- 1 Sensacja internetu w sklepie spożywczym (61 opinii)
- 2 S. Łosowski: Muzyka musi mieć charakter (22 opinie)
- 3 Nowy trend. Czym są analogowe torby? (78 opinii)
- 4 Jest pierwsza zapowiedź filmu o Kuroniach (37 opinii)
- 5 Słynny czarny charakter dostanie pomnik? (97 opinii)
- 6 Gdański artysta podbija internet (14 opinii)
To był najlepszy dzień Open'era. I to wcale nie za sprawą Muse
Open'er Festival 2025 już za półmetkiem. Trzeci dzień muzycznego święta ściągnął na lotnisko Gdynia-Kosakowo prawdziwe tłumy. I jak to się ma podczas tej edycji - świetnie odnalazło się zarówno starsze pokolenie festiwalowiczów, jak i młodzież. Muse pokazali doskonałą formę muzyczną, ale to, co najważniejsze, działo się na namiotowej scenie.
Open'er 2025
Powroty z Openera (15 opinii)
Nadszedł weekend, a wraz z nim na Open'erze pojawiły się prawdziwe tłumy. Dało się to wyraźnie odczuć, przechadzając się główną ulicą festiwalowego miasteczka czy oczekując w kolejkach do toalet, po piwo czy jedzenie. I choć po środowych upałach nie ma już śladu, pogoda jest całkiem łaskawa dla festiwalowiczów - mimo że nocami wiele osób grzeje się przy herbacie i zakłada cieplejsze ubrania, nadal jest gorąco od muzycznych uniesień.
-
Lubię to 1
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha 9
-
Wow 12
-
Przykro mi 14
-
Wrr 18
- Wszystkie 54
Muse nie oglądają się na nikogo
Muse po 18 latach powrócili na Open'era i przypomnieli, jak powinny wyglądać rockowe koncerty. Wierni fani pamiętają występ brytyjskiego tria z 2007 r. - mocny, intensywny i pokazujący, że Open'er może być miejscem światowej klasy widowisk rockowych. Od tamtego czasu zespół wydał pięć kolejnych albumów, zdobył kolejne nagrody i nadal pamięta, "jak to się robi".
Tu wszystko się zgadzało. Mimo początkowych problemów z dźwiękiem cały zespół zaprezentował się w doskonałej formie. Matt Bellamy czarował wokalem i... osobowością. Robił wszystko, żeby oczy publiczności (i oko obecnej na scenie kamery) cały czas były skupione tylko na nim: biegał po scenie, wlatywał na specjalnie dla niego zbudowaną platformę, uwodził, wściekle atakował gitarę i śpiewał tak, jakby świat miał się zaraz skończyć.
-
Lubię to 1
-
Super 11
-
Trzymaj się
-
Ha ha 2
-
Wow 4
-
Przykro mi 12
-
Wrr 27
- Wszystkie 57
Bambi i Little Simz - dwa rapowe oblicza kobiet
Zanim jednak publiczność zaczęła przeżywać rockowe uniesienia, miała okazję poznać fenomen Bambi - jedynej polskiej gwiazdy, która w tym roku wystąpiła na głównej scenie festiwalu. Mimo mieszanych reakcji na jej obecność w line-upie, trzeba przyznać, że Bambi odnalazła się na tak dużej scenie. Jej show był dynamiczny, a wizualne elementy koncertu i choreografie dopracowane. Młoda raperka dwoiła się i troiła, aby udowodnić, że zasługuje na to miejsce. Jej koncert przyciągnął przede wszystkim tłumy młodych fanów, ale - co jest wielką zaletą takich wydarzeń jak Open'er - pozwolił także starszej publiczności, która nigdy w życiu nie wybrałaby się na jej koncert, sprawdzić, o co chodzi w tym muzycznym fenomenie.
-
Lubię to
-
Super 1
-
Trzymaj się 1
-
Ha ha 21
-
Wow 2
-
Przykro mi 14
-
Wrr 44
- Wszystkie 83
Festiwalowy budżet: czy da się nie zbankrutować na Open'erze?
Z kolei po północy, na deser, na głównej scenie wystąpił francuski duet Justice, znany z unikalnego połączenia elektroniki, funku i rocka. To była prawdziwa impreza. Xavier de Rosnay i Gaspard Augé zaprezentowali materiał z najnowszego albumu "Hyperdrama", które w połączeniu z kultowymi hitami, jak "D.A.N.C.E.", stworzyły wybuchową atmosferę. Ich występ wyróżniał się nie tylko muzyką, ale także spektakularnym show świetlnym, z geometrycznymi wizualizacjami i ikonicznym krzyżem, które są znakiem rozpoznawczym Justice, czyniąc koncert prawdziwą ucztą dla zmysłów.
-
Lubię to 1
-
Super 9
-
Trzymaj się 1
-
Ha ha 5
-
Wow 2
-
Przykro mi 21
-
Wrr 30
- Wszystkie 69
FKA Twigs, St. Vincent, Mother Mother. To, co najważniejsze, działo się na Tent Stage
To, co najważniejsze, działo się jednak w piątek w Tencie, który w tym roku nie przypomina już namiotu, ale jest tak naprawdę drugą sceną główną. To tu FKA Twigs zaserwowała performance, którego lotnisko Gdynia-Kosakowo długo nie zapomni.
Hipnotyzujący wokal to jedno. Ekstatyczny taniec z zapierającą dech w piersiach choreografią to drugie. Z całą pewnością był to jeden z najbardziej artystycznych występów na tegorocznym Open'erze. Twigs przygotowała intymny, emocjonalnie głęboki, podzielony na akty spektakl, którego każda część opowiadała "o czymś". Bo nie da się tego w pełni zrozumieć bez kontekstu. Dla FKA Twigs muzyka jest miejscem, w którym może się schronić, przepracować triumfy i tragedie, swoją seksualność i niepewność.
-
Lubię to 2
-
Super 1
-
Trzymaj się
-
Ha ha 7
-
Wow 8
-
Przykro mi 30
-
Wrr 20
- Wszystkie 68
Znakomicie zaprezentował się też zespół Mother Mother. Ich charakterystyczny styl balansujący między zadziornym rockiem a psychodelicznymi melodiami idealnie wpasował się w klimat zadaszonej sceny, potwierdzając ich status jednej z najciekawszych indie kapel na scenie.
Open'er to nie tylko muzyka, ale także bogata oferta pozamuzyczna. Trzeciego dnia festiwalu w namiocie teatralnym odbył się kolejny pokaz spektaklu "Nowy Pan Tadeusz, tylko że rapowy" z Teatru Polskiego w Poznaniu, który cieszył się dużym zainteresowaniem. Strefa mody, NGO, Kids Zone i Dom Qultury przyciągały festiwalowiczów szukających dodatkowych wrażeń. Świetna atmosfera pełna dobrej zabawy panowała też w silent disco. W strefie gastronomicznej trzeba było uzbroić się w cierpliwość - w kulminacyjnych momentach wieczoru czas oczekiwania na dania wynosił nawet kilkadziesiąt minut.
Przed nami ostatni dzień festiwalu. W sobotę na Open'erze zaprezentują się m.in. Linkin Park, Camila Cabello, Doechii, Wolf Alice czy Girl in Red. Na lotnisku Gdynia-Kosakowo spodziewana jest jeszcze większa frekwencja.
Wydarzenia
Opinie wybrane
-
2025-07-05 09:49
Muse (3)
Widać że ktoś tu nie był na koncercie. Wycięli gościowi wokal do granic możliwości, w niektórych kawałkach nie było go wgl słychać i mówić że wyszło super . Przecież ten koncert był mocno średni
- 70 14
-
2025-07-05 19:58
Odcięli mu mikrofon
Ten koncert ktoś zniszczył
- 3 1
-
2025-07-05 10:03
Prawda (1)
No niestety prawda. Pierwsze parę utworów totalnie zagluszonych przez gitarę. w psycho to w ogóle widać że śpiewał, a głosu brak. Dopiero od "Time is running out" coś ruszyło i dźwiękowcy się dostroili. Jak uwielbiam Muse to początek mocno mnie rozczarował.
- 13 5
-
2025-07-05 10:26
tylko to już wina techników, a nie zespołu
- 29 2
-
2025-07-05 13:31
Mi się wydaje, że Opener powoli się kończy (4)
Warto pamiętać, że ten rok był ostatnim żeby wykorzystać vouchery, które ludzie dostali jako rekompensaty że odwołany dzień (przez burzę). Dodatkowo, pogoda była w tym roku bardzo dobra, jak na tę porę roku. A jednak było względnie mało ludzi, lineup nie był rewelacyjny, ceny biletów wstępu drogie, nie wspominając o gastronomi (np. zapiekanka po 40pln)
- 31 8
-
2025-07-05 21:50
Oby!
- 2 1
-
2025-07-05 17:42
co roku słychac te same narzekania malkontentów jak twoje, a potem i tak przyjeżdżają tłumy.
- 3 3
-
2025-07-05 14:30
Masz dużo racji, oprócz stwierdzenia, że lineup rewelacyjny, no nie... bądźmy szczerzy, bardzo przeciętny i doskonale widać to po pustkach na festiwalu.
- 7 1
-
2025-07-05 13:44
Wole pojechać na wczasy na Bali w tej cenie:)
- 2 5
-
2025-07-05 11:18
Wow (2)
FKA Twigs dała niesamowite show. Na początku wydało mi się zbyt sexy, ale był w tym artyzm i koncepcja. Muse zagrali świetny koncert, ale faktycznie mikrofony momentami w ogóle nie działały. Grali 1 5 godziny, muzyczna uczta dla ucha.
- 12 16
-
2025-07-07 08:20
Laska naprawdę kuma baze
Nie byłem na koncercie ale śledzę ja od czasu debiutu. Może nie porywa ale naprawdę intryguje.
- 0 0
-
2025-07-05 13:03
sexy? masz na mysli wiecej stripteasu niż koncertu
- 5 3
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



