Zamiast balu - bliskość. Intymny Ralph Kaminski w Starym Maneżu

Magda Mielke
27 lutego 2026, godz. 09:50
Opinie (35)
Ralph Kaminski wystąpił w Starym Maneżu z materiałem z nowej płyty "Góra", której premiera jest zapowiadana na 20 marca.

Są koncerty, które się ogląda. I są takie, które się przeżywa - niemal fizycznie, jakby każda nuta miała swój ciężar. Występ Ralpha Kaminskiego w Starym Maneżu w ramach trasy promującej nadchodzący album "Góra" należał zdecydowanie do tej drugiej kategorii. To nie był wieczór pełen efektów specjalnych i teatralnych póz. To była wspinaczka - stroma, bolesna i intymna, na końcu której czekała nagroda.



Koncerty w Trójmieście - sprawdź, na co warto kupić bilet IMPREZY I WYDARZENIA

mar 29
Kuba Badach
Kup bilet
Sea You 2026
kwi 10-11
Sea You 2026
Kup bilet
mar 20
Venjent
Kup bilet

Dekada na własnych zasadach



Czy słuchasz Ralpha Kaminskiego?

Niedługo minie dziesięć lat od momentu, gdy Ralph Kaminski zadebiutował na scenie albumem "Morze" (2016). Choć już wtedy było jasne, że mamy do czynienia z artystą o wyjątkowej wrażliwości, to dopiero wydana w 2019 r. "Młodość" przyniosła mu szerszą rozpoznawalność i na stałe umieściła w czołówce najciekawszych postaci polskiej sceny.

W kolejnych latach Kaminski udowodnił, że potrafi nie tylko pisać osobiste, przejmujące piosenki, ale także z ogromnym szacunkiem reinterpretować dorobek legend - czego najlepszym przykładem pozostaje album "Kora". W zeszłym roku po raz pierwszy dołączył również do projektu Męskie Granie, gdzie u boku Natalii Przybysz, Błażeja Króla i Igora Herbuta zagrał kilka koncertów w największych polskich miastach.

Od wydanego w 2022 r. "Balu u Rafała" minęło trochę czasu. Choć artysta nie próżnował, angażując się w różnego rodzaju projekty i muzyczne kolaboracje, fani zdążyli zatęsknić za jego solowymi nowościami.

  • Lubię to Lubię to 8
  • Super Super 2
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 2
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 12

Nowy rozdział: "Góra"



Premiera nowego albumu zaplanowana jest na 20 marca, ale Ralph już od grudnia koncertuje z premierowym materiałem. Publiczność ma więc wyjątkową okazję usłyszeć nowe utwory jeszcze przed ich oficjalnym wydaniem. Zainteresowanie tymi występami jest ogromne - czwartkowy koncert w Starym Maneżu był przedostatnim przystankiem na trasie (ostatni 1.03 w Toruniu) i wszystkie bilety zostały wyprzedane.

Czy to pokazuje, jak fani są głodni nowych piosenek? Niekoniecznie, bo wydaje się, że sporo osób, które przyszły na koncert, były zdziwione, że to nie "Bal u Rafała", za co artysta - żartując - przepraszał. Niezorientowani zdziwić się mogli bardzo, bo po widowiskowym "Balu u Rafała" Kaminski powrócił w zupełnie innym stylu.

Jak Ralph Kaminski wygląda bez peruki? Jak Ralph Kaminski wygląda bez peruki?
Z jednej strony jest to swoiste domknięcie dekady na scenie - Ralph wraca tu do korzeni, z drugiej strony "Góra" to zdecydowanie bardziej dojrzała odsłona artysty - osobisty rozdział w jego twórczości. To nie będzie płyta, którą włącza się w tle. Nowy materiał jest mniej przebojowy i efektowny, za to boleśnie szczery. Smutku jest w nim cały ogrom - przyrównać go można do twórczości Korteza czy Kaśki Sochackiej, ale jest też miejsce na nadzieję i optymizm.

  • Lubię to Lubię to 8
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr 2
  • Wszystkie 10

Koncert: wspinaczka bez asekuracji



W kontraście do barwnej, teatralnej estetyki "Balu u Rafała", gdzie dominowała czysta rozrywka - podszyta refleksją, ale jednak rozrywka - czwartkowy koncert wydawał się kameralny, wręcz intymny, skupiony na emocjach. Poprzednimi trasami - "Bal u Rafała" czy "Kora" - Ralph przyzwyczaił nas do tego, jak precyzyjnie wyreżyserowane potrafią być jego koncerty. Tym razem jednak wykonuje ruch niemal niebezpieczny: zamiast widowiska proponuje bliskość. Zamiast spektaklu - szczerość. Bez peruk, cekinów i teatralnych kostiumów, które dotąd chroniły go przed światem, zaprasza publiczność w podróż na szczyt emocji. Daje się poznać jak nigdy przedtem.

Znamienne były już pierwsze minuty koncertu, który Ralph rozpoczął szeptem, siedząc na scenie w zwykłym T-shircie. Nawet zespół grał jakby w tle, na pierwszym planie zostawiając głos: nagi, kruchy, momentami łamiący się. I choć początkowo można było wyczuć konsternację widowni, publiczność szybko zaczęła słuchać w skupieniu i ciszy (przerywanej jedynie płaczem dziecka - najmłodszej widzki na sali). Ze skupienia - niestety - wytrącały nieustannie migające flesze - aż się prosi, żeby przed wejściem na salę wprowadzić krótkie szkolenie z wyłączania lampy w telefonach.


Ralph tego wieczoru zabrał słuchaczy w intymną podróż, śpiewając o złamanym sercu, samotności, potrzebie miłości i czułości wobec samego siebie. Salę wypełniły dźwięki akustycznych tonów pianina i rozbudowane aranżacje, uzupełnione o elementy folkowe i gitarowe, chóralne zaśpiewy i dźwięki waltorni, kojarzone z muzyką filmową.

Zwłaszcza pierwszą część koncertu zdominował smutek i emocje, które powodowały zaciskanie gardła. Publiczność miała okazję w skupieniu wsłuchać się w teksty utworów, np. w bardzo przejmujący utwór "Ania", napisany w hołdzie nauczycielce śpiewu artysty, Annie Domżalskiej - minimalistyczną, głęboko poruszającą refleksję nad stratą i procesem przeżywania żałoby czy w tytułową piosenkę "Góra" inspirowaną II Koncertem fortepianowym Wojciecha Kilara i polską muzyką ludową. Takich kompozycji, opartych na osobistych doświadczeniach Kaminskiego, będzie na nowej płycie więcej.

- Wiem, że pierwsza część tego koncertu jest smutna i może weselsza nie za bardzo będzie. Ale później mamy w planach zmianę klimatu, bo koncert musi być zbudowany z różnych momentów dramaturgicznych. My dzisiaj tutaj w Gdańsku prawie kończymy pierwszą odsłonę trasy koncertowej z nadchodzącej mojej płyty. Postawiliśmy sobie bardzo trudne zadanie. Tak w sumie nie powinno się robić ze względów biznesowych - nie powinno się grać płyty przed premierą, bo ludzie przychodzą na kota w worku, prawda? A jak wiecie, reklamacji nie można składać. Można tylko na przykład napisać: ale beznadziejny koncert był - mówił Ralph. - Na szczęście okazało się, że koncert się podoba i nowy materiał się podoba, ale ja na początku tej trasy byłem przerażony. Co ludzie pomyślą, co ludzie powiedzą, a szczególnie, co powiedzą ci, co myśleli, że przyjdą na bal u Rafała i nie wiedzą, że ja co płytę się zmieniam, robię różne, że tak się wyrażę, muzyczne skoki w bok?

Między piosenkami Ralph dawał słuchaczom chwilę oddechu - żartował, opowiadał o sobie, pokazywał, że ma ogromny dystans do siebie - czy to nawiązując do zmiany wizerunku, reklamy McDonald's czy opisywanej przez media plotkarskie niedawnej wizyty w restauracji Magdy Gessler. Wspominał czasy studiów w Gdańsku, swój pierwszy koncert w Starym Maneżu, w którym uwielbia grać, i choć marzy mu się, żeby wystąpić w Teatrze Szekspirowskim, nie zdecydował się jeszcze na ten skok w bok. Opowiadał o ulubionych miejscach i smakach w Trójmieście: kawiarni Las, do której wybrał się na bezkofeinową kawę przed koncertem, Sztuce Wyboru, w której odsłuchiwał miksów pierwszej płyty, szarlotce w Pikawie i naparach w Całym Gawle.

  • Lubię to Lubię to 1
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 2
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 3
Bardzo swobodnie rozmawiał z fanami, docenił obecność osób w pierwszym rzędzie, dowiadywał się, skąd ludzie przyjechali na koncert. Dzięki rozmowie jak ze znajomymi w kilka chwil pozwolił publiczności zbliżyć się do siebie jak nigdy wcześniej. Na koniec, wraz ze swoim zespołem, odpowiadał na pytania, które przygotowane na karteczkach przynieśli jedni z fanów. Jak sam przyznał, podczas poprzednich tras nie miał możliwości za wiele mówić podczas koncertów, więc teraz nadrabia. Mimo że stworzył najsmutniejszą w swoim dorobku płytę, na scenie wydaje się być w najszczęśliwszym momencie muzycznego życia - momencie, w którym pozwala sobie na bycie sobą, funkcjonowanie bez skrupulatnej reżyserii, na zwyczajną radość ze śpiewania i spotkań z fanami.

Muzyczny oddech pojawił się zaś na sam koniec - na bis Ralph zagrał to, na co publiczność czekała: "Bal u Rafała" w country'owej odsłonie, "2009", wreszcie "Kosmiczne energie" - to był moment, w którym publiczność wybuchła entuzjazmem, mogła z Ralphem potańczyć i pośpiewać.

Wydarzenia

Ralph Kaminski & my best band in the world "Góra" (1 opinia)

(1 opinia)
pop

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (35)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Siatkówka mężczyzn: ENERGA TREFL Gdańsk - Bogdanka LUK Lublin (2 opinie)

(2 opinie)
5 - 65 zł
mecz

Technikalia 2026

75 zł
festiwal muzyczny, rock / punk, pop

PowerConnect Energy Summit (3 opinie)

(3 opinie)
75 - 2100 zł
konferencja

Koncert symfoniczny - Tae-Yeon Kim

33 - 111 zł
muzyka poważna

Koncert symfoniczny - Ingolf Wunder

33 - 131 zł
muzyka poważna

Konkursy

Konkursy Zaproszenia na Musical Kosmos | 19 marca
Konkurs trwa

Zaproszenia na Musical Kosmos | 19 marca

Do wygrania 1 podwójne zaproszenie

Najczęściej czytane