Z Rojkiem czy bez i tak fajnie. Myslovitz żegna jubileuszową trasę

Magda Mielke
13 kwietnia 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (18)
W sobotę Myslovitz zagrało w Stary Maneż pożegnalny koncert na trasie świętującej 25-lecie wydania płyty "Miłość w czasach popkultury".

Myslovitz pożegnało jubileuszową trasę w wielkim stylu. W sobotę w Starym Maneżu odbył się koncert zamykający serię jubileuszowych występów, przygotowanych z okazji 25-lecia wydania albumu "Miłość w czasach popkultury". Wszystkie bilety były wyprzedane, a publiczność bawiła się doskonale. Nie brakowało też wzruszeń, a tych dostarczyły także zaręczyny na scenie.



Nadchodzące koncerty w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

ABBA & Queen
mar 8
ABBA & Queen
Kup bilet
Koncert przy świecach
mar 8
Koncert przy świecach
Kup bilet

Jak oceniasz pomysł Myslovitz na trasę koncertową z okazji 25-lecia albumu "Miłość w czasach popkultury"?

Muzycznie ten weekend w Trójmieście upływa nie tylko pod znakiem świeżych, lokalnych brzmień za sprawą festiwalu Sea You, ale też jubileuszowych bisów. W piątek Agnieszka Chylińska zagrała koncert na bis z okazji 30-lecia swojej kariery, a sobotnim koncertem w Starym Maneżu Myslovitz zamknęło serię jubileuszowych koncertów przygotowanych z okazji 25-lecia wydania albumu "Miłość w czasach popkultury".

Pierwsza płyta live w historii zespołu



"Wieczorami chłopcy wychodzą na ulice - epilog" to hasło, które wybrzmiało niczym manifest, zamykając serię wyjątkowych koncertów zespołu Myslovitz świętującego 25-lecie albumu "Miłość w czasach popkultury". Trasa, która rozpoczęła się 14 lutego 2024 r. w Bielsku-Białej, okazała się nie tylko artystycznym triumfem, ale i prawdziwym frekwencyjnym fenomenem. 51 występów w Polsce i za granicą przyciągnęło tłumy fanów, a każdy z nich został uwieczniony na pierwszej w historii zespołu płycie live, będącej swoistym pomnikiem tego muzycznego święta.

  • Lubię to Lubię to
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 0
Każdy koncert, także ten wczorajszy, był podróżą przez trzy muzyczne odsłony zespołu: łączył pełne wykonanie kultowej płyty "Miłość w czasach popkultury" z kilkoma mniej znanymi utworami powstałymi w tamtym okresie, które nigdy wcześniej nie znalazły się na żadnym albumie oraz największymi przebojami zespołu. Ta formuła okazała się nie tylko ciekawą kompilacją, ale też świetnym narzędziem marketingowym, które przyciągnęło i połączyło (przynajmniej na czas trwania koncertów) trzy pokolenia słuchaczy - od tych, którzy dorastali z Myslovitz w latach 90., po nowych fanów odkrywających ich twórczość.

"Miłość w czasach popkultury" to album, który na zawsze zmienił polską scenę muzyczną. Wydany w 1999 r. wyniósł mysłowicką grupę na szczyty list przebojów i otworzył drzwi na europejskie sceny, gdzie występowali u boku światowych gwiazd. Teksty z płyty, pełne poetyckiej zadumy i celnych obserwacji, weszły do kanonu polskiej kultury, pojawiając się w podręcznikach, encyklopediach, a nawet codziennych rozmowach. Co się dziwić, 12 utworów i niemal 12 evergreenów.

  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.
  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.
  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.
  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.
  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.
  • Publiczność Myslovitz to zarówno osoby, które pamiętaj zespół z lat 90., jak i nowi słuchacze, którzy teraz odkrywają zespół.

Epilog z energią debiutantów



Wiem, wiem, są ci, dla których Myslovitz skończyło się wraz z odejściem Rojka i ci, którzy w obecnym liderze - Mateuszu Parzymięso, widzą nie tylko godne zastępstwo, ale i nową jakość. Choć dotąd bliżej mi było do pierwszego obozu, wczorajszy koncert to zmienił. Wraz z wydaną w 2023 r. płytą "Wszystkie narkotyki świata" zespół napisał nowy, kolejny rozdział w swojej karierze i obecnie przeżywa "drugą młodość". To jedna sprawa.

Druga jest taka, że porwanie się na trasę poświęconą "Miłości w czasach popkultury" było jakimś aktem odwagi, który bardzo się opłacił. Bo "chłopcy" grają tę płytę nie tylko dla tych, dla których miłość do starych przebojów i związanych z nimi wspomnień jest większa od miłości do Rojka czy niechęci do wszystkich jego byłych, obecnych i potencjalnych następców, ale też mnóstwa młodych osób, które odkrywają i rozkochują się w tej muzyce na nowo.

  • Lubię to Lubię to
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 0
Widownia, która składała się z tych dwóch grup, szalała od samego początku do końca - trudno powiedzieć, kto bardziej. Śpiewano nie tylko refreny, ale całe zwrotki. Zespół grał zaś jak na koncercie życzeń - hit za hitem. Tak jak w przypadku poprzednich koncertów na tej trasie, wybrzmiała cała płyta "Miłość w czasach popkultury" - od "Chłopców", przez "Długość dźwięku samotności", "Dla ciebie" i "My", po "Zamianę", ale hitów było zdecydowanie więcej. Nie mogło przecież zabraknąć kultowych: "Chciałbym umrzeć z miłości", "Mieć czy być", "Scenariusz dla moich sąsiadów", a na bis zagrano także "Z twarzą Marilyn Monroe" i "Peggy Brown".

Szczególną siłą koncertu był sposób, w jaki zespół łączy nostalgię z nową energią. Mateusz Parzymięso nie próbuje naśladować swojego poprzednika, co wychodzi na plus - jego interpretacje są świeże, ale szanują ducha oryginałów, a publiczność staje się niemal dodatkowym członkiem zespołu, zwłaszcza w momentach wspólnego śpiewu przy "Dla ciebie" czy "My". Ta interakcja naprawdę robi wrażenie.


Wzruszeń nie brakowało przez cały koncert, bo dla wielu przeboje Myslovitz to coś więcej niż tylko muzyka - to emocjonalna podróż do ważnych momentów życia. To te utwory bardzo często były soundtrackiem pierwszych miłości, rozstań, wakacyjnych przygód czy trudnych chwil dorastania. To właśnie w dźwiękach Myslovitz ludzie odnajdują wspomnienia swoich przeżyć, czasem nostalgicznych, czasem pięknych, ale zawsze prawdziwych.

Historia cały czas pisze się na nowo i w sobotni wieczór w Starym Maneżu również doszło do takiego życiowego wzruszenia za sprawą jednego z fanów zespołu. Rafał najpierw wystąpił z zespołem, a potem na scenie oświadczył się swojej dziewczynie. Cała sala zaśpiewała parze "Sto lat!".


Jubileuszowa trasa, której epilog wybrzmiał w sobotę w Starym Maneżu, pokazała, że zespół potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, mimo zmian personalnych i upływu lat. Teksty z "Miłości w czasach popkultury" wciąż rezonują - opowieści o marzeniach, miłości, ucieczce i szarej codzienności polskich blokowisk brzmią uniwersalnie, łącząc pokolenia fanów.

Wydarzenia

Myslovitz - "Wieczorami chłopcy wychodzą na ulice - EPILOG" (2 opinie)

(2 opinie)
pop

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (18)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert przy świecach: ABBA & Queen

123 zł
pop

Koncert przy świecach: Hans Zimmer i inni - Muzyka Filmowa

123 zł
muzyka filmowa

Marek Dyjak (3 opinie)

(3 opinie)
138,90 zł
jazz, blues / soul, poezja śpiewana

Hooverphonic (4 opinie)

(4 opinie)
210 - 350 zł
rock / punk, pop, muzyka elektroniczna

Kasia Lins - Obywatelka K.L.

muzyka alternatywna, pop

Najczęściej czytane