- 1 Lechia przed Legią i... mundialem (24 opinie)
- 2 Czy Arka spadła? Trener: Nie jest tragicznie (74 opinie)
- 3 Energa Trefl straciła atut własnego boiska (13 opinii)
- 4 Gdański półmaraton większy niż dotychczas (8 opinii)
- 5 Żużlowcy nie będą rywalizować z kobietą (46 opinii)
- 6 Lechia skutecznie się odwołała (44 opinie)
Fudeko GAS Gdańsk poza podium. Hokeistki Stoczniowca Gdańsk krok od medalu
22 marca 2026, godz. 09:10
aktualizacja: godz. 14:40
(22 marca 2025)
Nie udało się zakończyć sezonu Gdańszczanom z medalem. Hokeiści Fudeko GAS Gdańsk przegrali w Oświęcimiu z Sabers 1:6 w sobotę i 2:5 w niedzielę o historyczny brąz. Z kolei hokeistki Stoczniowca w Tychach po niesamowitej walce zwyciężyły 6:5 i na następny weekend rywalizację o brąz mistrzostw Polski przeniosą do Hali Olivia.
Aktualizacja, godz. 14:40
- Sabers Oświęcim - Fudeko GAS Gdańsk 5:2 (0:1, 3:0, 2:1)
- Sabers Oświęcim - Fudeko GAS Gdańsk 6:1 (0:0, 6:1, 0:0)
- Atomówki GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 5:6 (2:1, 3:2, 0:3)
Sabers Oświęcim - Fudeko GAS Gdańsk 5:2 (0:1, 3:0, 2:1)
Bramki: Sadouski (34, 50, 60), Płatacz (28, 40) - Henriksson (5), Schafer (53)
Fudeko GAS: Rocha - Lehmann, Palacka, Fuller, Henriksson, Prokurat - Rennalls, Sochacki, Maćkowski, Smal, Marzec - Gulczyński, Schafer, Stańczyk, Vitek, Ziarkowski - Sawicki, Stankevicius, Tuszkowski, Nawrot, Balat
Co z ministerialnymi pieniędzmi na lodowisko w Gdańsku. Radny spytał, zastępca prezydent miasta odpowiedział. Zagłosuj w ankiecie
Decydujące spotkanie o brązowy medal rozpoczęło się idealnie dla Fudeko. Już w 5. minucie Samuel Henriksson wykorzystał dobre podanie od Jakuba Prokurata i Jacksona Fullera, dając prowadzenie swojej drużynie. W pierwszej tercji Gdańszczanie grali uważnie w defensywie i ograniczali ofensywne zapędy rywali.
Kluczowa dla losów meczu okazała się druga odsłona. Oświęcimianie najpierw wyrównali w przewadze, a następnie przejęli inicjatywę i zdobyli kolejne dwie bramki, w tym jedną tuż przed końcem tercji. Gospodarze skutecznie wykorzystywali okazje, podczas gdy Fudeko GAS miało problemy z przełamaniem dobrze dysponowanego bramkarza rywali.
Dwie wygrane Fudeko GAS Gdańsk w Katowicach, dwie porażki Stoczniowca Gdańsk
W trzeciej tercji Gdańszczanie próbowali wrócić do gry. Po trafieniu Eryka Schafera w przewadze zmniejszyli straty do jednego gola, ale chwilę później Aliaksander Sadouski odpowiedział trafieniem w osłabieniu, co praktycznie rozstrzygnęło losy spotkania. W końcówce, przy grze bez bramkarza, ten sam zawodnik ustalił wynik na 5:2, kompletując hat-tricka.
Ostatecznie Fudeko GAS przegrało decydujący mecz i zakończyło sezon tuż za podium 1. ligi. Gdańszczanie mogą jednak mówić o udanych rozgrywkach, w których do samego końca walczyli o historyczny medal.
Fudeko GAS Gdańsk pokonało Sabers Oświęcim. Blisko historycznego medalu
Sabers Oświęcim - Fudeko GAS Gdańsk 6:1 (0:0, 6:1, 0:0)
Bramki: Sadouski (26), Dubski (29, 37), Zacharewicz (29), Hrebeniuk (33), Prokopiak (35) - Marzec (31)
Fudeko GAS: Rocha (28:46 Szczepkowski) - Lehmann, Palacka, Fuller, Henriksson, Prokurat - Rennalls, Sochacki, Stańczyk, Smal, Marzec - Schafer, Sawicki, Ziarkowski, Vitek, Maćkowski - Szulha, Stankevicius, Tuszkowski, Nawrot, Balat
Po bezbramkowej pierwszej tercji wydawało się, że Gdańszczanie są w stanie pójść za ciosem po wygranej w pierwszym spotkaniu i sięgnąć po historyczny medal. Druga odsłona całkowicie odmieniła jednak obraz meczu. Między 25. a 37. minutą gospodarze zdobyli aż sześć bramek, bezlitośnie wykorzystując błędy Fudeko GAS oraz grę w przewadze.
Serię Sabers rozpoczął Aliaksander Sadouski, a później Oświęcimianie jeszcze mocniej podkręcili tempo. W niespełna cztery minuty zdobyli trzy kolejne gole, dwa z nich podczas gry w liczebnej przewadze. Gdańszczanie odpowiedzieli tylko raz, gdy w osłabieniu trafił Szymon Marzec, ale był to jedynie chwilowy sygnał, bo miejscowi szybko dołożyli następne bramki i zamknęli mecz już w drugiej tercji.
Trenerzy Fudeko GAS próbowali reagować, dokonując zmiany w bramce przy stanie 0:3. Mikołaj Szczepkowski zastąpił Andrew Rochę, ale nie zatrzymało to rozpędzonych rywali. Ostatecznie Sabers oddali aż 44 strzały przy 17 uderzeniach gości, a Gdańszczanie nie wykorzystali żadnej z ośmiu gier w przewadze.
Fudeko GAS Gdańsk nie zagra w finale 1. Ligi, nadal ma szansę na hokejową ekstraligę
Atomówki GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 5:6 (2:1, 3:2, 0:3)
Bramki: Garbocz (27), Gębczyk (25, 36), Świątek (11), Zaborska (14) - Strzelecka (2, 53), Łąpieś (23, 25), Kasprzycka (46), Kot (49)
Stoczniowiec: Radomska (26 Kwiatkowska) - Kamińska, Zdziechowska, Kasprzycka, Schramm, Łapińska - Korkuz, Łąpieś, Strzelecka, Goniszewska - Mroczka, Kosturska, Węgrzyniak, Olszewska - Mroszczak, Kot, Makowska, Ciepłucha, Waleryś
Hokeistki Stoczniowca Gdańsk przegrały trzeci mecz i nie zagrają w finale TLHK
Biało-niebieskie rozpoczęły mecz znakomicie, bo już w 79. sekundzie prowadzenie dała Joanna Strzelecka. Później jednak inicjatywę przejęły gospodynie, które wykorzystały momenty dekoncentracji w defensywie rywalek i po 20 minutach proadziły 2:1. W drgą tercję Gdańszczanki weszły podobnie jak w pierwszą i prędko umieściły krążek w bramce, ale po dwóch tercjach schodziły tracąc dwa gole (3:5).
Kluczowa okazała się trzecia tercja. Najpierw kontaktową bramkę zdobyła Katarzyna Kasprzycka, a po niespełna trzech minutach do remisu doprowadziła Anna Kot. Zespół z Gdańska złapał odpowiedni rytm, przejął kontrolę nad spotkaniem i coraz częściej zagrażał bramce przeciwniczek. Zwycięskiego gola zdobyła ponownie Joanna Strzelecka, kompletując dublet.
Duży wkład w końcowy sukces miały także Magdalena Łąpieś, autorka dwóch bramek i asysty, a także Julia Łapińska i Dominika Korkuz, które zapisały po dwie asysty. Po tej wygranej podopieczne Magdaleny Jabłońskiej są o krok od brązowego medalu mistrzostw Polski.
Rywalizacja przeniesie się teraz do Gdańska. Drugi mecz zaplanowano na sobotę, 28 marca w Hali Olivia, a jeśli będzie potrzebne jeszcze jedno spotkanie, odbędzie się ono tam również w niedzielę, 29 marca.
Sport Talent. Anna Zdziechowska, Warszawianka z miłości do hokeja gra w Gdańsku
