Czterokrotny mistrz olimpijski wspierał następców w 58. Festiwalu Chodu Sportowego

Jacek Główczyński
8 września 2024 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (6)
Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym (z prawej) i Bogusław Barbużyński, tytułowy listonosz z Chodu z Listonoszem.

Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski, wpierał następców w 58. Festiwalu Chodu Sportowego w Gdańsku, w którym jako zawodnik debiutował... 40 lat temu, a w 1989 roku zdobył tutaj pierwszy medal mistrzostw Polski. Teraz z tytułu młodzieżowego championa kraju na 10 km cieszył się Dominik Barbużyński, zawodnik KL Lechia Gdańsk, czyli klubu, który zorganizował zawody. Wśród seniorek na tym dystansie najlepsza była Agnieszka Ellward (Flota Gdynia), a w rywalizacji panów trzeci był kończący karierę, czterokrotny olimpijczyk - Artur Brzozowski.





Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski szuka następców i wspomina swoje starty



Największą gwiazdą 58. Festiwalu Chodu Sportowego był Robert Korzeniowski. Czterokrotny mistrz olimpijski, trzykrotny mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy przyjechał bezpośrednio do Gdańska po treningu w Warszawie, gdzie jego klub ma około 250 trenujących. Okazało się, że te zawody mają dla 56-latka wymiar sentymentalny.



Agnieszka Ellward (Flota Gdynia) triumfatorka wśród kobiet na 10 km w 58. Festiwal Chodu Sportowego.
- Dla mnie to było ogromne przeżycie w ogóle tutaj przyjechać i wystartować w najstarszych zawodach w chodzie sportowym w Polsce. Pamiętam debiut, w 1984 roku. Miałem świeżo wyfasowane buty z czterema paskami, które nabyłem na drodze wymiany w Rumunii. Jechałem z Tarnobrzega, z przesiadką w Warszawie. W drodze cały czas jadłem fasolkę po bretońsku, bo tylko to było barach. Nocowaliśmy w całkiem fajny hotelu na Długiej, ale też jedliśmy... fasolkę po bretońsku. Mimo tego wszystkiego zrobiłem tutaj "życiówkę". Pamiętam jak patrzyłem wówczas na innych, jak się rozgrzewają, jaki mają sprzęt. Starałem się ich naśladować, gdyż wszystkiego się uczyłem. Drugim bardzo ważnym startem w Gdańsku był rok 1989. To tutaj zdobyłem pierwszy seniorski medal na 20 kilometrów. Co prawda w latach 1990-2004 zdobywałem już tylko złote medale, ale właśnie ten sukces z Gdańska pokazał mi, wówczas 21-latkowi, że mogę walczyć z tymi "staruchami", którzy byli doświadczeni i wspierali przez klubu wojskowe i milicyjne. Dziękuję też "Ptysiowi", czyli Andrzejowi Chylińskiemu, ktory namówił mnie, abym po Uniwersjadzie w Duisburgu nie wracał do domu, a wystartował właśnie w Gdańsku - powiedział nam Robert Korzeniowski.


Artur Brzozowski: Nie można się niczego bać



Na głównym dystansie 58. Festiwalu Chodu Sportowego wygrał Arkadiusz Schidel (44:51) przed Przemysławem Jasińskim (45:32), a wśród pań najlepsza okazała się rezerwowa na Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024 - Agnieszka Ellward (47:52) z Floty Gdynia. Płatnych było pierwszych sześć miejsc, a wypłaty wynosiły od 400 do 2,5 tysiąca złotych. Wszystkim dzielnie pomagał czterokrotny olimpijczyk - Artur Brzozowski, którego start był miłą niespodzianką. 39-latek był trzeci (46:12).

Tak było przed rokiem: Rewanż za mistrzostwa świata Tak było przed rokiem: Rewanż za mistrzostwa świata

Najlepsi zawodnicy w 58. Festiwal Chodu na 10 km: Arkadiusz Schiedel (nr 5) i Przemysław Jasiński (209).
- W ostatniej chwili zrobiłem badania lekarskie, bo lubię tutaj przyjeżdżać. Teraz głównie dla funu, ale też paru młodych poprosiło mnie, abym im pomógł zrobić fajne wyniki. Dlatego moim celem była jak największa pomoc następcom i super zabawa. Wygrywanie to już obecnie dla mnie drugorzędna sprawa. Zakończyłem już karierę, a teraz mam kilka pożegnalnych startów. Od dwóch lat współpracuję już z Agnieszką Ellward, choć ciężko było być jeszcze zawodnikiem i już trenerem, bo realizowałem swoje cele i czasami nasze drogi się "rozjeżdżały". Jakby byli chętni to pewnie podjąłbym rękawice, gdyż dopuszczam, że mogę być trenerem. Aczkolwiek ma też pozasportowe cele jak: rozwijanie pasieki czy podszkolenie się z "budowlanki". Wychodzę z założenia że nie można się niczego bać - przekazał nam Artur Brzozowski.


Dominik Barbużyński młodzieżowym mistrzem Polski



Chętny, aby pójść w ślady Roberta Korzeniowskiego i wejść "w buty" Artura Brzozowskiego już jest. Dominik Barbużyński został młodzieżowym mistrzem Polski na 10 kilometrów wynikiem 46:29. Czwarty był jego kolega klubowy z Lechii Gdańsk - Olaf Rynkiewicz (52:02). Wśród kobiet złoto zdobyła Magdalena Żelazna (50:38).

Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024. Polska 10 medali, 42. miejsce. Najgorzej od 1956 roku Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024. Polska 10 medali, 42. miejsce. Najgorzej od 1956 roku

Dominik Barbużyński (Lechia Gdańsk) w objęciach ojca po zdobyciu tytułu młodzieżowego mistrza Polski w chodzie sportowym na 10 kilometrów.
- My młodzi zawodnicy czujemy, że teraz będzie się na nas stawiać. Dawid Tomala, Artur Brzozowski czy Jakub Jelonek to są już wiekowi zawodnicy, a zatem wchodzimy w ich buty. W tym roku rozpocząłem od srebrnego medalu mistrzostw Polski do lat 23 w hali, a potem zająłem 6. miejsce w kategorii seniorów, a zatem mogę siebie określić, że obecnie jestem szóstym zawodnikiem w chodzie sportowym w kraju. Pobiłem "życiówki" na wszystkich dystansach. W Gdańsku byłem faworytem, bo od drugiego zawodnika miałem życiówkę o ponad 1,5 minuty lepszą, a od pozostałych już o ponad 3 czy 4. Celem są oczywiście przygotowania do igrzysk w Los Angeles 2028 i Brisbene 2032. Najpewniej w programie olimpijskim zostanie dystans 20 kilometrów, a czy druga konkurencją będzie sztafeta, czy 35 km, a może wróci 50 km, to jeszcze nie jest wiadome - podkreślił 20-letni podopieczny Mirosława Stasiewicza.


Debiuty Frame Runnig oraz wyścigi wózkarzy



Gdańska impreza ma 58-letnią tradycję, ale Klub Lekkoatletyczny Lechia Gdańsk, cały czas stara się zmieniać i uatrakcyjniać program sportowej rywalizacji, która ma na celu upamiętnienie obrońców Poczty Polskiej 1 września 1939 roku.



- Na nasze zawody przyjechała Zane Petersen z Łotwy, która jest przedstawicielem World Athletics. Tym samym wyniki uzyskana na 10 kilometrów dają punkty do światowego rankingu. Na tym dystansie odbyły się też mistrzostwa Polski do lat 23. Natomiast na 5 km przeprowadziliśmy międzynardowe mistrzostwa Polski w kategorii masters. W tym roku głównym dystansem w chodzie było właśnie 10, a nie 20 kilometrów. Dzięki temu "uwolniliśmy" w programie czas, w którym we współpracy Ministerstwa Sportu i Turystyki przeprowadziliśmy konkurencje dla niepełnosprawnych. Wzorem Memoriału Żylewicza i Biegu św Dominika zaprosiliśmy do udziału startujących w: Frame Runnig oraz na wózkach tradycyjnych i handbike'ach. Te konkurencje po raz pierwszy odbyły się w ramach Festiwalu Chodu Sportowego. Jest szansa na kontynuacje w kolejnych latach. Na imprezie był obecny Dariusz Majorek , dyrektor pomorskiego oddziału PFRON, który był bardzo zadowolony z przebiegu tych konkurencji - ocenił Stanisław Lange, dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk, który festiwal chodu organizuje od 2013 roku.
  • Lubię to Lubię to
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 0


Pierwszy pechowiec



Artur Krzyżek (Frame Runnig), Katarzyna ZubowiczKrzysztof Obuchowicz (handbike) oraz Zuzanna BorkowskaRadosław Wrzesiński to pierwsi triumfatorzy konkurencji dla niepełnosprawnych w Festiwalu Chodu Sportowego. Był też pierwszy... pechowiec.

58. Festiwal Chodu i Bieg Pocztowca - Puchar Poczty Polskiej Cezary Król
- Jechaliśmy raptem na dystansie 2 kilometrów. Nie chcąc wytracać prędkości, zaryzykowałem, poszedłem na całość. Chciałem wykorzystać zwrotność na zakrętach, ale gdzieś z 500 metrów za startem było bardzo wąsko na łuku i... wjechałem w bandę. Wózek wytrzymał, gorzej z kołem. Ja mam tylko poobcierany łokieć. To trzecia impreza, w której startowałem w Gdańsk, po Memoriale Żylewicza i Biegu św. Dominika. Najlepsza jest ta ostatnia, szczególnie jak po zmianie trasa ma więcej asfaltu oraz są tak szersze łuki - podsumował Cezary Król.


58. Festiwal Chodu Sportowego i Bieg im. Obrońców Poczty Polskiej otwarty dla wszystkich



Zgodnie z tradycją imprezy nie brakowało w niej otwartych konkurencji dla wszystkich chętnych. W chodzie mastersi rywalizowali o tytuł międzynarodowego mistrza Polski na 5 km. Wygrał Krzysztof Czerski z klubu... Nogami w Chmurach z Łodzi.

Krzysztof Czerski zdobył tytuł międzynarodowego mistrza Polski na 5 km w kategorii masters.
Natomiast czas nie był mierzony, ani nie było klasyfikacji w Chodzie z Listonoszem, czyli konkurencji, w której wszyscy chętni mogli spróbować sił w chodzie na 1000 metrów. Z kolei ci co wolą biegać, rywalizowali na 5 km w Biegu im. Obrońców Poczty Polskiej. W poniedziałek, 9 września w serwisie Aktywne Trójmiasto przedstawimy relacje z tej części imprezy.

Kluby sportowe

Wydarzenia

Opinie (6)

Wszystkie opinie

  • Listonosze powinni ćwiczyć chód podczas roznoszenia przesyłek również po schodach

    a nie ograniczać się do dostarczenia do skrzynki awiza

    • 3 3

  • Opinia wyróżniona

    Korzen (1)

    Pozytywnie ta fasolka najlepsza

    • 2 2

    • rozumiem ze po fasolce byl odrzut

      czy to pod niedozwolony doping nie podlega? :)

      • 0 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Chód z Listonoszem 2024

    Opinia wyróżniona

    ludzie zejscie z drogi bo listonosz idzie

    • 1 1

  • Opinia wyróżniona

    Super impreza jedna z najbardziej popularnych w miescie

    • 1 1

  • Robert Korzeniowski to najlepszy kandydat na prezesa PKOL!

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

Najczęściej czytane