- 1 Moda na Mystic Festival 2026 (24 opinie)
- 2 "Nieśmiertelny" powstaje w Gdyni (37 opinii)
- 3 "Straszny film 6": jazda po bandzie (31 opinii)
- 4 Chcę tylko posiedzieć na własnej kanapie (90 opinii)
- 5 Co robić w Trójmieście, gdy pada? (79 opinii)
- 6 Jemy na mieście: uczta w Hot Pot World (63 opinie)
Zapomnij o Labubu. Pierożek niespodzianka to nowa internetowa obsesja
Ma kształt bułeczki, konsystencję plasteliny i za granicą znika ze sklepowych półek i stron internetowych szybciej, niż jakakolwiek racjonalna analiza byłaby w stanie to wyjaśnić. Mystery Squishy Dumpling to nowy król TikToka, który udowadnia, że w 2026 r. nie kupujemy już produktów, lecz czystą dopaminę. Od uzależniającego dźwięku ASMR, przez obsesyjne kolekcjonowanie rzadkich wersji z brokatem, aż po autentyczne łzy szczęścia dwudziestolatków przy rozpakowywaniu - to następca Labubu, który powoli dociera do polskiego internetu.
- Ludzie oszaleli na punkcie Mystery Dumpling?
- Łzy przed kamerą i walka o brokatowego
- Następca Labubu zaleje stragany?
Ludzie oszaleli na punkcie Mystery Dumpling?
I tu zaczyna się najciekawsza część: w Polsce pojedynczy dumpling wyceniony jest na stronach internetowych za ok. 30 zł, co przy amerykańskich cenach jednostkowych daje całkiem przyzwoity wynik. Producent doskonale wie, co robi: "rare glitter" nie jest dodatkiem, jest przynętą. Kupujesz pięć zwykłych pierożków po to, żeby mieć szansę na szósty i właśnie ta szansa, wyceniona na kilkadziesiąt zł ekstra, jest sednem całego biznesu.
Lalki Labubu. Fenomen, który opanował świat mody i mediów społecznościowych
Mechanizm jest precyzyjny jak szwajcarski zegarek: mystery box, czyli niepewność koloru w środku, dostarcza mikrodawkę dopaminy już przy samym zakupie; "squishy", czyli przyjemność ściskania, zamienia stres w natychmiastową, fizyczną ulgę, a ASMR domyka całość, bo dźwięk gniecionego silikonu to już osobny gatunek rozrywki. TikTok zrobił swoje, bo wystarczyło kilka filmików z rozpakowaniem i teraz filmy z gniotkami podbijają sieć.
Tylko że warto się zatrzymać na chwilę i zapytać: co tak naprawdę kupujesz za te 30 zł? Kawałek tworzywa sztucznego - tak. Ale przede wszystkim kupujesz uczestnictwo. Przynależność do trendu, do rytuału rozpakowania, do społeczności, która robi dokładnie to samo po drugiej stronie ekranu. I właśnie dlatego działa: nie sprzedaje produktu, sprzedaje poczucie, że jesteś częścią czegoś. W erze TikToka to najskuteczniejsza strategia marketingowa na świecie.
Łzy przed kamerą i walka o brokatowego
I tu zaczyna się najbardziej interesująca część tej historii - bo Mystery Dumpling to nie tylko zakup, to emocjonalne wydarzenie transmitowane na żywo. TikTok zalały nagrania, na których ludzie otwierają pierożka z autentycznym drżeniem rąk, a kiedy w środku zamiast zwykłego koloru pojawia się brokatowy, rzadki wariant - krzyczą, a nawet płaczą - ze szczęścia lub niedowierzania.
@bellatheyapper UNBOX THE FIVE BELOW SQUISHY DUMPLINGS WITH ME #bellaluu #glitterdumpling #squishy #haul #fivebelow @Five Below @enewton design @Aritzia @Urban Outfitters bossa 90s - BOAS ENERGIAS
Brzmi znajomo? Bo to dokładnie ten sam schemat, który wyniósł Labubu na szczyt - rzadkie wersje dostępne tylko dla szczęściarzy, społeczność zbudowana wokół obsesyjnego kolekcjonowania i nieustającego pytania: co tym razem będzie w środku? Labubu nauczyło świat, że zabawka dla dzieci może być też breloczkiem dla dorosłych i nie musi być użyteczna - musi być pożądana. Twórcy kolorowego gniotka poszli o krok dalej i dodali do tego równania coś, czego Labubu nie miało w takim natężeniu: ASMR.
Następca Labubu zaleje stragany?
Polska jest dopiero na początku tej drogi, a zabawka raczkuje na lokalnym rynku. Ale dokładnie tak samo było z Labubu, z fidget spinnerami i z wielkimi kubkami Stanley - każdy z tych trendów przychodził z zachodu z lekkim opóźnieniem i każdy, bez wyjątku, ostatecznie lądował na straganach z zabawkami i pamiątkami. I wszystko wskazuje na to, że jeszcze przed końcem sezonu letniego gniotki pierożki pojawią się na każdym nadmorskim deptaku.
Opinie wybrane
-
2026-05-07 20:39
(2)
i po co o tym pisać w ogóle? nie słyszałem o tym wcześniej i pewnie żyłbym w błogiej nieświadomości gdyby nie ten artykuł. robicie im tylko darmową reklame i napędzacie bezsensowny konsumpcjonizm i marnowanie zasobów oraz produkowanie kolejnych plastikowych śmieci. a teraz czekam na usunięcie komentarza bo nie zgadza się z linią partii. dobranoc
- 143 4
-
2026-05-08 06:25
(1)
Komentarz jeszcze wisi, i co z głupio ci?
- 1 13
-
2026-05-08 10:18
gdyby nie dodał tej końcówki pewnie by wywalili - przecież nie raz wywalają jak coś się nie zgadza z 'linią partii'
- 5 0
-
2026-05-08 10:52
Kiedyś można było takie coś kupić na stoisku z ciupagami w Jelitkowie, różnica była taka, że można samemu było sobie kolor wybrać...
- 23 0
-
2026-05-08 09:07
Dwa zdania i od razu wiem
Że artykuł napisał Mateusz Groen. Niby o to chodzi, żeby mieć rozpoznawalny styl pisania, ale! Takie natężenie modnych słówek, zbitek słownych, viralowych hasełek w połączeniu z turbo-tabloidowym stylem daje efekt odwrotny. Pisanie viralowe o viralach to tautologia.
- 45 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



