- 1 Sopot przeliczył się boleśnie (326 opinii)
- 2 Pamiętacie ich z "Big Brothera"? (9 opinii)
- 3 Zaproszenie na ślub bez +1 - tak czy nie? (65 opinii)
- 4 Planuj Tydzień: przyszła wiosna!
- 5 Miliony obserwujących i wpływy. Oto trójmiejska elita polskiej sieci
- 6 To już pewne: Pitbull wystąpi w Ergo Arenie (11 opinii)
Z Rojkiem czy bez i tak fajnie. Myslovitz żegna jubileuszową trasę
Myslovitz pożegnało jubileuszową trasę w wielkim stylu. W sobotę w Starym Maneżu odbył się koncert zamykający serię jubileuszowych występów, przygotowanych z okazji 25-lecia wydania albumu "Miłość w czasach popkultury". Wszystkie bilety były wyprzedane, a publiczność bawiła się doskonale. Nie brakowało też wzruszeń, a tych dostarczyły także zaręczyny na scenie.
Pierwsza płyta live w historii zespołu
"Wieczorami chłopcy wychodzą na ulice - epilog" to hasło, które wybrzmiało niczym manifest, zamykając serię wyjątkowych koncertów zespołu Myslovitz świętującego 25-lecie albumu "Miłość w czasach popkultury". Trasa, która rozpoczęła się 14 lutego 2024 r. w Bielsku-Białej, okazała się nie tylko artystycznym triumfem, ale i prawdziwym frekwencyjnym fenomenem. 51 występów w Polsce i za granicą przyciągnęło tłumy fanów, a każdy z nich został uwieczniony na pierwszej w historii zespołu płycie live, będącej swoistym pomnikiem tego muzycznego święta.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
"Miłość w czasach popkultury" to album, który na zawsze zmienił polską scenę muzyczną. Wydany w 1999 r. wyniósł mysłowicką grupę na szczyty list przebojów i otworzył drzwi na europejskie sceny, gdzie występowali u boku światowych gwiazd. Teksty z płyty, pełne poetyckiej zadumy i celnych obserwacji, weszły do kanonu polskiej kultury, pojawiając się w podręcznikach, encyklopediach, a nawet codziennych rozmowach. Co się dziwić, 12 utworów i niemal 12 evergreenów.
Epilog z energią debiutantów
Wiem, wiem, są ci, dla których Myslovitz skończyło się wraz z odejściem Rojka i ci, którzy w obecnym liderze - Mateuszu Parzymięso, widzą nie tylko godne zastępstwo, ale i nową jakość. Choć dotąd bliżej mi było do pierwszego obozu, wczorajszy koncert to zmienił. Wraz z wydaną w 2023 r. płytą "Wszystkie narkotyki świata" zespół napisał nowy, kolejny rozdział w swojej karierze i obecnie przeżywa "drugą młodość". To jedna sprawa.
Druga jest taka, że porwanie się na trasę poświęconą "Miłości w czasach popkultury" było jakimś aktem odwagi, który bardzo się opłacił. Bo "chłopcy" grają tę płytę nie tylko dla tych, dla których miłość do starych przebojów i związanych z nimi wspomnień jest większa od miłości do Rojka czy niechęci do wszystkich jego byłych, obecnych i potencjalnych następców, ale też mnóstwa młodych osób, które odkrywają i rozkochują się w tej muzyce na nowo.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Szczególną siłą koncertu był sposób, w jaki zespół łączy nostalgię z nową energią. Mateusz Parzymięso nie próbuje naśladować swojego poprzednika, co wychodzi na plus - jego interpretacje są świeże, ale szanują ducha oryginałów, a publiczność staje się niemal dodatkowym członkiem zespołu, zwłaszcza w momentach wspólnego śpiewu przy "Dla ciebie" czy "My". Ta interakcja naprawdę robi wrażenie.
Wzruszeń nie brakowało przez cały koncert, bo dla wielu przeboje Myslovitz to coś więcej niż tylko muzyka - to emocjonalna podróż do ważnych momentów życia. To te utwory bardzo często były soundtrackiem pierwszych miłości, rozstań, wakacyjnych przygód czy trudnych chwil dorastania. To właśnie w dźwiękach Myslovitz ludzie odnajdują wspomnienia swoich przeżyć, czasem nostalgicznych, czasem pięknych, ale zawsze prawdziwych.
Historia cały czas pisze się na nowo i w sobotni wieczór w Starym Maneżu również doszło do takiego życiowego wzruszenia za sprawą jednego z fanów zespołu. Rafał najpierw wystąpił z zespołem, a potem na scenie oświadczył się swojej dziewczynie. Cała sala zaśpiewała parze "Sto lat!".
Jubileuszowa trasa, której epilog wybrzmiał w sobotę w Starym Maneżu, pokazała, że zespół potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, mimo zmian personalnych i upływu lat. Teksty z "Miłości w czasach popkultury" wciąż rezonują - opowieści o marzeniach, miłości, ucieczce i szarej codzienności polskich blokowisk brzmią uniwersalnie, łącząc pokolenia fanów.
Miejsca
Zobacz także
Opinie wybrane
-
2025-04-13 17:19
Ciekawe, czy ktokolwiek z tej publiki był na (2)
koncercie Myslovitz w październiku 1997 roku w Tornado w Gdyni. Było nas tam może ze 100 osób :)
- 4 1
-
2025-04-14 08:02
Przebijam. Byłem na koncercie Myslovitz w Sopocie na molo w 1995 roku ;) Grali wtedy jako nikomu nieznany support... Vadera i Paradise Lost.
- 2 0
-
2025-04-13 20:12
Mysle ze niezbyt bo obecnie 90% publiki to nastolatki, to ciezko by byly ;)
- 0 0
-
2025-04-13 20:36
ROJEK jest tylko jeden!
a odgrzewane kotlety bez niego już nie zbyt.
- 6 6
-
2025-04-13 19:15
Byłem na koncertach Myslovitz z Rojkiem i tych z bez niego i przyznam szczerze że to jakby inny zespół. Rojek śpiewa z serca, z uczuciem i zaangażowaniem, ale nie dziwię się piskom pod sceną gdyż większość z przebywających tam nastolatek w 2012 kiedy Rojek odchodził z zespołu była w przedszkolu i mają prawo nie wiedzieć kto to jest.
- 12 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



