewizji młodzi ludzie sami chcieli to zrobić.
Maciej "Gleba" Florek: jakim będzie jurorem w "You can dance"?
Każdy chciał być jak Maciej Florek, Wioleta Fiuk, Anna Kapera, Jakub Jóźwiak, Dominik Olechowski czy Brian Poniatowski lub Stefano Silvino. I to właśnie dziś wielu tancerzy postanowiło dołączyć do grona tancerzy, na których poczynania będą patrzyć widzowie w całym kraju.
Pierwsi uczestnicy zostali wytypowani
Dzisiaj wystartowały pierwsze precastingi do najnowszej edycji show. Odbyły się w Gdańsku, na klimatycznej Ulicy Elektryków, a dokładniej w industrialnej miejscówce klubu So Salsa. Tancerze z całej Polski, nie tylko z Pomorza, odwiedzili tym razem pierwsze miejsce, w którym można było zaprezentować to, co potrafią. Kto przejdzie dalsze eliminacje?
Tego jeszcze się dowiemy. Na tym etapie tancerze wchodzili do sali, w której znajdowali się jurorzy grupkami i kolejno pokazywali swoje solówki. Castingi były otwarte dla zainteresowanych tancerzy od godz. 9:00 do 17:00.
Dzisiaj spotkać tam można było cały przekrój rodzajów tańca. Od hip-hopu i breakdance, przez jazz i współczesny, aż po ostatnio modny high heels, taniec towarzyski i inne formy zarówno bardziej sensualne, rytmiczne czy akrobatyczne. Najważniejsze, by tancerz pokazał, na co go stać.
W poczekalni atmosfera nie była jakoś mocno nerwowa, a wręcz można było odczuć skupienie i pozytywną energię. Tancerze przygotowywali się do występu. Jedni przypominali sobie ułożone kroki, słuchając muzyki przez słuchawki, inni dogrzewali i rozciągali swoje ciała, a jeszcze inni po prostu siedzieli w szpagatach. Byli też tacy, którzy wykorzystali moment, aby nawiązać nowe znajomości lub odnowić stare, rozmawiając z innymi uczestnikami.
Poza potencjalną rywalizacją to było również spotkanie znajomych, ponieważ w świecie tańca wiele osób się zna dzięki warsztatom, zawodom i wspólnym projektom. Ta sieć znajomości była widoczna i przekładała się na wspierającą atmosferę, w której osoby otrzymujące upragnioną czerwoną opaskę były głośno oklaskiwane i przytulane przez innych.
Jeżeli ktoś nie mógł pojawić się dzisiaj na castingu, to jeszcze nic straconego. To dopiero początek, a komisja pojawi się już wkrótce w Katowicach, 23 listopada, oraz w Warszawie, 1 grudnia.
Na ten moment ekipa produkcyjna "You Can Dance" owiewa nową edycję aurą tajemniczości, ale jedną z nielicznych informacji, które ujawniono, jest prowadzący, którym został Maciek Dowbor. W poprzednich edycjach w tej roli widzieliśmy Kingę Rusin i Patrycję Kazadi. Jak sobie poradzi Dowbor? Wszystko wskazuje na to, że dobrze. Już dziś mogliśmy z ukrycia podglądać jego pierwsze kroki na planie show. Dowbor już podczas wywiadów z uczestnikami podczas preeliminacji zarażał uczestników pozytywną energią.
Szybkie przypomnienie zasad tanecznego show
Konkurs telewizyjny zazwyczaj składał się z kilku etapów, zaczynając od precastingów w największych miastach Polski dla osób w wieku 16-30 lat. Precastingi oceniali producent, reżyser i choreograf, a wybrani uczestnicy przechodzili przed trzyosobową komisję jurorską, która wyłaniała grupę do dalszego etapu.
Gwiazda "365 dni" i tancerz Muzycznego odpadli z "TzG". Fani wściekli na jury
W pierwszej edycji było to 50 osób, a w kolejnych od 36 do 16 uczestników przechodziło do odcinków na żywo. Więc jeszcze nie wiadomo, jak to będzie wyglądać tym razem. Następnie półfinaliści doskonalili swoje umiejętności za granicą. Później były występy na żywo, podczas których jurorzy wskazywali najsłabszych tancerzy i duety, a niektórzy, by walczyć o swój udział, musieli zaprezentować solówki.
W finale zazwyczaj rywalizowały już dwie lub trzy osoby, a zwycięzca otrzymywał 100 tys. zł i stypendium taneczne w Broadway Dance Center lub International Dance Academy w Los Angeles, o którym wielu tancerzy marzy.
Czy tym razem główna nagroda przypadnie komuś z naszych okolic? Pozostaje jedynie trzymać kciuki.
Wydarzenia
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2024-11-10 08:38
Ta pierwsza edycja w zamierzchłych czasach była nawet oglądalna ale teraz po co odgrzewać kotleta?
- 17 7
-
2024-11-09 22:26
Fajnie
Fanie że są młodzi którzy mają pasję i chcą coś osiągnąć. Dużo dziś się mówi o dzieciakach z problemami psychicznymi. Że życie, że Internet, że to wszystko przytłacza. Każda pasja mobilizuje, podąża do celu, do realizowania siebie i bycia z tego zadowolonym.
- 37 4
-
2024-11-09 21:19
Trampoliną do sukcesu ???Dziwne tylko ze tych sukcesów nie wymienili ,ale to dlatego ze ich niebyło. (1)
No chyba ze chodzi o prowadzących z TVnu kolesiów
- 29 10
-
2024-11-10 11:04
Ja ich widuję na deskach
Teatrów muzycznych i chociażby gdańskiej Opery Bałtyckiej jako solistów. Bez znanej twarzy z tv, nie wiadomo, czy by się dostali.
- 1 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



