Hokeiści Fudeko GAS Gdańsk nie zagrają w finale 1. Ligi. Podopieczni Josefa Vitka przegrali w Elblągu drugi mecz półfinału z Naprzodem Janów Katowice 1:3 (0:1, 0:1, 1:1) i przegrali całą serię 0:2. Gdańszczanie nie stracili szansy na grę w hokejowej ekstralidze.
Kolejna spóźniona pogoń
Bramki: Rennalls (44) - Ustynow (12), Kazłowski (40), Kogut (41)
Fudeko GAS: Andrew Rocha - Miroslav Palacka, Marcel Sawicki, Jackson Fuller, Samuel Henriksson, Jakub Prokurat - Jahwara Rennalls, Maciej Sochacki, Marceli Stańczyk, Igor Smal, Szymon Marzec - Oskar Lehmann, Jewgenij Szulha, Michał Sadowski II, Jakub Vitek, Kacper Ziarkowski - Miłosz Dobrzyński, Tomas Balat, Michał Nawrot, Adam Tuszkowski
Pierwsza tercja na początku była wyrównana. W 7. minucie goście byli bliscy objęcia prowadzenia. Po strzale krążek odbił się za bramką
Andrew Rochy i wracając odbił się tak niefortunnie od jednego z obrońców, że prawie wtoczył się do gdańskiej bramki, ale bramkarz zdołał go zamrozić. Kilkadziesiąt sekund później okazję na objęcie prowadzenia miało Fudeko GAS. Z upływem czasu przewagę zaczęli zdobywać goście, którzy stwarzali groźniejsze sytuacje. W 12. minucie goście przejęli krążek na linii czerwonej, wjechali w gdańską tercję i Maksym Ustynow pokonał Andrew Rochę. W 17. minucie w okresie gry w przewadze Janowianie byli bliscy zdobycia drugiej bramki, ale gdański bramkarz zdołał zatrzymać strzał gości. Naprzód przeważał w pierwszej tercji, stwarzał sobie więcej groźnych sytuacji. Goście oddali 17 strzałów na gdańską bramkę przy 5 uderzeniach Fudeko GAS. Po 20 minutach było 1:0 dla przyjezdnych.
Sensacji w Katowicach nie było. Stoczniowiec Gdańsk rozbity po raz drugi kończy sezon
Drugą tercję goście zaczęli od gry w przewadze i na kilkadziesiąt sekund zamknęli Gdańszczan w ich tercji. Naprzód tak jak w pierwszej tercji przeważał. W 31. minucie w okresie podwójnej przewagi Fudeko GAS
Oskar Lehmann stracił krążek w tercji gości i powalił szarżującego gracza Naprzodu. Arbitrzy podyktowali rzut karny. Goście nie wykorzystali okazji do podwyższenia prowadzenia, bo Andrew Rocha obronił strzał Aleksa Menca. Podopieczni
Josefa Vitka nie zdołali wykorzystać podwójnej przewagi, a sami byli bliscy straty bramki. Fudeko GAS było bardziej aktywne, ale czystych sytuacji sobie stwarzało. Na 20 sekund przed końcem drugiej tercji goście wyszli z kontrą, którą sfinalizował Yahor Kazłowski i po 40 minutach Gdańszczanie przegrywali 0:2.
Hokeistki Stoczniowca Gdańsk przegrały trzeci mecz i nie zagrają w finale TLHK
Minęło 55 sekund od rozpoczęcia trzeciej tercji i Janowianie zdobyli trzecią bramkę. Gdańskiego bramkarza pokonał Patryk Kogut. Gdańszczanie zaczęli odważniej atakować i w 44. minucie
Jahwara Rennalls zdobył pierwszą bramkę dla Fudeko GAS. Podopieczni Josefa Vitka zaczęli przeważać, ale gdy grali w przewadze byli bliscy utraty bramki. Goście wyszli z kontrą i krążek przeleciał wzdłuż linii bramkowej gdańskiej bramki. Przewaga Gdańszczan stawała się coraz większa, ale nie było efektu bramkowego. Bliżej zdobycia kolejnego gola byli goście, ale ponownie świetnie interweniował Rocha, ratując Fudeko GAS przed utratą czwartej bramki. Na 120 sekund przed końcową syreną Josef Vitek poprosił o czas. 97 sekund przed końcem gdy Gdańszczanie atakowali z lodu zjechał Andrew Rocha. Wynik nie uległ zmianie i Fudeko GAS przegrało półfinałową serię 0:2.
W drugim półfinale doszło do niespodzianki. Sabers Oświęcim po raz drugi przegrało z Podhalem Nowy Targ 1:2 (1:1, 0:1, 0:0). To oznacza, że dwie najlepsze drużyny rundy zasadniczej zagrają tylko o trzecie miejsce w 1. Lidze. Pierwszy mecz 18 marca w Elblągu. Drugie 21 marca w Oświęcimiu. W przypadku gdy oba zespoły wygrają po jednym starciu, trzecie spotkanie odbędzie się dzień później.
Gra w hokejowej ekstralidze nadal realna
Fudeko GAS przegrało półfinały 1. Ligi, ale nie straciło szans na grę w hokejowej ekstralidze w przyszłym roku. W rozgrywkach hokejowych 1. Ligi nie ma tak naprawdę opcji awansu. W Tauron Hokej Lidze może zagrać każda drużyna, która się zgłosi i wykupi licencję. Rywalizacja w 1. Lidze było o tyle istotna, że jej zwycięzca w przypadku chęci gry w ekstralidze za wykup licencji zapłaci 75 tys. złotych. Wszystkie pozostałe zespoły, które chciałby zagrać w Tauron Hokej Lidze muszą za licencję zapłacić 300 tys. złotych. Tak więc rywalizacja o zwycięstwo w 1. Lidze jest walką o dużo mniejsze koszty licencji. Tylko zwycięzca może liczyć na taką zniżkę, wszystkie pozostałe drużyny muszą zapłacić 4 razy więcej.