- 1 Łysa głowa zamiast kompleksu (47 opinii)
- 2 Must Be The Music i "Sprośna Piosenka" (8 opinii)
- 3 Omenaa Mensah matką chrzestną niezwykłego jachtu
- 4 Jeszcze wesele czy już LARP? (56 opinii)
- 5 Znakomity koncert Urszuli Dudziak (5 opinii)
- 6 Czy Feel wciąż potrafi porwać tłumy? (27 opinii)
Wiedzę o świecie czerpią z memów. Ignorancja czy znak czasów?
Jeszcze niedawno wieczorne serwisy informacyjne były stałym punktem dnia, a gazeta na stole czymś tak oczywistym jak poranna kawa. Dziś coraz więcej osób mówi wprost: nie śledzę newsów, nie mam na to siły, nie chcę. Czy bycie na bieżąco ze światem to obowiązek, czy raczej wybór, który każdy podejmuje na własnych zasadach?
Polska zakaże mediów społecznościowych dzieciom. Jak to egzekwować?
- Millenialsi: "To obowiązek dorosłego człowieka"
- Zetki: "Wiem, co trzeba, reszta mnie przytłacza"
- Między memem a sprawdzoną informacją
- Obowiązek czy wybór?
Zmianę tę potwierdzają dane. Jak wynika z raportu CBOS "Młodzi i media społecznościowe" z 2025 r., aż 39 proc. osób w wieku 18-24 lata wskazuje media społecznościowe jako główne źródło informacji o świecie. Portale informacyjne wybiera 34 proc., a telewizję zaledwie 12 proc. W starszych grupach proporcje są inne - tam wciąż większą rolę odgrywają tradycyjne media. To wyraźnie pokazuje, że sposób zdobywania wiedzy o świecie staje się coraz bardziej pokoleniowy.
Millenialsi: "To obowiązek dorosłego człowieka"
Dla części millenialsów bycie na bieżąco to coś więcej niż nawyk. To poczucie odpowiedzialności i element codzienności, który trudno odpuścić.
- Zawsze zaczynam dzień od sprawdzenia wiadomości. Nawet nie chodzi o politykę, ale o to, żeby wiedzieć, co się dzieje na świecie. Mam wrażenie, że to po prostu obowiązek dorosłego człowieka - mówi Jan, mieszkaniec Gdyni.
To podejście często wynika z przyzwyczajenia, ale też z przekonania, że wiedza daje kontrolę. Nawet jeśli informacje bywają trudne, ich brak wydaje się jeszcze bardziej niepokojący. Millenialsi częściej sięgają po portale informacyjne i aplikacje newsowe - również te lokalne.
- W moim rodzinnym domu zawsze były włączone wiadomości. To był rytuał. Do dziś trudno mi sobie wyobrazić wieczór bez przejrzenia serwisów informacyjnych, także lokalnych, bo chcę wiedzieć, co dzieje się wokół mnie, nie tylko na świecie - dodaje Anna z Gdańska.
W tej perspektywie nieśledzenie newsów bywa odbierane jako brak zainteresowania światem, a czasem nawet jako lekkomyślność.
Zetki: "Wiem, co trzeba, reszta mnie przytłacza"
Zupełnie inaczej patrzy na to pokolenie tzw. zetek. Dla wielu z nich nadmiar informacji jest problemem samym w sobie, a świadome ograniczanie newsów to sposób na zachowanie równowagi.
- Kiedyś próbowałam być na bieżąco, ale to mnie zwyczajnie przytłaczało. Kryzysy, wojny, katastrofy. W pewnym momencie miałam wrażenie, że to za dużo. Teraz sprawdzam tylko najważniejsze rzeczy i tyle - mówi Natalia z Sopotu.
To podejście często łączy się z troską o zdrowie psychiczne. Zetki rzadziej mają potrzebę "codziennego nadrabiania" informacji i częściej traktują newsy jako coś, co można filtrować.
Posting zero. Dlaczego wybieramy bycie cicho?
- Nie unikam świata, tylko wybieram, co do mnie trafia. Jeśli coś jest naprawdę ważne, i tak się o tym dowiem. Nie muszę śledzić wszystkiego na bieżąco, zwłaszcza że większość informacji powtarza się w kółko - dodaje Natalia.
Nie bez znaczenia jest też to, gdzie tych informacji szukają. Według CBOS najmłodsi badani stawiają media społecznościowe wyżej niż portale informacyjne, telewizję czy radio. W starszych grupach wiekowych proporcje są bardziej wyrównane, a portale informacyjne pozostają jednym z głównych źródeł wiedzy o świecie.
Między memem a sprawdzoną informacją
Jest też grupa, często na styku pokoleń, która wiedzę o świecie zdobywa niejako "przy okazji". Przeglądając media społecznościowe, trafiają na skróty informacji, komentarze, memy. To właśnie tu coraz częściej krzyżują się "duże" i "małe" newsy.
- Nie oglądam wiadomości, nie wchodzę regularnie na portale informacyjne, ale i tak wiem, co się dzieje. Wszystko pojawia się w mediach społecznościowych. To krzywdzący stereotyp, że nie ma tam rzetelnych informacji, wystarczy wybrać, jakie konta się śledzi - mówi Kuba z Gdańska.
KONKURS TRWA Wygraj bilety na ciekawe wydarzenia w Trójmieście
Zaproszenia na spektakl "Dziewczyna, która podeptała chleb" | 23 kwietnia g. 18:00
Coraz częściej wygląda to tak, że pierwszym źródłem informacji stają się media społecznościowe, a dopiero później, jeśli temat zainteresuje, użytkownicy sięgają po więcej informacji - często już w portalach informacyjnych, także lokalnych. To zmienia sposób, w jaki czytamy i rozumiemy świat: szybciej, fragmentarycznie, często bez pełnego kontekstu.
Warto pamiętać, że korzystanie z niesprawdzonych źródeł zwiększa ryzyko padnięcia ofiarą dezinformacji.
Obowiązek czy wybór?
Zmienia się nie tylko sposób odbierania informacji, ale też podejście do samej idei "bycia na bieżąco". Dla jednych to wciąż coś oczywistego, dla innych coś, co trzeba sobie na nowo zdefiniować - także w kontekście tego, skąd czerpiemy wiedzę.
Coraz częściej mówi się o zmęczeniu informacyjnym. O tym, że świat przyspieszył, a wraz z nim liczba wiadomości - zarówno globalnych, jak i lokalnych. A to sprawia, że nie każdy chce, albo potrafi, być na bieżąco ze wszystkim. Pytanie tylko, czy to dobrze?
Opinie wybrane
-
2026-03-30 13:04
(3)
Kiedyś próbowałem być na bieżąco, ale potem doszedłem do wniosku że jakieś 90% informacji spokojnie może poczekać na koniec tygodnia, a na wszystko inne dostanę alert RCB.
- 40 7
-
2026-03-31 05:23
Zablokuj te alerty.
Ja mam od początku zablokowane.
- 1 0
-
2026-03-30 16:09
czyli bezrozumny przytakuje jeszcze wiekszemu bezrozmnemu :)
- 0 4
-
2026-03-30 13:52
Dokładnie, co więcej:
95% wszystkich informacji nie jest nam potrzebna - nie ma na nas wpływu lub i tak do nas dotrze.
Lepiej zadbać o swój spokój.- 11 3
-
2026-03-30 15:55
Polecam każdemu odciąć się na jakiś czas od wiadomości
nic się nie stanie, a nawet lepiej się będziemy czuli, co ciekawe nawet jak nie będą nas interesowały wiadomości to te najgłośniejsze i najbardziej emocjonujące znajdą do nas drogę, wtedy można się zastanowić czy to faktycznie jest takie ważne czy to propaganda która ma wzbudzić określone zachowania jest tak wciskana.
- 17 3
-
2026-03-30 13:24
Ja to chyba jestem najstarszą Z-tką świata (4)
Co czytam artykuł o jakiejś super nowej i uwalniającej, mądrej i dobrej rzeczy, którą właśnie wymyśliły mądre i oświecone Z-tki, to okazuje się że jednak ja robię to od 10-20 lat (zależy od konkretnego "wynalazku")
Rocznik 1984 pozdrawia- 40 4
-
2026-03-30 13:31
(3)
nie jesteś zetką. Jesteś millenialsem.
- 3 17
-
2026-03-30 13:44
Dziękujemy Kapitanie Oczywisty (2)
Czas poczytać trochę o ironii.
- 21 1
-
2026-03-30 14:45
gdzie? (1)
podeślij jakieś memy, plz!
- 1 4
-
2026-03-30 15:45
SJP
- 2 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



