- 1 Snajper Lechii odejdzie do Lyonu? (60 opinii)
- 2 Arka zagra z Górnikiem o życie (11 opinii) LIVE!
- 3 83. Tour de Pologne na ORP "Błyskawica" (26 opinii)
- 4 Piłkarskie dinozaury wciąż walczą (1 opinia)
- 5 AWM Arka chce niespodzianki w play-off (2 opinie)
- 6 Arka o utrzymanie jak o mistrzostwo Polski (29 opinii)
Gdańsk to bastion wioślarstwa morskiego. Walka o nominację olimpijską
29 lipca 2025, godz. 08:00
Wioślarstwo morskie jest w Polsce nową dyscypliną, z racji położenia geograficznego i plaż w Brzeźnie oraz Górkach Zachodnich i Jelitkowie, Gdańsk jest jej kolebką i bastionem. Zasady i zalety nowej efektownej dyscypliny olimpijskiej wyjaśnia nam Mariusz Pluta, który jest jej koordynatorem z ramienia PZTW. Adam Bujnowski z gdańskiego klubu Drakkar jest od dwóch lat niepokonany w wioślarstwie morskim i ma wszelkie szanse na kwalifikację olimpijską do Los Angeles w 2028 r.
- Wioślarstwo morskie - czym jest?
- Młodsza siostra wioślarstwa torowego
- Osiem węzłów
- Gdańsk bastionem wioślarstwa morskiego
- Niepokonany od dwóch lat
- Igrzyska olimpijskie w Los Angeles
Wioślarstwo morskie - czym jest?
Gdy zapytamy sztuczną inteligencję czym jest wioślarstwo morskie, otrzymamy następującą odpowiedź: to dynamiczna dyscyplina sportu, która jest odmianą klasycznego wioślarstwa, ale rozgrywaną na otwartych wodach morskich lub w zatokach. Charakteryzuje się wyścigami na różnych dystansach, w tym sprinterskich, oraz wykorzystaniem specjalnie zaprojektowanych łodzi.
AI robi błyskawiczne postępy natomiast my wciąż preferujemy kontakt z żywym człowiekiem. Mariusz Pluta jest trenerem koordynatorem zajmującym się wioślarstwem morskim w Polskim Związku Towarzystw Wioślarskich (PZTW), co w praktyce oznacza jedną z ważniejszych osób w Polsce w tej nowej, efektownej dyscyplinie.
- Historia tej dyscyplina sięga około 20 lat wstecz. Wioślarstwo morskie jeszcze bez struktur, amatorsko rozwijało się we Francji, we Włoszech i w Hiszpanii, gdzie są inne warunki pogodowe niż w Polsce. W tych krajach nie mają do dyspozycji akwenów śródlądowych jak u nas, gdzie jest łatwy dostęp do wody spokojnej - mówi nam Mariusz Pluta.
Na początek zawody w wioślarstwie morskim były rozgrywane w formie wyścigów długich "Endurance", które potem ewoluowały w kierunku sprintów plażowych - to one weszły do programu igrzysk olimpijskich i o nich jest ten artykuł.
Młodsza siostra wioślarstwa torowego
Urodzony w 1979 r. argentyński futbolista Pablo Aimar powiedział kiedyś, że jest członkiem ostatniego pokolenia, które jest w stanie obejrzeć 90-minutowy mecz i nie stracić nim zainteresowania. Wraz z rozwojem mediów społecznościowych coraz trudniej skupić uwagę, włodarze światowego sportu (w tym olimpijskiego) nie są ślepi i głusi na zmieniający się świat stąd dodanie do programu igrzysk w ostatnich latach m.in. wyścigów na BMX, koszykówki 3x3, siatkówki plażowej, wspinaczki i surfingu. Wioślarstwo morskie, które wywodzi się z wioślarstwa torowego również jest częścią tego trendu. Gdy słucham co mówią moi rozmówcy o wioślarstwie morskim nie sposób pozbyć się wrażenia, że to młodsza, bardziej atrakcyjna siostra wioślarstwa tradycyjnego. Przepisy sprintu plażowego wyjaśnia Mariusz Pluta.
- Start polega na biegu po plaży do łodzi, wskakuje się do niej. Najpierw zawodnicy pokonują 250 metrów slalomem, między trzema bojami, które trzeba ominąć po właściwej stronie. Potem jest boja nawrotowa, wraca się po prostej, wyskakuje na plażę i biegnie sprintem do mety. Biegi są rozgrywane równolegle na zasadzie eliminacji, startuje się na dwóch torach, dwie zawodniczki lub dwóch zawodników obok siebie, przegrywający odpada. Jest jeszcze endurance, płynie się w zatokę na 6 kilometrów, ale on nie wszedł do programu igrzysk.
Osiem węzłów
Wioślarstwo torowe pojawiło się na igrzyskach olimpijskich na samym początku, już w drugiej edycji w 1900 r. Młodsza siostra w postaci wioślarstwa morskiego mocno przebija się łokciami - wyjaśnia nam Tomasz Bykowski, trener koordynator w gdańskim klubie Drakkar.
- Wyścigi w tradycyjnym wioślarstwie są rozgrywane na dystansie 2000 metrów, dlatego są trudne do uchwycenia dla kibica, który śledzi je na żywo. Tymczasem wioślarstwo morskie to o wiele bardziej widowiskowy sprint. Wszystko widać z plaży jak na dłoni. Jest wiele zmiennych, mijanie boi, do tego dochodzą fale, niesprzyjające warunki. Dużo się dzieje, jest to atrakcyjne dla oka.
Puchar Prezesa ERGO Hestia w SUP. SKŻ Sopot zwycięski
- W wioślarstwie morskim nieważne jest kto pierwszy wyszedł ze startu, po drodze wszystko się może wydarzyć. Niedawno na Pucharze Świata, fale dosyć mocno rozbujały stawkę, doszło nawet do ośmiu węzłów i było sporo wywrotek. Fale kręcą, przestawiają łodzie, powodują, że rytm wiosłowania jest w zasadzie non-stop zachwiany. Tutaj nie da rady popłynąć, wejść we flow i wiosłować w jednym rytmie, trzeba reagować na przechodzącą przez łódź falę, surfować na falach, przez to jest to widowiskowe i nieprzewidywalne, faworyci już nie raz się przekonali, że muszą z dużym dystansem podchodzić do każdego przeciwnika, bo warunki pogodowe też mają duży wpływ. Te pierwsze kroki już za nami, teraz jako PZTW zajmujemy się normalizowaniem pracy i szkolenia - zachwala nową dyscyplinę Mariusz Pluta.
Gdańsk bastionem wioślarstwa morskiego
Z racji położenia geograficznego, Gdańsk jest bastionem i kolebką wioślarstwa morskiego. W zeszłym roku w Gdańsku-Brzeźnie były rozgrywane mistrzostwa Europy, wszyscy chwalili nasze piękne plaże.
- Jesteśmy klubem, który ma pięćdziesięcioletnią historię i wychował wielu olimpijczyków. Od lat szkolimy dzieci w kierunku wioślarstwa torowego. Teraz otworzyliśmy sekcję wioślarstwa morskiego, bazując na wioślarzach torowych, uczymy się tej nowej dyscypliny. Będziemy jako klub działać dwutorowo - mówi nam Tomasz Bykowski z klubu Drakkar.
Są cztery kluby wioślarskie w Gdańsku: Drakkar, AZS, Gedania i przy szkole podstawowej nr 6 działa UKS Szóstka, która jest filią AZS dla młodszych dzieci. Na świecie są już zawodnicy, którzy specjalizują się w wioślarstwie morskim, ale w Polsce jeszcze nie. Na dziś jest to około 100 zawodników, trzeba posiłkować się zawodnikami z wioślarstwa torowego - przyznaje Mariusz Pluta.
PZTW (Polski Związek Towarzystw Wioślarskich) dba o zawodników uprawiających raczkującą dyscyplinę. Związek zakupił znaczną ilość sprzętu i udostępnia go klubom.Na Górkach Zachodnich wszystkie kluby w Polsce po zgłoszeniu chęci szkolenia swoich zawodników w porozumieniu z PZTW mogą to robić. Jest do dyspozycji związkowa motorówka asekuracyjna, jest ponton morski i są łodzie.
Mariusz Pluta zastanawia się jak powinno w Polsce wyglądać szkolenie w tej nowej dyscyplinie, jaką jest wioślarstwo morskie.
- Trochę jak w żeglarstwie, na poziomie młodzika i juniora młodszego, będziemy szkolić zawodników najpierw na jeziorach, żeby się nauczyli slalomów. Jest wiele jezior, gdzie można zasymulować regaty morskie. Puchar Polski, pokazał że morze to nie zabawa, fale czasem miotały kilkunastoletnimi dziećmi, to jest niebezpieczne dla młodych roczników. Staramy się tak lokować regaty morskie,żeby nie kolidowały z regatami wioślarzy torowych. W przyszłości to musi pójść w kierunku specjalizacji. Inne nacje są kilka kroków przed nami. Niemcy wzięli do wioślarstwa morskiego zawodników z finału igrzysk olimpijskich w wioślarstwie torowym.
Niepokonany od dwóch lat
Wioślarstwo morskie dopiero raczkuje w naszym kraju, natomiast wschodzącą gwiazdą tego sportu jest młody gdańszczanin, 23-letni Adam Bujnowski.
- Adam Bujnowski jest naszym wychowankiem, przeszedł wszystkie szczeble szkolenia, od pewnego czasu łączy dwie odmiany wioślarstwa - torowe i morskie. Dosłownie w najbliższych dniach na Uniwersjadzie popłynie w dwójce podwójnej w wioślarstwie torowym. W wioślarstwie morskim Adam od dwóch sezonów na jedynce jest niepokonany. Wygrywa wszystko w kraju. Był w zeszłym roku na mistrzostwach świata, był na mistrzostwach Europy gdzie zajął piąte miejsce. Zawodnik skupia się w tej chwili głównie na wioślarstwie morskim, za dwa lata będziemy walczyli o kwalifikację olimpijską - wyjaśnia jego trener klubowy z Drakkara, Tomasz Bykowski.
Igrzyska olimpijskie w Los Angeles
Pewne jest, że na igrzyska zakwalifikuje się 64 sportowców, po 32 kobiety i mężczyźni. Nie wiadomo ile miejsc dostanie Europa, Afryka itd. MKOl ma swoje specjalne algorytmy. Na logikę, jeśli nasza polska osada była piąta na świecie, to znaczy że mamy wszelkie szanse, żeby wystartować.
- Jako trener klubowy, który wychował Adama Bujnowskiego, zrobię wszystko, żeby igrzyska były realne. Jednak tak w życiu, jak w sporcie trzeba mierzyć siły na zamiary, w wielu krajach wioślarstwo morskie jest na wysokim poziomie, my dopiero zaczynamy. Są dla każdego kraju potencjalnie cztery miejsca na igrzyskach olimpijskich: jedynka kobieca, jedynka męska i double mix, czyli osada mieszana - jedna dziewczyna i chłopak. Trzeba walczyć, nie jesteśmy na przegranej pozycji. Zeszłoroczne mistrzostwa Europy pokazały, że nie jesteśmy na straconej pozycji, że trzeba patrzeć optymistycznie. Do kwalifikacji olimpijskich mamy dwa sezony, więc na pewno zrobimy progres - optymistycznie kończy Tomasz Bykowski, trener koordynator w gdańskim klubie wioślarskim, Drakkar.
